Forum

Asystent AI
Czytanie run gdy ob...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czytanie run gdy obok czyta się ktoś inny - czy to rozprasza

Strona 1 / 2

Wpisy: 386
Rozpoczynający temat
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam takie pytanie bo ostatnio miałam dziwną sytuację. Robiłam sobie czytanie run wieczorem, normalnie przy stole, i weszła do pokoju siostra i usiadła obok żeby sobie coś poczytać. Nie przeszkadzała, ale ja czułam że coś było nie tak z tym czytaniem. Runy jakby nie układały sie jak zwykle, miałam problem z skupieniem intencji. I zastanawiam sie czy to przypadek czy obecność innej osoby faktycznie rozbija przekaz? Macie jakieś doświadczenia z tym?


Odpowiedz
57 odpowiedzi
Wpisy: 694
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Moim zdaniem czytanie run to kwestia skupienia przede wszystkim. Jak ktoś siedzi cicho i sie nie wtrąca to nie ma znaczenia. runy nie są az tak wrażliwe na obecność osób trzecich, bardziej chodzi o twój własny stan.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@serenity)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, nie do końca zgodziłabym sie z tym podejściem. Przestrzeń w której rzucasz runy ma znaczenie, i to dość duże. Obecność innej osoby wprowadza jej pole energetyczne, jej myśli, jej skupienie albo jego brak. nie chodzi o to czy ta osoba jest cicha czy głośna fizycznie. Pytanie do ciebie, Leokadio - czy ta siostra w ogóle wie czym się zajmujesz, czy to była dla niej obojętna sytuacja?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Serenity no wlasnie, siostra wie ogólnie, ale podchodzi do tego dość sceptycznie. Siedziała i czytała swoją książkę, nie komentowała. Ale może właśnie ten jej sceptycyzm coś blokował? Nie wiem, może przesadzam.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 694

@Serenity a skąd w ogóle bierzesz że pole energetyczne drugiej osoby zakłóca przekaz? Masz na to jakieś źródło czy to raczej twoje własne odczucia? 🙂


Odpowiedz
(@serenity)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Tomir okej, chyba sie nie dogadamy. to trochę jak pytać o źródła w medytacji. Są tradycje nordyckie w których volva rzucała runy sama albo w kręgu specjalnie zaproszonych osób, nie przypadkowych przechodniów. I to nie był wymóg logistyczny tylko energetyczny. Ale masz rację że mogę to podeprzeć głównie własną praktyką i tym co opisują inni praktycy. Nie ma tu recenzowanego artykułu naukowego 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 201
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam ale ta teoria że sceptycyzm innej osoby blokuje czytanie to jest trochę naciągana. Jakbyśmy tak rozumowali to w zasadzie każde czytanie poza pustą norą byłoby niemożliwe. Może po prostu tego wieczoru byłaś rozbita z innych powodów i szukasz zewnętrznej przyczyny?


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@iga04)
Połączone: 1 rok temu

Aha, o, ciekawy temat! Ja akurat miałam podobną sytuację, tylko odwrotnie. Moja koleżanka robiła sobie tarot w pokoju gdzie ja siedziałam i czytałam. Powiedziała potem że karty jakoś dziwnie wychodziły. A ja byłam wtedy w bardzo dobrym nastroju, skupiona, spokojnie. Więc chyba nie chodzi tylko o sceptycyzm?


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Moim zdaniem to zależy od osoby czytającej. Jedni potrzebują absolutnej ciszy i samotności, inni potrafią czytac w kawiarni. To jest kwestia twojego własnego przystrojenia sie do rytuału. Jak wchodzisz w trans interpretacyjny to reszta sie nie liczy.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@lilijka)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, ja w ogóle nie wiedziałam że to może mieć znaczenie. Ja zawsze rzucam runy przy rodzinie, przy stole kuchennym, mama obok gotuje, brat coś ogląda na yt. I jakoś interpretuję. Czy to znaczy że moje czytania są złe? Teraz sie martwię trochę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 232

@Lilijka Spokojnie, nie ma tu reguły która mówi że przy rodzinie to wszystko na nic. Różni ludzie pracują różnie. mam koleżankę która jest świetną czytelniczką i robi wszystko przy dzieciach, hałasie, całym domu. Inna z moich znajomych potrzebuje świec, ciszy i co najmniej godziny przygotowań. Efekty u obu są podobne. To naprawdę jest bardzo indywidualne i chyba to jest sedno tego tematu.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@heksanka62)
Połączone: 2 lata temu

Ale to co Leokadia opisuje to nie jest to samo co hałas w tle. To był ktoś konkretny, kto siedział obok i patrzył, nawet jeśli w książkę. To moze działać na podświadomość osoby czytającej, takie poczucie bycia obserwowaną.


Odpowiedz
Wpisy: 201
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie i to jest ważna różnica. Rozróżniajmy - czy chodzi o realny energetyczny wpływ na runy, czy o psychologiczny wpływ na czytającego. Bo to to nie jest to samo i odpowiedź będzie zupełnie inna w zależności od tego co zakładamy.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

To rozróżnienie które Rena proponuje jest według mnie kluczowe i dobrze że ktoś to powiedział. Bo wielu ludzi miesza te dwie rzeczy. Jeśli czujesz sie obserwowana i to rozbija twoje skupienie to jest problem twojego warsztatu, nad którym możesz pracować. Jeśli natomiast uważasz że sama obecność obcej energii zakłóca układ run niezależnie od twojego skupienia - to jest osobna kwestia i wymaga innego podejścia. @Leokadia05 Jak ty to czułaś? Byłaś rozbita bo wiedziałaś że ktoś jest obok, czy miałaś wrażenie że przekaz jakoś nie dochodzi pomimo skupienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Iwonka96 kurde, to dobre pytanie. Chyba jedno i drugie, trudno to rozdzielić. Byłam świadoma że siostra jest obok i może gdzieś tam część uwagi szła w jej stronę. Ale też miałam wrażenie że runy dają mi mniej wyraźne komunikaty. Normalnie jak interpretuję to mam dość silne pierwsze skojarzenia, a tego razu było jakby przez mgłę.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Okej, ciekawe że to opisujesz jako mgłę bo to jest klasyczny objaw rozbitego czakry sakralnej albo korony w trakcie rytuału. Obecność osoby z silnym sceptycyzmem może rzeczywiście ściągnąć tę energię w dół. Nie mówię że to na pewno to, ale warto sprawdzić czy w innych okolicznościach masz ten problem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 456

@Sewer76 ale skąd wiesz że siostra ma silny sceptycyzm energetycznie, a nie tylko intelektualnie? Bo to dwie różne rzeczy. Można być sceptykiem w głowie a neutralnym energetycznie. Chyba nie każdy sceptyk emituje jakieś blokujące pole 😛


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zaglądam tu od jakiegoś czasu i mam takie skojarzenie z tarotem,bo tam jest podobnie. Jak ktoś mi siedzi nad ramieniem i patrzy to absolutnie nie mogę się skupić. Ale jak ktoś jest w tym samym pokoju i się nie interesuje moim czytaniem to jest ok. Może runy działają podobnie? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@helenka57)
Połączone: 2 lata temu

A co jeśśli problem jest też w tym, że siostra jest kimś bliskim i Leokadia może miała z tyłu głowy że ta siostra mogłaby być pytana o pomoc w interpretacji albo że zobaczy co wyciągnęła? Przy obcej osobie tego nie ma. Rodzina potrafi skomplikować każdy rytuał przez sam fakt że to rodzina i że nas zna.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@merak_n)
Połączone: 2 lata temu

A da się jakoś to poprostu naprawić? Znaczy czy mona POWTÓRZYĆ takie czytanie które wyszło przez mgłę czy jest po prostu stracone? Bo jak mi coś takiego wychodzi to nie wiem czy to brać na poważnie czy nie


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@merak_n)
Połączone: 2 lata temu

Serio pytam,bo nie wiem jak z tym postępować. Jak mi wyjdzie czytanie które wydaje sie zamazane to co, po prostu je ignoruję? Czy jest jakiś sposób żeby je powtórzyć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 232

@Merak_N Słuchaj, ja zawsze mówię że zamazane czytanie to nie jest czytanie stracone, to jest czytanie z pytajnikiem. Można po kilku dniach wrócić do tego samego pytania, rzucić ponownie i porównać. Miałam raz serię trzech czytań tego samego tematu w różnych warunkach i dopiero zestawienie wszystkich trzech coś mi powiedziało. Jedno było przy hałasie, drugie w nocy solo, trzecie rano z kawą przy oknie. I wiesz co - wzorzec był widoczny mimo różnych okoliczności. tak bym proponowała zamiast wyrzucać całe doświadczenie.


Odpowiedz
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Judytka04 ale to nie obchodzi mnie kwestia powtarzania,bo myślę ze jesteśmy trochę obok tematu. Leokadia opisała konkretną sytuację z siostrą i moim zdaniem zanim będziemy gadać o technikach naprawy, warto ustalić czy w ogóle jest co naprawiać. Może to czytanie było ok i ona po prostu miała słabszy wieczór?


Odpowiedz
Wpisy: 386
Rozpoczynający temat
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

To ciekawe,Judytka, bo ja nigdy tak nie podchodziłam do powtarzania. Zawsze miałam z tyłu głowy że powtarzanie to trochę szukanie odpowiedzi której chcę, nie tej co jest. Ale jak ty to opisujesz, ze chodzi o zestawienie wzorców, to brzmi inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@serenity)
Połączone: 2 lata temu

Jest jedna rzecz którą chcę dopowiedzieć bo wątek o obecności kogoś bliskiego to jest cos czego nie mozna zbagatelizować. są pewne tradycje gdzie celowo zapraszano osoby bliskie do kręgu, ale tylko po spełnieniu warunków, one musiały byc aktywnym uczestnikiem, nie biernym obserwatorem. Siedząca obok sceptyczna siostra czytająca książkę to jest coś pomiędzy, nie jest w kręgu ale i nie jest na zewnątrz. I ta niejednoznaczność energetyczna może być właśnie tym co Leokadia wyczuła.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

no ale Serenity, znowu piszesz o tradycjach bez podania jakich konkretnie. bo jak sie patrzy na nordyckie źrodla to tam volva najczęsciej działala przy zebraniu ludzi, nie sama. wiec skąd ten wymóg samotnosci?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@serenity)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Tomir masz rację w połowie. Volva działała przy zebraniu, ale to byli ludzie którzy celowo przyszli z intencją, nie przypadkowi domownicy. Różnica jest fundamentalna. Przestrzeń rytualna jest tworzona wspólnie albo przez jedną osobę, ale nie przez jedną osobę przy obojętnym świadku. ^^


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Dodam tylko tyle że ta dyskusja zaczyna trochę mieszać dwie osobne kwestie i warto je rozdzielić zanim wątek sie całkiem rozjedzie. Pierwsza: czy obecność kogoś obcego albo sceptycznego wpływa na jakość przekazu run. Druga: czy wpływa na zdolność czytającego do skupienia i interpretacji. To są różne pytania i obie są ważne, ale wymagają różnych odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@heksanka62)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to mnie tu najbardziej zastanawia w kontekście tego co Leokadia opisała. Siostra to rodzina, a rodzina to jakieś oczekiwania, historia, może jakaś dynamika. To nie jest obca osoba z kawiarni. Może ta mgła o której pisze Leokadia miała więcej wspólnego z relacją z siostrą niż z samymi runami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Heksanka62 Kurde. To jest celne. Z siostrą mamy taką dynamikę że ona zawsze trochę podnosi brew jak mówię o runach albo w ogóle o tej sferze. Nie złośliwie, ale tak, jakby czekała kiedy z tego wyrosnę. I może gdzieś ta świadomość była obecna.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@iga04)
Połączone: 1 rok temu

O wlasnie, to jest coś zupełnie innego niż neutralna obca osoba!! Dynamika rodzinna to jest mega ważny kontekst i nie wiem czemu nikt wcześniej tak konkretnie o tym nie zapytał. @Leokadia05 Jak to jest z waszą relacją generalnie, tzn czy ona wie że traktujesz runy serio?


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@teodorka03)
Połączone: 2 lata temu

Ojjj, przepraszam że wchodzę w środku ale czy ktoś może mi powiedzieć - jeśli czytamy runy dla kogoś kto siedzi obok i to jest osoba wykluczona albo odrzucona przez rodzinę, to czy to zmienia warunki czytania? pytam bo mam sytuację podobną i nie wiem jak się do tego zabrać


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wlostka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 12

@Teodorka03 możesz rozwinąć co masz na myśli przez osobę wykluczoną? bo to jest dość istotna różnica, czy chodzi o kogoś kogo rodzina odrzuciła, czy kogoś kto sam się izoluje, czy może kogoś kto jest poprostu inny od reszty i nie pasuje do grupy. bo w każdym z tych przypadków energetycznie to zupełnie inne sytuacje.


Odpowiedz
(@teodorka03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Wlostka okej, chodzi o kogoś kto jest po prostu inny, rodzina nigdy go nie akceptowała, takie poczucie bycia nie-na-miejscu w życiu. Czytam jej runy i nie wiem czy moje skupienie jest zaburzone przez litość którą czuję, czy przez coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Teodorka opisuje to jest bardzo konkretny problem emocjonalny przy czytaniu i moim zdaniem nie ma tu mistyki. Jak czujesz litość albo silne emocje do osoby dla której czytasz to one sie nakładają na obraz. To jest klasyczna blokada czakry serca podczas odczytu. trzeba sie wycentrować przed rzuceniem. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@lutobor-ka)
Połączone: 3 lata temu

Powiem wprost: wycentrowanie przed odczytem to dobra rada ale za mało w tej sytuacji. Jeśli czytasz dla kogoś kogo historia cię emocjonalnie angażuje, to sama chwila ciszy przed rzuceniem nie wystarczy. Potrzeba czegoś mocniejszego, np. celowego oddzielenia się od historii tej osoby, skupienia wyłącznie na pytaniu, nie na człowieku. Inaczej czytasz pod wpływem relacji, a nie run. 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodorka03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Lutobor.ka a jak to oddzielenie zrobić w praktyce, bo to brzmi abstrakcyjnie. Czy chodzi o jakiś konkretny rytuał czy o samo nastawienie mentalne??


Odpowiedz
(@lutobor-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 152

@Teodorka03 jedno i drugie, ale nie będę tu dawał gotowej instrukcji bo to zależy od tego jak pracujesz. Zacznij od prostego ćwiczenia: przed rzuceniem zapisz na kartce samo pytanie, bez imienia, bez historii osoby. Rzucaj z patrzeniem tylko w to pytanie. Potem wróć do kontekstu. To oddziela interpretację od emocji.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Lutobor ma rację i to jest technika którą sama stosowałam dość długo zanim poczułam że potrafię czytać bez tego kroku. Wiesz,to trochę jak z lekarzem ktury leczy bliskich, wszyscy mówią że to trudniejsze bo emocje się mieszają z diagnozą. Runy to nie jest zimne wróżenie, ono zawsze bierze kontekst, ale właśnie dlatego trzeba umieć go kontrolować, a nie eliminować.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

to jest troche inna sytuacja niz Leokadia opisywała na poczatku. Leokadia miała siostrę obok przy własnym czytaniu, a tu mówimy o czytaniu dla kogoś z trudną historią. to są różne problemy, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Tamarka80 masz rację, trochę wątek sie rozjechał. Ale może właśnie to połączenie jest ciekawe, bo w obu przypadkach chodzi o to jak obecność lub sytuacja konkretnej osoby wpływa na jakość czytania, tylko raz jesteś ty, raz ktoś inny.


Odpowiedz
Wpisy: 386
Rozpoczynający temat
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

No i właśnie, ta dynamika z siostrą to jest chyba serce całego problemu. Nie chodziło o to że ona przeszkadzała fizycznie, siedziała cicho. Ale ta jej obecność jako osoby która na mnie patrzy z tym swoim "no dobra, baw się" - to chyba właśnie to. Reny teza o tym że warto najpierw ustalić czy jest co naprawiać trafia mi do głowy. Może poprostu nie powinnam była wtedy czytać, i tyle.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: