I tu się zatrzymuję bo mnie to też nurtuje, ale jednocześnie - czy to jest problem? Mam na myśli, praktyki religijne i magiczne zawsze ewoluowały. Nie ma żadnej tradycji która przez 1500 lat pozostała identyczna. Płatki jako nośnik mogą być nową gałęzią czegoś starego. Albo mogą być kompletną innowacją. I co z tego - jeśli pracuje dla mnie to pracuje
Leontynka, zgadzam się że tradycje się zmieniają, ale to nie znaczy że każda innowacja jest tak samo dobra jak coś opartego na faktycznym przekazie. 'Działa dla mnie' to kryterium subiektywne. Dla mnie działa czerwona herbata i wizualizacja - ale nie będę twierdzić że to starożytna runiczna magia
okej ale wracajac do meritum - czy ktos w ogole probowal puścić płatek z runa na wodę płynaca i zrobił jakies porownanie z zakopaniem? bo ta dyskusja o tradycji vs neomistycyzm jest ciekawa ale troche odpływamy od tytułu wątku
właśnie to samo mi się kręciło po głowie! Leontynka pisała wcześniej o wodzie i ziemi ale jakoś nie padło czy robiła jedno i drugie przy tej samej intencji żeby faktycznie porównać. Leontynka, robiłaś tak?
haha dobrze że pytacie bo właśnie miałam to dopisać - nie, nie robiłam takiego pełnego porownania, bo raz się bałam że to zaburzy sam rytuał, znaczy... nie wiem czy można tę samą intencję 'wysłać' dwa razy różnymi drogami naraz. Czy to w ogole ma sens? Może ktoś mądrzejszy ode mnie wie
na twoje pytanie Leontynka - nie widzę powodu dla ktorego nie mozna by pracować z tą samą intencją różnymi metodami w różnym czasie. Ale porownanie metodologiczne to juz inna sprawa i szczerze, nie wiem czy ktokolwiek to robi systematycznie. Praktyka runami jest bardzo subiektywna i bardzo osobista - to nie jest środowisko gdzie łatwo zebrać 'dane porownawcze'
Gonia, z doświadczenia. Wiem że to nie jest satysfakcjonująca odpowiedź dla kogoś kto chce liczb, ale tak działa spora część praktyk. Ktoś robi coś, obserwuje co się dzieje w życiu, wyciąga wnioski. Tak powstawały tradycje. To nie jest idealne ale to wszystko co mamy przy takich rzeczach
gonia - okej ale ty tez korzystasz z jakiś metod ktore nie mają 'dowodow' w tym sensie jak to rozumiesz. Sama pisałaś ze stosujesz wizualizacje. Dlaczego wizualizacja jest ok a płatek nie, skoro w obu przypadkach nie masz twardych danych
tu Wrozbiarz ma punkt, serio. Cała magia operacyjna stoi na tym samym fundamencie co ta dyskusja o płatkach. Albo akceptujesz że pracujesz bez falsyfikowalnych dowodów - i wtedy konsekwentnie akceptujesz płatek - albo podważasz całą robotę. Gonia, gdzie ty właściwie stawiasz tę granicę?
czytam tę rozmowę i mam takie poczucie że wszyscy szukacie czegoś co ma być stałe i sprawdzalne, a tymczasem praca z run jest jak rozmowa ze strumieniem - ten strumień za każdym razem jest inny. Płatek rozpuszczający się w wodzie to nie technologia, to gest. I gestem może być każda forma - to co odpowiada tobie, to jest właściwa forma. Ale rozumiem że to nie jest odpowiedź którą chciałaś Gonia
przepraszam że wchodzę ale trochę się zgubiłam - czy my w tym wątku w ogóle ustaliliśmy która runa najlepiej się 'nadaje' do takiego efemerycznego zapisu? Bo czytam od początku i widzę dużo o nośnikach ale nie widzę czy ktoś mówił o tym które znaki lepiej 'działają' na płatkach a które nie
Fiolkowa, dobry punkt! Ja przynajmniej nie rozróżniałam specjalnie, pracowałam na Algiz, Berkana i raz na Sowulo. Berkana na różanym płatku do wody to było coś bardzo naturalnego, jak dopasowanie. Ale nie mam pojęcia czy to 'dopasowanie' cokolwiek zmienia czy to tylko estetyka
Berkana i płatek róży to brzmi jak świetne połączenie energetycznie, bo Berkana to wzrost i opieka, a róża to miłość i coś miękkiego. Myślę że dobór runa + roślina może mieć znaczenie symboliczne, niekoniecznie 'magiczne' ale na pewno wpływa na nastrój i skupienie podczas pracy
ale wtedy to jest chyba klucz do całej tej metody? tzn. że chodzi o to żeby runa i nośnik do siebie pasowały symbolicznie? Bo jak tak, to dużo się rozjaśnia - nie ważne czy to 'działa' w sensie mistycznym, ważne że zestawienie ma sens i pomaga skupić myśl
Immortela, tak ale uwaga bo to jest krok w stronę 'to jest tylko sposób do skupienia' i znowu otwieramy dyskusję którą Czarownica przed chwilą zamknęła 😀 zostawiłabym to na boku i wróciła do pytania Fiolkowej - czy ktoś ma doświadczenie z konkretną runą która mu się udała albo nie udała na płatku?
mam pytanie trochę z boku tego wszystkiego - runa narysowana na płatku to jedno, ale co jeśli ktoś chce ją wycisnąć albo odcisnąć zamiast rysować? Czytałam że niektórzy pracują stemplem albo naciskiem. Na płatku to chyba niemożliwe ale może na grubszych płatkach lilii albo magnolii?
o właśnie, to ciekawe, na lilii byłoby chyba grubiej, ale czy przypadkiem nie trzeba byłoby nacisnąć tak mocno że płatek się strzępi? Nie wiem, nigdy nie probowałam, pytam
sok z jagody... to brzmi jak przepis na brudne ręce haha. Ale serio, czy taki odcisk palcem to nie wnosi do rytuału coś osobistego? Bo linia papilarna jest twoja i tylko twoja. Może to coś dodaje? Albo to zbytnie filozofowanie?
