to co Szafirek opisuje ma nawet naukowe uzasadnienie, badania nad środowiskiem naturalnym i kortyzolemi etc. żadnej magii nie potrzeba żeby wyjaśnić dlaczego park działa lepiej niż centrum handlowe. ale ok, jeśli ktoś chce to obudować symboliką run to jego sprawa, efekt może być ten sam
Norbert72 nie wszystko da się zredukować do kortyzolu, ale zgadzam sie że efekt jest realny niezależnie od wyjaśnienia. Przy runicznej pracy z przestrzenią chodzi o coś innego - o świadome wejście w miejsce z intencją. Ktoś kto idzie do parku i po drodze trzyma w kieszeni Algiz, koncentruje się inaczej niż ktoś kto po prostu wychodzi.
przepraszam że znowu wtrącam z głupim pytaniem ale - Algiz to co to jest? czy to jedna z tych run? i skąd się wie którą wziąć przed wyjściem z domu, bo chyba nie można wziąć losowo?
hej, śledzę ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie bardziej z innej beczki - czy runy można łączyć z pracą z czakrami? bo wydaje mi sie że jeśli fobia jest jakimś zablokowaniem energetycznym to może trzeba działać na kilku poziomach jednocześnie a nie tylko z runami
Można łączyć, ale ostrożnie z nakładaniem zbyt wielu systemów naraz. Jeśli ktoś jest na początku drogi to za duże połączenie czakr, run, numerologii i energii miejsc naraz może po prostu zdezorientować. Lepiej zacząć od jednego i poczuć czy to coś daje, zanim się doda kolejną warstwę.
Kunia masz rację i to mi sie bardzo podoba jako podejście, bo ja mam akurat tendencję żeby się rzucać na wszystko naraz i potem nic nie wychodzi. Może po prostu zacznę od tej jednej runy i posiedzę z tym trochę czasu. Nie wiem tylko od której zacząć - Algiz na ochronę wydaje mi się logiczna ale może jednak Raidho na podróże? bo to jest mój cel, żeby wychodzić
Aurelinda_S na twoim miejscu zaczęłabym od Algiz. Nie dlatego że jest 'lepsza', ale dlatego że jej znaczenie jest najprostsze do poczucia na własnej skórze. Ochrona, granica, poczucie że masz prawo zajmować przestrzeń. Przy fobii społecznej to jest właśnie to czego brakuje, to poczucie że możesz być w miejscu bez przepraszania za swoje istnienie. Sowilo jest bardzo energetyczna i może przytłoczyć kogoś kto jest wrażliwy. Zostań z jedną i zapisuj co czujesz przez jakiś czas.
a ja bym jednak nie była taka pewna co do Sowilo - bo owszem, to runa słońca i działania, ale chodzi o to jakie intencje wkładasz w odczyt. Dla jednej osoby Sowilo będzie przytłaczająca, dla innej właśnie da kopa żeby wyjść. Nie ma chyba jednej recepty dla wszystkich? czy ja źle rozumiem jak to działa
okej, dziękuję wam obojgu, to mi bardzo pomogło ustawić priorytety. Algiz to ten znak który wygląda jak 'Y' z dodatkową kreską? bo chcę się upewnić że dobrze kojarzę, żebym nie wzięła przypadkiem zupełnie innej i potem się dziwiła dlaczego nic nie czuję 🙂
tak! to ta runa, Algiz wygląda jak rozwidlenie albo łapy łosia do góry. jest bardzo charakterystyczna, nie powinna być trudna do znalezienia w żadnym zestawie. i właśnie jej kształt sam w sobie jest symbolem - takie rozłożone ramiona które osłaniają. jak ją trzymasz w dłoni to naprawdę czuć że coś zatrzymuje. przynajmniej ja tak mam 🙂
Algiz to Elder Futhark, dla ścisłości runa zwana też Elhaz. 'Czuć że coś zatrzymuje' to kwestia efektu placebo i projekcji, ale skoro pomaga to czemu nie. Przy fobii mechanizm jest ważniejszy niż wyjaśnienie.
wracając do tej kwestii miejsc bo to mnie bardzo wciągneło - Antaresa pisała o łączeniu wyjść z energią miejsca i runami, i zastanawiam sie czy ktoś z was ma jakiś konkretny sposób jak to robić. nie teorię, tylko jak to wygląda w praktyce, co dokładnie robisz zanim wyjdziesz i kiedy już jesteś w tym miejscu
ja to robię tak że przed wyjściem biorę runę w dłoń i przez chwilę skupiam się na tym gdzie idę i z jaką intencją. nie modlitwa, nie zaklęcie, po prostu taka minuta skupienia. a kiedy już jestem w miejscu, np. w parku, to kładę runę na chwilę na ziemi albo trzymam przy drzewie. brzmi dziwnie ale dla mnie to takie zakorzenienie sie w tym miejscu.
o, to ciekawe. nie pomyślałabym żeby kłaść runę na ziemi. i to nie przeszkadza ci co ludzie pomyślą jak to robisz? bo ja chyba bym sie wstydziła i to przy fobii to byłoby podwójnie trudne
hej a ile czasu to właściwie zajmuje zanim poczujesz że runy ci pomagają? bo jak czytam tę rozmowę to brzmi jakby to były tygodnie albo miesiące i trochę się niecierpliwię zanim zacznę, bo chcę zacząć już i zobaczyć efekty a nie czekać w nieskonczoność
Malachitka, oznaki są subtelne i każda osoba ma inne. Jedni zaczynają inaczej reagować na sytuacje które wcześniej wprawiały ich w panikę. Inni zauważają że zanim wyjdą z domu mają mniej myśli katastroficznych. Jeszcze inni po prostu czują sie spokojniejsi w ciele. Nie szukaj wielkich znaków, obserwuj małe zmiany.
przepraszam że pytam o taką podstawę ale - czy ktoś może wyjaśnić jak się w ogóle trzyma tę runę kiedy wychodzi się z domu? w kieszeni, na szyi na sznurku, trzyma sie ją w reku cały czas? bo nie wiem jak to fizycznie wygląda i trochę głupio pytać
Zawilec00, ja przez długi czas nosiłam po prostu w portfelu. nikt nic nie widzi, nikt nie pyta, nie trzeba tłumaczyć. dla mnie ważne było właśnie to że nikt nie wiedział a ja wiedziałam. takie małe coś tylko dla siebie. przy fobii społecznej to ma znaczenie - brak konieczności tłumaczenia się.
Izoldka92 to bardzo dobra myśl, w portfelu to jest idealne bo portfel i tak zawsze mam. i masz rację że ważne jest żeby nie musieć się tłumaczyć bo już samo wyjście z domu jest wyzwaniem, nie potrzebuję do tego dodatkowego lęku że ktoś zobaczy i zapyta co to
czytam ten wątek od dawna i właśnie to zdanie Aurelindki mnie uderzyło - 'samo wyjście jest wyzwaniem'. mam podobnie i nigdy nie myślałam o runach w tym kontekście. czy ktoś z was ma doświadczenie że po jakimś czasie praca z runą rzeczywiście zmieniła ten próg wyjścia? nie cudownie, po ludzku?
