Forum

Asystent AI
Runy w okresie żało...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy w okresie żałoby - czy mogą wspierać proces przeżywania straty

Strona 2 / 5

Wpisy: 344
Rozpoczynający temat
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

To mnie uspokaja. Miałam lekki lęk, że zrobię coś 'nie tak' i zepsuje cały sens. Skąd w ogóle to się bierze, że tak bardzo chcemy mieć gotową instrukcję obsługi na wszystko?


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@arktura96)
Połączone: 1 rok temu

Leokadia, to co mówisz - że boisz się zrobić coś 'nie tak' - to mi bardzo bliskie. Przy tarocie miałam dokładnie tak samo. Chyba boimy się, że błąd w rytuale anuluje sens całości? Czarek, czy istnieje coś takiego jak 'błąd' w pracy z runami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Arktura96 błąd w sensie rytualnym? Nie bardzo wiem co by to miało znaczyć. Możesz źle zinterpretować runę, możesz zadać złe pytanie, możesz czytać w złym stanie - ale żadne z tych nie 'psuje' systemu. Runy nie karzą za niewiedzę.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Czarek mówi jest ważne. Leokadia, mam wrażenie, że twój lęk jest bardziej lękiem przed tym, co runa pokaże, niż przed 'złym wykonaniem'. Mam rację? Bo to zupełnie inne pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 344
Rozpoczynający temat
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Baska, uderzyłaś w coś bardzo dokładnego. Chyba tak. Boję się, że wyciągnę coś, co mi powie, że jest źle albo że żałoba będzie długa. Albo że runa pokaże coś o osobie, którą straciłam, i nie będę wiedziała co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@zaneta74)
Połączone: 2 lata temu

Ale właśnie - czy runa w ogóle może coś powiedzieć o osobie, która odeszła? Bo czytałam gdzieś, że to możliwe, ale nie wiem czy to nie jest jakieś wymyślone przez nowych ezoterycznych twórców z internetu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Zaneta74 to jest pytanie, na które nie ma jednej odpowiedzi i każdy praktykujący odpowie ci inaczej. Klasycznie runy były wróżbą dla żywych, nie medium do kontaktu ze zmarłymi. To co widać we współczesnych interpretacjach to bardziej psychologiczna warstwa - runa może pokazać ci twoje uczucia wobec osoby, nie 'wiadomość od niej'.


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Ale to brzmi jak zamknięcie drzwi. Bo w wielu tradycjach - nie tylko ezoterycznych, ale i w etnografii słowiańskiej - były sposoby żeby rozmawiać ze zmarłymi. Dlaczego runy miałyby być od tego odcięte?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Roch bo runy to konkretny system z konkretną historią, który nie jest 'słowiański'. To nordycka tradycja. Łączenie ich z praktykami słowiańskich kultów zadusznych to coś, co możesz robić, ale nie myl tego z historyczną podstawą. To twój własny synkretyzm.


Odpowiedz
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Czarek nie twierdziłem, że to jedno i to samo - mówiłem o zasadzie, nie o konkretnym systemie. Czy w tradycji nordyckiej nie było żadnych praktyk związanych z przodkami?


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@wiciokrzew77)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest naprawdę ciekawy wątek i rozumiem, że Roch pyta o zasadę ogólną. Ale Leokadia - wracając do ciebie - czy chcesz pracować z runami żeby 'dotrzeć' do kogoś, czy raczej żeby przetworzyć własną stratę? Bo to ważne dla tego, jak w ogóle podejść do pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 344
Rozpoczynający temat
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wiciokrzew, to bardzo ważne pytanie i chyba nie miałam jasności nawet dla siebie. Myślę, że jednak chodzi mi bardziej o to drugie - żeby przetworzyć własną stratę. Ale gdzieś w środku jest też taki impuls, żeby poczuć, że ona nadal... istnieje gdzieś. Nie wiem czy to ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Ma sens. I to rozróżnienie, o które pytała Wiciokrzew, jest naprawdę ważne właśnie dlatego, że prowadzi do zupełnie innych pytań i zupełnie innej pracy z runami. Leokadia, jeśli chodzi ci o przetworzenie straty - to jest grunt, na którym runy mogą być bardzo pomocne. Hagalaz, Isa, Nauthiz - to runy, które mówią o trudnych przejściach, o zatrzymaniu, o konieczności. Nie są złe, nawet jeśli wyglądają ponuro.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Gebda ale jeśli wyciągniesz Hagalaz w takim momencie, to co z tym robisz? Siedzisz i myślisz 'no tak, trudne przejście' i tyle? Pytam serio, bo nie rozumiem co runa daje ponad to, co i tak już wiesz.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Roch a co daje psychologowi, gdy mówi ci coś, co i tak już wiesz? Czasem nazwanie rzeczy pomaga inaczej niż samo myślenie o niej. Runa nie dostarcza nowej informacji w sensie empirycznym - ona daje formę temu, co jest.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@zaneta74)
Połączone: 2 lata temu

Ale właśnie, skąd wiadomo że to nie jest tylko przypadek? Że wyciągnęłam akurat tę runę bo ona 'pasuje', a nie dlatego, że mój mózg po prostu dopasowuje sens do wszystkiego co widzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew77)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Zaneta74 to jest pytanie, które zadają sobie też astrolodzy i wszyscy, którzy pracują z symbolicznymi systemami. Szczerze? Nie ma na nie odpowiedzi, która zadowoli sceptyka. Ale może to nie jest właściwe pytanie w kontekście żałoby. Leokadia nie szuka dowodu naukowego - szuka czegoś, co jej pomoże.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie. I tu jest ciekawy punkt - czy Leokadia, kiedy wyciągasz runę i patrzysz na nią, czujesz jakiś ruch w środku? Jakąkolwiek reakcję emocjonalną? Bo jeśli tak, to już jest coś, z czym można pracować, niezależnie od tego czy to 'przypadek' czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 344
Rozpoczynający temat
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Baska, nie ciągałam jeszcze run po jego śmierci. Boję się właśnie tego co opisałaś - że poczuję coś bardzo mocnego i nie będę wiedziała co z tym zrobić. Albo nie poczuję nic i wtedy też będzie źle, bo po co to w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@arktura96)
Połączone: 1 rok temu

Leokadia, dokładnie to samo czułam przy pierwszym rozkładzie tarota po czymś trudnym. Ten lęk przed pustką albo przed zbyt mocnym trafieniem jest chyba gorszy niż sama praca. Czy ktoś tu przechodził przez pierwsze ciągnięcie run w żałobie i może powiedzieć jak to wyglądało?


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Ja pracowałam z runami po stracie bliskiej osoby i powiem szczerze - pierwsza runa, którą wyciągnęłam, to była Isa. Zatrzymanie. I coś we mnie bardzo spokojnie to przyjęło, bo było dokładnie tym, gdzie byłam. Nie musiałam nic z tym robić. Wystarczyło zobaczyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@novella93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 197

@Gebda a czy to nie jest właśnie ten mechanizm, o którym mówiła Zaneta - mózg dopasowuje? Bo jeśli jesteś w zatrzymaniu, to każda runa mogłabyś dopasować do swojego stanu. To brzmi złośliwie, przepraszam, ale naprawdę pytam.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Novella93 nie brzmi złośliwie, to uczciwe pytanie. I tak, mózg dopasowuje. Ale pytanie Gebdy nie brzmiało 'czy runa jest obiektywnie prawdziwa', tylko 'czy praca z nią coś daje'. To różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

W takich momentach pomaga też mieć przy sobie jakiś kamień, który stabilizuje - ja bym polecił turmalin czarny albo obsydian, bo one trzymają energię zakorzenienia. Przy Hagalaz szczególnie, bo to runa chaosu i bez kotwicy można odpłynąć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Symeon75 skąd masz to o Hagalaz jako runie chaosu przy której trzeba kotwicy? To brzmi jak coś z jakiegoś poradnika new age, nie z żadnego źródła historycznego.


Odpowiedz
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 338

@Czarek no ale chaos jest w tradycyjnych interpretacjach Hagalaz. Ona oznacza grad, burzę, nagłe zdarzenie. To nie moje wymysły.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@wiciokrzew77)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra, ale czy możemy wrócić do Leokadii i do praktycznej strony tego? Bo mam wrażenie, że dyskusja o kamieniach i historyczności nas odciąga. Leokadia, mam pytanie bardziej konkretne - czy chciałabyś pracować z runami sama, czy wolałabyś żeby ktoś to zrobił dla ciebie na początku?


Odpowiedz
Wpisy: 344
Rozpoczynający temat
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wiciokrzew, szczerze - nie wiem. Część mnie chce sama, bo to wydaje się bardziej... intymne? Ale boje się, że sama nie dam rady zinterpretować tego, co wyciągnę, i zostanę z czymś nierozwiązanym. To by było chyba gorsze niż nic.


Odpowiedz
Wpisy: 91
 Pola
(@pola)
Połączone: 1 rok temu

Leokadia, a czy rozważałaś żeby przy pierwszym razie mieć kogoś - niekoniecznie eksperta - po prostu żeby nie siedzieć z tym sama? Przy snach mam tak samo, że jak mam je przepracować, to potrzebuję chociaż żeby ktoś posłuchał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Pola to dobry punkt. Leokadia, czy jest ktoś w twoim otoczeniu, z kim mogłabyś po prostu posiedzieć, nawet jeśli ta osoba nic o runach nie wie? Nie jako ekspert, tylko jako obecność?


Odpowiedz
Wpisy: 344
Rozpoczynający temat
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Baska, Pola - jest jedna przyjaciółka, ale ona jest bardzo sceptyczna w stosunku do wszystkiego ezoterycznego i boję się, że jej obecność sprawi, że będę czuła się oceniana. Może to głupie, ale tak mam. Może właśnie dlatego szukam tu - bo tu nikt nie pyta po co mi to.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@arktura96)
Połączone: 1 rok temu

Leokadia, to co napisałaś o przyjaciółce - że boisz się oceny - bardzo mi to trafia. Ja miałam podobnie z tarotem, że wolałam robić to sama niż przy kimś, kto nie rozumie. Ale właśnie dlatego mam pytanie do reszty: czy praca z runami w żałobie jest w ogóle czymś, co powinno się robić samemu, czy to raczej wymaga drugiej osoby?


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest zero-jedynkowe. Znam osoby, które potrzebowały ciszy i samotności przy tym, i takie, które potrzebowały kogoś obok. Ale Leokadia, to co mówisz o ocenianiu - to nie jest głupie. Obecność sceptyczna to jest bardzo specyficzny rodzaj obecności, który potrafi zamknąć coś w tobie zanim to w ogóle wypłynie. Może ta przyjaciółka jest na co dzień bliska, ale nie do tego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Gebda ale czy sądzisz, że to kwestia znajomości run, czy raczej ogólnego nastawienia tej osoby? Bo wyobrażam sobie kogoś, kto nie wie nic o runach, ale ma otwartość - i to by działało lepiej niż ekspert, który wchodzi z gotowymi interpretacjami.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Czarek tak, dokładnie. To jest kwestia nastawienia, nie wiedzy. Ktoś, kto siedzi i po prostu patrzy razem z tobą, bez komentowania, bez tłumaczenia - to już dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@wiciokrzew77)
Połączone: 7 miesięcy temu

Leokadia, mam jeszcze jedno pytanie, bo ono krąży mi po głowie od dłuższego czasu. Kiedy mówisz, że boisz się że 'zostaniesz z czymś nierozwiązanym' - co rozumiesz przez nierozwiązane? Bo mam wrażenie, że oczekujesz od run jakiegoś zamknięcia, a to może być właśnie to, czego one nie dają.


Odpowiedz
Wpisy: 344
Rozpoczynający temat
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wiciokrzew, chyba masz rację i właśnie dlatego się boję. Że wyciągnę runę, poczuję coś mocnego, i nie będę wiedziała co z tym zrobić. Że to będzie jak otworzyć drzwi do pomieszczenia i nie móc ich zamknąć. Nierozwiązane znaczy dla mnie właśnie to - coś, z czym zostanę sama w nocy.


Odpowiedz
Wpisy: 91
 Pola
(@pola)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz z tymi drzwiami - to jest dokładnie to, co czuję przy snach. Że czasem lepiej nie wiedzieć. Ale u mnie okazało się, że te 'otwarte drzwi' były otwarte tak czy inaczej, a sen tylko sprawił, że je zobaczyłam. Nie wiem czy z runami jest tak samo, ale pytam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaneta74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Pola ale to trochę inna sytuacja, nie? Sen masz czy chcesz czy nie. Runy to aktywna decyzja. Czy nie jest tak, że decydując się na ciągnięcie, bierzesz na siebie odpowiedzialność za to, co wyciągniesz?


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, i tu mam pytanie, bo dla mnie to jest niejasne - co znaczy 'odpowiedzialność za to, co wyciągniesz'? Runy przecież nic same nie robią, to kawałki drewna albo kamień. Gdzie tu odpowiedzialność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Roch odpowiedzialność nie jest za runę, tylko za to, co z interpretacją zrobisz. Jeśli wyciągniesz coś, co cię uderzy, i zaczniesz to obracać w głowie przez trzy noce - to jest twoja praca, nie runa ci ją zrobiła. Dlatego właśnie Leokadia mówi o otwartych drzwiach. To uczciwy strach.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@novella93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że mówimy o runach jakby były czymś, co można kontrolować - kiedy, z kim, jak. A czy ktoś tu miał sytuację, że runa 'trafiła' w momencie, kiedy zupełnie się tego nie spodziewał? Bo zastanawiam się, czy ten cały wysiłek planowania ma sens.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 338

@Novella93 ja miałem coś takiego, że kupiłem zestaw run, wziąłem jedną żeby zobaczyć jak wyglądają, i wyciągnąłem Thurisaz. Nie planowałem żadnego rozkładu, a ta runa siedziała mi w głowie przez kilka dni. Więc tak, to się zdarza.


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Symeon75 i co z nią zrobiłeś? Zostawiłeś to czy szukałeś interpretacji?


Odpowiedz
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 338

@Baska84 szukałem, no. Thurisaz to runa przejścia, trochę agresywna energia, Thor i wszystko co idzie. Patrzyłem co się dzieje w tamtym czasie w moim życiu i rzeczywiście był taki moment kiedy musiałem coś rozstrzygnąć siłowo. Zbiegło się.


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Thurisaz to też runa ochrony i siły, niekoniecznie agresji. Ale żeby nie schodzić na boczny tor - Novella zadała ciekawe pytanie, które wraca do Leokadii. Może właśnie ten brak kontroli jest czymś, czego się boisz? Nie samo ciągnięcie, tylko że nie możesz decydować o tym, co cię trafi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 344

@Czarek o. To brzmi... tak. Teraz kiedy to napisałeś, to czuję, że właśnie o to chodzi. Przez ostatnie tygodnie nic nie jest pod kontrolą i runy byłyby kolejną rzeczą, gdzie nie wiem co dostanę. Może dlatego odkładam.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: