Forum

Asystent AI
Runy opisane w star...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy opisane w starych notach babci - czy są mocniejsze

Strona 1 / 4

Wpisy: 103
Rozpoczynający temat
(@dziewanna64)
Połączone: 3 lata temu

Dziewczyny (i chłopaki), mam do was pytanie bo trochę mi głowa dymi od tego. Moja babcia była bardzo tradycyjna kobieta, praktykowała od lat, i po jej śmierci trafiły do mnie jej stare zeszyciki - takie grube, szkolne zeszyty, gęsto zapisane. Jest tam między innymi coś co wygląda jak jej własny opis run - każdy znak, jak go trzymać, jak na niego patrzeć, i co ciekawe, przy wielu runach ma dopiski w stylu 'tu czuć ciepło' albo 'ta jest zimna, uważaj'. Zastanawiam się czy ona miała jakiś własny system rozpoznawania energii run przez te wrażenia termiczne, i czy jeśli runa jest opisana przez kogoś kto ją faktycznie czuł i z nią pracował, to czy taka runa ma jakoś inaczej działać. Tzn. czy noty babci mogą sprawić że te runy są... nie wiem jak to powiedzieć, mocniejsze? Bardziej naładowane intencją? Czy to są tylko jej osobiste skojarzenia bez większego znaczenia dla kogoś innego?


Odpowiedz
112 odpowiedzi
Wpisy: 112
(@wieszczka65)
Połączone: 3 lata temu

To bardzo ciekawe co piszesz o tych dopisках ciepła i zimna. Pracuję z runami od dawna i ten podział ma bardzo konkretne znaczenie - nie jest to wymysł ani poetyckie skojarzenie. Runy termicznie ciepłe to zazwyczaj te z grupy Dagaz, Sowilo, Fehu - energie działające, aktywne, idące do przodu. Zimne to częściej Isa, Nauthiz, Hagalaz - hamujące, zatrzymujące, oczyszczające. Twoja babcia najwyraźniej miała własny, wyczulony system pracy z polem. Teraz ważne pytanie do Ciebie: czy te dopiski są przy konkretnych znakach czy przy całym futharku? Bo to zmienia interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Chwila, chwila. Zanim pójdziemy dalej z tym 'ciepłem i zimnem' chciałbym zapytać o jedną rzecz. Czy noty babci zawierają jakieś wskazówki skąd ona wzięła te skojarzenia? Bo jedno to jeśli to jej własne wieloletnie doświadczenie z konkretnymi kamieniami lub kawałkami drewna, a drugie jeśli przepisała to z jakiejś książki. To diametralnie różne sytuacje. Te dopiski brzmią autentycznie i osobiście, ale chcę się upewnić że nie robimy z czegoś banalnego legendy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 103

@Edmund no właśnie to jest ciekawe, bo babcia nigdy nie czytała żadnych ezoterycznych książek, przynajmniej ja żadnych nie widziałam w jej domu. Robiła te notatki bardzo osobiście, pismo jest niestaranne, jakby pisała szybko żeby nie zapomnieć. Są tam nawet przekreślenia i poprawki, w jednym miejscu napisała 'ta runa kłamała mi trzy razy przez marzec, nie ufam jej przy nowiu'. To nie brzmi jak żaden podręcznik 🙂 No i te dopiski ciepła są bardzo szczegółowe, np. przy Hagalaz jest 'lodowata w dłoni ale ciepłe mrowienie po chwili, jak odmrożenie'


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Ten opis Hagalaz mnie zatrzymał. 'Lodowata ale z ciepłym mrowieniem po chwili' to jest właściwie idealne opisanie tej runy, która reprezentuje przejście przez zniszczenie do odnowy. Numerycznie Hagalaz to 9, pełnia cyklu przed nowym początkiem, i ta sekwencja termiczna którą opisuje babcia - zimno najpierw, potem ciepło - dokładnie to oddaje. Nie wiem czy to miała być 'mocniejsza' runa przez ten opis ale widać że kobieta naprawdę coś wyczuwała a nie zgadywała.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@magus68)
Połączone: 2 lata temu

Jestem sceptyczny wobec samego pytania 'czy runy są mocniejsze przez noty'. Runa jest runq, ma swoje znaczenie niezależnie od tego co ktoś o niej napisał. Natomiast co mnie tu rzeczywiście interesuje to właśnie ta zmysłowa strona - to wrażenie ciepła i zimna w dłoni. Sam pracuję z energią ciała i powiem wam że to nie jest wcale takie rzadkie zjawisko. Różne obiekty - kamienie, kawałki drewna, metale - faktycznie mogą odbierać różne wrażenia termiczne zupełnie niezwiązane z ich rzeczywistą temperaturą. Pytanie czy to jest faktyczna energia czy sugestia własna. I tego nie da się rozstrzygnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

a mozna zapytac - te runy babci, z czego byly zrobione? Bo mysle ze to moze miec znaczenie czy z drewna czy kamienia czy cos innego. Drewno inaczej 'przechowuje' to co mu dasz niz kamien chyba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 103

@Czeremcha.2 o matko, zapomniałam napisać! Babcia miała runy z różnych materiałów, ale te z opisami w notatach to były głównie drewniane - z różnych gatunków, każdy gatunek osobno opisany. Przy bukowych jest dopisek 'drewno uziemia, ostudzą nawet gorącą runę'. Przy osikowych z kolei 'drżą trochę, nie lubią milczeć'. To jest naprawdę niezwykłe, taki szczegółowy opis.


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@weles)
Połączone: 8 miesięcy temu

Oj, osika to w słowiańskich tradycjach jest drewno bardzo specyficzne - pogranicze, drżenie, kontakt z tym co niewidoczne. Nie dziwię się że babcia to wyczuła. I powiem wam, drewniane runy z konkretnego gatunku drewna wyciętego we właściwym czasie to jest zupełnie inna liga niż te kupione w sklepie z masowej produkcji. Sam mam zestaw z jesionu i różnica w pracy jest kolosalna moim zdaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Hej, zatrzymajmy się na chwilę bo wątek idzie w kilka stron naraz. Weles, powiedz mi jedno - skąd wiesz że różnica 'jest kolosalna'? Masz jakiś sposób żeby to zweryfikować poza własnym subiektywnym odczuciem? Bo wiem że to niepopularne pytanie ale tutaj mówimy o czymś, co albo możemy jako tako sprawdzić albo tylko wierzymy. Runy z jesionowej gałęzi mogą pięknie wyglądać i fajnie leżeć w dłoni, ale same w sobie nie będą 'działać inaczej' tylko dlatego że są z jesionu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@weles)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 285

@Szafranka no wiesz, to jest jak z pytaniem 'skąd wiesz że medytacja działa'. Mam swoje kilkuletnie doświadczenie i wyniki wróżb. Nie mam laboratorium, to prawda. Ale ta rozmowa generalnie jest o subiektywnych odczuciach energetycznych, wiec nie rozumiem dlaczego moje subiektywne odczucie jest gorsze od babcinych notatek 😛


Odpowiedz
Wpisy: 300
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wróćmy do meritum, bo temat jest naprawdę ciekawy. To co opisuje babcia z tymi wrażeniami ciepła i zimna to w tradycji pracy z runami nazywa się czasem 'odczyt pola runy'. Każda runa ma swój energetyczny charakter i rzeczywiście doświadczone osoby opisują bardzo podobne wrażenia termiczne niezależnie od siebie. Nie jest to wymysł ani sugestia. Natomiast odpowiadając na główne pytanie: te noty nie ROBIĄ run mocniejszymi, ale mogą Ci pomóc nawiązać z nimi kontakt który babcia wypracowywała latami. To skrót drogi, nie wzmacniacz.


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@kalina76)
Połączone: 3 tygodnie temu

Celestynka to rozumiem, ale mam pytanie praktyczne. Jeśli babcia opisuje przy konkretnej runie 'ciepło' a ja trzymam ją w dłoni i czuję zimno, to co to znaczy? Że moja percepcja jest inna, że runa 'działa inaczej' w moich rękach, czy że po prostu nie mam żadnej zdolności do tego odczuwania? Pytam bo nie jestem pewna czy te opisy mają być przepisem czy tylko notacją jej osobistego doświadczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 112

@Kalina76 bardzo dobre pytanie i właśnie takie podejście lubię. Te noty to NIE jest przepis. Babcia zapisywała swoje własne wrażenia, które wynikały z jej relacji z konkretnymi przedmiotami przez wiele lat. Twoja percepcja może się różnić z wielu powodów - inna runa, inny materiał, inny moment, twój własny stan energetyczny w danej chwili. Zamiast porównywać się z babcinymi opisami spróbuj prowadzić własne notatki i zobaczyć czy twoje odczucia przy kolejnych rozkładach są spójne. To jest właśnie ta robota.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Hm, mam troche inne spojrzenie na to. Czytam ten wątek i zastanawiam sie czy nie robimy z babcinych notatek czegoś na wyrost. Ona pisała dla siebie, żeby zapamiętać swoje obserwacje. Nie pisała poradnika ani 'wzmacniacza'. Czy sam fakt że ktoś bliski to zapisał nie sprawia że przypisujemy temu specjalne znaczenie z powodów raczej emocjonalnych niż praktycznych?


Odpowiedz
Wpisy: 103
Rozpoczynający temat
(@dziewanna64)
Połączone: 3 lata temu

Grimoire_06 - no tak, masz rację że emocje tu grają rolę, babcia była dla mnie ważną osobą. Ale jednocześnie te opisy są tak precyzyjne i spójne wewnętrznie że trudno mi je zbagatelizować tylko z tego powodu. Poza tym zauważyłam coś - przy kilku runach babcia ma opis CIEPŁo/zimno zmieniony przekreśleniem i poprawiony. Tzn. zmieniała zdanie przez lata. To nie wygląda na emotjonalny zapis ale na rzetelną roboczą dokumentację.


Odpowiedz
Wpisy: 279
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

To z tymi przekreśleniami i poprawkami jest naprawdę wymowne. Sama prowadzę notatki od ładnych paru lat i u mnie wygląda to podobnie, zmieniasz zdanie bo twoje odczucia się zmieniają w miarę jak lepiej poznajesz konkretny przedmiot. Mam runę Isa przy której przez pierwszy rok zapisywałam 'chłód spokojny' a potem zaczęłam czuć w niej coś co opisałabym jako 'zimno z napięciem' i dokładnie wtedy zaczęłam ją inaczej interpretować w rozkładach. Nie wiem co to znaczy obiektywnie ale działa spójnie.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@cynobryt05)
Połączone: 2 lata temu

Hej przepraszam ze sie wtrace ale mam pytanie moze glupawe. Czy te wrazen ciepła i zimna to tylko przy wrozeniu czy tez jak sie po prostu trzyma rune w rece bez zadnego konkretnego pytania? Bo zastanawiam sie czy to jest efekt skupienia (jak przy tarocie ze szukamy odpowiedzi i 'widac wiecej') czy rzeczywiscie staly odczyt danego znaku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magus68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 182

@Cynobryt05 wcale nie głupie pytanie, to jest sedno sprawy. Z mojego doświadczenia - przy bioenergii i pracy z obiektami - odczucia termiczne bywają bardziej wyraziste kiedy masz konkretną intencję lub pytanie. Ale to może być właśnie efekt skupienia jak piszesz. Nie mam na to odpowiedzi, serio. To co opisują tutaj Wieszczka i Leontynka brzmi autentycznie i spójnie ale nadal nie wiemy co jest 'za' tym wrażeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i nie do końca rozumiem jedno. Czy żeby w ogóle zacząć pracę z runami trzeba koniecznie czuć to ciepło i zimno? Bo ja próbowałam trzymać kamienne runy w rękach i... nic nie czuję szczególnego. Trochę mnie to stresuje bo może to znaczy ze jestem jakos zablokowana albo po prostu sie do tego nie nadaje.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, trochę się uspokoiłam po tej odpowiedzi. Ale właśnie o to mi chodziło - czy brak odczucia ciepła/zimna to znaczy że runy 'nie chcą' ze mną pracować, czy po prostu że mam słabszą percepcję? Trochę się boję że wybrałam złą drogę...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 112

@Alamina słuchaj, to nie jest tak zero-jedynkowe. Percepcja termiczna to jeden ze sposobów odbioru, ale nie jedyny. Ja przez pierwsze dwa lata pracy z runami nie czułam kompletnie nic termicznego, a interpretacje mi wychodziły. Dopiero później zaczęłam łapać te subtelne różnice. Więc nie wpadaj w panikę że coś jest nie tak.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@magus68)
Połączone: 2 lata temu

Z tymi drewnianymi runami babci i gatunkami drewna to wróćmy bo to nie zostało domknięte. Dziewanna64 pisała że przy bukowych jest 'drewno uziemia, ostudzą nawet gorącą runę' - a czy przy innych gatunkach są podobne uwagi które wprost mówią że drewno modyfikuje odczucie runy? Bo to by było naprawdę ciekawe, że babcia de facto opisała coś w rodzaju matrycy drewno-runa-efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 103
Rozpoczynający temat
(@dziewanna64)
Połączone: 3 lata temu

Tak Magus68, właśnie tak to wygląda! Przy jesionowych jest coś w stylu 'wzmacnia ale nie zmienia', przy sosnowych babcia napisała 'żywica trzyma ciepło dłużej niż powinna' co rozumiem jako że sosnowe runy dawały wrażenie ciepła nawet przy runach które ona opisywała jako chłodne. A przy osiкowych to już wspominałam - ten dopisek o pograniczu. Jest też jeden komplet z orzecha i tam jest lakonicznie 'zbyt głośne, odłożyć', co do tej pory nie wiem co znaczyło 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

To 'zbyt głośne' przy orzechowych mnie zaintrygowało. Orzech włoski tradycyjnie wiązany jest z Jowiszem, z ekspansją, z mocą która nie zawsze chce być trzymana w ryzach. Numerycznie drzewo orzecha odpowiada jakimś tradycjom 4, czyli stabilność ale też sztywność, coś co może 'huczeć' zamiast subtelnie pracować. Babcia mogła wyczuć że te runy są po prostu za intensywne dla codziennej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@weles)
Połączone: 8 miesięcy temu

No ale 'zbyt głośne' to genialne określenie! To znaczy że ona dosłownie odbierała sygnał jako coś natrętnego, za silnego, zbyt wyraźnego. Mam znajomego który tak samo opisuje niektóre kamienie - mówi że fluoryt 'krzyczy' a morion jest 'głuchy'. Percepcja energetyczna bywa syntetyczna i to jest jak najbardziej prawdziwe zjawisko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Weles 'jak najbardziej prawdziwe zjawisko' - to jest twierdzenie, nie argument. Synestezja istnieje, owszem, ale synestezja to neurologiczne skrzyżowanie bodźców zmysłowych, a nie odczytywanie energii z kamienia. Nie mieszajmy tych dwóch rzeczy bo to nie jest to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Szafranka ma punkt, ale z drugiej strony - jeśli ktoś opisuje 'głośne' jako metaforę intensywności odczucia, to chyba nie trzeba od razu rozstrzygać czy to neurologia czy metafizyka? Ważniejsze pytanie: czy te babcine noty przy orzechowym mówią cokolwiek więcej, dlaczego odłożyć? Czy to 'odłożyć na zawsze' czy 'odłożyć na teraz'?


Odpowiedz
Wpisy: 103
Rozpoczynający temat
(@dziewanna64)
Połączone: 3 lata temu

Grimoire_06 - nie ma niestety nic więcej przy orzechowych, to jest jedno zdanie i koniec strony. Następna strona zaczyna się już od czegoś zupełnie innego, od opisu Tiwaz jeśli dobrze pamiętam. Nie wiem czy celowo urwała czy po prostu zapomniała dokończyć.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracam do pytania które Magus68 sformułował wyżej, bo mnie też chodzi po głowie. Ta matryca drewno-runa-efekt którą babcia opisała to jest de facto lokalna tradycja, którą sobie wypracowała. I teraz pytanie do Dziewanny64 - czy gdzieś w notach jest wskazanie że ona te runy ROBIŁA SAMA, czy dostała gotowe? Bo to ma znaczenie dla tego co właściwie zapisała - swoje doświadczenie z własnoręcznym tworzeniem czy z obiektami które już przybyły z jakąś historią.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 103

@Edmund o, tego nigdy nie brałam pod uwagę! Nie ma wprost napisane, ale w kilku miejscach jest 'wycięte kiedy...' i dalej jakieś opisy momentu, fazy księżyca chyba, bo jest słowo 'nowiu'. To by sugerowało że sama robiła te drewniane. Kamienne nie wiem, bo przy kamieniach takich dopisków nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 279
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

To jest ważna informacja. Runy robione samodzielnie mają zupełnie inny charakter pracy, bo od początku naznaczasz je swoją intencją. Nie zdziwiłabym się że babcia wyczuwała te drewniane inaczej niż kamienne właśnie dlatego - te pierwsze były naprawdę 'jej', te drugie może nie.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@cynobryt05)
Połączone: 2 lata temu

Hej, mogę dopytać - co znaczy 'naznaczasz intencją'? Czy to się robi specjalnie, czy to automatycznie się dzieje jak się coś robi ręcznie? Przepraszam że pytam takie podstawowe rzeczy ale trochę tu nie rozumiem jak to działa 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 300

@Cynobryt05 żadnych przeprosin, dobre pytanie. W skrócie: kiedy ręcznie tworzysz przedmiot przeznaczony do pracy magicznej, wkładasz w to czas, uwagę, energię. Każde cięcie, szlifowanie, malowanie runy to momenty kontaktu i skupienia. Nie musisz tego robić 'specjalnie' w sensie rytuału, choć wielu praktyków tak robi. Intencja jest tam niejako automatycznie, przez sam fakt tworzenia. To różni się bardzo od kupienia gotowego zestawu w sklepie.


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@kalina76)
Połączone: 3 tygodnie temu

No ale chwila - jeśli babcia robiła runy samodzielnie i to jest klucz do tych wyjątkowych odczuć, to pytanie do Dziewanny: czy ty sama próbowałaś cokolwiek zrobić ręcznie, żeby porównać z tymi babcinymi? Bo to by był najlepszy test dla tej teorii.


Odpowiedz
Wpisy: 103
Rozpoczynający temat
(@dziewanna64)
Połączone: 3 lata temu

Kalina76 - robiłam raz, z lipowego drewna, ale szczerze to był nieudany eksperyment. Znaki wyszły krzywe i nie czułam żadnego 'połączenia' w trakcie. Może za mało cierpliwości miałam, może materiał był zły. Babcine runy są wykonane porządnie, regularnie, widać że dużo ćwiczyła zanim osiągnęła taką wprawę.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: