Hej, chciałam zapytać o coś co mnie od jakiegoś czasu nurtuje. Robię sobie regularnie rzuty runami i zdarza się że wszystkie kamienie padają napisem do góry, tzn. żadna nie jest odwrócona. Zawsze byłam przekonana że to super dobry znak, no bo przecież nie ma odwróceń, nie ma negatywnych energii, wszystko płynie. Ale ostatnio zaczęłam się zastanawiać czy to aby na pewno tak działa. Może ktoś miał podobne doświadczenie i może mi powiedzieć jak to interpretować? Bo z jednej strony czuję ulgę kiedy tak pada, a z drugiej czuję się jakoś... nie wiem, trochę jak bym dostawała zbyt łatwe odpowiedzi?
O, to akurat bardzo ciekawy temat bo sama dlugo mialam to przekonanie że "same proste to szczescie". I wiecie co, to jest jeden z tych mitów które krążą wśród osob zaczynajacych przygodę z runami. Kwestia odwróceń jest zresztą sporna bo nie wszystkie tradycje wogóle je uznają, np. w podejściu Elder Futhark według starszych źródeł merkstave (odwrócona) to nie jest automatycznie "zła" runa, a proste ułożenie to niekoniecznie "dobra". Jak duzy masz zestaw? Bo to też robi różnicę przy interpretacji całości.
oj tam, ja też zawsze myślałam że jak żadna nie jest do góry nogami to znaczy że wszystko będzie ok, ale po tym co napisała Almandynka zaczynam się zastanawiać czy nie robiłam błędu w interpretacji przez ostatnie pół roku... Trochę mnie to niepkoi, szczerze. 😀
oj, trzy runy, wszystkie proste to nie jest samo w sobie ani dobra ani zła wiadomość. Chodzi o to które runy padły. Hagalaz prosto to nadal Hagalaz, rozumiesz? To runa chaosu i zakłóceń i jej "prostość" nie zmienia znaczenia rdzeniowego. Niektórzy nawet mówią że Hagalaz nie ma odwróconej formy bo jest symetryczna. Tak że ten automatyzm "proste = dobrze" jest naprawdę mylący. hehe
Zgadzam się z Almandynką w tej kwestii. dodam tylko że psychologicznie ten odruch "uff,same proste, to dobrze" jest bardzo zrozumialy i bardzo ludzki, ale wlasnie dlatego bywa pułapką. Kiedy dostajemy "ładny" rzut, często przestajemy myśleć. nie zagłębiamy się w znaczenia, tylko bierzemy ten spokój na kredyt i idziemy dalej. A runa Isa prosto to zamrozenie, stagnacja. Perthro prosto to niewiadoma. Czy to "dbrze"? Zalezy od pytania i kontekstu, nie od kata upadku.
No i właśnie to mnie zawsze zastanawiało w runach - ten kontekst pytania jest chyba najważniejszy, prawda? Znaczy, robiłam kiedys rzut w sprawie związku i dostałam same proste ale w tym Tiwaz, Ehwaz i Gebo. To mi się wydawało oczywiscie pozytywne bo partnerstwo, równowaga, połączenie. Ale moje koleżanki na innym forum mówiły że taki układ może też znaczyć że "jesteś zbyt skupiona na dawaniu a nie na braniu". Więc nawet pozornie jasny rzut można odczytać różnie?
Hm, mi się zawsze wydawało że w takich systemach jak runy czy tarot ważniejsze jest to co czujemy w środku kiedy patrzymy na układ, niż sama literalna wartość każdego znaku. Tzn. ta intuicja pierwszego wrażenia. Jak patrze na trzy proste runy i czuję spokoj, morze to jest przekaz. A jak czuję że coś jest "za gładkie", to też jest informacja. To tak jakby sama podejrzewałaś że dostajesz zbyt łatwe odpowiedzi i może to intuicja mówi że rzut nie był pełny.
No dobra ale tu pojawia się pytanie praktyczne: skad wiadomo że rzut był "pełny" albo prawdziwy? Tzn co spraiwa że jeden rzut jest bardziej miarodajny niż drugi? pytam serio, bo sam zacząełm się tym interesować i nie rozumiem jak to ocenić.
Wracajac do glownego tematu bo mi umknelo - czy ktos probował sprawdzac jakie emocje pojawiają się regularnie po "samych prostych" rzutach? bo ja ostatnio prowadzę taki dziennik rzutów i zauważyłam ciekawy wzorzec. Po rzutach z samymi prostymi byłam spokojniejsza ale jakoś... mniej czujna? A potem zdarzało mi się coś przeoczyc w sytuacji życiowej, bo myslalam że "runy daly zielone światło". I zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest wlasnie ten efekt psychologiczny o którym mówił Genio.
Tu jest coś naprawdę waznego w tym co mówicie. W wielu tradycjach wróżebnych - nie tylko runicznych - mówi się że "zbyt czyste" wróżby to sygnal że albo pytanie bylo za mało konkretne, albo odpowiedz jest jakby na powierzchni i wymaga głębszego rzutu. Widzialam to też w numerologii kiedy wychodzą same "mistrzowskie" liczby - to nie jest automatycznie super, to wezwanie do głębszej pracy. Może z runami jest podobnie?
Słuchajcie, ja zupełnie nie znam się na runach ale czytam ten wątek i mam pytanie może naiwne - skąd w ogóle wiemy co znaczy "odwrócona" runa? Tzn. ktoś to ustalił, jest jakaś stara księga, czy to jest jakaś nowsza interpretacja? Zawsze byłam ciekawa czy to tradycja historyczna czy raczej coś co się ukształtowało współcześnie.
O jej, to znaczy ze przez cały czas kiedy robiłem rzuty i interpretowałem odwrocen mogłem sie mylic? To jest trochę jak dowiedziec sie ze coś co robiłeś latami miało inna logikę niż myślałeś. dziękuję za to wyjaśnienie Almandynka, na prawdę, to mi trochę przestawia w głowie cały ten temat. Ale to nie znaczy że to bez sensu, prawwda? Nawet jeśli to nowsza tradycja to morze działać?
No dobra, wracajac do mojego pierwotnego pytania bo trochę odpłynęliśmy - to jak podsumowałybyście co robić kiedy faktycznie wszystkie runy padają prosto? Bo mam wrażenie że z tej rozmowy wynika że nie powinnam się ani cieszyć bezkrytycznie, ani martwić, ale po prostu głębiej patrzeć na same znaczenia. Dobrze rozumiem?
Mniej więcej tak, ale jeszcze jedno - warto zapytać siebie dlaczego oczekiwałaś odwróceń. Czasem to samo w sobie mówi o stanie w jakim jestes. Jeśli "normalne" runy cię rozczarowują bo wyglądają zbyt łatwo, morze warto sprawdzić co konkretnie budziło twój niepokój zanim sięgnęłaś po runy. One często odpowiadają na to co nieświadomie przynosisz do rzutu.
no właśnie to co Almandynka napisała wyżej mnie zastanawia - bo ja jak robię rzut i wychodzą same proste to od razu myślę "okej, spoko, wszystko będzie dobrze" i idę dalej. a tu wychodzi że powinnam jednak usiąść i pomyśleć głębiej? hmm, to trochę zmienia sprawę
mam pytanie do bardziej doświadczonych - jak dlugo zajmuje taki "głębszy" odczyt przy samych prostych? bo jak mam wszystkie trzy proste to zwykle odkładam runy po może 5 minutach. czy to jest w ogole za krotko żeby coś wyciagnac? 🙂
okej ale teraz sie zastanawiam nad czymś innym - rozmawiamy o tym co sie dzieje z psychiką PO rzcuie. a co sie dzieje w TRAKCIE? bo ja jak patrzę na same proste to czuję jakieś dziwne rozluźnienie w klatce piersiowej i nie wiem czy to dobra wskazówka czy właśnie ta "pułapka" o której pisał Genio wcześniej
okej to powiem konkretnie - miałam rzut, same proste, Fehu Ansuz Sowilo. dla mnie wyglądało to na wręcz wymarzony uklad, bogactwo, mądrość, slonce. i byłam w takim euforycznym nastroju przez może dwa dni. a potem okazało się że sytuacja w pracy którą pytałam była znacznie bardziej skomplikowana niż myślałam i te "dobre" runy opisywały tylko jeden wycinek. nie mówię że skłamały, ale ja wzięłam je jako całościowe "wszystko spoko" i to był mój błąd, nie ich
ale hej, zaraz zaraz - a może ta ulga też jest informacją? mowie serio. jak rzucam runy i ciało mi daje sygnal spokoju, to może to też jest część odpowiedzi? nie mówię żeby ślepo mu ufać, ale też nie wyrzucać tego zupełnie 😀
oj tam, słuchajcie, a czy ktoś w ogóle próbował zrobić drugi rzut zaraz po pierwszym żeby sprawdzić? tzn. jak wychodzą same proste i coś mnie gryzie, to czy robienie drugiego rzutu w tej samej sprawie to jest dobra praktyka czy lepiej odpuścić na jakiś czas? :>
drugi rzut zaraz po pierwszym to kontrowersyjna sprawa i różne szkoły mają różne zdanie. mnie uczono że jeśli zadajesz to samo pytanie dwa razy pod rząd, to po prostu szukasz odpowiedzi kturej chcesz, a nie tej która jest. lepiej zrobić rzut z inaczej sformułowanym pytaniem albo dorzucic czwartą runę jako "co pomijam" zamiast całość powtarzać
to z tą czwartą runą "co pomijam" to jest bardzo stara technika i naprawdę polecam. widziałam to opisane w kontekscie kilku różnych tradycji wróżebnych i logika jest prosta - jeśli uklad wyglada zbyt czysto, pytasz wprost czego nie widzisz. i wtedy ta dodatkowa runa często jest bardziej wymowna niż wszystkie trzy poprzednie razem
ja mam pytanie może trochę z boku - czy jeśli ktoś dopiero zaczyna z runami i nie zna wszystkich znaczeń na pamięć, to czy w ogóle jest sens interpretować takie niuanse? bo czytam i mam wrażenie że żeby to wszystko ogarniać trzeba naprawdę znać się na tym dobrze. jak ktoś zaczyna, to chyba i tak wszystko mu wychodzi jako "dobre" bo nie rozumie run?
weszłam w ten wątek z ciekawości bo zazwyczaj nie zaglądam do działu z runami, ale to co tutaj czytam brzmi znajomo jeśli chodzi o mechanizm psychologiczny. bo to samo mam ze snami - jak mi się przyśni coś przyjemnego to nie analizuję, a jak strasznego to siedzę i szukam znaczenia godzinami. jakby mózg sam decydował co wymaga uwagi a co nie
dobra, to wracając do tej czwartej runy "co pomijam" - to się robi przed czy po inetrpretacji tych trzech? i czy się ją rzuca tak samo jak pozostałe czy jakoś inaczej? 😛
ta technika z czwartą runą brzmi sensownie ale mam watpliwosc - czy nie jest tak że wtedy poprostu szukamy problemu na siłę? tzn. rzut wyszedł czysto, a my dorzucamy runę żeby coś znaleźć. to może być pętla w której zawsze będziemy coś "znajddować" bo tak zaprojektowaliśmy pytanie
no i proszę, zresztą chyba każdy system wróżebny ma takie techniki "sprawdzające". w numerologii też są liczby które patrzysz dwa razy jak wychodzą zbyt jednoznacznie. to nie jest szukanie problemu, to jest po prostu solidniejsze czytanie
