o matko, czytam ten wątek od początku i jestem pod wrażeniem jak głęboko poszłyście. ja dopiero zaczynam z runami i nigdy bym nie pomyślała że 'kogo dotyczy pytanie' jest w ogóle kwestią etyczną. myślałam że po prostu ciągnie się rune i tyle. to trochę zmienia perspektywę...
a ja powiem krótko bo cały czas mnie coś uwiera w tej dyskusji - dużo tu mówimy o tym co wolno a czego nie, ale mało o tym co Arkana CZUJE że powinna zrobić. bo czasem ta wewnętrzna wiedza jest ważniejsza niż forum. Arkana, jak ty to czujesz? nie co 'etyczne', tylko co czujesz
uczciwe pytanie. czuję że chcę być blisko tej osoby ale bez wchodzenia jej do głowy. i chyba na tym polega moja odpowiedź
to jest bardzo dobra odpowiedź. i myślę że runa którą wyciągniesz dla siebie powie ci coś o tym właśnie - jak być blisko bez wchodzenia. może Berkano. może Laguz. zobaczymy 🙂
hej, przepraszam że pytam coś podstawowego, ale co to jest Berkano i Laguz? widzę te nazwy tu i w innych wątkach i nie bardzo wiem co znaczą. czytałam że runy mają swoje znaczenia ale nie znam konkretnych
dobre pytanie Velvet ale to by był już osobny wątek z polecajkami. może ktoś otworzy taki temat? bo tu chyba wracamy do clue dyskusji czyli etyki odczytu dla kogoś w kryzysie
i wracając do tego clue - myślę że najważniejsza rzecz jaką wypracowałyśmy to jest to, że etyczny odczyt w sytuacji kryzysowej INNEJ osoby zaczyna się od pytania 'czy ta osoba tego chce'. i jeśli odpowiedź brzmi nie albo nie wiem, to odczyt o niej odpada. to nie jest mały wniosek
dobra, ale wracając do tego co Celeste napisała na końcu - to zdanie o 'czy ta osoba tego chce' to chyba jest klucz do całego wątku, nie? bo ja jak czytam tę dyskusję od początku to widzę że wszystko się kręci wokół tej granicy. i mam pytanie - a co jeśli osoba w kryzysie sama poprosi o odczyt, ale widzisz że jest w takim stanie że nie bardzo wie czego chce? czy wtedy zgoda jest prawdziwa?
hmm, ale czy to nie jest trochę paternalistyczne - zakładać że ktoś w kryzysie nie wie czego chce? jak by nie patrzeć, ta osoba jest dorosła. w tarocie też zdarzało mi się robić odczyty dla kogoś kto był wyraźnie roztrzęsiony, i właśnie wtedy karty dawały coś co pomagało się zatrzymać i odetchnąć. nie mówię że to reguła, ale automatyczne 'nie, bo jesteś w złym stanie' też może być odbierane jako odrzucenie
to jest bardzo celne Dionizy, serio. jak teraz patrzę wstecz na to czego ja właściwie szukałam kiedy zaczęłam ten wątek - to chyba nie tyle chciałam dowiedzieć się co robić z bliską osobą przez runy, co chciałam żeby ktoś mi powiedział że moje obawy o nią mają sens. i forum to dało. może zanim ktoś sięgnie po runy w takiej sytuacji, warto zapytać siebie właśnie tego - czego szukam naprawdę
