Forum

Asystent AI
Runy w okresie żało...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy w okresie żałoby - czy mogą wspierać proces przeżywania straty

Strona 5 / 5

Wpisy: 142
(@zaneta74)
Połączone: 2 lata temu

Ale Czarek - czy to nie znaczy że jakikolwiek kamień z wyrytym symbolem mógłby to samo zrobić? Czym różni się runa od na przykład wisiorka z jakimś znakiem który sobie sama wybierzesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Zaneta74 to jest pytanie na które nie ma krótkiej odpowiedzi. Runy to system - każdy znak ma miejsce w całości, wzajemne relacje, tradycję. Wisiorek z losowym symbolem tego nie ma. Ale przy żałobie? Szczerze? Nie jestem pewien że to zawsze ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Czarkiem i chcę to rozwinąć. Przy żałobie najważniejsze jest to co działa na konkretną osobę. Ale jeśli już wchodzisz w runy, a nie w dowolny kamień z symbolem, to po jakimś czasie system zaczyna ci dawać coś czego wisiorek nie da - spójność znaczeń.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym jednak nie umniejszał znaczeniu samego materiału z którego są zrobione runy. Drewno, kamień, kość - każdy materiał ma inną energię i inaczej pasuje... znaczy, inaczej działa przy kontakcie. Przy żałobie poleciłbym kamień, nie drewno.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@novella93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 197

@Symeon75 a dlaczego kamień a nie drewno? Pytam bo słyszałam odwrotnie - że drewno jest bardziej 'żywe' i lepiej wchłania intencje.


Odpowiedz
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 338

@Novella93 drewno jest żywe, to prawda, ale właśnie dlatego przy żałobie może być zbyt... ruchliwe. Kamień jest trwały, stabilny. Daje zakotwiczenie. Przynajmniej tak to czuję z mojego doświadczenia z przedmiotami.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Symeon75 nie jestem pewna czy przy żałobie potrzeba 'zakotwiczenia' w kamieniu. To nie jest destabilizacja energetyczna, to jest żal. Leokadia napisała że potrzebuje zajęcia dla rąk i głowy - i tu materiał ma znaczenie, ale nie jako stabilizator, tylko jako coś co lubi się trzymać.


Odpowiedz
Wpisy: 344
Rozpoczynający temat
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Gebda pisze trafia w sedno. Jak wyobrażam sobie trzymanie runy rano, to myślę o czymś co chce się mieć w dłoni. Nie wiem jeszcze co to jest - kamień czy drewno. Czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić zanim się kupi cały zestaw?


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Leokadia, mam konkretną propozycję - idź do sklepu gdzie mają obydwa rodzaje i po prostu weź do ręki. Nie kupuj, tylko poczuj. Sklepy z crystalami i przedmiotami często mają próbki albo przynajmniej coś podobnego w zasięgu ręki.


Odpowiedz
Wpisy: 91
 Pola
(@pola)
Połączone: 1 rok temu

Potwierdzam to co Baska pisze. Sama tak robiłam zanim wybrałam swój zestaw i to nie jest ezoteryczny żart - naprawdę czujesz różnicę kiedy trzymasz obydwa. Albo przynajmniej wiesz co ci bardziej odpowiada.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@arktura96)
Połączone: 1 rok temu

Leokadia, mam pytanie trochę z boku tej rozmowy o materiale. Piszesz że potrzebujesz zajęcia dla rąk i głowy rano. Czy jak wyobrażasz sobie ten poranek z runą - co ty z nią robisz? Siedzisz z nią przy kawie, nosisz przez cały dzień, czy co innego?


Odpowiedz
Wpisy: 344
Rozpoczynający temat
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Arktura, szczerze - nie wiem dokładnie. Chyba siedzę z nią chwilę zanim wstanę z łóżka. To jest ten moment kiedy dociera, o którym pisałam. Jakby mieć coś do trzymania zanim w pełni wrócę do rzeczywistości. Czy to ma sens praktycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@wiciokrzew77)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dla mnie to ma ogromny sens. Napisałaś coś bardzo konkretnego - 'zanim w pełni wrócę do rzeczywistości'. To jest moment przejścia. Runa jako coś co trzymasz w tym przejściu to nie jest magia, to jest jakiś rodzaj pomostu.


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Wiciokrzew opisuje jako pomost - w tradycji run jest do tego konkretna runa. Dagaz. Zmiana, przejście, świt. Dosłownie. Nie mówię że Leokadia powinna zacząć od tej runy specjalnie, ale jeśli szuka czegoś na ten konkretny moment dnia, to może się okazać że sama ją wyciągnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Czarek a czy Dagaz nie jest też runą końca i początku w sensie cyklu? Czytałem coś takiego i zastanawiam się czy to nie jest za duże znaczenie jak na ranek z żałobą.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Marcel05 dobrze czytałeś. Dagaz jest runą przejścia między dwoma stanami, co może być ciężkie przy żałobie, bo żałoba sama w sobie jest zawieszeniem między przed i po. Ale to nie jest coś co się 'nakłada' celowo - ona po prostu może się pojawić. I wtedy jest ważna.


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 344

@Czarek to co napisałeś o zawieszeniu między przed i po - to jest dokładnie to. Nie wiedziałam że jest runa która to opisuje. Czy jest coś co mogę teraz przeczytać o Dagaz, żeby zrozumieć to zanim dostanę zestaw? I dziękuję wam wszystkim za tę rozmowę, naprawdę nie spodziewałam się że trafi tak głęboko.


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Leokadia, o Dagaz jest sporo dobrego w sieci, ale nie zaczynałbym od pierwszego lepszego artykułu. Większość to przeróbki przeróbek. Jeśli chcesz coś solidnego, szukaj pod kątem Elder Futhark i Dagaz razem - i patrz czy autor w ogóle rozumie że to runa świtu jako przejścia, nie 'pozytywnej zmiany' w takim ogólnym sensie motywacyjnym. To ostatnie to spłycenie. Mam pytanie do ciebie - kiedy piszesz że ten moment rano jest najtrudniejszy, to jak długo to trwa? Minuty, pół godziny, dłużej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 344

@Czarek dziękuję za to doprecyzowanie, bo właśnie bałam się wylądować na czymś co jest tylko pozytywne myślenie z runą w tle. Co do twojego pytania - to jest może kwadrans, czasem dłużej. To moment kiedy budzę się i zanim wstanę jest ta chwila kiedy wszystko wraca. I szukam czegoś na co mogę skupić rękę albo myśl, żeby przejść przez to po kolei a nie wszystko naraz. Nie wiem czy to wystarczająco konkretne.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@wiciokrzew77)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam notatki z kilku różnych podejść do run i przy tym co Leokadia opisuje - ten kwadrans przed wstaniem - zastanawiam się czy nie ważniejsze od konkretnej runy jest w ogóle rytuał samego sięgania. To znaczy: czy runa ma być losowana każdego ranka, czy ta sama przez jakiś czas? Bo to są dwie bardzo różne rzeczy przy żałobie. Czarek ty co o tym sądzisz, bo widzę że masz w tym jakieś przemyślane stanowisko?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Wiciokrzew77 dobra obserwacja i dobrze że to rozdzielasz, bo to rzeczywiście ma znaczenie. Losowanie codzienne to praca z układem, z tym co przychodzi. Trzymanie jednej runy przez czas to coś innego - to bardziej kotwica niż pytanie. Przy żałobie - i to mówię ostrożnie, bo każda żałoba jest inna - kotwica często ma więcej sensu niż codzienne losowanie, bo losowanie może przynosić rzeczy których nie jesteś gotowa przyjąć rano. Ale to nie jest reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Czarkiem co do ryzyka codziennego losowania, ale chcę dodać jeden wątek. Kiedy pracuję z kartami przy trudnych momentach - i sądzę że przy runach jest podobnie - jest różnica między losowaniem żeby dowiedzieć się czegoś a losowaniem żeby mieć coś do trzymania i patrzenia. Leokadia, jak ty to sobie wyobrażasz? Czy ten kwadrans rano to ma być moment pytania, czy moment bycia z czymś konkretnym?


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: