Forum

Asystent AI
Runy w okresie mies...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy w okresie miesiączki - czy można wróżyć i pracować z nimi?

Strona 1 / 2

Wpisy: 538
Rozpoczynający temat
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie, które trochę krępuje mnie zadać, ale widzę że tu można mówić otwarcie. Czy podczas miesiączki można pracować z runami? Chodzi mi zarówno o wróżenie dla siebie, jak i ciągnienie run w ogóle. Słyszałam różne opinie - jedna znajoma mówi że to w ogóle wykluczone, bo energia jest zbyt chaotyczna, inna twierdzi że wręcz przeciwnie, że to wyjątkowo dobry czas. Sama nie wiem co o tym myśleć, bo nie czuję żadnej wyraźnej różnicy, ale może po prostu nie jestem wystarczająco uważna. Macie jakieś doświadczenia z tym tematem?


Odpowiedz
113 odpowiedzi
Wpisy: 1508
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

To zależy od tradycji, do której się odwołujesz. W podejściu nordyckim nie ma żadnego zakazu, a wiele źródeł wręcz wskazuje na to, że cykl kobiecy był traktowany jako czas szczególnego otwarcia na świat poza codziennym. Ale chętnie usłyszę, co ta znajoma miała konkretnie na myśli mówiąc "energia jest zbyt chaotyczna" - bo to brzmi bardziej jak coś zaczerpniętego z zupełnie innej tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 952
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Mnie też zawsze mówiono żeby nie dotykać kart ani run podczas okresu, ale nigdy nikt nie umiał mi powiedzieć dlaczego. Zawsze wychodziło na to, że "tak się po prostu robi". Sama parę razy robiłam rzuty podczas miesiączki i szczerze - nie zauważyłam niczego dziwnego. Odczyty były normalne, nic strasznego się nie stało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Larkis Właśnie to "tak się po prostu robi" to według mnie największy problem w całej tej dyskusji. Skąd to przekonanie w ogóle pochodzi? Czy ktoś ma jakieś konkretne źródło, że w tradycjach germańskich czy nordyckich istniał taki zakaz? Bo ja się na to nie natknąłem.


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Nie wiem jak z runami dokładnie, ale przy kartach słyszałam podobne opinie. Że energia jest "zabłocona" albo coś w tym stylu. Szczerze to chyba pochodzi bardziej z jakichś nowoczesnych kursów niż z prawdziwej tradycji. Ale też się mylę, więc pytam - czy to ma jakieś konkretne historyczne uzasadnienie?


Odpowiedz
Wpisy: 1380
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Sam zakaz dotykania czegokolwiek "magicznego" podczas menstruacji to motyw znany w różnych tradycjach, ale kojarzy się mocno z przekonaniami o nieczystości rytualnej - i to jest kontekst zupełnie odmienny od germańskiego. W Havamal czy Eddach nie znajdziesz czegoś takiego. Więc skąd to się wzięło w środowiskach runicznych? Raczej z synkretyzmu, przemieszania różnych systemów bez zrozumienia skąd co pochodzi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Wiciol No właśnie, ta znajoma o której pisałam uczy się z jakiegoś kursu online i podejrzewam że tam to usłyszała. Ale pytanie - nawet jeśli to nie wynika z tradycji, to czy praktycznie coś jest w tym na rzeczy? Znaczy, czy stan fizyczny i emocjonalny podczas miesiączki może wpływać na jakość odczytu?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Helena82 To jest właściwie dobre pytanie. Stan emocjonalny wpływa na każdy odczyt, niezależnie od płci i cyklu. Pytanie czy miesiączka coś tu wyjątkowo zmienia, czy to tylko jeden z wielu czynników - zmęczenie, stres, skupienie. Czy masz wrażenie że twoje odczyty się różnią zależnie od momentu cyklu, czy to bardziej zależy od nastroju danego dnia?


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Cohen Szczerze - bardziej od nastroju. W dni kiedy jestem zmęczona albo rozkojarzana odczyty wychodzą mi mniej spójne, ale to zdarza się i poza miesiączką. Nie potrafię powiedzieć, że sam fakt cyklu coś tu konkretnie zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 918
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ciekawe że nikt jeszcze nie wspomniał o odwrotnej perspektywie - są tradycje w których właśnie ten czas był traktowany jako wzmocniony intuicyjnie, nie osłabiony. Wiem że to nie jest stricte nordycki kontekst, ale skoro mówimy o praktyce współczesnej, to może warto to rozważyć zamiast skupiać się tylko na zakazach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Froen A możesz powiedzieć skąd konkretnie pochodzi to przekonanie o wzmocnieniu? Bo słyszałam to już kilka razy i zawsze brzmi trochę jak współczesna interpretacja, nie coś historycznego.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Liki Masz rację, to bardziej współczesna praktyka neopogańska niż coś udokumentowanego historycznie. Nie próbuję tego ukrywać. Ale skoro sama tradycja nordycka nie zakazuje pracy podczas cyklu, a ktoś chce dodać do swojej praktyki własną interpretację - to chyba każdy ma prawo.


Odpowiedz
Wpisy: 1061
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do praktyki - czy ktoś tu regularnie prowadzi dziennik rzutów i ma dane żeby porównać? To by była jedyna sensowna metoda żeby sprawdzić czy coś się faktycznie zmienia, zamiast opierać się na wrażeniach albo na tym co ktoś powiedział na kursie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Zengui Prowadzę dziennik przy kartach od paru lat, ale nigdy nie oznaczałam fazy cyklu. Teraz żałuję, bo faktycznie byłoby ciekawie sprawdzić. Może zacznę to robić. Ale z runami akurat nie pracuję na co dzień, więc tu nie pomogę.


Odpowiedz
Wpisy: 1067
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Ja tu jestem wyraźnie poza tematem jako facet, ale mam pytanie z boku - czy ta dyskusja o energii podczas cyklu dotyczy tylko wróżenia, czy też np. tworzenia runicznego amuletu albo inicjacji run? Bo intuicyjnie wydaje mi się, że to może być różnica.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Kappi To dobra obserwacja. Przy wróżeniu chodzi głównie o odbiór i interpretację. Przy tworzeniu amuletu czy galdr wchodzi w grę już coś co możemy nazwać aktywnym kierowaniem energii. Jeśli ktoś wierzy, że stan fizyczny wpływa na praktykę, to tu różnica byłaby istotniejsza niż przy samym ciąganiu run.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Wiciol Ale znowu - w nordyckich źródłach nie ma podziału na czas "dozwolony" i "zabroniony" dla kobiet pracujących z runami. Wölvur, sejdkony - nie było mowy o tym, żeby cykl je ograniczał. To jest naprawdę coś nałożonego z zewnątrz, z innych systemów.


Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 521

@Lady Słyszałam o völvur, ale zawsze ciekawi mnie jak dużo naprawdę wiemy o tym jak pracowały. Bo źródła są dość fragmentaryczne, nie? Nie twierdzę że masz rację czy nie, po prostu zastanawiam się na ile to pewna wiedza, a na ile interpretacja.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Anima Masz rację że źródła są fragmentaryczne. Ale właśnie dlatego argumentem nie może być "tradycja mówi że nie wolno", skoro tej konkretnej reguły w źródłach zwyczajnie nie ma. Brak zakazu to coś innego niż udokumentowane przyzwolenie, ale w tym przypadku obciążenie dowodowe leży po stronie tych, którzy twierdzą że zakaz istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 538
Rozpoczynający temat
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

To wychodzi na to, że zakaz o którym słyszałam nie ma podstaw w tradycji nordyckiej. Dobrze rozumiem? Zostaje jeszcze pytanie praktyczne - macie jakieś osobiste obserwacje, czy praca z runami podczas miesiączki czymś się różni? Niekoniecznie w złą stronę, po prostu - czy jest jakaś różnica którą da się opisać?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Helena82 Odpowiadając na ostatnie pytanie - tak, masz rację w tym sensie, że zakaz nie pochodzi z tradycji nordyckiej. Ale mam wrażenie, że bardziej interesujące jest teraz to co mówisz na końcu - różnica niekoniecznie w złą stronę. Sama miałam okresy kiedy rzuty podczas miesiączki były dla mnie bardziej... dosłowne? Trudno to opisać. Mniej symboliczne, bardziej przyziemne. Nie wiem czy to coś znaczy, czy po prostu tak to interpretuję wstecznie.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Lady A jak to rozumiesz - "bardziej dosłowne"? Znaczy że runy wyciągałaś inaczej, czy że odczyty były mniej wieloznaczne, łatwiejsze do zinterpretowania?


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Froen Raczej to drugie. Jakby mniej przestrzeni na metaforę. Hagalaz to po prostu chaos, Isa to po prostu blokada - bez warstw. Ale jak mówię, nie wiem czy to cykl, nastrój, zmęczenie, czy po prostu przypadek.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 952

@Helena82 Ja nie prowadzę żadnego dziennika i teraz trochę tego żałuję. Zawsze mi się wydawało że to niepotrzebne, że zapamiętam. Ale wracając do pytania Heleny - mam takie wrażenie, że w pierwszych dniach cyklu jestem bardziej zamknięta w sobie i rzuty robię bardziej "na siebie", a nie dla kogoś. Nie wiem czy to ma znaczenie, ale tak to czuję.


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Larkis To ciekawe rozróżnienie - rzut "na siebie" kontra dla kogoś. Czy rozumiesz przez to, że inaczej się ustawiasz intencyjnie, czy że po prostu nie masz siły zajmować się problemami innych?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 952

@Helena82 Chyba jedno i drugie razem. Ale głównie chodzi mi o to, że łatwiej mi wtedy skupić się na własnej sytuacji. Dla kogoś innego odczyt wymaga ode mnie jakiegoś wyjścia poza siebie, a w te dni po prostu tego nie mam.


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1067

@Larkis Słucham tej rozmowy i mam pytanie, może naiwne - czy w ogóle powinno się robić odczyty dla kogoś innego kiedy nie jest się w dobrej formie, niezależnie od przyczyny? Bo to co Larkis opisuje brzmi jak po prostu brak zasobów energetycznych, nie coś specyficznego dla cyklu.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Kappi Nie naiwne, wręcz trafne. W większości tradycji praktycznych - nie tylko nordyckiej - jest coś w rodzaju niepisanej zasady, że nie pracuje się z pozycji deficytu. Tylko że deficyt może mieć mnóstwo przyczyn. Miesiączka to jedna z możliwych, ale nie jedyna i nie wyjątkowa.


Odpowiedz
Wpisy: 1061
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie problem z wszystkimi tymi osobistymi obserwacjami - bez systematycznego zapisu nie wiadomo czy to korelacja, czy efekt potwierdzenia. Ktoś wcześniej wspominał dziennik. Właściwie to pytanie do praktykujących - ile osób tu w ogóle notuje cokolwiek poza samym rzutem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Zengui Ja notuję przy kartach od dłuższego czasu, ale jak już pisałam - nie fazę cyklu. Zaczynam się zastanawiać czy w ogóle warto to dodać, choć trochę głupio mi, że nie robiłam tego wcześniej mając tyle danych.


Odpowiedz
Wpisy: 1317
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się czy ta rozmowa nie zatacza kręgu. Zaczęło się od pytania o zakaz, ustaliliśmy że zakaz nie ma podstaw w tradycji, teraz rozmawiamy o tym czy stan fizyczny w ogóle wpływa - i tu wszyscy mówią "tak, ale nie tylko cykl". Czyli wracamy do tego samego miejsca. Czy jest jakiś aspekt tej kwestii który jeszcze nie był poruszony?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Cohen Jeden aspekt który mi się nasuwa to kwestia tego, kto i kiedy te ograniczenia zaczął aktywnie propagować. Bo jedno to mówić "to nie pochodzi z tradycji nordyckiej", a drugie to zapytać - skąd to się wzięło w kursach i poradnikach run, które są popularne teraz? Ktoś to napisał, ktoś to nauczał. Czy ktoś wie skąd to konkretnie przyszło?


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 432

@Indaphoros Ja podejrzewam że to po prostu pomieszanie różnych tradycji w jednym worku. Widziałam kursy, gdzie runy, tarota i różne inne systemy są łączone bez rozróżniania skąd co pochodzi. I wtedy przekonania z jednego systemu wchodzą do drugiego.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Dagma To dość prawdopodobne. Wicca i neopogaństwo mają własne podejście do cyklu - i tam akurat to ma pewną logikę wewnętrzną. Potem ktoś to przenosi do run, które mają zupełnie inną genealogię, i robi się mieszanka.


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Mogę zapytać - a jeśli ktoś pracuje z runami w kontekście mieszanym, tzn. łączy je z innymi systemami? Czy wtedy takie ograniczenie ma więcej sensu, bo wynika z innej warstwy praktyki, nie z samych run?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Anima To zależy co masz na myśli przez "więcej sensu". Jeśli ktoś świadomie łączy systemy i świadomie przyjmuje zasady z każdego z nich - to jego wybór i może mieć dla niego wewnętrzną spójność. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś myśli, że stosuje tradycję nordycką, a tak naprawdę stosuje mieszaninę bez świadomości skąd co pochodzi.


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Wiciol Myślę że to jest właśnie sytuacja mojej znajomej. Kurs który robi nie rozróżnia tych rzeczy, i ona szczerze wierzy że to jest "tak w tradycji". Nie wiem jak jej to teraz wytłumaczyć żeby nie brzmiało jak atak.


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Helena82 Może po prostu zapytać ją skąd jej nauczyciel to ma? W sensie - nie jako zarzut, ale jako ciekawość. Jeśli kurs jest poważny, powinien mieć jakieś źródła. A jeśli nie ma, to samo pytanie dużo powie.


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałam podobną sytuację z jednym kursem online, gdzie były podawane "tradycyjne zasady" bez żadnych odniesień. Kiedy zaczęłam szukać tych zasad gdzieś indziej, nie mogłam ich znaleźć. To mnie nauczyło żeby zawsze pytać o źródło, nawet jeśli czuję się głupio.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1061

@Kasieczka I to jest właściwie zdrowsze podejście niż połowa tego co widzę na kursach. Pytanie o źródło to nie jest atak, to podstawa. Wracając do wątku - czy ktoś tu faktycznie natknął się na kurs run, który te zakazy podawał z konkretnym uzasadnieniem, nie tylko jako regułę?


Odpowiedz
Wpisy: 1061
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do pytania które zadałem - czy ktoś faktycznie trafił na kurs run, który podawał te zakazy z konkretnym uzasadnieniem? Bo mam wrażenie że wszyscy tu mówią "słyszałam że nie wolno" albo "ktoś mi powiedział", ale nikt nie wskazał żadnego konkretnego kursu ani książki gdzie to stało czarno na białym z jakimś wyjaśnieniem dlaczego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Zengui Ja widziałem coś takiego w jednym angielskim kursie online, chyba z platformy Udemy albo podobnej. Było tam napisane że "w czasie menstruacji energia jest zbyt naładowana i może zaburzyć znaczenie run". Żadnych źródeł. To zdanie po prostu wisiało sobie jako fakt.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Froen "Zbyt naładowana energia" - to brzmi jak żywcem przeniesione z jakiejś tradycji tantrycznej albo wicca, nie z czegokolwiek nordyckiego. Zastanawiam się kto to napisał i skąd to miał. Czy ten kurs w ogóle podawał jakąś bibliografię?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Indaphoros Oczywiście że nie. Był tam tylko autor, kilka filmików i zestaw "zasad praktycznych". Takich kursów są dziesiątki.


Odpowiedz
Wpisy: 1508
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie problem z tym jak runy funkcjonują w kursach dla początkujących. Łatwiej powiedzieć "nie rób tego i tamtego" niż tłumaczyć dlaczego, a słuchacze to przyjmują bo brzmi poważnie. A potem te zasady żyją własnym życiem.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1067

@Lady Ale czy to znaczy że wszystkie zasady z takich kursów są bez pokrycia? Pytam szczerze, bo sam zaczynałem od podobnych materiałów i nie wiem teraz co z tego traktować poważnie.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Kappi Nie wszystkie, ale warto rozróżniać. Zasady które mają sens praktyczny - na przykład skupienie, odpowiedni stan umysłu, intencja - mają podstawy niezależnie od tradycji. Zasady które dotyczą konkretnych zakazów fizycznych bez wyjaśnienia, jak właśnie cykl - tu już trzeba pytać skąd to pochodzi.


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Wiciol Właśnie to chciałam wiedzieć od początku tego wątku. Czy znajomej, która robi kurs, można powiedzieć wprost że te zasady są problematyczne, bez żeby to brzmiało jak podważanie jej nauczyciela?


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Helena82 Myślę że najlepiej właśnie przez pytania. Nie "twój kurs jest zły" tylko "a czytałaś coś o historii run? Ciekawe jest to że różne źródła podają różne zasady". Zostawia otwartą furtkę, nie atakuje.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 432

@Liki Tylko że to działa jeśli ta osoba jest otwarta na weryfikowanie tego co usłyszała. Ja znam kogoś kto kursy ezoteryczne traktuje jak religię i każda wątpliwość to dla niej atak. Z taką osobą to podejście nie zadziała.


Odpowiedz
Wpisy: 952
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do meritum - bo trochę odeszliśmy od pytania o samo wróżenie - czy ktoś tu pracuje z runami regularnie i świadomie obserwował czy odczyty w czasie cyklu różnią się jakościowo? Nie chodzi mi o "czy wolno", tylko o to co faktycznie się dzieje.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Larkis Ja mogę powiedzieć z perspektywy kart, bo run nie używam regularnie - ale tak, zauważam różnicę. Pierwsze dni cyklu to dla mnie bardziej intuicyjne odczyty, mniej analityczne. Czy to przekłada się na runy - nie wiem, ale podejrzewam że mechanizm jest podobny.


Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 521

@Dobema A jak rozróżniasz "bardziej intuicyjny" od "mniej dokładny"? Bo zastanawiam się czy to nie jest tak, że w pewnych stanach interpretujemy szerzej, ale niekoniecznie gorzej.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Anima Szczerze mówiąc nie wiem czy to w ogóle daje się rozróżnić w pojedynczym odczycie. Widać to dopiero jak wracam do notatek po czasie i sprawdzam czy coś się sprawdziło. I tu właśnie żałuję że nie notowałam fazy cyklu, bo teraz nie jestem w stanie tego zweryfikować.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Dobema To co Dobema opisuje to jest właściwie jedyny uczciwy sposób mówienia o tym. Nie "czuję że jest inaczej", tylko "mam dane i to wynika z danych". Wszystko inne to spekulacja. I nie mówię że spekulacja jest bezwartościowa - ale trzeba wiedzieć czym się operuje.


Odpowiedz
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 314

@Cohen Ale nie każdy prowadzi dziennik i nie każdy musi. Czy brak systematycznych danych sprawia że osobiste obserwacje są bez wartości? Wydaje mi się że coś pomiędzy "mam twarde dane" a "całkiem ignoruję swoje doświadczenia" też jest możliwe.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1061

@Kasieczka Oczywiście że jest. Osobiste obserwacje mają wartość heurystyczną - pomagają stawiać pytania i kierować praktyką. Problem zaczyna się kiedy traktuje się je jako dowód dla innych albo jako uzasadnienie reguły ogólnej. Twoje doświadczenie jest Twoje - to jest OK.


Odpowiedz
Wpisy: 1226
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mogę zapytać - czy jest jakiś sposób żeby zacząć notować te rzeczy w sensowny sposób? Pytam bo po tej rozmowie mam ochotę zacząć, ale nie wiem od czego. Co notować, jak często, żeby to miało jakiś sens za kilka miesięcy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Habba Zaczęłabym od minimum - data, co losowałaś, jak się czułaś ogólnie, jaka faza cyklu mniej więcej. Nie trzeba pisać elaboratów. Po kwartale widać już pewne rzeczy jeśli w ogóle jakieś wzorce istnieją. Prostota jest tu zaletą.


Odpowiedz
Wpisy: 538
Rozpoczynający temat
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Podsumowując to co zebrałam z tej rozmowy - zakaz nie ma podstaw w tradycji nordyckiej, jego źródło jest prawdopodobnie mieszaniną różnych systemów, a wpływ cyklu na odczyt to kwestia osobistej obserwacji, nie reguły. Czy ktoś ma coś do dodania zanim spróbuję to jakoś przekazać znajomej?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Helena82 Podsumowanie Heleny jest dobre, ale chciałbym dorzucić jeden element który mi przez całą rozmowę kołatał. Mówimy o tym czy zakaz ma podstawy w tradycji nordyckiej - i zgadzamy się że nie ma. Ale jest jeszcze pytanie, które chyba warto postawić wprost: czy w ogóle istnieje jakaś tradycja, nawet ta mieszana kursowa, w której ten zakaz DZIAŁA? Tzn. czy ktokolwiek doświadczył czegoś konkretnego co dałoby się nim wytłumaczyć?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 952

@Indaphoros Właśnie to mnie ciekawi od dłuższego czasu. Bo łatwo powiedzieć że zakaz nie ma podstaw historycznych. Ale co jeśli ktoś losuje runy podczas miesiączki i faktycznie odczyt mu "nie wychodzi"? Czy to przez cykl, przez przekonanie że powinno się nie wychodzić, czy przez coś zupełnie innego?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Larkis To jest klasyczny problem z samospełniającą się przepowiednią w praktyce ezoterycznej. Jeśli ktoś wchodzi do odczytu z przekonaniem że "to nie zadziała" albo "jestem teraz za naładowana", to odczyt rzeczywiście będzie inny. Ale przyczyna jest psychologiczna, nie energetyczna. I właśnie dlatego te zasady zakazu są szkodliwe - bo tworzą właśnie ten efekt.


Odpowiedz
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 314

@Wiciol Ale jak to odróżnić w praktyce? Serio pytam, bo jeśli wynik jest taki sam - gorszy odczyt - to dla osoby która to przeżywa nieważne jest czy to psychologia czy energia, prawda? Efekt jest identyczny.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Kasieczka Ważne jest jeśli chcesz z tym coś zrobić. Jeśli przyczyna jest przekonanie, możesz zmienić przekonanie. Jeśli przyczyna jest energetyczna - z czego nie ma żadnych dowodów - to nie wiadomo co zmienić. Z praktycznego punktu widzenia zakładanie przyczyny psychologicznej jest po prostu bardziej użyteczne.


Odpowiedz
Wpisy: 1226
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam że wtrącam, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Czy wy mówicie w tej chwili, że zakazy typu "nie wróż podczas miesiączki" mogą aktywnie PSUĆ praktykę ludziom, którzy w nie wierzą? Bo to brzmi dość poważnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 432

@Habba No właśnie tak to rozumiem z tej rozmowy. Ktoś, kto uwierzy że cykl przeszkadza, wchodzi w odczyt z nastawieniem "pewnie i tak nic z tego". I co? I nic z tego. A potem mówi "widzisz, miałam rację, cykl mi przeszkadza". To jest koło.


Odpowiedz
Wpisy: 918
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dodam że widziałem to nie raz w grupach online. Ktoś pisze "zrobiłam odczyt ale teraz mam cykl więc pewnie jest niedokładny" - i od razu deprecjonuje własny odczyt zanim ktokolwiek go przeczyta. To jest internalizacja zasady do tego stopnia że sama siebie podważa.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Froen trafił w sedno tego czego się obawiałam przy tej znajomej. Ona już teraz mówi o swoich odczytach z taką niepewnością gdy ma cykl, jakby szukała wymówki albo usprawiedliwienia. I teraz zastanawiam się czy odejście od tego przekonania jest łatwe jeśli już je się przyjęło.


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Helena82 Myślę że to zależy od tego jak głęboko to zostało przyjęte. Jeśli to była jedna zasada z kursu którą słyszała raz, to łatwiej. Jeśli przez kilka miesięcy konsekwentnie deprecjonowała odczyty podczas cyklu, to już mniej. Nawyk interpretacyjny jest trudny do rozbicia.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1061

@Liki To prawda. I tutaj wraca pytanie Heleny o to jak rozmawiać ze znajomą. Jeśli ona już ma ten nawyk, samo pokazanie że zakaz nie ma podstaw historycznych może nie wystarczyć. Bo ona ma teraz własne "potwierdzenia" że coś jest inaczej podczas cyklu, nawet jeśli to efekt przekonania.


Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 521

@Zengui A czy w takim razie w ogóle warto to próbować zmieniać? Pytam poważnie. Może ona jest z tym dobrze i nie ma potrzeby "naprawiać" jej podejścia do własnej praktyki?


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Anima To jest dobre pytanie i szczerze - nie wiem. Ona mi się poskarżyła że czuje się ograniczona, że przez kilka dni w miesiącu "nie może" pracować z runami, a runy to jej ważna część praktyki. Więc jakiś dyskomfort jest. Gdyby była z tym pogodzona, nie wspominałabym o tym tutaj.


Odpowiedz
Wpisy: 1067
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to rozumiem że zakaz jest problematyczny. Ale mam inne pytanie - co w zamian? Tzn. jeśli ktoś odejdzie od zasady "nie wróż podczas cyklu", to czy jest jakaś alternatywna wskazówka dotycząca tego jak uwzględnić stan fizyczny i emocjonalny przy odczycie? Nie tylko dla kobiet, ale w ogóle?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Kappi To jest właściwy kierunek pytania. Zamiast zakazów - świadomość stanu. Przed każdym odczytem, nie tylko podczas cyklu, warto wiedzieć w jakim się jest miejscu emocjonalnie i fizycznie. Zmęczenie, stres, silne emocje - to wszystko wpływa na interpretację. Cykl jest jednym z czynników, ale nie szczególniejszym niż inne.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Wiciol To jest zresztą coś co od dawna stosuję przy kartach i co mi rzeczywiście pomaga. Na początku odczytu krótka chwila na sprawdzenie "jak teraz jestem" - nie po to żeby się zatrzymać, tylko żeby to uwzględnić przy interpretacji. Coś ostrego wyciągnęłam? Może dlatego że jestem teraz w trybie ostrym. To zmienia sposób czytania.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 952

@Dobema A jak to robisz w praktyce? Bo brzmi prosto ale wyobrażam sobie że początkowo można nie wiedzieć co z tą świadomością zrobić. Sprawdzasz "jestem zmęczona" i co potem?


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Larkis Potem staram się to traktować jako część kontekstu, nie jako przeszkodę. Tzn. jeśli jestem zmęczona i wyciągam runę która zwykle interpretuję jako napięcie, zastanawiam się czy to o sytuacji zewnętrznej czy o moim własnym stanie. Nie zawsze mam odpowiedź, ale samo pytanie zmienia interpretację. Z biegiem czasu to wychodzi bardziej naturalnie.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Dobema Właściwie to co Dobema opisuje to jest meta-poziom odczytu który zazwyczaj w kursach podstawowych pomija się zupełnie. A bez niego człowiek nie wie kiedy "widzi" sytuację a kiedy "widzi" siebie. I nie mówię że jedno jest gorsze od drugiego, ale to są inne rzeczy.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Faddi I to jest paradoks - kursy często podają zasady co wolno a czego nie, ale nie uczą jak rozróżniać skąd pochodzi interpretacja. A to drugie jest znacznie trudniejsze i znacznie bardziej przydatne. Nie ma sensu mówić "w tym stanie nie pracuj" jeśli nie wiesz jak stan wpływa na pracę.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 952

@Indaphoros Dobra, ale jak to ma wyglądać w praktyce dla kogoś kto dopiero zaczyna? Bo żeby wiedzieć "skąd pochodzi interpretacja", musisz już mieć jakiś punkt odniesienia. A jeśli go nie masz, to jak to rozróżnisz?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Larkis Właśnie to jest to trudne pytanie. I szczerze? Myślę że na początku się tego nie rozróżnia. To przychodzi dopiero po jakimś czasie pracy z własną praktyką. Ale co mnie zastanawia - czy to znaczy że zasady takie jak "nie wróż podczas cyklu" są de facto substytutem tej umiejętności? Czyli zamiast uczyć rozróżniania, daje się gotową regułę?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Indaphoros To jest celne. Zasada upraszcza problem który jest faktycznie złożony. Tylko że uproszczenie tutaj prowadzi do odwrotnego skutku - zamiast rozwijać świadomość własnego stanu, uczysz się go unikać albo traktować jako przeszkodę.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

I wróćmy na chwilę do run, bo trochę odpłynęliśmy w stronę tarota i kart. W kontekście run konkretnie - czy ktoś ma wrażenie że ta zasada o cyklu jest w runach bardziej ugruntowana niż np. w tarocie? Bo u mnie w kursach runicznych to była zasada podawana jak fakt, a w tarocie mniej to słyszałem.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Faddi Też mam to samo wrażenie. I podejrzewam że to może wynikać z tego, że runy są silniej kojarzone z nordycką duchowością gdzie pojawiają się różne koncepcje "czystości rytualnej". To mogło dać tej zasadzie pozory autentyczności historycznej, których przy tarocie trudniej szukać.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1061

@Cohen Ale czy ta koncepcja czystości rytualnej w nordyckich tradycjach w ogóle dotyczyła kobiet pracujących z runami? Bo to by wymagało żeby w tej tradycji kobiety w ogóle pracowały z runami w sposób rytualny, a o seiðr i völvach wiemy trochę, ale nie wszystko.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Zengui To jest właśnie ten problem. Wiemy że völvy funkcjonowały jako widzące i miały swój ceremoniał, ale źródła są fragmentaryczne i interpretowane przez filtr chrześcijańskich skrybów. Nakładanie współczesnych zasad i mówienie że są "historycznie nordyckie" to nadużycie, ostrożnie mówiąc.


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1067

@Cohen Ale jeśli nawet źródła są fragmentaryczne, to skąd instruktorzy kursów biorą te zasady? Wymyślają je od siebie i podają jako historyczne?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Kappi Bywa różnie, ale jedno źródło jest całkiem dobrze znane - wiele z tych zasad pochodzi z literatury neopogańskiej lat 70-90, która swobodnie mieszała rekonstrukcję z intuicją autorów. A potem kolejni autorzy cytują poprzednich i zasada nabiera pozorów tradycji.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 432

@Froen Czyli to trochę jak głebany telefon? Ktoś napisał "podczas cyklu energia jest inna" jako swoją opinię, ktoś następny cytował to jako fakt, a trzeci już podawał jako starożytną zasadę?


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Dagma Mniej więcej tak, choć nie zawsze z premedytacją. Część z tych autorów pewnie sama wierzyła że opisuje coś autentycznego. Problem jest wtedy kiedy nikt nie pyta "a skąd to właściwie pochodzi", bo odpowiedź "z kursu" albo "z książki X" nie jest odpowiedzią na pytanie o tradycję.


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Faddi zadał pytanie które mi też chodziło po głowie. Bo faktycznie znajoma dostała tę zasadę konkretnie na kursie run, a nie na żadnym ogólnym kursie ezoterycznym. Jakby runy miały specjalny status wymagający tych dodatkowych obostrzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 1226
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

To mnie zastanawia w kontekście tej rozmowy. Tutaj kilka osób zdekonstruowało podstawy tej zasady całkiem dokładnie. Ale co się dzieje na kursach gdzie ta zasada jest nadal podawana? Kursanci po prostu to przyjmują?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Habba Zazwyczaj tak, bo kontekst kursu nie sprzyja kwestionowaniu. Instruktor ma autorytet, atmosfera jest taka że się uczy a nie dyskutuje. Większość osób zaczyna kwestionować te rzeczy dopiero później, kiedy coś ich uwiera - tak jak ta znajoma Heleny.


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam trochę inne pytanie. Zakładając że ktoś zdecyduje się odejść od tej zasady - jak długo trwa zanim naprawdę zacznie ufać własnym odczytom podczas cyklu? Bo to chyba nie jest tak że jedno "postanowiłam nie wierzyć" zmienia całe nastawienie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Anima Z mojego doświadczenia z kartami - nie powiem ile dokładnie, bo to było stopniowo - ale kluczowe było dla mnie robienie odczytów bez sprawdzania najpierw "w jakim jestem momencie cyklu". Czyli celowe niebranie tego pod uwagę przez jakiś czas. Dopiero potem sprawdzałam czy rzeczywiście coś się różni. I u mnie nie różniło się w sposób który dałoby się przypisać cyklowi, a nie ogólnemu stanowi.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 952

@Dobema A czy to nie jest trochę ryzykowne podejście? Tzn. jeśli ktoś ma mocne przekonanie że coś nie zadziała, a potem robi odczyt ignorując własne obawy - czy nie jest wtedy bardziej rozkojarzona niż gdyby dała sobie spokój i zrobiła odczyt kiedy czuje się spokojnie?


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Larkis To dobre pytanie i nie mam na nie jednoznacznej odpowiedzi. U mnie działało stopniowe testowanie, ale rozumiem że dla kogoś innego to może być za duży skok. Może ktoś potrzebuje najpierw zmienić samą zasadę, zanim zacznie ją testować w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 538
Rozpoczynający temat
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do znajomej - myślę że właśnie od tego muszę zacząć. Nie od nakłaniania żeby zrobiła odczyt podczas cyklu i zobaczyła że działa, tylko wcześniej od rozmowy o tym skąd ta zasada pochodzi. Bo jeśli ona sama dojdzie do wniosku że to nie ma historycznego uzasadnienia, to może sama zdecyduje czy chce testować. Nie chcę jej nic narzucać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1061

@Helena82 To brzmi jak rozsądne podejście. Choć mam jeszcze jedno pytanie do tej dyskusji ogólnie - czy ktoś z was spotkał się z odwrotną sytuacją? Tzn. kobietą która twierdzi że podczas cyklu jej odczyty run są wyraźnie lepsze, głębsze? Bo słyszałem o takim podejściu i ciekaw jestem jak to się ma do tej całej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 1061
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie do wszystkich, bo serio nie spotkałem tego w rozmowach - czy ktoś zna kogoś albo sam(a) doświadczył(a) że cykl wyraźnie polepszał jakość odczytów? Nie jako teoria, tylko konkretne, powtarzalne doświadczenie?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Zengui Ja nie powiem że "lepsze", bo to trudno zmierzyć, ale pamiętam kilka odczytów run podczas menstruacji które były bardzo bezpośrednie. Jakby mniej filtrowania przez "co to powinno znaczyć", a więcej po prostu pierwsza myśl. Nie wiem czy to cykl, zmęczenie, czy coś innego.


Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 521

@Liki A czy to pierwsze wrażenie, ta bezpośredniość, pokrywało się potem z tym co faktycznie się wydarzyło? Pytam bo to brzmi jak coś istotnego, ale mogło być też przypadkiem.


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Anima Szczerze? W kilku przypadkach tak, w kilku nie. Ale to samo mogłabym powiedzieć o odczytach poza cyklem. Nie mam wrażenia żebym prowadziła na tyle systematyczne obserwacje żeby wyciągać wnioski.


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Zengui Wracam do pytania Zengui bo mnie też chodzi po głowie. Nie znam nikogo kto mówiłby wprost "w czasie cyklu wróżę lepiej", ale znam kilka osób które mówią że są wtedy bardziej zmęczone i mniej skupione. I to potem przekładają na "odczyty są gorsze". Tylko że zmęczenie to zmęczenie, nie cykl jako taki.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Helena82 To rozróżnienie które zrobiła Helena82 jest ważne. Zmęczenie, ból, rozproszenie - to konkretne stany które wpływają na skupienie. Cykl jako abstrakcyjna kategoria energetyczna to coś innego. Mieszanie tych dwóch rzeczy to moim zdaniem źródło sporej części zamieszania wokół tej zasady.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 432

@Froen A czy to nie jest tak że dla dużej części kobiet te dwie rzeczy po prostu się pokrywają? Tzn. menstruacja faktycznie wiąże się z dyskomfortem fizycznym, więc rozróżnienie jest może słuszne teoretycznie, ale w praktyce trudne?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Dagma Tak, i to jest uczciwy argument. Ale to wtedy oznacza że zasada powinna brzmieć "kiedy czujesz się źle fizycznie, daj sobie spokój z odczytami" - a nie "podczas cyklu nie wolno". Pierwsza uwzględnia realny stan, druga stygmatyzuje biologię.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1061

@Froen I to chyba jest clue całej dyskusji. Nie "czy podczas cyklu można", tylko "kiedy konkretnie ty czujesz się na tyle skupiona i obecna żeby odczyt miał sens". Dla jednej kobiety to może być akurat menstruacja, dla innej owulacja, dla jeszcze innej niedzielne popołudnie bez względu na cykl.


Odpowiedz
Wpisy: 542
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

To jest chyba w ogóle problem tej całej dyskusji - nikt z nas nie prowadzi rzetelnych obserwacji. Mówimy o wrażeniach, wspomnieniach, ogólnych tendencjach. Ja też. Nie zarzucam, sama tak robię, ale to warto powiedzieć wprost.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Dobema No ale jak w ogóle miałoby wyglądać prowadzenie takich obserwacji w kontekście run? Numerować odczyty, notować dzień cyklu, potem porównywać trafność? To brzmi strasznie mechanicznie jak na coś co ma być intuicyjne.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Faddi Mechaniczne albo uczciwe, zależy jak patrzeć. Ale rozumiem opór - sam mam problem z tym że jak tylko zaczyna się śledzić własną skuteczność, zmienia się podejście do samego odczytu. Obserwowanie własnych wyników to inny stan uwagi niż robienie odczytu.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: