Wladek niezły tip z tym bocznym światłem,nie myślałem o tym. @Gorzyslawa61 Możesz terz ołówkiem lekko zacieniować na papierze przykładając do znaku, taki odcisk, i sfotografować to. bywał używany przy starych monetach i reliefach ^^
jedna rzecz mnie tu zastanawia od jakiegoś czasu w tej dyskusji. wszyscy zakładamy że twórca tych drewienek po prostu pomylił znaki albo je zmodyfikował. ale czy braliście pod uwagę że to mogą być celowo niestandardowe znaki, z jakiejś konkretnej regionalnej tradycji której nie znamy? bo tradycji runicznych było kilka i nie wszystkie są jednakowo znane
Beryl ma rację i doadm że poza tradycjami europejskimi są terz współczesne systemy które świadomie modyfikują runy albo tworzą własne, Armanen Runy von Lista, różne neoromantyczne odgałęzienia. to nie jest marginalne, to naprawdę funkcjonuje w pewnych kręgach. jesli sprzedawca z kiermaszu wywodził sie z jakiegoś konkretnego kręgu praktycznego, mógł rzeźbić symbole swojego systemu a nie Starszy Futhark
wlasnie to mam na mysli. nie mowie zeby wyrzucac, mowie zeby wiedziec co sie ma. jak zdjecie wpadnie, bedziemy mieli z czym pracowac. narazie to tylko hipoteza, prawdopodobnie to po prostu czyjas wlasna interpretacja Starszy Futhark albo brak precyzji w rzezbieniu
niezależnie od tego co wyjdzie ze zdjęcia, sam fakt że Gorzyslawa zadaje te pytania i nie pracuje w ciemno jest ważny. większość ludzi kupi coś na kiermaszu i po prostu zacznie używać bez żadnej refleksji. ta rozmowa to już rodzaj pracy
Ojej, troche z innej beczki - czy ktos pracuje z runami w kontekscie zdrowotnym, niemam na mysli ze zamiast leczenia, ale jako uzupelnienie? pytam bo Helga07 wspominala o cioci ze stawami i to mi otworzylo inne pytanie. podobno Uruz jest tradycyjnie wiazany ze zdrowiem i sila ciala, czy ktos mial z tym doswiadczenia?
no proszę to jest naprawdę ładna historia Helga mi się podoba w tym wątku, weszła z pytaniem o ciocie i wyszło z tego jedna z ładniejszych dyskusji o tym po co wogóle są talizmany 😮
hej, zaglądam tu od jakiegoś czasu z boku i mam głupie pytanie - a co jesli kupić drugi taki sam zestaw od tego samego sprzedawcy i zapytać go wprost co to za znaki? @Gorzyslawa61 Pamiętasz gdzie był ten kiermasz i czy to był stały sprzedawca czy jednorazowy? ^^
no dobra, Cosmia ma rację i trochę mi głupio że tak późno mi to do głowy przyszło. kiermasz jest cykliczny, byłam tam kilka razy i ten sprzedawca z drewnianymi rzeczami stał zawsze w tym samym miejscu, przy wejściu od strony rynku. następny w przyszłym miesiącu chyba. zapisuję sobie i tym razem podejdę i zapytam wprost - co to za znaki, skąd wzór, czy ma jakieś informacje. i zrobię zdjęcie przy okazji. może nawet wezmę te drewienka ze sobą do porównania 🙂
ok to teraz mamy w koncu jakis plan dzialania. ale mam pytanie do reszty - gdyby okazalo sie ze sprzedawca sam nie wie, bo kupil hurt gdzies i przepakowal, to co wtedy? pytam serio, bo to na kiermaszy rekodzielniczych jest normalne ze ludzie sprzedaja rzeczy ktorych historii nie znaja
a ja tu mam male odejście od tematu ale wracające do glownego pytania z tytulu - rozmawialiśmy duzo o identyfikacji, o historii, o tym skad te znaki. ale czy ktos w ogole probowal z takimi "niezidentyfikowanymi" runami pracowac i powiedzial potem jak to szło? bo mamy dużo teorii a mało praktyki w tym watku
Wladek ja!! właśnie dlatego śledziłam ten watek od początku bo mam podobną sytuację. kupiłam zestaw na allegro,sprzedawca pisał że "runy nordyckie własnoręcznie wykonane" i część znaków to standardowy Starszy Futhark a część jakby zmodyfikowana albo własna. zaczęłam z nimi pracować bo po prostu nie mogłam się powstrzymać 🙂 i co? no działało. znaczy coś się działo. ale nie wiem czy to znaki czy moja wyobraźnia czy co
nie brzmi nieprecyzyjnie, brzmi jak jedna z możliwych metod pracy z runami. jest cała szkoła która mówi że pierwsze skojarzenie i odczucie jest ważniejsze niż zapamiętana lista znaczeń. ale to nie odpowiada na pytanie czy ZNAK jako taki ma znaczenie czy to my nadajemy mu znaczenie przez skupienie uwagi. to jest stre i nierozwiązane 🙂
a to jest w ogóle do rozwiązania? bo mam wrażenie że ta dyskusja krąży wokół czegoś co jest z natury nieweryfikowalne. nie mówię że bezużyteczne, tylko że nie da się tego potwierdzić ani obalić
Cosmia ma rację że weryfikowalność jest tu ograniczona, ale to nie znaczy że rozmowa jest bez sensu. większość praktyk wróżebnych jest nie do zweryfikowania metodami które znamy. to nie dyskwalifikuje praktyki, zmienia tylko pytanie które zadajemy. zamiast "czy działa" pytamy "jak działa dla mnie i co mi z tego" - i to jest już pytanie na które można odpowiedzieć ^^
