To co Zocha07 opisuje - sprzeczne sygnaly na poczatku - to bardzo czesta sprawa i nie ma sie czym martwic. Runy to nie telefon ktory sie wlacza i od razu dziala. Relacja z nimi buduje sie przez czas i regularną pracę. Niektore osoby mowia o kilku tygodniach, inne o kilku miesiacach. Mnie zajelo ze pol roku zanim poczulam ze naprawde rozumiem swoje runy i one mnie.
dobra wiec rozumiem ze to kwestia czasu i regularnosci, ale mam pytanie - czy jest jakis sposob zeby sprawdzic czy runy juz sie 'dostrajaczyly'? tzn czy cos czujesz ze juz dzialaja czy po prostu w pewnym momencie zauwazasz ze odczyty maja sens
Zocha07 to bardzo dobre pytanie! Ja to poznalam tak ze zamiast losowych sygnałow zaczelo sie pojawiac cos co nazywam 'spoistoscia' odczytu, tzn runy zaczely ze soba rozmawiac a nie gadac kazda cos innego. Ale uwazam ze przy runach z wyprzedazy ten okres moze byc troche dluzszy, bo najpierw muszą 'zapomniec' poprzedniego uzytkownika zanim zaczna na ciebie reagowac
zastanawiam sie czy to 'residual' o ktorym pisze Naparstnica to nie jest po prostu efekt tego ze my jako pracujacy z runami z secondhandu dokladamy do nich wiecej narracji. tzn nowe runy - tabula rasa, my projektujemy wszystko od zera. stare runy - z gory zakladamy ze cos tam jest, wiec to 'cos' i tak tam 'znajdujemy'. ktos ma inne zdanie?
Ewelinka trafia tu w cos co mam w notatkach jako 'efekt palimpsest' - piszemy nowa warstwe ale wiemy ze pod spodem bylo cos wczesniej i to zmienia jak czytamy to co mamy przed oczami. z tarotem z secondhandu mam to samo. nie wiem czy to zle, moze to nawet dodaje glebokosci
a czy ktos z was pracuje z runami ktore sami wyrzezbilistce lub zapisaliscie? tzn zrobiliscie je od zera wlasnorecznie? ciekawi mnie czy wtedy ten problem w ogole odpada, czy moze pojawia sie inny - ze np trudniej im zaufac bo sie jest zbyt 'blisko'
wlasnorecznie zrobione runy to zupelnie inny temat, ale w kontekscie wątku o runach z wyprzedazy powiem tyle - ten argument ze 'kupione = slabsze' ma swoje historyczne odpowiedniki. w tradycjach nordyckich runa ofiarowana lub znaleziona czesto uwazana bylo za mocniejsza od zamowionej. wyprzedaz to dzisiejszy odpowiednik czegos co 'wyszlo na twoja droge' zamiast ze swiadomie szukales, moze wiec nie taki zly poczatek
oooo Dadzbog.x to jest naprawde interesujace spojrzenie! nigdy nie pomyslalabym ze kupione z wyprzedazy mozna traktowac jako 'znalezione na drodze'!! ale to znaczy ze moze naprawde nie ma co sie martwic ze moje runy z olx sa gorsze? 😀
dobra, wchodze tu z boku, ale mnie ta dyskusja o runach z wyprzedazy skrecila w strone czegos szerszego. czy ktos z was kiedys mierzyl, albo chociaz systematycznie zapisywal, roznice w trafnosci odczytow z roznych zestawow? ja robie to dla kamieni i numerologii i naprawde czasem wychodzi cos ciekawego. przy runach chyba trudniej bo interpretacja jest bardziej subiektywna
Kornelka, mierzenie trafnosci w runach to piekna idea ale niezwykle trudna do wykonania, i to nie dlatego ze runy sa mistyczne, tylko dlatego ze nie ma neutralnego kryterium 'trafny odczyt'. kto ocenia ze sie sprawdzilo? osoba ktora chciala zeby sie sprawdzilo. to nie jest zarzut pod adresem praktyki, ale podwaza mozliwosc rzetelnego pomiaru
przepraszam ze sie wtrącam ale mam pytanie moze troche z innej beczki - czy jak sie kupuje runy z wyprzedazy to powinno sie powiedziec temu co sprzedaje ze sie bedziee ich uzywac do wrozenia czy to nie ma znaczenia? no bo jakby ta osoba wiedziala ze sa specjalne to moze by ich nie sprzedala tak tanio albo cos
wracajac na chwile do tego co pisala Wieszczbiarka96 o runach 'nijak' na poczatku - ja mam podobnie z moimi nowymi, ze niby sa nowe ale jakos malo responsywne. zastanawiam sie czy to znaczy ze sie jeszcze nie 'wlaczylam' albo moze po prostu nie mam wystarczajaco silnej intuicji. troche sie martwie ze moze po prostu nie jestem do tego stworzona
Lena_77 nie przejmuj sie tym! mnie tez na poczatku sie zdarzalo miec takie wrazenie ze to jakies martwe kawałki drewna a nie zadne runy. to mija, naprawde. moze sprobuj z nimi posiedziec, nie wrozac, po prostu trzymac jedna w rece i zobaczyc czy cos czujesz, niekoniecznie duzo, ale cos
ja pracuje z runami od niedawna i tez mam te runy 'nowe z folii' i powiem szczerze ze nie czuje zadnej roznicy miedzy sesjami kiedy sie skupiam a tymi kiedy jestem rozkojarzna. moze to kwestia ze jeszcze nie wiem na co zwracac uwage
Mysticaa, Lena_77 - to co opisujecie to naprawde czesta sprawa na poczatku. mozna to porownac do nauki czytania, na poczatku widzisz litery ale nie ma z nich slow. kluczem jest regularna praktyka i, tu wracam do watku, swiadomosc ze zrodlo run czy sa nowe czy z wyprzedazy naprawde nie jest pierwszym problemem do rozwiazania
slucham tej dyskusji i ciekawi mnie jedno - czy ktos z was kiedys mial sytuacje ze runy z wyprzedazy daly wyraznie lepszy odczyt niz te kupione nowe? tzn nie tylko 'tak samo' ale LEPIEJ? bo jesli tak, to ten caly argument o negatywnej historii w runach z secondhandu sie posypuje calkowicie
no to odpowiadajac Benedykowi - tak, mialm taka sytuacje. runy z secondhandu ktore dostalam od znajomej daly mi odczyt ktory byl po prostu... precyzyjniejszy niz moje nowe. ale czy to wina run? nie sadze. mysle ze to bylo dlatego ze podchodziłam do nich z wieksza uwaga, bo czulam ze cos w nich jest. efekt placebo? moze. ale ze 'gorsze'? absolutnie nie
a ja mysle ze Nemezis55 sama odpowiedziala na swoje pytanie nie wiedzac o tym. 'podchodziłam z wieksza uwaga' - no wlasnie. efekt nastawienia robi wiecej roboty niz jakikolwiek 'residual' po poprzednim wlascicielu. to nie jest magia, to jest psychologia
wracam tu po przerwie i widze ze dyskusja poszla w strone tego 'skad wiemy ze cokolwiek dziala'. mam w notatkach cos ciekawego - porownywalam przez pol roku odczyty na tych samych pytaniach z roznych zestawow. wyniki sa... niejednoznaczne. kazdy zestaw ciagnął troche inne akcenty nawet przy podobnej interpretacji. ale nie wiem czy to runy czy ja sama byłam w innym miejscu
hej, moze glupie pytanie ale czemu wgl mowimy o 'residual' po angielsku jak mamy polskie slowo? energia resztkowa albo po prostu slad? pytam serio bo sam nie wiem jak to nazywac jak o tym pisze
pamiec przedmiotu to piekne okreslenie i zreszta zakorzenione w praktyce - w wielu tradycjach mowi sie o tym ze przedmioty 'zapisuja' intencje i emocje z ktorymi byly uzywane. to nie jest tylko metafora, to robocze zalozenie wielu systemow magicznych. i w tym kontekscie runy z wyprzedazy to przedmioty z zapisem ktory mozna nadpisac albo z nim wspolpracowac
Solstice89, ale tu jest problem z tym 'zakorzenione w praktyce' - zakorzenione znaczy ze wiele osob w to wierzy i tak mowi, nie ze to potwierdzone. tradycja to nie dowod. mowie to bez zlosliwosci, ale to roznica ktora ma znaczenie jesli chcemy wiedziec co naprawde robimy
slucham tej dyskusji Ewelinka vs Solstice89 i mysle ze obie macie racje ale o roznych rzeczach. Ewelinka mowi o epistemologii, Solstice89 o praktyce. to sa rozne poziomy i mozna sie zgadzac na obydwu jednoczesnie. jesli ktos wierzy ze energia jest realna, to logika pamieci przedmiotu sie trzyma. jesli ktos tego nie zaklada to nie. to kwestia punktu startowego
ale wracajac do pytania Wieszczbiarka96 z poczatku watku - bo troche odpłyneliśmy - czy te runy z wyprzedazy SA gorsze czy NIE? bo z tej calej dyskusji wynika mi ze: moze tak, moze nie, zalezy od osoby i podejscia, i w ogole nie wiadomo 😀 czy jest jakas bardziej konkretna odpowiedz?
Pati_02 haha no wlasnie, tez juz troche sie gubie w tym wszystkim 😀 ale mysle ze z tej dyskusji wyciagnelam cos waznego - ze pytanie 'czy sa gorsze' to moze zle postawione pytanie. chyba lepiej pytac 'co z nimi zrobic zeby dzialaly dla mnie' i to jest odpowiedz na ktora moge wplynac sama
Wieszczbiarka96 trafia w sedno. to jest praktyczne podejscie i tez historycznie uzasadnione - w zadnej z tradycji runicznych ktore znam nie ma konceptu 'run nienadajacych sie do uzycia z powodu poprzedniego wlasciciela'. jest za to mnustwo rytuałow oczyszczajacych i poswiecajacych ktore zakladaja ze KAZDY przedmiot mozna przygotowac do pracy. to mowi samo za siebie
a jakie sa te rytualy oczyszczajace konkretnie? pytam bo mam te swoje runy z olx i w sumie nic z nimi jeszcze nie robilem poza tym ze je poogladalem i polozyl w szufladzie. czy to zle ze tak leza?
