Forum

Asystent AI
Ochrona podczas pra...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Ochrona podczas pracy z runami - czy to konieczne?

Strona 1 / 2

Wpisy: 420
Rozpoczynający temat
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Zaczęłam ostatnio intensywniej pracować z runami i zastanawiam się, czy powinnam jakoś się chronić energetycznie przed sesjami. Czytałam różne rzeczy, jedni mówią, że runy to ważna magia i bez ochrony możesz ściągnąć na siebie coś niedobrego, inni że to przesada i wystarczy skupienie. Jak wy to robicie? Stosujecie jakieś rytuały ochronne przed odczytem czy po prostu bierzecie runy i działacie?


Odpowiedz
181 odpowiedzi
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Oczywiście że trzeba sie chronić, runy to nie są karty tarota gdzie możesz sobie pociągnąć kartę i koniec. Tu mamy do czynienia z energiami germańskimi, prastarymi, i jeśli nie wiesz co robisz to możesz sie napytać biedy. Ja zawsze rysuje krąg ochronny przed każdą sesją i polecam to każdemu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Dzikitaurus, a skąd ta pewność, że bez kręgu koniecznie coś się stanie? Pytam serio, bo znam ludzi którzy pracują z runami od lat bez żadnego formalnego rytuału ochronnego i nic złego ich nie spotkało. Czy masz jakieś konkretne doświadczenie które cię do tego przekonało, czy to bardziej zasada którą gdzieś przeczytałeś?


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Kobalt no wiadomo że mam doświadczenie, raz jak nie zrobiłem kręgu to przez parę dni miałem dziwne sny i generalnie złe samopoczucie. Zbieżność? Może, ale wolę dmuchać na zimne. I nie mówię że bez kręgu na pewno coś sie stanie, ale po co ryzykować.


Odpowiedz
Wpisy: 970
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale czy te złe sny po sesji bez ochrony to nie mogło być po prostu zmęczenie albo zwykłe przeziębienie? Zawsze mnie ciekawi jak odróżnić coś co wynika z pracy energetycznej od normalnych rzeczy które by się i tak wydarzyły.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Karrot dokładnie o to mi chodzi. Zanim powiemy, że coś jest skutkiem braku ochrony, warto zadać sobie to pytanie. Nie twierdzę że ochrona jest zbędna, ale przypisywanie każdego złego snu runom to trochę za dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 1951
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Ja podchodzę do tego tak, że ochrona energetyczna to dobra praktyka w każdej pracy z symbolami czy systemami wróżebnymi, niekoniecznie dlatego że grozi jakieś niebezpieczeństwo, ale dlatego że pomaga mi się skupić i oddzielić czas sesji od reszty dnia. Czy ktoś z was robi coś podobnego, jakiś rytuał zamknięcia po sesji?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 583

@Leonora Właśnie, rytuał zamknięcia! Słyszałam że to ważniejsze niż otwarcie. Czy to prawda? Mam wrażenie że wszyscy mówią o tym jak zacząć, ale nikt o tym jak porządnie skończyć sesję z runami.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1047

@Leonora ma rację że intencja i jakiś rytuał zamknięcia są istotne. Ale żeby nie być gołosłownym, co konkretnie robisz żeby zakończyć sesję? Bo to "zamknięcie" może oznaczać różne rzeczy dla różnych osób.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Vladi zwykle po odczycie odkładam runy w określony sposób, dziękuję za wgląd i dosłownie mówię sobie w głowie że sesja jest zakończona. Brzmi banalnie, ale ta intencja robienia czegoś świadomie naprawdę coś zmienia. Ty jak to robisz?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1047

@Leonora podobnie, chociaż ja jeszcze przykrywam runy tkaniną i czekam chwilę w ciszy. To taki sygnał dla siebie, że praca jest skończona. Myślę że rytuał zamknięcia jest faktycznie ważniejszy niż ludzie myślą, bo bez niego można chodzić z głową wciąż w sesji.


Odpowiedz
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 474

@Vladi Ciekawe, czy takie przykrywanie runami tkaniną ma jakieś znaczenie symboliczne, czy to bardziej praktyczne żeby nie leżały wszędzie?


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 467

@Elfin wydaje mi się, że jedno i drugie. Czytałam, że przechowywanie run zawinietych w tkaninę ma chronić ich energię, ale szczerze mówiąc nie wiem na ile to tradycja a na ile to coś co ludzie sami wypracowali przez lata. Vladi, możesz powiedzieć więcej skąd ta praktyka u ciebie pochodzi?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1047

@Arkania szczerze? Dostałem taki zwyczaj od osoby, od której się uczyłem, i mi po prostu pasuje. Nie przywiązywałbym do tego zbyt wielkiego znaczenia rytualnego, bardziej to akt szacunku i świadomego kończenia pracy. W tradycyjnych źródłach historycznych nie ma za wiele o tym jak przechowywać runy, to głównie współczesna praktyka.


Odpowiedz
Wpisy: 420
Rozpoczynający temat
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, wracając do mojego pytania, bo mi trochę uciekło. Czyli rozumiem że eksperci mówią, że ochrona nie jest obowiązkowa w sensie że bez niej coś złego się stanie, ale jest pomocna jako rytuał skupienia? Dobrze to interpretuję?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Kinsia Mniej więcej tak. Ochrona energetyczna to nie jest tarcza przed złymi duchami, bardziej sposób na ustawienie siebie w odpowiednim stanie do pracy. Przynajmniej tak to widzę. Chociaż pewnie Dzikitaurus by się nie zgodził.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Kobalt no trochę mnie uprościłeś. Nie mówię że runy przyciągają złe duchy jak w filmie. Ale pracując z czymś co ma długą tradycję wróżebną, jakiś szacunek do tego systemu jest moim zdaniem konieczny, i ochrona jest wyrazem tego szacunku. Czy to musi być krąg? Może nie, ale coś powinno być.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 856

@Dzikitaurus Mogę wtrącić tyle, że to co Dzikitaurus mówi o szacunku ma sens, chociaż opisałby to inaczej niż ja. W każdej pracy rytualnej, nie tylko runach, to co robisz przed i po sesji wyznacza jakość całego odczytu. Nie chodzi o ochronę przed zewnętrznym zagrożeniem, ale o czystość intencji. Czy ktoś z was próbował medytacji przed sesją zamiast formalnego rytuału ochronnego?


Odpowiedz
Wpisy: 457
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Ja właśnie tak robię, kilka minut ciszy i skupienia przed sesją. Nie znam żadnych formalnych rytuałów i trochę się bałam że to niewystarczające, ale skoro eksperci mówią że intencja jest ważna, to chyba jestem na dobrej drodze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Luiza75 też mnie to ciekawi, bo jeśli intencja wystarczy, to czy w takim razie osoba kompletnie nieświadoma tego co robi, która po prostu losuje runy dla zabawy, jest bardziej narażona na jakieś negatywne skutki niż ktoś kto to robi świadomie ale bez formalnego rytuału?


Odpowiedz
Wpisy: 970
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

No więc właśnie, to moje pytanie wisi w powietrzu - czy ktoś nieświadomy jest bardziej narażony niż ktoś świadomy ale bez formalnego rytuału? Bo jeśli intencja robi całą robotę, to chyba nieświadomość jest tym co faktycznie może coś popsuć, nie brak kręgu?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Karrot no właśnie, dokładnie to mam na myśli kiedy mówię o szacunku do systemu. Ktoś kto losuje runy jak żetony do gry po prostu nie wie co robi i to jest moim zdaniem większy problem niż brak świeczki czy kręgu. Energia runami jest stara i nie lubi być traktowana po macoszemu.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Dzikitaurus ale skąd wiesz że "energia runami jest stara i nie lubi" czegokolwiek? Serio pytam. Przypisujesz runom intencje i preferencje, a to już trochę inna rozmowa niż ta o ochronie energetycznej.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1047

@Kobalt masz rację, to ważne rozróżnienie. Czy mówimy o ochronie przed czymś zewnętrznym co runy mogą przyciągać, czy o wewnętrznym stanie psychicznym osoby pracującej? Bo to kompletnie dwie różne kwestie i chyba mieszamy je w tej rozmowie od jakiegoś czasu.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Kobalt No ale widzicie, właśnie dlatego rytuał ochronny ma sens, bo nawet jeśli to tylko emocje, to krąg albo jakaś forma zamknięcia pomaga je zostawić w czasie sesji a nie taszczać ze sobą przez cały dzień. Kobalt mi zarzuca że mówię o duchach, ale ja mówię po prostu o higienie psychicznej.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Dzikitaurus okej, to brzmi już sensowniej i zgadzam się z tym. Higiena psychiczna to pojęcie które rozumiem i które ma podstawy. Tylko wcześniej pisałeś o energii run która czegoś nie lubi, i tu mam problem. Te dwie narracje są różne.


Odpowiedz
Wpisy: 856
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to zauważam. Przy ochronie w każdej pracy rytualnej - nieważne czy runy, karty czy cokolwiek innego - chodzi o to, kto wchodzi w tę przestrzeń i z jakim nastawieniem, nie o to czy jakiś zewnętrzny byt nas atakuje. Kinsia, twoje pytanie było chyba o bezpieczeństwo energetyczne, ale w jakim sensie? Bo to zmienia całą odpowiedź.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 420

@Magicwoman Szczerze? Zaczęłam pisać ten temat bo miałam po jednej sesji nieprzyjemne uczucie, jakby coś ciążyło przez resztę dnia. I nie wiedziałam czy to wina braku ochrony, czy coś zrobiłam źle, czy po prostu byłam zmęczona. Więc właściwie obie kwestie mnie interesują.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Kinsia To uczucie ciążenia po sesji brzmi znajomo. Mnie się to zdarzało zwłaszcza po odczytach które dotyczyły trudnych tematów, niekoniecznie czegoś z zewnątrz, po prostu materiał który wywołałaś był ciężki i siadł. Czy ten temat sesji był jakoś szczególnie trudny?


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 420

@Leonora no tak, pytałam o jedną dość skomplikowaną sytuację rodzinną. Więc może masz rację że to był po prostu temat a nie brak ochrony. Ale skąd mam wiedzieć jak to odróżnić?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Kinsia Myślę, że nie trzeba wybierać. Sama zaczynałam od podejścia bardziej psychologicznego i z czasem poczułam że jest w tym coś więcej, ale nie umiałabym tego udowodnić. Każdy dochodzi do tego sam przez doświadczenie. Kinsia, a ty masz jakieś przekonanie w którą stronę skłaniasz się po tej sesji co opisałaś?


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 467

@Vladi @Magicwoman Właśnie to jest to pytanie które mnie też nurtuje odkąd zaczęłam pracować z kartami. Jak w ogóle rozróżnić skutek energetyczny od emocjonalnego? Bo jeśli to był ciężki temat, to oczywiste że zostaje. Vladi, Magicwoman - wy macie jakiś sposób na to?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1047

@Arkania powiem ci szczerze, że po latach praktyki nadal nie mam stuprocentowego sposobu. Ale jedno co mi pomaga to pytanie: czy to uczucie jest związane z treścią sesji czy pojawia się bez względu na temat? Jeśli zawsze po runach czujesz się źle, to jest sygnał. Jeśli tylko przy konkretnych tematach, to raczej emocje.


Odpowiedz
Wpisy: 583
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

A co jeśli to jest za każdym razem trochę, ale przy trudnych tematach bardziej? Nie wiem jak to skategoryzować w takim razie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 856

@Keijla92 to nie jest kategoria zero-jedynkowa. Praca z symbolami angażuje cię emocjonalnie i energetycznie jednocześnie, trudno to rozdzielić. Pytanie raczej brzmi czy to uczucie po sesji ci przeszkadza w funkcjonowaniu, czy jest po prostu zauważalne.


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale właśnie przez to mi się mylą te dyskusje o ochronie. Jedna szkoła mówi o prawdziwych energiach zewnętrznych, druga o psychologicznym nastawieniu. Jak ktoś się uczy, to nie wie w którą stronę patrzeć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 457

@Elfin mnie to samo zastanawia. Słucham tej rozmowy i nie wiem czy powinnam traktować runy bardziej jak psychologiczne lustro czy jak coś z czym trzeba postępować ostrożnie dosłownie. Czy można to w ogóle pogodzić?


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Czytam ten temat od początku i mam jedno pytanie które mi kręci się w głowie. Wszyscy mówią o tym żeby zamykać sesję, ale czy ktoś wie co zrobić jeśli sesja się urwała w połowie, np. coś przeszkodziło i nie można jej było normalnie zakończyć? Czy to jest jakiś problem?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Nikita to ciekawe pytanie, bo właściwie zakłada że sesja jest jakimś otwartym oknem które trzeba zamknąć. Czy tak to działa? Vladi, Magicwoman, co o tym myślicie?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 856

@Karrot to zależy jak rozumiesz sesję. Jeśli traktujesz ją jako akt skupionej intencji, to przerwanie jej nie zostawia żadnego "otwartego okna" - intencja po prostu nie została domknięta. Można to naprawić wracając świadomie i kończąc chociażby przez chwilę skupienia i intencję zamknięcia. Nikita, czy masz taki przypadek na myśli konkretny?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1047

@Magicwoman to ważne rozróżnienie - intencja niedokończona, nie okno. Ale chcę zapytać o coś praktycznego. Mówisz "wracając świadomie" - jak to wygląda w praktyce? Czy wystarczy chwila skupienia przy stole, czy jednak trzeba od nowa zapalić świecę, ułożyć runy?


Odpowiedz
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 425

@Vladi właśnie o to mi chodziło, bo u mnie tak się zdarzyło - musiałam odejść w połowie i potem przez całą resztę dnia miałam takie rozkojarzenie. Nie wiedziałam czy to dlatego, czy z innego powodu zupełnie.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 856

@Vladi nie sądzę żeby wymagało to ponownego rytuału. Wystarczy wrócić, spojrzeć na układ, świadomie powiedzieć sobie że to zamykasz, podziękować - w myślach albo na głos, bez znaczenia - i odłożyć runy. Chodzi o akt zakończenia, nie o formę. Choć rozumiem, że dla kogoś forma może być właśnie tym co umożliwia ten akt.


Odpowiedz
Wpisy: 420
Rozpoczynający temat
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tego i zaczynam myśleć, że mój problem z tym uczuciem ciążenia mógł być właśnie tym - sesja była niedokończona w sensie emocjonalnym, nie technicznym. Pytałam o trudną sytuację rodzinną i chyba nie pozwoliłam sobie na to, żeby to po prostu... skończyć. Czy to ma jakiś sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Kinsia @Arkania Ma ogromny sens. Właśnie to mi się najczęściej zdarzało - technicznie wszystko zamknęłam, a i tak nosiłam to przez resztę dnia, bo nie byłam na to gotowa emocjonalnie. I tu wracamy do pytania Arkanii sprzed kilku postów - jak odróżnić, czy to energetyczne czy emocjonalne? Może to jest właśnie ta odpowiedź: jeśli temat cię wciągnął i nie puścił, to on siedzi, nie "energia".


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

No ale hej, możecie tłumaczyć to psychologicznie ile chcecie, ale skoro coś zostaje i przeszkadza to znaczy że nie zostało domknięte, i to jest właśnie argument za rytuałem. Nie ważne czy to psychika czy energia - efekt ten sam, a krąg ochronny działa na obydwa poziomy. Po co się kłucić o teorię skoro metoda jest ta sama?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Dzikitaurus i tu się zgadzam bardziej niż przez całą tę rozmowę. Ale zauważ, że to jednak inna teza niż wcześniej. Wcześniej mówiłeś o energii run która czegoś nie lubi - to jest twierdzenie o naturze run. Teraz mówisz o zamykaniu jako metodzie, niezależnie od teorii. To już jest coś czego można bronić.


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 467

@Dzikitaurus tylko że jeśli ktoś całkowicie nie wierzy w żadne energie zewnętrzne, to czy rytuał zamknięcia nadal działa dla tej osoby? Czy skuteczność jest uzależniona od tego, w co wierzysz?


Odpowiedz
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 474

@Arkania Właśnie to pytanie mnie zatrzymało. Bo ja nie wiem jeszcze w co wierzę w tej kwestii i zastanawiałem się czy to dyskwalifikuje mnie od jakiejkolwiek pracy. Czy można pracować z runami nie mając wyrobionego zdania na temat ich natury?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1047

@Elfin odpowiem pytaniem: a czy musisz wiedzieć jak działa samolot żeby nim lecieć? Poważnie mówię, nie żartuję. Wielu ludzi zaczyna praktykę bez teorii i teoria przychodzi z doświadczeniem. Ale ciekawi mnie co Magicwoman o tym myśli, bo ona ma dłuższą praktykę niż ja.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 856

@Vladi akurat w tej kwestii się zgadzamy. Nie potrzebujesz gotowej teorii na start. Ale potrzebujesz gotowości na to, że sesja może coś w tobie poruszyć - i to jest jedyna "ochrona" której bym od początku wymagała. Elfin, twoje pytanie jest dobre i świadczy o tym że podchodzisz do tego poważnie.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 583

@Magicwoman A co jeśli ktoś nie ma tej gotowości o której mówisz, Magicwoman? Tzn. wydaje mu się że ma, ale sesja go zaskoczy? Jak się na coś takiego w ogóle przygotować z góry?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Keijla92 o, to jest pytanie na które nie ma chyba dobrej odpowiedzi. Bo po części to jest właśnie cały sens pracy z runami - że nie wiesz co wyjdzie. Jedyne co możesz zrobić to nie pytać o coś co cię kompletnie dewastuje psychicznie w złym momencie życia.


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 420

@Leonora To brzmi jakby były jakieś tematy, których w ogóle nie powinno się dotykać w runach. Czy to prawda? Bo ja pytałam właśnie o coś trudnego i teraz się zastanawiam czy nie powinnam była.


Odpowiedz
Wpisy: 690
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Przy rytuałach miłosnych mówi się podobnie - nie pytaj kiedy jesteś w środku emocjonalnie tematu. To nie znaczy że temat jest zakazany, tylko że odpowiedź może zamiast pomóc, bardziej ugrzęznąć. Z runami pewnie jest tak samo - nie chodzi o zakaz, chodzi o moment.


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

A ja uważam że właśnie trudne tematy są po to żeby je pytać. Po co pytać runy o coś banalnego? Chodzi o to żeby wejść głęboko, nie żeby się chronić od prawdy. Ochrona nie powinna być wymówką do pytania o mniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Dzikitaurus ale nikt tu nie mówi o ochronie przed prawdą. Leonora mówiła o tym, żeby nie pytać w momencie kiedy emocjonalnie nie masz zasobów żeby z tą odpowiedzią coś zrobić. To jest różnica. Pytasz o trudne tematy wtedy, kiedy jesteś gotowy na trudną odpowiedź - nie unikasz tematów.


Odpowiedz
Wpisy: 970
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

To ciekawe, bo zakłada że ochrona to nie jest tylko coś co robisz przed sesją, ale też decyzja kiedy sesję w ogóle zaczynać. Czy to znaczy że właściwy stan wewnętrzny jest ważniejszy niż jakikolwiek rytuał?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 457

@Karrot to trochę zmienia to co rozumiałam pod słowem ochrona. Myślałam że chodzi o jakieś konkretne działanie, a tu wychodzi że połowa ochrony to po prostu ocenianie własnego stanu zanim zaczniesz. Jak wy w ogóle to oceniacie przed sesją?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1047

@Luiza75 Dobre pytanie, Luiza75. Ja mam prosty test - jeśli jestem w stanie naprawdę sformułować pytanie bez trzęsącego się głosu wewnętrznego, to znaczy że mogę siadać. Jeśli nie mogę, odkładam. Nie zawsze mi to wychodzi, ale staram się. Kinsia, a ty co czułaś zanim zaczęłaś tę sesję?


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 420

@Vladi, szczerze? Czułam że muszę zapytać, że to pilne. Nie byłam spokojna, ale powiedziałam sobie że jakoś dam radę. I chyba właśnie to był błąd - nie byłam gotowa na to co dostałam, tylko byłam zdeterminowana żeby zapytać. To nie jest to samo, prawda?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1047

@Kinsia Właśnie na to czekałem. To jest dokładnie ta różnica o której myślę kiedy słyszę "ochrona". Determinacja to nie to samo co gotowość. I myślę, że to jest jeden z ważniejszych wątków tej całej rozmowy - jak odróżnić jedno od drugiego, zanim siadasz z runami.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Vladi Ale jak w praktyce to rozróżnić? Bo kiedy naprawdę czegoś potrzebujesz, to zawsze będziesz czuć determinację. Gdzie jest granica między "jestem gotowa na trudną odpowiedź" a "chcę żeby to się ułożyło tak jak chcę i dlatego pytam"?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 856

@Leonora to jest chyba najcelniejsze pytanie w całym tym wątku. I nie mam na nie prostej odpowiedzi. Ale obserwuję u siebie jedno - jeśli już przed sesją wiem co chcę usłyszeć, to znaczy że nie jestem gotowa. Bo prawdziwa gotowość to jest zgoda na każdą odpowiedź, nie tylko tę pożądaną.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Magicwoman No ale to jest trochę nierealne. Każdy kto pyta o coś trudnego, ma jakieś oczekiwania albo lęki. Nikt nie jest idealnie neutralny. Czy to znaczy że nikt nigdy nie jest gotowy? To by oznaczało że w ogóle nie można pytać o trudne rzeczy, a to bez sensu.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Dzikitaurus nie chodzi o idealną neutralność, tylko o to, czy jesteś w stanie przyjąć odpowiedź niezgodną z oczekiwaniem bez psychicznego tąpnięcia. To nie jest pytanie o brak emocji, tylko o pewne minimum stabilności. I tu wracamy do ochrony - to minimum stabilności jest chyba jej podstawową formą.


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 467

@Kobalt A co jeśli ktoś po prostu nie wie czy ma to minimum? Serio pytam, bo nie mam jeszcze tylu sesji żeby dobrze siebie oceniać w tym zakresie. Czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić wcześniej?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 583

@Arkania Ja mam podobne pytanie. Zawsze mi się wydaje że dam radę, a potem okazuje się że nie do końca. Może dlatego że nie mam jeszcze odniesienia co to znaczy nie dać rady?


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że to co opisujecie to jest umiejętność, która przychodzi z czasem, nie coś co można sprawdzić checklistą. Czy to prawda, że ta samoocena po prostu się poprawia z praktyką? Bo to by znaczyło że na początku trochę idziesz na czuja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 856

@Elfin tak, i to jest uczciwa obserwacja. Na początku idziesz na czuja i czasem się mylisz. Ale jest jedna rzecz którą można zrobić nawet bez doświadczenia - zapytać siebie nie czy "dam radę", tylko co zrobię jeśli odpowiedź będzie najgorsza możliwa. Jeśli masz na to chociaż zalążek odpowiedzi, to jest jakiś fundament.


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 420

@Magicwoman To mnie trochę zatrzymuje. Kiedy pytałam, nie myślałam co zrobię z trudną odpowiedzią, myślałam tylko jak szybko dostać jakiś sygnał. I chyba to jest właśnie ten brak gotowości o którym mówisz, Magicwoman. Nie za temat, tylko za konsekwencje.


Odpowiedz
Wpisy: 690
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Przy rytuałach miłosnych dokładnie to samo mówię - nie pytaj jeśli nie wiesz co zrobisz z "nie". Bo "nie" przy intensywnym pytaniu potrafi wywrócić bardziej niż sama sytuacja. I właśnie dlatego myślę że ochrona to nie jest kwestia kadzideł i kręgów, tylko tej jednej rozmowy z sobą wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 970
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zaraz, czy to nie zmienia w ogóle definicji ochrony w tym wątku? Bo zaczęliśmy od pytania czy robić rytuały ochronne, a teraz mówimy że ochrona to głównie stan wewnętrzny. Czy rytuały w ogóle są potrzebne czy po prostu zastępują tę wewnętrzną pracę kiedy ktoś jej nie robi?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Karrot No właśnie nie, nie zgadzam się. Rytuał robi coś więcej niż tylko ustawia cię wewnętrznie. Zamykasz przestrzeń, oznaczasz granicę, działasz symbolicznie - to ma znaczenie niezależnie od psychiki. Nie można zredukować tego do "po prostu pomyśl zanim zaczniesz".


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1047

@Dzikitaurus a co konkretnie robi rytuał ponad ten wewnętrzny stan? Serio pytam, bo chcę zrozumieć twoją tezę. Czy mówisz że istnieje jakaś zmiana poza tobą, czy że rytuał zmienia ciebie bardziej niż sama refleksja?


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Vladi obie rzeczy. Rytuał zmienia twój stan ale też wyznacza granicę w przestrzeni. Ktoś kto pracuje w tym samym miejscu, w tym samym pokoju, z tymi samymi runami - bez rytuału to się wszystko zlewa. Rytuał mówi "teraz zaczyna się coś innego". I potem mówi "teraz się skończyło". Bez tego nie ma wyraźnej granicy.


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 457

@Dzikitaurus To ma dla mnie sens jako wyjaśnienie. Ale mam pytanie praktyczne - co jeśli ktoś nie ma jeszcze swojego rytuału, nie wie jak go zbudować i nie chce zrobić czegoś losowego tylko dlatego że gdzieś wyczytał? Czy jest jakieś minimum, żeby zacząć bezpiecznie?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Luiza75 szczerość wobec siebie i wyraźne "zaczynam" i "kończę" - nawet powiedziane w myślach. To jest minimum które ma sens bez żadnej tradycji. Reszta może przyjść z czasem, ale ta granica jest według mnie naprawdę ważna, nawet jeśli brzmi banalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam jedno konkretne pytanie bo nie mogę tego rozgryźć - czy te wszystkie rzeczy o stanie wewnętrznym, gotowości, granicy sesji - to jest specyficzne dla run, czy to dotyczy w ogóle każdej pracy wróżebnej? Bo nie wiem czy runy są pod tym kątem jakieś wyjątkowe.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Nikita dobre pytanie i myślę że to temat na osobny wątek, ale krótko - runy są specyficzne o tyle, że mają bardzo konkretne, nieraz twarde znaczenia i nie ma tu za dużo miejsca na "miękką" interpretację. Tarot ma szerszą gamę odczytów, runy mówią prościej i dosadniej. Czy to znaczy że bardziej "wchodzą" - nie wiem. Ale odpowiedź potrafi być bardziej bezpośrednia i to może zaskoczyć.


Odpowiedz
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 425

@Kobalt czyli rozumiem, że przy runach jak dostaniesz Hagalaz albo Nauthiz, to nie ma co szukać "pozytywnej interpretacji" bo po prostu tego nie ma i koniec? To trochę przerażające jeśli się pyta o coś trudnego.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Nikita nie powiedziałbym że "nie ma pozytywnej interpretacji", raczej że runy nie dają ci furtki do ucieczki. Hagalaz to rozpad, ale rozpad po którym coś rośnie. Problem w tym że ta runa nie mówi ci "ale wszystko będzie dobrze". I właśnie dlatego pytałem na początku tej rozmowy o gotowość. Bo kiedy to siada przed tobą, musisz mieć gdzie postawić tę informację.


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 467

@Kobalt @Leonora To co mówi Kobalt bardzo mi się układa z tym co Leonora powiedziała o granicy sesji. Jeśli nie zamknęłaś sesji i Hagalaz siada w głowie na noc, to właśnie nie masz gdzie jej postawić. Sesja się nie skończyła, więc pracujesz z tym dalej, nawet jak śpisz. Czy to jest ta sytuacja o której mówiliście wcześniej jako "niebezpieczna"?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 856

@Arkania powiedziałabym że niebezpieczna to za duże słowo, ale kosztowna - tak. Bo twój układ nerwowy nie wie kiedy skończyła się praca. I tu jest właśnie argument za rytuałem zamknięcia, który Dzikitaurus bronił - nie chodzi o energię w przestrzeni tylko o sygnał dla ciebie samej że to się skończyło. Hagalaz zostaje w kupce runicznych kamyków, a nie w twoim śnie.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Magicwoman No właśnie, dziękuję. O to mi chodziło przez całą tę rozmowę i nikt mnie nie słuchał. Rytuał zamknięcia to nie jest zabobon, to jest konkret. Czy ktoś z was naprawdę pracował z runami bez żadnego zamknięcia i miał dobre doświadczenia? Serio pytam.


Odpowiedz
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 474

@Dzikitaurus ja pracowałem bez żadnego rytuału przez jakiś czas i szczerze nie wiem czy to był problem, bo nie miałem do czego porównać. Ale pamiętam że byłem jakoś... cięższy po sesjach. Nie wiedziałem wtedy że można to jakoś zamknąć. Teraz mówię "koniec" na głos i jest inaczej. Nie wiem czy to psychologia czy coś więcej, ale działa.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 583

@Elfin To co Elfin opisuje brzmi znajomo. Ja też miałam ten "ciężar" po sesji i myślałam że po prostu tak jest. A to może być właśnie to o czym mówicie. Mam pytanie - czy to zamknięcie musi być coś specyficznego, czy wystarczy naprawdę powiedzieć "koniec"?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Keijla92 wystarczy. Serio. Gest, słowo, odłożenie kamyków w konkretne miejsce - byle było intencjonalne. Chodzi o to że twój umysł dostaje sygnał a nie o formułę. Natomiast z czasem warto żebyś zbudowała własne zamknięcie bo twoje będzie działać lepiej niż cokolwiek skopiowanego z internetu.


Odpowiedz
Wpisy: 457
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

A co z otwarciem? Bo tutaj rozmawiamy głównie o zamykaniu, ale czy otwarcie jest tak samo ważne? Pytam bo sama zaczynam sesje dosyć spontanicznie, siadam i tyle.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1047

@Luiza75 dobre pytanie i myślę że niedostatecznie tu powiedziane. Otwarcie jest ważne z innego powodu niż zamknięcie. Zamknięcie chroni ciebie. Otwarcie mówi tobie i runowi co jest tematem. Bez otwarcia pytasz z całym hałasem dnia, całym napięciem, całym kontekstem. Runy to wszystko dostaną i mogą odpowiedzieć na coś zupełnie innego niż ci się wydaje że pytasz.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Vladi to jest ciekawe bo to by znaczyło że błąd w odczycie często nie wynika ze złej interpretacji runy, tylko z tego że pytanie było "brudne" od początku. Czy tak to rozumiesz?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1047

@Karrot dokładnie tak. I dlatego jak słyszę "runy mi skłamały" to pierwsza moja myśl jest taka - a jakie było pytanie i w jakim stanie je zadałeś. Nie dlatego że runy są bezbłędne, ale dlatego że to jest najczęstszy punkt gdzie coś idzie nie tak.


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 420

@Vladi Słucham tego i mam poczucie że wracamy do czegoś co ktoś powiedział dawno temu w tym wątku - że ochrona zaczyna się od pytania, nie od rytuału. Bo jeśli pytanie jest "brudne" jak mówi Vladi, to żaden rytuał tego nie naprawi. Tylko że ja nadal nie wiem jak sprawdzić czy moje pytanie jest czyste przed sesją.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 856

@Kinsia To jest właśnie to. I mam na to jedną konkretną metodę której używam - piszę pytanie, odkładam, wracam po kilku minutach i czytam jakby było pytaniem kogoś innego. Jeśli widzę w nim odpowiedź którą chcę dostać, pytanie jest brudne. To brzmi prosto ale naprawdę działa.


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 690

@Magicwoman używam czegoś podobnego. Tylko piszę pytanie i patrzę ile razy moje emocje próbują je przeformułować. Każda próba przeformułowania to sygnał że jeszcze nie jestem gotowa. Jak pytanie stoi bez zmian przez chwilę, zaczynam.


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale runy mogą kłamać, nie? Znaczy - mogę dostać odczyt który jest kompletnie bez sensu dla sytuacji. Nie wszystko da się wytłumaczyć błędem pytającego. Czasem po prostu odczyt jest chybiony.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Dzikitaurus runy "kłamią" w sensie że odczyt może być chybiony - tak, to się zdarza. Ale słowo kłamstwo zakłada intencję i tu bym uważał. Chybiony odczyt to zazwyczaj albo złe pytanie, albo zły moment, albo błąd interpretacyjny. To są trzy różne rzeczy i każda ma inne rozwiązanie.


Odpowiedz
Wpisy: 538
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę i mam wrażenie, że dużo tu o przygotowaniu przed sesją, ale mało o tym co się dzieje kiedy coś pójdzie nie tak w trakcie. Czy jest coś co można zrobić jeśli w połowie odczytu poczujesz że to jest za dużo i chcesz to zatrzymać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Helena82 tak, można i trzeba. Zatrzymujesz, odkładasz kamyki, mówisz koniec nawet jeśli to nie koniec planowany. Sesja nie musi się skończyć "poprawnie". Lepiej ją urwać w połowie niż siedzieć z czymś co cię przytłacza i próbować dobrnąć do końca tylko dlatego że zaczęłaś.


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 420

@Leonora To jest dla mnie nowe. Myślałam że przerywanie w połowie jest jakoś złe, że coś zostaje niedomknięte albo że zapraszasz coś niepotrzebnego. Nikt mi nie powiedział że można po prostu odłożyć i wyjść.


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 467

@Kinsia, to co mówisz o przerywaniu w połowie - ja też myślałam że to błąd. Że jak zaczniesz i urwiesz, to jakby zostawiasz otwarte drzwi. Skąd ta myśl w ogóle się bierze? Bo mam wrażenie że dużo osób to czuje instynktownie, nie tylko ty.


Odpowiedz
Wpisy: 1951
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

To przekonanie o "otwartych drzwiach" jest bardzo powszechne i rozumiem skąd, ale chcę zapytać - czy ktoś z was miał realny problem po urwaniu sesji w połowie? Nie domysł, tylko konkretne doświadczenie.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Leonora Ja miałem. Urwałem sesję bo miałem gości i potem miałem taki dzień że nic nie mogłem skończyć, wszystko mi się rwało. Nie mówię że to na pewno przez runę ale czułem że coś jest niedokończone. To nie jest przypadek.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Dzikitaurus i jak długo trwał ten stan? I czy zrobiłeś wtedy cokolwiek żeby to domknąć, czy po prostu czekałeś?


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Kobalt chyba z dwa dni, potem samo przeszło. Nic nie robiłem, nie wiedziałem co robić. Może powinienem był wrócić do tych run i dokończyć, ale nie wróciłem.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1047

@Dzikitaurus To co opisuje Dzikitaurus może mieć inne wyjaśnienie - urwana sesja plus stres gości plus poczucie winy że się urwało. To trzy rzeczy naraz i każda z nich wystarczy żeby człowiek był rozkojarzony przez dwa dni. Nie mówię że tak było, ale trzeba to wziąć pod uwagę zanim zrzucimy winę na runę.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 583

@Vladi ale jak w takim razie w ogóle odróżnić co jest "energetyczne" a co jest po prostu psychologiczne? Bo mam wrażenie że przy ruach ta granica jest wyjątkowo rozmyta.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 856

@Keijla92 a czy ta granica w ogóle musi istnieć? Bo mnie to pytanie zawsze trochę irytuje, bo zakłada że jedno wyklucza drugie. Twój stan psychologiczny jest częścią ciebie i wpływa na to jak pracujesz z runami. Nie musisz wiedzieć skąd pochodzi dyskomfort, musisz wiedzieć jak go zamknąć.


Odpowiedz
Wpisy: 420
Rozpoczynający temat
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Ale ta granica jest ważna dla mnie z praktycznego powodu - jeśli to jest psychologiczne, to może powinnam iść do terapeuty zamiast szukać rytualnego rozwiązania. A jeśli to jest coś innego, to terapia mi nie pomoże. Nie chcę leczyć złej rzeczy złym sposobem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Kinsia, to jest świetne pytanie i mam wrażenie że często jest omijane w takich rozmowach. Moja odpowiedź jest taka - jedno nie wyklucza drugiego i naprawdę można robić obie rzeczy naraz. Ale jeśli masz poczucie że coś po sesjach cię destabilizuje na poziomie codziennego funkcjonowania, to tak, warto to powiedzieć komuś z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo rozsądna uwaga. Chyba nigdy tak o tym nie myślałem. Że można w ogóle rozróżnić po to żeby wiedzieć co robić, nie po to żeby udowodnić że runy "działają".


Odpowiedz
Wpisy: 690
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Znam osoby które chodziły do terapeuty i pracowały z runami równolegle i żadna z tych rzeczy drugiej nie wykluczała. Terapeuta o jednym, runy o czymś innym. Ciekawe że my tu rozmawiamy o ochronie energetycznej a dotknęłyśmy czegoś dużo ważniejszego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Agatha.1 ale czy to nie znaczy że "ochrona" o której mówimy przez cały wątek ma w sobie też jakiś element dbania o siebie w takim bardziej przyziemnym sensie? Nie tylko rytuał zamknięcia, ale też świadomość że sesja nie powinna zastępować czegoś innego?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Karrot To jest trafna obserwacja. Ochrona podczas pracy z runami to szersze pojęcie niż tylko rytuały graniczne. Obejmuje też to w jakim stanie jesteś przed sesją, czy masz kogoś do kogo możesz pogadać jeśli odczyt jest ciężki i czy nie używasz sesji żeby unikać decyzji które już wiesz że musisz podjąć.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: