Forum

Asystent AI
Runy ułożone w loso...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy ułożone w losowy chaos - czy można je interpretować


Wpisy: 57
Rozpoczynający temat
(@poladnica_79)
Połączone: 3 lata temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś i chciałam zapytać czy ktoś miał podobne doświadczenia. Mianowicie chodzi o sytuację kiedy runy same się rozsypią albo ktoś je przypadkowo potrąci i leżą w totalnym chaosie na stole. Nie ma żadnego celowego układu, żadnego rzutu, nic. Po prostu leżą jak popadło. I teraz pytanie do was - czy próbowaliście kiedyś to interpretować? Bo ja kilka razy miałam ochotę spojrzeć na taki przypadkowy rozsyp i jakoś go odczytać, ale zawsze mnie coś powstrzymywało. Nie wiem, może głupio mi było, może bałam się że to bez sensu. Ale z drugiej strony myślę sobie, że może właśnie przypadek to żadna przypadek nie jest 🙂


Odpowiedz
41 odpowiedzi
Wpisy: 188
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

To jest akurat bardzo ciekawe pytanie i nie takie oczywiste jak by się mogło wydawać. Słyszałam o praktykantach którzy celowo pracują z chaotycznym rzutem - wyrzucają wszystkie runy naraz i patrzą co przykuwa wzrok jako pierwsze, co leży blisko środka, co jest odwrócone i tak dalej. To nie jest żaden wymysł, to jedna ze starszych metod. Tylko że wymaga dużo większej intuicji niż standardowy trzyruno czy ośmioruno. Pytanie do ciebie - kiedy patrzyłaś na ten rozsyp to co czułaś? Ciągnęło cię do konkretnych run czy nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poladnica_79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Sugilitka no właśnie to mnie zatrzymało za pierwszym razem - patrzyłam na ten rozsyp i jedna runa wręcz wołała na mnie. Taka Hagalaz leżała przodem do góry i jakoś tak... wychodziła z całej reszty. Reszta była chaotyczna ale ta jedna była jakby bardziej widoczna. I potem coś się faktycznie wydarzyło, niezbyt przyjemnego, ale nie wiem czy to zbieg okoliczności czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Hmm, nie wiem czy to najlepszy pomysł szczerze mówiąc. Bo jak interpretujesz coś co nie miało żadnej intencji za sobą to skąd wiesz że to w ogóle cokolwiek znaczy? Runy rzucasz z pytaniem w głowie, ze skupieniem, z jakimś celem. A jak ci się po prostu rozsypały ze stolika to to jest zwykły fizyczny przypadek, siła grawitacji i tyle. Nie rozumiem po co szukać tam znaczenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Zdzichu57 a co jeśli intencja nie jest potrzebna żeby runy coś przekazały? Tzn. może to nie chodzi o twoje skupienie tylko o to że runy same z siebie mają jakąś energię i ona się objawia właśnie w takich momentach kiedy nie kontrolujesz sytuacji? Wiem że to brzmi dziwnie ale jakoś tak to rozumiem.


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Nekromantka no ale to można by powiedzieć o wszystkim. Że jak mi kubek spadnie ze stołu to też jest jakaś energia i wiadomość. Gdzieś trzeba postawić granicę między symbolem a fizycznym zdarzeniem, bo inaczej każda kupa ptasiego gówna na masce samochodu to omen.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę i coś mi tu nie pasuje w tym co mówi Zdzichu. Nie chodzi chyba o to żeby interpretować każde przypadkowe zdarzenie, tylko o to że runy to przedmioty które były wcześniej naładowane energią, używane w rytuale, traktowane z szacunkiem. Inaczej niż kubek. Więc może jednak inaczej rejestrują to co się dzieje w otoczeniu? Sama nie pracuję z runami na co dzień ale podobnie myślę o kartach - jak mi się talia rozsypie to zawsze zerkam co wyszło.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

ja mialem kiedys podobnie, rozsypaly mi sie wszystkie runy jak siegnalem po cos obok i polowe miałem rewersem połowe awersem. Patrzylem na to dluzej niz powinienem chyba haha. nic z tego nie interpretowalem bo nie wiedziałem od czego zaczac. macie jakis sposob na to zeby sie nie pogubic kiedy lezy ich tak duzo naraz?


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Przy dużym rozsypie jest jedna metoda która mi najbardziej odpowiada - podziel przestrzeń przed sobą na strefy. Środek to teraźniejszość, to co bliżej ciebie to ty i twoje działania, to co dalej od ciebie to wpływy zewnętrzne, to co po lewej to przeszłość, po prawej przyszłość. I w tych strefach patrzysz jakie runy się znalazły, jak leżą. Odwrócone mają inną wagę. To daje jakiś porządek nawet w chaosie. Ale to wymaga czasu i spokoju, na szybko się tego nie robi.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Hej, może jestem nie od parady bo bardziej numerologia to moja działka, ale mam pytanie z innej beczki - a co to robi z głową jak za często interpretujesz wszystko co ci wpadnie w ręce? Pytam serio bo znam kogoś kto zaczął widzieć znaki absolutnie wszędzie i to nie wyglądało zbyt zdrowo. Takie chyba wejście w tryb ciągłego szukania znaczeń. Czy to w ogóle jest temat o którym tu mówicie?


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

To jest akurat bardzo dobre pytanie i nie wiem czemu nikt go tutaj jeszcze nie poruszył wprost. Bo faktycznie jeśli zaczynasz interpretować chaotyczne układy, przypadkowe rozsypy, to gdzie jest granica? W którym momencie to przestaje być praca z runą a zaczyna być obsesja na punkcie znaków?


Odpowiedz
Wpisy: 57
Rozpoczynający temat
(@poladnica_79)
Połączone: 3 lata temu

No i właśnie o to mi trochę chodziło kiedy pisałam na początku o tym że mnie coś powstrzymywało. Intuicyjnie czułam że wchodzenie w ten chaos może być ryzykowne psychicznie. Jedna sprawa to czy to w ogóle działa i ma sens, a druga sprawa to co to robi z człowiekiem. Bo jedno ciągnię za sobą drugie. Jak raz zaczniesz to potem każdy rozsyp wygląda jak wróżba.


Odpowiedz
Wpisy: 805
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Przeczytałam wątek i muszę powiedzieć jedno - mieszacie dwie różne kwestie i to powoduje bałagan w dyskusji. Pierwsze pytanie to czy chaotyczny układ da się sensownie interpretować, a drugie to czy taka interpretacja jest psychicznie bezpieczna. To nie to samo. Można uznać że tak, da się interpretować i jednocześnie że nie każdy powinien to robić. Warto rozdzielić te pytania bo inaczej rozmowa idzie w kółko.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Znachorka dobra uwaga, ale mnie interesuje to pierwsze. Tzn. zakładam że ktoś jest okej psychicznie i ma zdrowy dystans. Czy jest jakaś metoda weryfikacji że to co odczytujemy z chaosu to coś więcej niż projekcja własnych lęków na byle jaki rozkład?


Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Zdzichu57 to jest pytanie na które nie ma jednej dobrej odpowiedzi i każdy kto ci powie że ma pewną metodę weryfikacji - kłamie albo się myli. Wróżenie runami w ogóle nie poddaje się takiej weryfikacji jak próba laboratoryjna. Co można zrobić to prowadzić dziennik, zapisywać co odczytałaś, jak to rozumiałaś, co się potem wydarzyło. Po dłuższym czasie masz jakiś obraz. Ale to lata praktyki, nie jeden rozsyp.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@tosieczka89)
Połączone: 3 lata temu

podłączam się w środek ale zastanwiam się czy to przypadkowe rozsypanie to nie może być właśnie odpowiedź na pytanie które mamy w głowie nawet jak nie zadaliśmy go świadomie? Tzn. może podświadomośc kieruje ręką albo jakos wpływa na to jak spadają? Nie wiem czy to ma sens co pisze ale takie cos mi przyszło do głowy czytajac ten watek


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Tosieczka89 właśnie coś podobnego myślałam. Nie wiem jak to nazwać ale jest taki pogląd że nie ma przypadków, że wszystko co się dzieje wokół nas w jakimś sensie odbija nasz stan wewnętrzny. Jakby rzeczywistość reagowała na nas. Widziałam podobne myślenie przy taroci - są szkoły które mówią że tasowanie też jest aktem nieświadomym i dlatego ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@iwetka72)
Połączone: 2 lata temu

hm czytam to i mam mieszane odczucia. Z jednej strony to ciekawe podejście, z drugiej trochę mi to przypomina ten mechanizm że jak chcesz zobaczyć sens to go zobaczysz, jak chcesz zobaczyć twarz na chmurze to ją zobaczysz. Nie wiem jak to się nazywa po ludzku ale chyba jest jakaś nazwa naukowa na szukanie wzorców tam gdzie ich nie ma?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Iwetka72 pareidolia chyba? albo apofenia, coś takiego. Uczyłam się tego na psychologii w szkole. Ale nie wiem czy to od razu dyskwalifikuje runy w chaosie, bo może to jest właśnie ten mechanizm który sprawia że interpretacja w ogóle działa, u wszystkich metod wróżebnych?


Odpowiedz
Wpisy: 805
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Apofenia. No tak, można to tak nazwać. Ale zauważcie że to samo zarzucają sceptycy każdej formie wróżenia, nie tylko chaotycznym rozsypom. Więc to nie jest argument przeciwko tej konkretnej metodzie, tylko przeciwko wróżeniu w ogóle. Jeśli ktoś jest tutaj i wróży runami to zakładam że to już przemyślał i ta dyskusja nie jest o tym czy runy w ogóle mają sens. Wróćmy do tego co robi z człowiekiem interpretowanie chaosu.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

dobra wiec wracajac do tego co pisala Znachorka - ona ma racje ze to sa dwa osobne pytania, ale dla mnie to jednak nie jest takie rozdzielne. Jak zaczynam interpretowac chaos to od razu robie sie bardziej czujny na wszystko wkolo i nie wiem czy to dobrze czy zle. Tzn. moze to jest wlasnie to o co chodzi ale moze to jest juz ta granica o ktorej pisala Promyczkaa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Augur właśnie dlatego to rozdzieliłam - bo jak traktujesz to jako jeden problem, to nie możesz sensownie odpowiedzieć na żadne z tych pytań. Jeśli psychika się zmienia pod wpływem interpretacji chaosu, to jest osobny temat do zbadania, a nie argument za tym czy taki odczyt ma sens. Rozumiesz co mówię?


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

czytam ten wątek od początku i właśnie to zdanie Augura mnie uderzyło bo ja mam dokładnie tak samo z tarotem. Jak zaczynam za dużo rozkładać to potem patrzę na zwykłe zdarzenia jakby były kartami. Nie wiem czy to już jest problem czy po prostu tak działa ta praktyka...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Magini59 a jak długo to u ciebie trwa? Bo zastanawiam się czy to jest tymczasowe i samo przechodzi czy zostaje jakos na stałe. mnie raz się zdarzyło że nie mogłam przestać analizowac snów i trwało to ze dwa tygodnie, potem samo minęło


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Chcę tu coś dopowiedzieć bo pracuję z runami od dawna i widzę ten mechanizm u siebie i u innych - to zaostrzenie uwagi które opisuje Augur to nie jest z definicji złe. Problem zaczyna się kiedy nie potrafisz go wyłączyć. Runy w zdrowej praktyce to jest tryb który włączasz na czas pracy i wyłączasz. Jeśli chaos rozsypanych run sprawia że tryb zostaje włączony na stałe, to jest sygnał że coś wymaga uwagi, ale niekoniecznie w runach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Sugilitka a skąd wiadomo kiedy tryb jest 'wyłączony' tak naprawdę? Bo jak mam runy w głowie nawet jak nie siedzę przy nich, to czy to znaczy że tryb cały czas działa, czy że po prostu mocno weszły w symbolikę i to jest normalne?


Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Nekromantka dobre pytanie i nie ma na to prostej odpowiedzi. Różnica jest chyba w tym czy myślisz o runie spokojnie, tak jak o czymś co ci towarzys zy, czy czy zaczynasz się niepokoić, szukać potwierdzenia w każdej nowej sytuacji, sprawdzać. To drugie to jest sygnał że coś się rozjeżdza.


Odpowiedz
Wpisy: 57
Rozpoczynający temat
(@poladnica_79)
Połączone: 3 lata temu

No i właśnie Sugilitka to powiedziała bardzo ładnie, bo ja się wciąż zastanawiam jak to jest z tym wyłączaniem. Ja mam tak, że jak coś mocno mnie dotknie podczas wróżby - na przykład właśnie ta Hagalaz która mi wychodziła z chaosu - to potem przez jakiś czas mam ją gdzieś z tyłu głowy. Nie paranoidalnie, nie tak że wszędzie ją widzę, ale tak jakby coś nieokreślonego wisiało. I zastanawiam się czy to jest normalna praca symbolem czy już za dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

ten wątek z włączaniem i wyłączaniem przypomina mi coś co kiedyś przeczytałam o pracy z symbolami w ogóle - że symbol który wchodzi głęboko może działać trochę jak zaproszenie. Wpuszczasz go do środka i on zaczyna szukać z czym się połączyć, ze wspomnieniami, z lękami, ze snami. Hagalaz szczególnie bo to runa destrukcji i transformacji - jak ją raz dopuścisz to ona lubi zostać trochę dłużej.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@iwetka72)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam ale to co pisze Jasnowidka zaczyna brzmieć jakby runa miała własna wolę i cele. Hagalaz 'lubi zostać'. To jest metafora czy serio tak to rozumiecie? Pytam bo mam problem z oddzieleniem tego co jest poetyckim opisem a co jest rzeczywistym przekonaniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Iwetka72 dla mnie to jest i jedno i drugie jednocześnie, i nie widzę w tym sprzeczności. Symbol ma moc dlatego że my go tak traktujemy. Czy to znaczy że istnieje 'obiektywnie'? Nie wiem. Ale efekt jest realny, na psychikę, na to jak patrzysz na sytuację. Więc czy to ważne czy runa 'naprawdę' ma wolę?


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Jasnowidka60 no ale to jest troche kręcenie się w kółko. Mówisz że symbol ma moc bo my go tak traktujemy, ale jednocześnie opisujesz go jakby działał samodzielnie. To jest wewnętrznie sprzeczne. Albo to projekcja psychiki, albo coś zewnętrznego - nie może być i tak i tak.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@aether89)
Połączone: 2 lata temu

a może może być i tak i tak i to jest właśnie clou tej całej rozmowy? Że nie istnieje czysta zewnętrzna rzeczywistość oddzielona od obserwatora, szczególnie w pracy z symbolami. Horoskopowo patrząc - planety nie 'powodują' zdarzeń, ale ich symbolika tworzy ramę przez którą patrzysz i ta rama zmienia co widzisz. Czy to jest 'prawda' czy 'projekcja'? Chyba jest trzecia opcja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Aether89 okej ale to nadal nie odpowiada na moje pierwotne pytanie. Zakładam nawet że masz rację i że to jest jakaś trzecia opcja. Jak wtedy sprawdzasz że to co odczytujesz z chaosu jest czymś sensownym a nie przypadkowym skojarzeniem które pasuje do czegokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@nastka90)
Połączone: 2 lata temu

hej, weszłam w ten wątek przez przypadek szukając czegoś o snach, ale zostałam bo mam pytanie - piszecie o tej Hagalaz i o tym że 'zostaje'. Czy to samo dzieje się z innymi runami czy właśnie Hagalaz ma taką specyficzną naturę? Nigdy nie robiłam nic z runami ale jestem ciekawa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poladnica_79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Nastka90 oj, to jest dopiero temat na osobny wątek bo każda runa ma swój charakter i niektóre rzeczywiście są bardziej natrętne powiedzmy. Hagalaz jest bardzo silna energetycznie, ale też na przykład Nauthiz potrafi człowieka obsesyjnie wracać do czegoś czego nie lubi. Ja bym powiedziała że to zależy trochę od osoby, co która runa potrafi w niej ruszyć.


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@karmelia08)
Połączone: 2 lata temu

chcę się upewnić że dobrze rozumiem - wy mówicie że interpretowanie chaotycznego rozsypu jest ryzykowne właśnie dlatego że nie ma struktury i przez to psychika może się w tym zagubić? Bo w normalnym wróżeniu jest pytanie, jest intencja, jest jakiś porządek który trzyma człowieka w ramach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Karmelia08 mniej więcej tak, ale powiedziałabym to inaczej - struktura w wróżeniu pełni funkcję kontenera. Trzyma energię i interpretację w określonych granicach. Kiedy jej nie ma, interpretacja może się rozlać na więcej obszarów niż powinno. I to nie jest z definicji niebezpieczne, ale wymaga większego doświadczenia żeby samemu ten kontener stworzyć i utrzymać.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam wątek od pewnego czasu i chcę wnieść inną perspektywę, bo myślę że za bardzo skupiliście się na psychologii a za mało na stronie praktycznej. Runy jako przedmioty mają swoją historię fizyczną - są rzeźbione, konsekrowane, używane w określony sposób. Kiedy rozsypują się przypadkowo, to nie znaczy że przestają być tym czym są, ale też nie znaczy że układ powinien być interpretowany tak samo jak rzut intencjonalny. W tradycji runologicznej istnieje pojęcie 'widomych run' - tych które same się pokazują bez pytania. To jest praktykowane, ale wymaga zupełnie innego podejścia niż standardowy odczyt. Nie improwizacji tylko głębszej znajomości systemu. Chaosu nie interpretujesz tak jak porządku, bo sam chaos jest tu komunikatem, zanim jeszcze spojrzysz na poszczególne znaki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 262

@Heliotrop o widomych runach nigdy nie słyszalem, możesz powiedziec cos wiecej? Tzn skad to pochodzi, czy to jest stara tradycja czy bardziej wspolczesna interpretacja tego jak dziala system?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Augur Stare źródła są tu nieprecyzyjne, bo terminu 'widome runy' jako takiego nie ma w tekstach historycznych w takiej formie. To raczej wynika z odczytania Eddaicznej symboliki i z opisów Odyna kiedy oddaje się runicznemu widzeniu. Wspólczesna praktyka runologiczna, zwłaszcza w nurcie ezoterycy germańskiej, nazywa tak te znaki które pojawiają się spontanicznie. Czy to jest autentyczna stara tradycja? Pewnie częściowo tak a częściowo to jest rekonstrukcja. Ale sam mechanizm - że coś co się pojawia bez twojej intencji może być znaczące - to jest stare jak magia w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

żeby odpowiedzieć na pytanie Augura - to nie jest jedna spójna tradycja z nazwą własną, bardziej zbiór praktyk który da się wyczytać między wierszami ze źródeł nordyckich i anglosaksońskich. Odyn w Eddach nie 'czyta' run jak my byśmy to rozumieli, on w nie patrzy, zanurza się w nich. Z tego wychodzi coś co współczesna runologia nazywa czasem stanem widmowym albo właśnie widzeniem przez runę. Praktycznie oznacza to tyle że nie bierzesz jednej runy i nie pytasz co znaczy, tylko trzymasz ją w polu uwagi i czekasz co ona pokaże - i to jest coś zupełnie innego psychologicznie niż interpretacja rozsypu. Bo tam jest intencja i kierunek. Chaos nie ma kierunku i dlatego psychika zaczyna go sama wytwarzać - i to jest dokładnie ten moment który moim zdaniem jest ryzykowny. Nie sama runa, nie sam chaos, tylko ten moment kiedy umysł zaczyna produkować strukturę tam gdzie jej nie ma i traktować ją jako odkrycie a nie jako własną projekcję.


Odpowiedz
Udostępnij: