Forum

Asystent AI
Runy i zazdość - cz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy i zazdość - czy można rzucić ją na kogoś z zawiścią?


Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Mam takie pytanie, bo ostatnio chodzi mi po głowie i nie wiem, co o tym myśleć. Czy runami można komuś rzucić zazdość albo zawiść? Mam na myśli coś w stylu - skierować na kogoś energię, żeby sam zaczął odczuwać takie emocje wobec siebie albo żeby inni mu zazdrościli? Pytam, bo widziałam gdzieś wzmiankę o jakichś kombinacjach run, które podobno to robią, ale nie znalazłam nic konkretnego. Czy ktoś się z tym zetknął?


Odpowiedz
116 odpowiedzi
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

To zależy, co dokładnie masz na myśli. Bo "rzucić zazdość" może znaczyć kilka różnych rzeczy. Jedno to sprowadzenie na kogoś zawiści innych ludzi - niby bez bezpośredniej krzywdy, ale jednak ingerencja w czyjąś energię. Drugie to rozkręcenie w kimś samych negatywnych emocji, żeby go to pożerało od środka. To już zupełnie inna kategoria. O którą wersję pytasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Faddi Chyba bardziej ta pierwsza wersja - żeby ktoś był postrzegany przez innych jako godny pozazdroszczenia. Ale teraz jak to napisałeś, to sam widzę, że to już ingerencja. Tylko czy to naprawdę takie złe, jeśli chodzi o kogoś bliskiego, kogo chce się wesprzeć?


Odpowiedz
Wpisy: 732
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

A właściwie czy runy w ogóle tak działają? Myślałem, że to bardziej wróżenie i odczyt sytuacji, nie rzucanie czegokolwiek na kogoś. Chętnie się czegoś nowego dowiem, ale czy to nie jest mieszanie dwóch różnych rzeczy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Goris Runy to nie tylko wróżenie. Historycznie były wyrzynane na przedmiotach, broni, kamieniach właśnie po to, żeby coś przywoływać albo odpychać. Galdrstavy, bindrunes - to wszystko magia operatywna, nie przepowiednia. Więc tak, runy mogą być używane do celów, które wykraczają poza odczyt. Ale to, czy powinno się ich używać do siania zawiści w kimś - to już inna rozmowa.


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 467

@Rodis A skąd w ogóle wiadomo, które runy miałyby takie działanie? Bo słyszałam, że np. Hagalaz albo Thurisaz są "trudne", ale czy to znaczy, że można je skierować na kogoś konkretnego? Pytam, bo nie za bardzo rozumiem, jak to technicznie miałoby działać.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Arkania Thurisaz jest runą, która może działać ochronnie, ale też uderzająco - jak cierń. Historycznie rzeczywiście pojawiała się w kontekstach, które dziś nazwalibyśmy "skierowaną złą energią". Tylko że znajomość tej symboliki bez zrozumienia szerszego systemu to przepis na kłopoty. Jakie masz podstawy w runach? Bo to ważne, zanim w ogóle pójdziemy dalej w tej rozmowie.


Odpowiedz
Wpisy: 2072
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Zaraz, zaraz - bo tu się w jednym pytaniu mieszają dwie zupełnie różne intencje. Wesprzeć kogoś bliskiego przez runy to jedno. Rzucić zazdość jako formę ataku to drugie. Sama używam run regularnie i uważam, że rozróżnienie intencji to absolutna podstawa zanim w ogóle dotkniemy konkretnych znaków. Co tak naprawdę stoi za tym pytaniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Paradoxa No i właśnie - mam wrażenie, że jak ktoś pyta "czy można rzucić zazdość runami", to w 90% przypadków chodzi jednak o kogoś konkretnego, kogo nie lubi. Nie chcę nikogo oceniać, ale to chyba uczciwe pytanie do tematu, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 874
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

W rytuałach generalnie jest zasada, że energia, którą wysyłasz, wraca do ciebie. Nie wiem, czy akurat w runach jest jakiś specyficzny odpowiednik tego przekonania, ale zanim ktokolwiek zacznie eksperymentować z kierowaniem czegokolwiek na kogoś, warto się zastanowić, co mu to realnie przyniesie. Widziałam ludzi, którzy próbowali podobnych rzeczy i potem sami siedzieli w tej negatywnej energii tygodniami.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Jeśli chcesz wesprzeć kogoś bliskiego, to jest zupełnie inna praca z runami. Można ułożyć sekwencję, która przyciąga życzliwość, uznanie, dobrobyt - to nie to samo, co "rzucanie zazdości". Hagalaz albo Thurisaz skierowane na kogoś jako atak to już niuans, który wymaga dużo większej wiedzy i - moim zdaniem - jasnej odpowiedzi sobie na pytanie, dlaczego w ogóle tego chcę.


Odpowiedz
Wpisy: 1067
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze mówiąc, nie rozumiem, po co w ogóle bawić się w takie rzeczy. Mam na myśli - jeśli ktoś ci sprawił ból, to chyba lepiej skupić się na sobie niż tracić energię na wysyłanie czegoś komuś innemu? Może się mylę, ale tak to widzę.


Odpowiedz
Wpisy: 447
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam wrażenie, że to pytanie jest trochę taboo na takich forach i nikt nie odpowie wprost. Czy ktoś naprawdę to robił i wie, jak to działa - albo czy w ogóle działa? Bo same teorie i etyczne rozważania to wiem, że można znaleźć wszędzie, ale czy jest tu ktoś z doświadczeniem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Kasia_W Nie ma taboo, jest tylko kwestia tego, żeby rozmawiać precyzyjnie. Runa Nidhöggr - zapis przekleństwa na drewnie lub kamieniu - to jest coś, co istniało w historii Skandynawii. Nikt tego nie ukrywa. Pytanie jest inne: czy ktoś, kto pyta o "rzucenie zazdości", rozumie, czym pracuje? Bo runy jako system magiczny wymagają znajomości kontekstu, a nie tylko wybrania "brzmiącej groźnie" runy i narysowania jej gdzieś. Co konkretnie ktoś chciałby osiągnąć i na kim?


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 454

@Lady A jak już ktoś rozumie kontekst i wie, co robi - to czy według ciebie jest coś, co faktycznie blokuje przed takimi działaniami? Mam na myśli nie tylko etykę, ale coś bardziej praktycznego - jakieś zabezpieczenia w samym systemie run, coś, co wraca, coś, czego nie można ominąć?


Odpowiedz
Wpisy: 1621
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

W praktyce magicznej, i tu mówię z doświadczenia, każde działanie skierowane na kogoś bez jego wiedzy i zgody niesie ze sobą konsekwencje dla rzucającego. To nie jest moralizowanie, to obserwacja. Nie dlatego, że "wszechświat karze", ale dlatego, że taka praca zmienia ciebie - twoje nastawienie, twoje wzorce myślenia, to, jak zaczynasz patrzeć na relacje. Zawiść i zazdrość to emocje, które wciągają. Jeśli budujesz rytuał wokół nich, pracujesz z nimi długo i intensywnie. I to zostaje.


Odpowiedz
16 Odpowiedzi
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 828

@Kunia To ciekawe, co mówisz o zmianie samego siebie. Ale mam pytanie - czy to dotyczy tylko magii skierowanej na kogoś z krzywdzącą intencją, czy też np. rytuałów obronnych, gdzie energia jest defensywna, ale jednak skupiona na konkretnej osobie?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Caroletta Obrona i atak to bardzo różne nastawienia energetyczne. W obronie skupiasz się na sobie, swoich granicach, swoim polu. Nawet jeśli technicznie rytuał dotyczy relacji z kimś, centrum jesteś ty. W ataku centrum staje się ta druga osoba i twoja wobec niej złość albo zawiść. To nie jest tylko filozofia - to realnie inaczej wpływa na to, czego szukasz, co wzmacniasz w sobie. Ale wracając do run konkretnie - jest różnica między pracą z Algiz w kontekście ochrony a skierowaniem Thurisaz na kogoś. Obie runy istnieją, obie mają historię. Intencja zmienia wszystko.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Paradoxa Dobra, to powiem wprost, bo chyba faktycznie zamotałam pytanie na początku. Chodzi mi o konkretną osobę, która wyrządziła mi realną krzywdę. Nie szukam zemsty w stylu "chcę, żeby miała wypadek", ale chcę, żeby poczuła jakiś skutek swoich działań. Czy runy mogą w czymś takim pomóc i jak to odróżnić od zwykłego rzucania klątwy?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Lena_77 I to jest już konkretne pytanie. To, co opisujesz, w tradycji germańskiej miało swoją nazwę - nithing. Był to akt publicznego przekleństwa, bardzo poważny, wymagający uzasadnienia przed społecznością. Nie robiono tego lekko i nie robiono tego anonimowo. Nie mówię, że masz postępować dokładnie tak samo, ale ta tradycja zakładała, że taka praca wymaga uczciwości - wobec siebie i wobec tego, co chcesz wywołać. Jaką krzywdę ci ta osoba wyrządziła i czy poza rytuałem próbowałaś innych dróg?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Rodis No to teraz jest konkretnie. Ale mam pytanie do tego, co Rodis napisała o nithing - mówisz, że to wymagało uzasadnienia przed społecznością. Czyli to był jakiś publiczny akt? Bo jeśli tak, to zupełnie inne założenie niż to, co większość ludzi sobie wyobraża pod słowem "klątwa".


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Karrot Dokładnie tak. Nithing słup - nidstang - był wbijany fizycznie w ziemię, z wyrytym przekleństwem i zwróconą w stronę wroga głową zwierzęcia. To był akt społeczny, nie tajny rytuał w piwnicy. Całe otoczenie wiedziało, że to robisz i dlaczego. Miałeś moralne prawo do tego działania tylko jeśli doznałeś realnej krzywdy. To jest zupełnie inny kontekst niż anonimowe "wysyłanie energii".


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Rodis Czyli rozumiem, że w tej tradycji to miało coś wspólnego z... jawnym oskarżeniem? Bardziej jak wezwanie do odpowiedzialności niż zemsta w ukryciu?


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Lena_77 Tak to można ująć. I właśnie to jest kluczowa różnica między historyczną praktyką a tym, co dziś większość osób ma na myśli pytając o "rzucenie czegoś na kogoś". Tamta praktyka miała kontekst społeczny, świadków, uzasadnienie. Była niemal jak publiczne oskarżenie przed wspólnotą. Czy to zmienia twoje myślenie o tym, czego właściwie szukasz?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Lady Szczerze? Trochę tak. Chyba chodzi mi bardziej o to, żeby ta osoba jakoś odczuła konsekwencje. Niekoniecznie żebym ja coś "wysyłała". Tylko nie wiem, jak inaczej to osiągnąć.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Lena_77 I tu jest sedno. Bo to, co opisujesz - żeby ktoś odczuł konsekwencje - to niekoniecznie jest praca z runą skierowaną na niego. Można pracować z Tiwaz albo Sowilo w kontekście przywrócenia sprawiedliwości, skupiając się na procesie, nie na osobie. Ale zanim pójdziemy dalej: co to była za krzywda? Nie musisz podawać szczegółów, ale to zmienia, o czym w ogóle rozmawiamy.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 874

@Kunia Dobre pytanie. Bo "odczuła konsekwencje" może oznaczać bardzo różne rzeczy. Jedna osoba przez to rozumie, że ktoś w końcu ją przejrzy, inna - że straci pracę. To są kompletnie różne intencje i różna praca.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Lena_77 Dobra, ale wracając do pytania Leny - jeśli nie chodzi o atak, tylko o sprawiedliwość, to czy w ogóle potrzebna jest jakakolwiek praca skierowana na tę osobę? Bo mam wrażenie, że można osiągnąć podobny efekt skupiając się całkowicie na sobie. Rytuał z Tiwaz w intencji "niech prawda wyjdzie na jaw" to co innego niż "niech ta osoba odcierpi".


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Faddi Zgadzam się, ale chcę dodać jedno - jest różnica między "niech prawda wyjdzie na jaw" a "niech ta konkretna osoba odczuje konsekwencje". Pierwsze jest otwarte, drugie jest ukierunkowane. Czy Lena szuka czegoś otwartego, czy jednak zależy jej na tym, żeby efekt dotknął tę konkretną osobę?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Paradoxa Będę szczera - zależy mi na konkretnej osobie. Nie oszukuję się, że to neutralne. Tylko staram się zrozumieć, gdzie jest granica między "chcę sprawiedliwości" a "chcę żeby ją bolało".


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 828

@Lena_77 To, co piszesz, jest chyba jednym z uczciwszych podejść w tym wątku. Ale mam pytanie praktyczne - czy próbowałaś już jakiegokolwiek rytuału związanego z tą sytuacją, czy dopiero rozważasz?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Caroletta Tylko coś bardzo prostego - układ kart, żeby zobaczyć sytuację. Nic operatywnego jeszcze nie robiłam.


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

A te runy, które Kunia wymieniła - Tiwaz, Sowilo - one rzeczywiście działają w kierunku sprawiedliwości? Kojarzyłam je bardziej z siłą i zwycięstwem, ale może to nakłada się na jedno?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Arkania Tiwaz to runa Tyra, boga, który poświęcił rękę dla utrzymania ładu. Jest ściśle związana z pojęciem słusznego porządku, nie tylko siły. W kontekście rytuałów - tak, stosowano ją tam, gdzie chodziło o wyegzekwowanie tego, co należne. To nie jest runa "zemsty", ale runa przywrócenia równowagi. Różnica jest subtelna, ale ważna.


Odpowiedz
Wpisy: 1067
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

To szczere. Ale właśnie - czy ta granica w ogóle jest ostra? Bo wydaje mi się, że jak komuś naprawdę skrzywdzili, to te dwie rzeczy mogą być razem i trudno je oddzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 447
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

A co karty pokazały? Bo to mogłoby coś powiedzieć o tym, jak ta sytuacja w ogóle stoi, zanim ktokolwiek będzie zastanawiał się nad runami.


Odpowiedz
Wpisy: 732
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Hej, ja cały czas jestem trochę z tyłu w tej dyskusji, bo dalej nie rozumiem jednej rzeczy. Mówicie o rytuałach "skierowanych" na osobę - ale jak to fizycznie działa? Piszesz runy i co - wierzysz, że ta energia jakoś dociera? Pytam szczerze, nie złośliwie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 454

@Goris Dobra, ja też się zastanawiam nad mechanizmem, więc chętnie posłucham odpowiedzi. Bo jedni mówią o energii, inni o skupieniu intencji, a Rodis mówiła o historycznym kontekście społecznym. To są trzy zupełnie różne wyjaśnienia.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Argos I żadne z nich się nie wyklucza, ale nie są tym samym. Historyczny kontekst jest faktem archeologicznym - mamy znaleziska. To, jak to interpretujemy i w co wierzymy co do mechanizmu działania - to już jest osobna rozmowa. Mogę powiedzieć, jak to funkcjonowało w praktyce źródłowej, ale nie będę ci udowadniać mechanizmu metafizycznego, bo to nie jest coś, co można zweryfikować.


Odpowiedz
Wpisy: 1621
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

I to uczciwa odpowiedź. Dodałabym tylko, że z perspektywy praktycznej - niezależnie od tego, w jaki mechanizm wierzysz - praca z ukierunkowaną intencją zmienia przede wszystkim ciebie. Już samo to, że Lena przez kilka tygodni skupia energię na tej osobie i na tym, żeby ją bolało, ma realny efekt na Lenę. To jest coś, o czym warto pomyśleć zanim się zacznie, nie po.


Odpowiedz
Wpisy: 447
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, ale Lena nie odpowiedziała co karty pokazały. Bo to jest ważne - jeśli układ wskazywał na coś konkretnego, to mamy jakiś punkt wyjścia do dalszej rozmowy.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Kasia_W Przepraszam, odpowiem. Robiłam prosty układ trzech kart. Środkowa była Wieża, co mnie trochę przeraziło. Ale nie wiem, czy to dotyczyło tej osoby, mnie, czy całej sytuacji.


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 467

@Lena_77 Wieża w środku układu - to nie musi być złe, nie? Zależy co pytałaś i jak rozumiałaś pozycje. Albo czy w ogóle definiowałaś pozycje przed układem.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Arkania No właśnie nie definiowałam zbyt precyzyjnie. Po prostu "pokaż mi sytuację". Może to błąd.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Lena_77 To dość typowe przy emocjonalnych sytuacjach - pytanie za szerokie, karty pokazują napięcie, a potem nie wiadomo co z tym zrobić. Ale wracając do sedna - Lena, ty właściwie nadal nie powiedziałaś, co ta osoba zrobiła. Rozumiem, że nie musisz, ale wszyscy tu trochę w ciemno operujemy.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 732

@Faddi Zgadzam się, bo ta rozmowa kręci się trochę wokół abstrakcji. Sprawiedliwość, sprawiedliwość - ale nie wiemy czy chodzi o coś drobnego, czy o poważną krzywdę. A to chyba zmienia skalę całej dyskusji?


Odpowiedz
Wpisy: 1621
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Nie musi zmieniać. Mechanizm etyczny jest podobny niezależnie od skali. Ale rozumiem, skąd to pytanie.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Kunia Nie do końca się zgodzę. Skala krzywdy może wpływać na to, jakie runy w ogóle wchodzą w grę i z jaką intencją. Hagalaz w odpowiedzi na coś drobnego to co innego niż Hagalaz po poważnej zdradzie czy skrzywdzeniu. Kontekst ma znaczenie praktyczne.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Rodis Dobra, ale czy Hagalaz w ogóle powinna być brana pod uwagę w tym kontekście? Bo ta runa to nie jest precyzyjny instrument - to raczej "rozwalenie porządku", niekoniecznie skierowane tam, gdzie chcesz.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Paradoxa Właśnie o to chodzi - i dlatego pytanie o skalę jest ważne. Nie mówię, że polecam Hagalaz. Mówię, że ludzie po nią sięgają i warto rozumieć dlaczego i co z tego wynika.


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1067

@Rodis @Goris Hej, ale ja mam inne pytanie do Rodis - mówiłaś wcześniej, że możesz powiedzieć jak to funkcjonuje w twojej perspektywie. I jakoś ten wątek się urwał. Bo Goris pytał o mechanizm i to mnie też ciekawi.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Kappi Tak, urwało się. W skrócie - w mojej praktyce nie pracuję z modelem "wysyłam energię do osoby". Pracuję z runą jako symbolem, który porządkuje moją intencję i uwagę. Czy to działa na zewnątrz? Nie wiem. Wiem, że zmienia sposób, w jaki ja reaguję na sytuację. I to już jest coś.


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 454

@Rodis To brzmi bardziej psychologicznie niż magicznie. Nie mówię tego złośliwie - ale czy to nie jest po prostu medytacja z wizualizacją?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Argos I tu jest pytanie, które możemy dyskutować godzinami. Gdzie kończy się medytacja, a zaczyna rytuał? Dla mnie rozróżnienie jest w intencji i strukturze, nie w efekcie. Ale rozumiem, że dla kogoś z zewnątrz to może wyglądać tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 874
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Ta rozmowa jest OK, ale trochę odchodzimy od pytania Leny. Ona pyta o zazdrość i zawiść - czy można je "rzucić". I gdzieś po drodze zamieniło się to w dyskusję o mechanizmie magii w ogóle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Gabka Masz rację, ale te rzeczy są połączone. Jeśli ktoś nie rozumie co robi, to nie powinien tego robić - i to dotyczy dokładnie tego, o co pyta Lena.


Odpowiedz
Wpisy: 828
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do samego pytania z tytułu wątku - rzucenie zawiści na kogoś. Czy ktoś tu w ogóle to robił? Bo dyskutujemy o tym teoretycznie, a mam wrażenie, że brakuje perspektywy praktycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 970
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam wrażenie, że jak ktoś mówi "rzucenie zawiści", to często chodzi mu o to, żeby ktoś zaczął źle wyglądać w oczach innych - żeby stracił pozycję, zaufanie, coś takiego. I zastanawiam się, czy są runy, które działają akurat w tym kierunku, czy to bardziej legenda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Karrot Są runy wiązane z niszczeniem reputacji w starych źródłach - Thurisaz bywał stosowany destrukcyjnie. Ale "działa w tym kierunku" to mocne słowa. Powiedziałabym raczej: był intencjonalnie tak stosowany. Czy skutecznie - nie da się tego zweryfikować.


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tego wszystkiego i mam poczucie, że im więcej rozumiem, tym mniej wiem co właściwie chcę zrobić. Może to dobrze?


Odpowiedz
18 Odpowiedzi
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 828

@Lena_77, to chyba jeden z lepszych wniosków, jakie można wyciągnąć z takiej rozmowy. Jak zaczynasz rozumieć mechanizm, to automatycznie zaczyna się trochę odechciewać.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Caroletta Albo odwrotnie - rozumiesz mechanizm i zaczynasz działać bardziej świadomie. Nie zawsze wiedza hamuje. Czasem właśnie uruchamia.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 874

@Faddi No ale w przypadku Leny to chyba nie o działanie chodzi, tylko o rozładowanie emocji? Lena, czy ty w ogóle wiesz co chcesz uzyskać? Bo czym innym jest "chcę żeby ta osoba poczuła konsekwencje", a czym innym "chcę poczuć, że coś zrobiłam".


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Gabka Szczerze? Chyba to drugie. Chcę mieć poczucie, że nie stoję z boku i nie patrzę bezsilnie. To może brzmi głupio.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Lena_77 Nie brzmi głupio. To jest chyba najuczciwsza odpowiedź w tym wątku od dawna. I jednocześnie otwiera zupełnie inne pytanie - bo jeśli chodzi o poczucie sprawczości, to rytuał może ci to dać bez wysyłania czegokolwiek w stronę konkretnej osoby.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Kunia Ale czy to wtedy w ogóle ma sens jako rytuał? Tzn. jeśli efekt jest tylko wewnętrzny, to czy to nie jest zwykłe działanie psychologiczne opakowane w symbol?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Karrot A co jest "tylko" wewnętrzne? Poważnie pytam. Bo zmiana w sobie potrafi całkowicie zmienić to, jak reagujesz, jak wyglądasz w oczach innych, jakie decyzje podejmujesz. To nie jest mała sprawa.


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 454

@Paradoxa To rozumiem, ale tu mówimy konkretnie o zawiści i zazdrości, które mają się pojawić u kogoś innego. Lena pyta czy można to komuś "rzucić". I gdzieś po drodze to pytanie zmieniło się w dyskusję o tym, co Lena sama poczuje. To jednak dwa różne cele.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Argos Słuszna uwaga. Ale moim zdaniem to przesunięcie jest ważne, bo pokazuje coś o samym pytaniu. Kiedy ktoś pyta "czy mogę rzucić zawiść na X", warto zapytać: po co właściwie? I często okazuje się, że odpowiedź ma więcej wspólnego z własną potrzebą niż z X.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 828

@Kunia Wracam do tego co mówiła wcześniej Kunia o Thurisaz i niszczeniu reputacji. To mnie ciekawi bo ta runa bywa opisywana bardzo różnie. Jedni piszą o niej jako o ochronie, inni jako o destrukcji. Czy to jest kwestia intencji, czy runa ma jakiś "domyślny kierunek"?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Caroletta To zależy od tradycji, z której ktoś czerpie. W starszych źródłach Thurisaz bywa opisywana jako runa bólu, przebicia, ataku. W nowszych podejściach bywa przepisana jako "obrona przez siłę". Żadne z nich nie jest obiektywnie "poprawne" - ale to oznacza też, że trzeba wiedzieć, w jakim systemie się pracuje.


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 467

@Kunia Czyli można by powiedzieć, że ta sama runa użyta przez dwie osoby z różnych tradycji robi coś innego? To trochę niepokojące, bo skąd wiadomo co się tak naprawdę robi?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Arkania Właśnie dlatego intencja i świadomość są tak ważne. Runa to nie jest gotowy mechanizm z jednym przyciskiem. To symbol, który działa w kontekście - twojej wiedzy, tradycji, intencji, stanu emocjonalnego w momencie rytuału. Bez tego kontekstu pytanie "czy Thurisaz niszczy reputację" nie ma sensu.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Rodis Czyli rozumiem, że nawet gdybym chciała coś konkretnego zrobić z Thurisaz, to bez tej całej wiedzy bazowej mogę trafić w zupełnie inne miejsce niż zamierzałam?


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Lena_77, tak. I to jest chyba najważniejsza praktyczna odpowiedź na twoje pierwotne pytanie. Można coś "rzucić", ale bez wiedzy nie masz kontroli nad tym co rzucasz ani gdzie to leci.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 732

@Faddi To brzmi prawie jak ostrzeżenie. Ile osób tu pracuje z runami w tym sensie, że faktycznie robiło coś intencjonalnego w kierunku konkretnej osoby? Pytam bo przez całą tę rozmowę mam wrażenie, że rozmawiamy o tym abstrakcyjnie.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Goris, to jest pytanie, na które mało kto odpowie szczerze na forum. Nie dlatego że się wstydzą, ale dlatego że nie ma jak zweryfikować i każda odpowiedź brzmi albo jak przechwałka albo jak potwierdzenie czegoś, czego się nie da potwierdzić.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Paradoxa To znaczy że ta rozmowa jest z zasady bez rozstrzygnięcia? Bo ani nie możemy wiedzieć czy to działa, ani nie dostaniemy szczerych świadectw, ani nie ma żadnego punktu odniesienia poza intencją. To jest trochę frustrujące.


Odpowiedz
Wpisy: 1067
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale czy to nie jest trochę zbyt terapeutyczne podejście jak na forum runiczne? Pytam poważnie, bo wydaje mi się że tu można by porozmawiać też po prostu o tym, jak takie rzeczy działają albo nie działają w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 874

@Kappi Hm, ale to jest forum ezoteryczne, nie instruktażowe. Poza tym jak chcesz mówić o tym czy coś "działa", to musisz wiedzieć co konkretnie ma zadziałać i na kogo.


Odpowiedz
Wpisy: 970
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

No i właśnie tu utknęliśmy. Bo albo wierzymy na słowo komuś, kto powie "tak, rzuciłam i zadziałało", albo nie wierzymy. I w obu przypadkach nic się nie weryfikuje. Pytanie czy w ogóle można tę rozmowę gdzieś zakotwić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Karrot A czego byś potrzebował, żeby ją zakotwić? Serio pytam, bo nie jestem pewna, czy mamy w ogóle takie samo oczekiwanie co do tego, co ta rozmowa ma nam dać.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Rodis Nie wiem, może jakiegoś konkretnego przykładu? Opisu sytuacji, sekwencji działania, czegoś co można porównać z czymś innym? Bo teraz rozmawiamy w dużej abstrakcji.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, to ja spróbuję coś konkretnego powiedzieć, choć będę ostrożny. Raz robiłem rytuał z intencją, która była skierowana w stronę konkretnej osoby - nie zawiść, ale coś w podobnym klimacie. Użyłem Naudhiz i Isa. I efekt... nie był taki, jak zakładałem. Ale też nie byłem wtedy w dobrym miejscu emocjonalnie i nie jestem pewien, czy mogę to w ogóle rozdzielić.


Odpowiedz
20 Odpowiedzi
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 732

@Faddi O, to jest już coś. A co zakładałeś, że się stanie, i co faktycznie się stało? Jeśli możesz powiedzieć.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Goris Zakładałem jakieś zablokowanie, zatrzymanie. A efekt był chyba taki, że sam się zatrzymałem. Nie wiem czy to ta osoba coś poczuła, ale ja przez kilka tygodni chodziłem jak zamrożony. Może to była Isa odbijająca się ode mnie.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Faddi To jest bardzo typowe przy pracy z Isa bez odpowiedniego przygotowania gruntu. Ta runa może zamrozić to, co jest najsilniej naładowane emocją w momencie rytuału. A jeśli ty sam jesteś naładowany, to trafia w ciebie. Nie mówię, że tak zawsze, ale to jest znany mechanizm w kilku tradycjach.


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 467

@Kunia Czyli coś w rodzaju tego, że runa nie odróżnia nadawcy od odbiorcy, jeśli intencja jest niestabilna?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Arkania Mniej więcej tak bym to opisała. Chociaż "odróżniać" to może nie jest najlepsze słowo. Powiedziałabym raczej, że runa podąża za tym, co ma największy ładunek energetyczny w danym układzie. I jeśli ty jesteś w centrum tej emocji, to ty jesteś tym układem.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Kunia To mnie trochę przeraziło. Czyli robiąc coś z zawiścią albo złością w środku, praktycznie strzelam do siebie?


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 874

@Lena_77, "przeraziło" to chyba trochę za mocne słowo. To nie jest automatyczne. Ale to jest powód, dla którego większość poważnych podejść do pracy z runami kładzie nacisk na stan, w którym wchodzisz w rytuał. Nie chodzi o to, żeby być obojętnym, ale o to, żeby wiedzieć co trzymasz w rękach.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Lena_77 I tu wracamy do tego, co powiedziałaś wcześniej - że chcesz poczucia sprawczości, nie koniecznie konkretnego efektu u tamtej osoby. Bo jeśli cel jest wewnętrzny, to stan emocjonalny jest wręcz częścią rytuału, nie przeszkodą.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 828

@Paradoxa Ale jak to rozróżnić w praktyce? Bo kiedy ktoś robi rytuał "dla siebie", to jednak myśli o tej drugiej osobie. Trudno powiedzieć, że intencja jest czysto wewnętrzna, skoro punktem wyjścia jest ktoś konkretny.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Caroletta To jest dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Różnica leży chyba w tym, czy twój cel to zmiana w sobie - w tym jak się czujesz, jak się nosisz - czy zmiana w tej konkretnej osobie. Możesz myśleć o niej jako o kontekście, ale działać na siebie.


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1067

@Faddi Hej, ale wracając do tego co powiedział Faddi - czy ktoś inny miał podobne odbicie? Bo to brzmi jak coś, o czym mówi się dużo na zasadzie teorii, ale rzadko w konkretach.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 874

@Kappi Nie powiem, że miałam dokładnie to samo, ale raz robiłam coś z Hagalaz w tle i zanim cokolwiek ruszyło zewnętrznie, to przez chwilę wszystko we mnie się posypało. Nie wiem czy to "odbicie", ale coś tam przeszło przeze mnie zanim poszło dalej.


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 454

@Gabka A miałaś wtedy poczucie, że to zaprojektowane, czy raczej że coś poszło nie tak? Bo to zmienia interpretację.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 874

@Argos Szczerze? Nie wiedziałam co myśleć. Dopiero po czasie, jak popatrzyłam wstecz, to pomyślałam że może tak miało być. Ale w tamtym momencie byłam zdezorientowana. Więc nie wiem czy to był plan, czy uboczny efekt.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Gabka To brzmi szczerze i trochę mnie uspokaja, że nie jestem jedyną osobą, która nie wie co się dzieje. Ale nadal mam gdzieś z tyłu głowy to wyjściowe pytanie - czy ta zawiść w ogóle da się komuś wysłać, czy to po prostu mit.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Lena_77, myślę że po tej całej rozmowie można powiedzieć tak: nie ma prostej techniki, którą wkleisz w wieczór i jutro tamta osoba czegoś poczuje. Ale to nie znaczy, że praca z runą ukierunkowaną na kogoś jest niemożliwa. To znaczy, że jest na tyle złożona, że większość osób - włącznie z doświadczonymi - wychodzi z tego z czymś nieoczekiwanym.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Rodis No to Rodis powiedziała coś ważnego na końcu - że to złożone i wymaga pracy, a nie kliknięcia. Ale właśnie to mnie zawsze zastanawia: jak to odróżnić od zwykłego myślenia życzeniowego? Bo można się napracować, być w dobrym stanie, zrobić wszystko jak trzeba - i nic. Skąd wiadomo, że to runa nie zadziałała, a nie że po prostu ta osoba jest poza zasięgiem?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Karrot To jest pytanie, które zadają sobie wszyscy, i uczciwa odpowiedź jest taka: czasem nie wiadomo. Nie ma wskaźnika, który powie "tu zadziałało, tu nie". Ale pytanie "skąd wiadomo" zakłada, że efekt musi być zewnętrzny i mierzalny. A co jeśli efekt jest w tobie?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Rodis Ale to jest trochę zbyt wygodna odpowiedź, nie? Jeśli każdy efekt, nawet wewnętrzny, jest dowodem, że zadziałało, to nie można tego obalić. A jeśli nie można obalić, to skąd pewność, że cokolwiek się faktycznie wydarzyło?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Karrot Rozumiem ten argument, ale on zakłada, że jedynym celem jest udowodnienie skuteczności komuś z zewnątrz. Jeśli ktoś pracuje z runami i po tym procesie czuje się inaczej - spokojniej, bardziej zdecydowanie - to jest to zmiana. Czy ją przypisujemy runie, rytuałowi, skupieniu, czy czemuś innemu, to już kwestia interpretacji. Ale zmiana jest realna.


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Okej, ale ja wróćmy do konkretów, bo trochę odbiegamy. Moje wyjściowe pytanie było o zawiść - o to czy można ją komuś wysłać. I coraz bardziej mam wrażenie, że wszyscy mówią: można próbować, ale nie wiadomo co się stanie. Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 874

@Lena_77 Mniej więcej tak. Z tym że "nie wiadomo co się stanie" nie oznacza losowości. Raczej tyle, że wynik zależy od tylu zmiennych, że trudno to przewidzieć. Stan osoby robiącej rytuał, stan osoby po drugiej stronie, pora, nośnik, intencja - to wszystko gra rolę. Przynajmniej tak to widzę.


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 467

@Gabka A z tych zmiennych, którą uważasz za najważniejszą? Bo wydaje mi się, że różne osoby kładą nacisk na różne rzeczy i dlatego te odpowiedzi są takie rozbieżne.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 874

@Arkania Szczerze? Stan emocjonalny osoby robiącej. Ale to moja subiektywna ocena, nie jakaś reguła. Kunia mówiła wcześniej o ładunku energetycznym - i to chyba jest to samo, co mam na myśli. Jeśli ty jesteś w centrum emocji, ty jesteś tym, co runa widzi najpierw.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Gabka @Lena_77 Właśnie. I tu wracam do tego, co Lena powiedziała wcześniej - że chce poczucia sprawczości. Jeśli tak, to paradoksalnie praca skierowana na siebie daje więcej sprawczości niż skierowana na kogoś innego. Bo tamtą osobę kontrolujesz zerowo. Siebie - trochę więcej.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Kunia To rozumiem. Ale jak mam pracować "na siebie" w kontekście zawiści wobec kogoś konkretnego, to co właściwie miałabym robić? Bo to brzmi abstrakcyjnie. Z jakimi runami, z jaką intencją?


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Lena_77 ja bym zaczął od Sowilo albo Tiwaz, jeśli chodzi o wzmocnienie swojej pozycji bez wchodzenia w tryb ataku. Nie mówię że to jedyna droga, ale jak sam pracowałem nad czymś podobnym - nie zawiścią, ale poczuciem, że ktoś mi coś zabrał - to te runy pomagały mi wyjść z pozycji ofiary. Natomiast to jest coś innego niż wysyłanie czegoś tamtej osobie.


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1067

@Faddi I to nie był ten sam rytuał co z Naudhiz i Isa, tak? Bo trochę mieszam co kiedy robiłeś.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Kappi Nie, to było inne podejście, w innym czasie. Tamten z Naudhiz i Isa był próbą zablokowania kogoś - i skończyło się jak skończyło. Ten późniejszy był bardziej o sobie. I ten drugi... powiedzmy, że miał więcej sensu w efekcie.


Odpowiedz
Wpisy: 828
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dobra, ale chcę dopytać o coś, bo mi siedzi w głowie od kilku postów. Czy ktoś tu w ogóle uważa, że wysyłanie zawiści runami jest etycznie w porządku? Bo rozmawiamy dużo o tym jak i czy działa, ale mało o tym czy powinno się to robić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 454

@Caroletta Właśnie miałem to powiedzieć. To jest wątek, który chyba jest w tytule tematu, a trochę odszedł w tło. Bo "rzucić zawiść" brzmi jednak jak działanie z intencją zaszkodzenia, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 2072
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Etyka w magii to temat na osobny wątek, ale skoro pytasz - ja nie mam jednej odpowiedzi. Zależy od kontekstu, od tego co ta osoba zrobiła, od tego co rozumiesz przez "zaszkodzenie". Nie jestem zwolenniczką podejścia "cokolwiek robisz, wróci do ciebie trzykrotnie" jako absolutnej reguły. To jest uproszczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Dla mnie ta etyczna strona była od początku częścią pytania. Nie ukrywam, że czuję zawiść do konkretnej osoby i zastanawiałam się czy można to jakoś... skierować. Ale po tej rozmowie mam wrażenie, że bardziej niż tej osobie chcę sobie pomóc wyjść z tego uczucia. To chyba jest jakiś postęp.


Odpowiedz
Udostępnij: