Forum

Asystent AI
Runy dla osoby w ci...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy dla osoby w ciągu pracy nad sobą w terapii - czy mogą wspomóc

Strona 2 / 2

Wpisy: 29
(@franka_51)
Połączone: 3 lata temu

Ciekawi mnie jedno: czy ktoś z was rozmawiał z kimś kto jest w terapii poznawczo-behawioralnej i używa run równolegle? 😀 Bo terapii poznawczo-behawioralnej jest dość ustrukturyzowane, myślę że mogłoby się to albo bardzo dobrze uzupełniać albo wchodzić w konflikt, zależy jak terapeuta podchodzi do metafor.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Franka_51 no proszę, znam jeden taki przypadek z bliskiego otoczenia. Terapia terapii poznawczo-behawioralnej, runy jako codzienna praktyka, terapeuta wiedział i nie miał nic przeciwko pod warunkiem że klientka nie używa runy jako "dowodu" na to co sie wydarzy, tylko jako materiał do obserwacji siebie. Współgrało ale wymagało jasnego ustalenia co jest czym. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@mieszko-1)
Połączone: 3 lata temu

hm, nie bardzo rozumim czemu terapeuta miałby mieć coś przeciwko?? no runa to chyba nie jest gorsze niż czytanie horoskopu rano, a tego chyba nikomu nie zabraniają 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simargl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 171

@Mieszko.1 terapeuta może mieć problem jeśli klient zaczyna uzasadniać swoje decyzje "bo runa tak powiedziała" zamiast pracować nad własna sprawczością. To jest konkretne ryzyko, szczególnie przy lęku, gdzie bardzo łatwo przenieść odpowiedzialność na zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@dziewanna64)
Połączone: 3 lata temu

Tu właśnie Simargl ma rację,muszę przyznać. Widziałam kogoś kto do tego dochodził powoli, zaczęło sie od codziennej runy, potem konsultował każdą ważniejszą decyzję, potem bez runy w ogóle nie mógł zasnąć. To nie jest wina runy jako takiej, ale brak granic w praktyce robi swoje. Myślę ze intencja z jaką się zaczyna ma tu naprawdę znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@zenith)
Połączone: 1 rok temu

Chce tu powiedziec jedna rzecz, bo widze ze rozmowa kreci sie wokol ryzyka i niebezpieczenstw. To jest wazne, ale nie jedynne. Runy sa systemem kosmologicznym, nie tylko zestawem symboli do medytacji. Kiedy pracujesz z runa jak z lustrem, rezygnujesz z glebszej warstwy. Dla terapii i refleksji to moze wystarczyc. Ale nie nazywajmy tego praca z runami w pelnym sensie. To jest praca z obrazem, nie z sila.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 249

@Zenith no cóż, to co mówisz mnie zatrzymuje. Rozumiem rozróżnienie ale mam pytanie: czy w kontekście osoby w terapii to ograniczenie do "obrazu a nie siły" jest czymś złym? Bo wydaje mi się że dla kogoś kto ledwo radzi sobie z lękiem, wchodzenie w głębszą warstwę może być po prostu za dużo na ten moment?


Odpowiedz
(@zenith)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 119

@Jowitka Nie mówię że to zle. Mówię że to inne. Jesli czlowiek potrzebuje lustra, daj mu lustro. Ale wiedz co dajesz i po co. Nie udawaj że to jest to samo co praca w głębi systemu, bo to nieuczciwe wobec siebie i wobec osoby której pomagasz. Mnie chodzi o swiadome uzywanie, nie o ograniczanie.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

to rozróżnienie Zenith jest dobre i ważne, ale mnie zastanawia cos innego. Czy osoba która jest w terapii i przychodzi po czytanie run, musi w ogóle wiedzieć o tej różnicy? Tzn. czy ona potrzebuje rozumieć warstwy systemu, czy wystarczy że dostaje to czego potrzebuje w danym momencie?


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@felicja)
Połączone: 1 rok temu

wracajac troche do tego co pisalam wczesniej o runie jako pomocy przed sesja terapeutyczna, probowalam tego u siebie ostatnio i musze powiedziec ze cos w tym jest. Wyciagnelam Isa przed rozmowa z terapeuta i od razu wiedzialam ze bede mowic o tym zastyganiu w miejscu ktore czuje od tygodni. Bez runy pewnie bym krazyla i nie umiala powiedziec od czego zaczac. 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kubuś)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Felicja o o rany, to jest naprawde konkretny przykład. Isa i zastyganie, to wyjątkowo spójne. 😀 Ale mam pytanie: czy ty juz wczesniej znałaś znaczenie tej runy i dlatego od razu skojarzyłas, czy to przyszło samo z siebie niezależnie od znaczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@felicja)
Połączone: 1 rok temu

Kurcze, kubus, juz znalam znaczenie, tak. Ale nie wiem czy to zmienia cokolwiek - tzn. moze wlasnie dlatego ze znalam, to od razu "kliknelo". Wczesniej Isa kojarzyla mi sie dosc negatywnie, z blokadom, z czyms nieprzyjemnym. A tamtego ranka jakos zrozumialam ze to nie jest wyrok, tylko opis. Opis tego co jest. I z tym poszlam na sesje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kubuś)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Felicja a to jest chyba kluczowe rozróżnienie! Opis a nie wyrok. Masz wrażenie że bez tej runy rano powiedziałabyś to samo terapeucie? Czy jakoś łatwiej było nazwać to słowami właśnie przez ten symbol?


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

To co Felicja opisuje to jest dokładnie to o czym myślałam słuchając Zenith. ta Isa nie zadziałała jako "siła" w sensie kosmologicznym, zadziałała jako skrót do czegoś co juz było w środku. Może to jest ta granica między lustrem a głębią? Felicja użyła runy żeby zobaczyć siebie, nie żeby cos uruchomić na zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@dziewanna64)
Połączone: 3 lata temu

No ale Plejadka, czy to naprawdę ważne rozróżnienie dla osoby która ma z tego praktyczny pożytek? Felicja miała dobra sesję terapeutyczną, coś jej kliknęło, poszła dalej. Czy naprawdę potrzebuje wiedzieć czy to był kosmos czy lustro? Trochę to akademickie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@simargl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 171

@Dziewanna64 jest ważne z jednego konkretnego powodu. Jeśli ktoś myśli że to lustro, to bierze odpowiedzialność za interpretację na siebie. Jeśli myśli że to siła z zewnątrz, to może zacząć czekać na "właściwą runę" zamiast działać. U Felicji zadziałało bo ona wzięła ten symbol i coś z nim zrobiła. To ona zrobiła tę robotę, nie runa.


Odpowiedz
(@franka_51)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 29

@Simargl To prawda, ale czy nie jest też tak że to rozróżnienie zależy od człowieka? Niektórzy potrzebują poczucia że coś większego ich prowadzi, żeby w ogóle zacząć działać. Nie wiem czy można powiedzieć że jedno jest zawsze bezpieczniejsze od drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@estragonka03)
Połączone: 3 lata temu

mam pytanie może trochę z boku, ale wciąż o tym samym - czy ktoś z was miał sytuację gdzie runa przed terapią coś pokomplikowała zamiast pomóc?? tzn. wyciagnęłaś coś nieoczekiwanego i zamiast wejść na sesję z jasną głową, weszłaś z nowym kłębkiem? bo mnie to zastanawia od początku tej dyskusji :/


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Estragonka03 tak, znam taki przypadek. Osoba wyciągnęła Thurisaz przed ważną rozmową z terapeutą i zamiast być skupiona na sobie, całą sesję zastanawiała sie czy ta runa to "ostrzeżenie". Terapeuta musiał sprowadzić ją z powrotem. ^^ Nie zniszczyło sesji, ale ją rozbiło na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 249
Rozpoczynający temat
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To właśnie mnie zastanawia od początku tego wątku - gdzie jest ten punkt przy którym runa zamiast otwierać, zaczyna komplikować? I czy to zależy od runy, od osoby, od momentu, czy od wszystkich trzech naraz? Bo Felicja miała dobrą Isa, ta z Bernadetki miała trudną Thurisaz i efekty były różne. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Jowitka Myslę że to zależy przede wszystkim od tego czy osoba ma jakąkolwiek praktykę z symbolem zanim wchodzi w coś tak wrażliwego jak terapia. Ktoś kto zna runy rok i rozumie że to nie jest przepowiednia, poradzi sobie z Thurisaz. Ktoś kto dopiero zaczął i traktuje każdy znak jak wróżbę, nawet Fehu może zinterpretować lękowo.


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@mieszko-1)
Połączone: 3 lata temu

dobra, przepraszam że wchodzę z takim podstawowym pytaniem ale o tej Thurisaz już kilka razy tu padło, i nie rozumiem czemu to taka "trudna" runa? czy to znaczy że jest zła? bo mam wrażenie że wogóle nie rozumiem tego systemu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 103

@Mieszko.1 nie ma złych run, jest Thurisaz która oznacza siłę, przełom, ale też destrukcję i konfrontację. Dla kogoś z lękiem wylosowanie jej to może być jak dostanie czerwonej kartki przed ważnym spotkaniem, chociaż ona tak naprawde nie działa w ten sposób. Problem jest w odbiorcy nie w samej runie. Choć niektórzy mówią że Thurisaz naprawdę ostrzega, ale to już zależy od podejścia. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@zenith)
Połączone: 1 rok temu

Thurisaz jest runa progu. Nie "zla", nie "ostrzezeniem" w banalnym sensie. oznacza moment w ktorym cos starego musi zostac rozbite zeby moglo przyjsc cos nowego. W kontekscie terapii - to morze byc bardzo dokladny opis tego co sie dzieje w srodku. Problem pojawia sie kidey ktos czyta ja powierzchownie jako "uwazaj, bedzie zle" zamiast "cos sie rozbija, i dobrze".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sydka98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 167

@Zenith Ale to wymaga naprawdę sporego rozumienia systemu żeby tak ją odczytać. Dla kogoś kto jest na początku drogi z runami ta interpretacja "progu" jest niedostępna bez kontekstu. Jak polecasz żeby osoba z lękiem podchodziła do trudniejszych run jeśli nie ma jeszcze tej głębi?


Odpowiedz
(@zenith)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 119

@Sydka98 najprosciej: miec kogos kto przeprowadzi przez pierwsze czytania. Samotna praca z runami przez osobe w kryzysie emocjonalnym,bez zadnego przewodnika i bez podstaw, to jak dawanie komus mapy w nieznanym jezyku. Moze sie okazac ze trafi tam gdzie trzeba. Ale rownie dobrze moze sie zgubic glebiej.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Chce wrocic na chwile do tego co Simargl powiedzial o sprawczosci. to jest centralny temat w pracy terapeutycznej: kto jest autorem mojego zycia. I tutaj runy moga byc albo bardzo wspierajace, albo bardzo szkodliwe, w zaleznosci od tego jak sa uzywane. jesli osoba w terapii uzywa run zeby "sprawdzic co bedzie", to wzmacnia unikanie. Jesli uzywa ich zeby "zobaczyc co teraz czuje", to wzmacnia kontakt z soba. To jest gigantyczna roznica


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Gnostyk Ta rzecz którą mówisz ma sens, ale jak w praktyce odróżnić jedno od drugiego? Tzn. kiedy sama wyciągam runę to nie zawsze wiem z jaką intencją to robię, dopiero po chwili rozumiem czy szukam kontaktu ze sobą czy może właśnie uciekam od decyzji. Czy jest jakiś sposób żeby to kontrolować z góry? 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@pereplut-x)
Połączone: 2 lata temu

a wiecie, mnie to przypomina stare przysłowie że mądry po szkodzie. w temacie run i lęku to naprawde trzeba pare razy sie sparzyc żeby wiedzieć kiedy ta runa jest lustrem a kiedy wróżbą na którą czekasz. sam mialem takie sytuacje że ciągnąłem dwa razy jak mi nie pasowało, no i co z tego wychodziło - nic dobrego. dopiero jak przestałem szukac potwierdzenia a zacząlem słuchać co mi sie z tym wąże, to zaczęło cos znaczyć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Pereplut.x o tym ciągnięciu drugi raz to nie powiem że sama nigdy tego nie robiłam 🙂 Ale właśnie dlatego ta moja klientka z jedną runą rano miała instrukcję - wyciągasz, piszesz trzy zdania, koniec. Żadnego drugiego ciągnienia. Ta struktura była właśnie po to żeby nie wpaść w pętle szukania odpowiedzi która nam pasuje.


Odpowiedz
Wpisy: 249
Rozpoczynający temat
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Pereplut.x i Bernadetka, to co mówicie o tym "ciągnięciu drugi raz" to jest coś co chyba każdy zna, i to jest chyba najlepszy wskaźnik że szukamy potwierdzenia a nie wglądu. Ciekawe czy ktoś z was ma jakis sposob na to żeby w ogóle nie wpaść w tę pętlę, nie dopiero wychodzić z niej po fakcie?? :/


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Jowitka To pytanie o punkt w którym runa zaczyna komplikować a nie otwierać, mam wrażenie że to nie jest pytanie o runę, tylko o stan osoby która ją wyciąga. U mnie działało tak: jak szłam do pudełka z dużym spokojem, to nawet Hagalaz mnie nie robiła. Jak szłam zdenerwowana i szukająca odpowiedzi na juz, to Sowulo potrafiła mnie nakręcić do nieba i z powrotem. Więc czy to wogóle runa jest tym czynnikiem?


Odpowiedz
(@simargl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 171

@Plejadka71 no właśnie, i to jest ta odpowiedź na pytanie Jowitki, tyle że ona otwiera kolejne pytanie. Jeśli wynik zależy od stanu osoby a nie od samej runy, to co w ogóle mierzy ta runa? Siebie samą czy osobę która ją wyciąga? ^^ Bo to zmienia dość dużo w tym jak powinniśmy o tym całym systemie myśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@kubuś)
Połączone: 3 lata temu

hej, może głupie pytanie, ale jeśli runa "mierzy" stan osoby któóra ją wyciąga to czy nie jest tak że zawsze dostajemy runę którą "zasłużyliśmy" w tym momencie? nie wiem jak to lepiej powiedzieć. tzn. czy nie jest tak że dobra runa to zawsze ta która padła, bo padła wlasnie WTEDY?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sprawiedliwa_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 124

@Kubus to brzmi ładnie ale jest trochę cyrkularne. Bo jesli każda runa jest zawsze dobra bo jest "właściwa na ten moment", to czemu w ogóle analizujemy która? mogłabyś równie dobrze wyciągnąć losową kartkę z zeszytu i powiedzieć że jest właściwa. System musi mieć jakąś inną wartość niż "cokolwiek wypadło jest ok"


Odpowiedz
(@kubuś)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Sprawiedliwa_E szczerze mówiąc, przykro mi, ale to nie tak. hm, masz rację że to trochę okrągłe co napisałem. ale chyba chodziło mi o co innego - nie że każda runa jest zawsze dobra, tylko że może mówi cos prawdziwego o tym gdzie jesteś, nie gdzie będziesz. i wtedy ta z Bernadetki (Thurisaz przed terapią) nie była zła, tylko bardzo trafna opis sytuacji, a kłopot był w tym jak ją zinterpretowali?


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@dziewanna64)
Połączone: 3 lata temu

no wiecie co, ja tu trochę gubię wątek bo rozmawiamy już prawie filozoficznie o tym co mierzy runa, a Jowitka pytała chyba o coś bardziej praktycznego - jak nie wpaść w tę pętlę ciągnięcia po raz drugi. i nikt na to konkretnie nie odpowiedział 🙂 Bernadetka wspomniała o zasadzie "trzy zdania i koniec", macie może inne triki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Dziewanna64 masz rację że to się trochę rozmyło. u mnie dziala jeszcze jedna rzecz: zanim sięgnę po runy, piszę jedno zdanie co chcę wiedzieć. dosłownie jedno. i potem sprawdzam po fakcie czy pytanie było uczciwe czy szukałam potwierdzenia. to nie eliminuje pętli, ale sprawia że ją przynajmniej widzę.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@franka_51)
Połączone: 3 lata temu

a to co Bernadetka opisuje to jest trochę jak praca z intencją przed rytuałem. ta zasada jednego zdania brzmi prosto ale wyobrażam sobie że sformułowanie tego uczciwego pytania to jest osobna umiejętność. jak odróżnić uczciwe pytanie od pytania które już ma wbudowaną odpowiedź, bo tego bym się chciała nauczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Franka_51 Ja na to wpadłam przypadkiem. jak zaczęłam pisać to pytanie i coś mi w nim "skrzypiało", to zazwyczaj oznaczało że próbuję nim ustawić wynik. na przykład pytanie "czy to zły czas na zmianę" jest inne niż "co powinienem wiedzieć o tej zmianie". pierwsze ma już tezę, drugie jest otwarte. ale żeby to poczuć to trochę czasu zajęło. 😮


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@estragonka03)
Połączone: 3 lata temu

ok ale mam pytanie do Joli i Bernadetki - co robicie jak wyciągniecie runę i ona po prostu nic nie mówi? tzn. siadacie, ładne pytanie, wyciągnęłyście i... cisza, żadnego skrzypienia, żadnego wglądu. czekasz? szukasz dalej? odkładasz na bok? bo dla mnie to jest ten moment w którym zaczynam ciągnąć po raz drugi, bo "może tamta była nieważna"


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@zenith)
Połączone: 1 rok temu

No to tak, ta "cisza" po wyciagnieciu runy to jeden z ciekawszych momentow w pracy z nimi. czesto znaczy ze pytanie bylo trafne, ale odpowiedz jeszcze nie ma gdzie sie ukorzenic. runa nie jest natychmiastowa. dalam sobie kiedys zasade: jesli po wyciagnieciu nic nie czuje, odkladam na co najmniej kilka godzin i wracam. zdziwisz sie co sie zmienia gdy masz troche oddechu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@estragonka03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 43

@Zenith kilka godzin to brzmi rozsądnie, ale jak ktos jest w środku lęku i wyciągnął runę przed terapią, to kilka godzin czekania może nie być opcją. ech, co wtedy?


Odpowiedz
Wpisy: 549
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

to jest dobre pytanie Estragonki i myślę że tu jest sedno całego tego wątku. runa przed terapią w stanie ostrego lęku to po prostu zły timing. nie złe intencje, nie zła runa - zły timing. może zamiast pytać "jak ciągnąć runę w stanie lęku żeby nie wpaść w pętlę", powinniśmy powiedzieć wprost: w ostrym lęku nie ciągnij. wróć do run kiedy masz trochę gruntu pod nogami. :/


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sydka98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 167

@Azalia ale to troche odbiera runę właśnie tym którzy jej potrzebują najbardziej? mówisz: bądź spokojny żeby korzystać z narzędzia, które ma ci pomóc być spokojnym. to nie jest trochę catch-22?


Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Sydka98 wybacz, ale to jest naciągane. rozumiem ten zarzut ale nie zgadzam się. runy nie są po to żeby redukować ostry lęk, od tego jest terapia, oddech, uziemienie. runy są po to żeby rozumieć wzorce i kierunki. to różne poziomy pracy. mylenie tych poziomów to jest wlasnie to co potem generuje pętlę o której mowimy.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Azalia celnie to rozgranicza. w tradycji hermeneutycznej symbol wymaga interpretujacego ktury ma troche dystansu do pytania. nie dlatego ze emocje sa zle, ale dlatego ze intensywna emocja zaweza pole znaczeniowe - widzisz tylko te sensy ktore pasuja do twojego strachu. to nie jest blad systemu run, to jest blad warunkow w ktorych pracujesz z symbolem.


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@mieszko-1)
Połączone: 3 lata temu

dobra, przyznaje że połowy tego nie rozumiem, ale jedno zdanie Azalii do mnie trafiło. "bądź spokojny zeby korzystać z narzędzia które ma ci pomóc być spokojnym" - to brzmi znajomo nawet poza ezoteryki, tak jakby z medytacją też, nie? albo z terapią. "idź na terapię jak będziesz miał siłę na terpaię" haha


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simargl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 171

@Mieszko.1 To nie jest taka głupia obserwacja. terapia też wymaga pewnego minimum gotowości, bo bez tego to tylko siedzisz i płaczesz przez 50 minut i wychodzisz. pytanie nie jest "czy być gotowym" tylko "jak dojść do wystarczającej gotowości" i tu runy faktycznie mogą się przydać - ale nie w dniu sesji i nie w środku kryzysu.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, właśnie, i wracamy do tego co Jowitka pisała na początku wątku - runy jako wsparcie w procesie, nie jako ratunek w momencie. to jest ta różnica. wsparcie w procesie działa, ratunek w momencie kryzysu to juz inna historia i nie jestem pewna czy runy są do tego stworzone. ^^


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 249

@Plejadka71 To zdanie "wsparcie w procesie a nie ratunek w momencie" chyba powinno być przypięte na górze tego wątku 🙂 bo właściwie to jest ta odpowiedź na moje pierwotne pytanie. i jednocześnie rozumiem teraz że sama nieraz używałam run jako ratunku i myślałam że to jest wsparcie. to jest spora różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@darka-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

właśnie to co Jowitka napisała na końcu, ze sama nieraz uzywała run jako ratunku, to mnie jakoś uderzyło, bo chyba tez tak robiłam i nie wiedziałam ze to w ogóle jest jakis problem. tzn. wydawało mi sie ze jak wyciagam rune to zawsze robie cos dobrego dla siebie. a teraz mysle ze moze nie. jak w ogole rozpoznac ze robimy to z paniki a nie z ciekawosci? bo w środku tych dwoch stanów chyba nie widac roznicy


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@simargl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 171

@Darka.2 jest jeden dość prosty test - zapytaj siebie czy byłabyś w stanie NIE wyciągnąć tej runy i spokojnie wyjść z pokoju. jeśli odpowiedź brzmi "nie bardzo", to już masz diagnozę. lęk przed niewyciągnięciem to sygnał że ciągniesz z paniki, nie z ciekawości. to nie jest odkrycie moje, to po prostu logika kompulsji. i runy w takiej roli nie pomagają, nawet jeśli wypadnie coś "dobrego"


Odpowiedz
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 249

@Simargl Ten test z "czy mogłabym nie wyciągnąć" to jest naprawdę celne. i trochę mnie zmroziło bo znam ten stan kiedy ręka już sięga do woreczka zanim głowa zdecydowała. właśnie to chyba miałam na myśli kiedy pisałam że używałam run jako ratunku. @Darka.2 Myślę ze ten stan rozpoznajesz dopiero po fakcie, nie w środku, i może to jest ok - ze rozpoznajesz w ogóle 😮


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: