Hej, mam trochę dziwne pytanie ale nie wiem gdzie indziej się pytać. Od jakiegoś czasu mam taki lęk - boję się że ziemia pode mną się zapadnie, dosłownie mam takie uczucie że podłoga nie jest stabilna, że mogę przez nią przejść. Wiem że to brzmi dziwnie. Szłam do lekarza, mówi ze to fobia, pewnie ma rację ale zastanawiam się czy runy mogłyby jakoś pomóc przy czymś takim? Nie chodzi mi o leczenie zamiast lekarza, tylko czy można je stosować pomocniczo. Słyszałam coś o runie Isa że pomaga z ustabilizowaniem, ale nie jestem pewna czy dobrze zrozumiałam.
Dobra, to ciekawy temat bo łączy kilka kwestii na raz. Po pierwsze - lekarz słusznie, nie zamieniaj runami wizyt. Po drugie - tak, runy mają aspekt energetyczny który może wspierać, ale zanim zaczniesz cokolwiek ciągać to powiedz więcej o tym lęku. Czy to się zaczęło nagle, był jakis wyzwalacz? I czy to jest wyłącznie fizyczne uczucie - takie pod nogami - czy towarzyszy temu coś więcej, jakiś strach przed utratą gruntu w przenośni?
Isa to nie ta runa. Isa to zatrzymanie, lód, zamrożenie energi - nie stabilność ziemi. Stabilnosc ziemi to Jera albo Othala. Naprawde trzeba uwazac z takimi poradami bo mozna komus zaszkodzic bardziej niz pomoc. Akacja57 napisz skad wzełas te informacje o Isie bo to istotne.
Jera to cykl, ziemia jako proces - zbiory, czas, naturalny rytm. Othala to dom, korzenie, przynaleznosc do miejsca - dosłownie grunt pod nogami w sensie energetycznym. Przy takim leku jaki opisujesz Othala wydaje sie trafniejsza bo tam chodzi o poczucie ze masz swoje miejsce na ziemi. Ale Malwinka_B ma racje - najpierw odpowiedz na jej pytania bo bez kontekstu to wrozenie kulom w wodzie.
Ja to bym dodała jeszcze Uruz do rozważenia - to siła, witalność, ale też zakorzenienie w ciele. Przy fobiach które mają komponent cielesny (a ten lęk pod nogami brzmi bardzo fizycznie) Uruz potrafi pomóc poczuć cielesność inaczej. Miałam koleżankę z podobnym lękiem, nie tym samym, ale takim rozmytym strachem przed podłożem, i numerologia jej wskazywała mocne korzenie ale blokadę w ciele - runicznie to by był właśnie Uruz.
Ciekawa dyskusja. Mnie zastanawia jedna rzecz - to poczucie ze ziemia może się zapaść, to jest lęk dosłowny czy metaforyczny? Bo jeśli jest w tym warstwa symboliczna, że coś w życiu jest niestabilne, że nie ma gruntu pod nogami w sensie sytuacyjnym, to runy będą działac na zupełnie innym poziomie niż przy czysto fizycznej fobii. To dwie różne prace.
no właśnie o to pytałam siebie czytając ten wątek. W tarocie Wieża to wlasnie to, dosłowne i przenośne jednoczesnie. Ale nie chce zbaczac na tarot, chce tylko powiedziec ze ten dualizm dosłowne/przenośne jest ważny i w runach tez bedzie miał znaczenie. Akacja57 czy to sie nasiliło przy jakiejs konkretnej zmianie w życiu?
Marianka i Janeczka - o matko, dobre pytanie. Szczerze to nie myślałam o tym tak. Ale... tak, zaczęło się mniej więcej kiedy zmieniłam pracę i przeprowadziłam sie do nowego miasta. Więc może jednak nie tylko fizyczne? Nie wiem. To znaczy lęk fizycznie jest - naprawde czuje trzesienie pod nogami czasem, ale może to jest połączone.
No i to jest właśnie clue. Przeprowadzka, nowe miasto, nowa praca - klasyczne zerwanie korzeni. Othala tym bardziej, bo to właśnie runa miejsca, przynależności, tego 'moje'. Przy pracy z Othalą nie chodzi o noszenie jej i czekanie na cud - trzeba świadomie pracować z tą energią, czyli aktywnie budować nowe zakorzenienie. Rytuał, medytacja, cokolwiek co fizycznie łączy cię z nowym miejscem.
hej, wchodzę do watku bo mnie to zainteresowało. Pytanie ogólne - czy runy działają na fobie to w ogole jak? Czyli czy to jest tak ze sam symbol jakoś wpływa na psychikę, czy chodzi o jakieś energie, czy może o to ze skupiasz sie na nim i to daje efekt placebo? Nie pytam złośliwie, naprawde chce zrozumieć mechanizm.
Kondzio i Nokturnia - to jest pytanie na które każdy odpowie inaczej i nie ma jednej odpowiedzi. Ja myslę że to nie jest albo/albo. Symbol wpływa na psychikę, energia jest, intencja ma moc, i placebo tez nie jest złe jeśli pomaga. Przy snach na przykład odkryłam ze sam rytuał wchodzenia w temat (zapisywanie, skupianie sie) zmienia sny - nie wiem czy to 'naprawde' runy czy to ja, ale działa. I chyba o to chodzi?
Kondzio dobre pytanie ale to nie ten wątek na szeroką dyskusję o mechanizmach. Powiem tylko: symbol runiczny to wzorzec energetyczny, nie dekoracja. To że nie widzisz energii nie znaczy że jej nie ma, tak jak nie widzisz pola magnetycznego a magnes działa. Wiem że to brzmieć banalnie ale nie ma sensu tłumaczyc całej teorii w połowie cudzego wątku.
Wracając do Akacji - powiedziałaś że fizycznie czujesz trzęsienie pod nogami. To mnie zastanawia, bo przy runach i zakorzenieniu ważne jest czy robisz jakieś ćwiczenia uziemiające. Chodzi mi o cokolwiek - chodzenie boso, praca z ziemią, kamienie. Bo Othala jako symbol to jedno, ale fizyczne uziemienie ciała to drugi tor i przy fobiach cielesnych bez niego samo patrzenie na runę może być mało skuteczne.
Fiolkowa ma rację z kamieniami, prawda? Czytałam że czarny turmalin albo obsydian pomagają przy lęku przed ziemią bo są dosłownie z ziemi i jak je nosisz to jakby przenoszą energie gruntu na ciebie. Czy ktoś miał doświadczenia z łączeniem kamieni z runami przy takim uziemieniu? Bo może to wzmacnia?
Ojej, nie wiedziałem że runy mają aż tyle aspektów zakorzenienia. Czyli rozumiem że Othala to numer jeden przy tym co opisuje Akacja? A co z Ehwaz - pytam bo gdzies czytałem że to runa podróży i zmiany miejsca, więc może tez pasuje gdy człowiek sie przeprowadza i traci grunt?
Hej, wchodzę bo temat mnie wciągnął. Numerologicznie to przeprowadzka to klasyczne przejście z cyklu stabliności do cyklu zmian i ciało często reaguje lękiem właśnie przy takim przejściu. Więc to co opisuje Akacja to wg mnie dosłownie ciało próbuje sie zatrzymać w starym miejscu podczas gdy sytuacja pcha do przodu. Othala przy połączeniu z numerologią cyklu mogłaby tu wzmocnić działanie ale to tylko moja teoria, nie sprawdzałam.
Dzięki wszystkim, naprawde. Nie spodziewałam sie tylu odpowiedzi i to takich konkretnych. Rozumiem ze Othala to podstawa, a Uruz jako dodatkowe zakorzenienie w ciele. Zapytam o technikę - czy to sie nosi przy sobie (wyryta na kamyku albo coś), czy to sie rysuje, medytuje z nią? I czy ktos z was miał podobny lęk i runy rzeczywiscie pomogły czy mówię to czysto teoretycznie?
Akacja, techniki są różne i każda działa inaczej, więc nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Nosić przy sobie - tak, wyryta Othala na kamyku to klasyka i ma sens bo kamień sam w sobie jest z ziemi. Rysować na sobie - tak, skóra to bezpośredni kontakt, niektórzy rysują Othalę na stopach lub kostkach, co przy lęku pod nogami jest bardzo celne. Medytacja z runą - też tak. Ja bym zaczęła od kamienia, bo możesz go trzymać w kieszeni i sięgać po niego gdy czujesz ten lęk. To daje coś fizycznego do uchwycenia, a przy fobii ciało potrzebuje konkretów.
Malwinka to ciekawe co piszesz o rysowaniu na stopach - to brzmi troche jak to co robi się w bioenergoterapii z punktami uziemienia, prawda? Czy to jest celowe nawiązanie czy przypadek?
Akacja ja u siebie robiłam tak: wyrytą runę na drewnianym krążku (mała płytka z brzozy, sama zrobiłam), kładłam na ziemi i stałam na niej boso. Kilka minut dziennie. Brzmi może dziwnie ale połączenie symbolu, drewna i kontaktu stopy z powierzchnią działało naprawdę inaczej niż samo patrzenie na rysunek. To bardziej fizyczne doświadczenie. Nie wiem czy Othala była tam kluczowa czy sama praktyka, ale coś w tym jest.
ok ale tu mam pytanie bo sie gubie - czy Othala to runa z Elder Futhark czy Younger? i czy to w ogole ma znaczenie przy praktyce bo czytałem że rozne tradycje troche inaczej te runy interpretuja i nie wiem czy przez to znaczenie sie zmienia
no właśnie to mnie ciekawi, czy intencja ma wieksze znaczenie od doboru konkretnej runy? bo jak Malwinka mówi żeby zacząc od Othala a ktoś inny wymieni Uruz a jeszcze ktoś Fehu to który wybór jest 'właściwy'? Akacja nie może wziąć wszystkich na raz chyba
Zgadzam sie z Malwinka co do jednej runy na raz, ale powiem też że wg numerologii Akacja jest teraz w cyklu Dziewiątki (przeprowadzka, zakończenie etapu) i to właśnie tłumaczy ten chaos w ciele - dziewiątka to dosłownie poczucie że ziemia odpływa spod nóg. Więc Othala ma tu podwójny sens, bo to runa 24 czyli numerologicznie wchodzi w obszar zakończenia cyklu. Przypadek? Ja nie wierzę w przypadki 🙂
ten wątek zaczyna mi sie trochę sypać na kilka stron naraz i tracę wątek. pytanie do Malwinki albo Trzygłowa - czy jest jakaś konkretna technika dla osoby która NIGDY nie pracowała z runami i chce zacząć od tego zakorzenienia? krok po kroku? nie teorii, tylko co robić w praktyce
krok pierwszy: narysuj Othalę na kartce i połóż ją pod stopami gdy siedzisz. Siedź 5-10 minut, oddychaj, wyobrażaj sobie ze korzeenie wrastają w ziemię przez podeszwy stóp. Robisz to codziennie przez minimum tydzień. to jest punkt wyjscia. Nie zaczynaj od noszenia, nie od kamieni, nie od rytuałów - najpierw poczuj energię runy w prostym kontakcie.
a co jeśli ktoś rysuje runy i one wychodzą krzywo albo niesymetrycznie? czy to wpływa na 'ładunek' energetyczny? serio pytam bo jestem trochę niezdarny manualnie i boję sie ze zepsuje rysunek i przez to będzie coś nie tak
czytam ten wątek od rana i mam jedno pytanie do Akacji - czy ten lęk pojawia się tylko w określonych miejscach? na przykład tylko na zewnątrz, na pewnych rodzajach podłoży, czy wszędzie? pytam bo w astrologii jest coś takiego jak związek z żywiołem ziemi w horoskopie i ciekawi mnie czy to nie jest przypadkiem powiązane z tym jak ty reagujesz na konkretne otoczenie
