a można gdzieś znaleźć taką ściągawkę na te 'straszne' runy i ich pozytywne strony? bo czytam różne opisy i raz Thurisaz to zło a raz to siła i przełom i nie wiem któremu wierzyć
Eddard Thorsson to chyba Edred Thorsson? czy to inna osoba, nie wiem, trochę gubie sie w tych nazwiskach
a wracając do Lidzi - ciekawi mnie jedno. wspomniałaś że masz drewniane runy. same zrobiłaś czy kupione? bo słyszałem ze własnoręcznie zrobione mają inaczej... działać? nie wiem jak to ująć
kupione, z drewna brzozowego, dostałam je jakiś czas temu w prezencie. czy to naprawdę robi różnicę? bo teraz sie zastanawiam czy powinnam je jakoś aktywować albo coś takiego przed rzutem dla siostry
Lidzia, brzoza to naprawdę dobry materiał na runy, nie martw się o to. Co do aktywacji - to zależy co rozumiesz przez 'aktywację'. Jeśli chodzi o oczyszczenie przed pierwszym poważnym rzutem, to tak, ma to sens. Wystarczy proste oczyszczenie dymem (szałwia, jałowiec) albo zostawienie run na noc przy świetle świecy. Nie musisz robić żadnego skomplikowanego rytuału.
Przy runach otrzymanych w prezencie wiele tradycji mówi żeby je 'przeprogramować' na siebie - trzymać w dłoniach, oddychać na nie, nosić przy sobie przez kilka dni. Nie chodzi o żadne zaklęcia, chodzi o to żeby twoja energia się z nimi oswoiła. Drewno brzozowe jest zresztą tradycyjnie powiązane z Berkano - runą początków i nowych cykli. To dobre dla sytuacji twojej siostry.
Berkano to ta runa co wygląda jak litera B? mam ją w swoim zestawie ale nigdy nie wiedziałam że brzoza ma z nią związek, to ciekawe. czy to znaczy że drewno ZAWSZE ma jakiś związek z runą czy to tylko przy brzozie tak jest?
a ja se myślę że ta cała kwestia aktywacji run trochę się rozdmuchuje w internecie. czytałem gdzieś ze starzy wikingowie po prostu ich używali, bez ceremonii oczyszczania i tygodnia noszenia przy sercu. to takie bardziej współczesne podejście chyba, nie?
Igorek ma w tym rację w połowie. Z drugiej strony - nie wiemy jak wikingowie z nimi pracowali prywatnie, bo tego nie zapisywali. To co przetrwało to głównie inskrypcje, nie instrukcje obsługi. Więc argument 'starożytni tego nie robili' jest dość kruchy.
wracając do Lidzi i jej siostry - mi się wydaje że ta kwestia aktywacji schodzi na drugi plan. Ważniejsze jest to o czym Strzaska mówiła wcześniej, czyli jak sformułować pytanie. Lidzia, masz już pomysł co konkretnie zapytasz? bo jeśli siostra będzie przy rzucie to warto żebyście obie wcześniej to ustaliły, zanim dotkniesz run.
no właśnie mam z tym problem, bo z jednej strony chcę zapytać o to kiedy znajdzie pracę, ale tu na wątku już pisałyście żeby nie pytać o 'kiedy'. próbowałam wymyślić inne pytanie ale wszystko brzmi sztucznie, np. 'jakie zasoby ma siostra' brzmi jak z podręcznika hr, nie jak prawdziwe pytanie
haha, rozumiem to uczucie, te 'właściwe' pytania runiczne brzmią faktycznie trochę jak formularz. może zamiast myśleć o pytaniu jako zdaniu - pomyśl o tym co CIĘ najbardziej niepokoi w sytuacji siostry. Co jest tym jednym głównym strachem? że długo nie znajdzie? że się załamie psychicznie? że skończy jej się kasa? bo to może być lepszy punkt startowy niż próba ułożenia 'poprawnego' pytania.
Strzaska dobrze to ujęła. i jeszcze jedno - nie musisz wymyślać pytania PRZED rzutem w ciszy. możecie z siostrą po prostu usiąść i porozmawiać chwilę zanim sięgniesz po woreczek, i to z tej rozmowy wyjdzie co naprawdę boli. Runy potem tylko to potwierdzą albo pokażą inny kąt.
wtrace pytanie troche z boku - jak Lidzia bedzie robic rzut z siostra i wypadnie cos nieprzyjemnego, to jak to powiedziec? bo ja mialam ta sytuacje z Nauthiz i sie pogubilam. czy jest jakis sposob zeby to powiedziec tak zeby nie przestraszyc?
och to jest świetny sposób! ta metafora terenu jest naprawdę dobra, bo nie zamyka przyszłości. pamiętam jak ktoś na innym forum pisał że runy to mapa a nie GPS i to chyba właśnie o to chodzi, mapa pokazuje że jest góra, ale ty decydujesz czy ją obejdziesz czy wejdziesz na szczyt 🙂
metafora terenu jest okej ale może trochę owijajmy w bawełnę? jeśli ktoś stracił pracę i ma kredyt i dzieci to potrzebuje konkretu, a nie 'jesteś w miejscu gdzie droga jest wąska'. co mu to daje praktycznie?
no w końcu ktoś to powiedział. dziękuję Kornelka. bo trochę mi się wydawało że ta rozmowa idzie w kierunku 'runy rozwiążą problem z bezrobociem' a to jest jednak nie to.
Tojadek, nikt tu tego nie twierdzi. runy mogą pomóc zobaczyć co blokuje albo co wzmocnić - i to jest realna wartość dla kogoś kto np. boi się wysyłać CV albo nie wie od czego zacząć. to nie jest zamiast pracy z prawdziwym problemem, to obok niej.
mam pytanie może naiwne - czy jest jakaś konkretna runa która 'pomaga przy szukaniu pracy'? bo widziałam na jakimś blogu że Fehu to runa bogactwa i że można ją nosić albo rysować. czy to ma sens czy to znowu te blogi o których mówiła Otylijka?
okej, chyba rozumiem już o co chodzi z tym Fehu. ale mam jeszcze jedno pytanie do Otylijki - napisałaś 'kiedy rozumiesz skąd pochodzi blok' i tu się urwało. bo właśnie to mnie interesuje, jak ja mam wiedzieć skąd pochodzi blok siostry? ona sama chyba też nie wie dlaczego jej tak ciężko wysyłać te CV, mówi że się boi ale czego dokładnie to nie umie powiedzieć. czy runy mogą to w ogóle pokazać?
no właśnie o to mi chodziło, przepraszam że urwałam. tak, runy mogą to pokazać, i to jest ta ich mocna strona. jeśli siostra boi się ale nie wie czego - to jest dokładnie ta sytuacja gdzie rzut jednej runy intencyjnie zadanej może dać więcej niż godzina rozmowy. pytanie 'co stoi między mną a działaniem' jest moim zdaniem lepsze niż 'kiedy znajdę pracę'. pierwsze trafia w sedno, drugie omija je zupełnie.
a wiesz Lidzia że to co opisujesz u siostry - ta bezsilność przed wysyłaniem CV, to strach bez konkretnego obiektu - to jest bardzo często Isa albo Nauthiz. Isa to zablokowanie, zastyganie, dosłownie lód. Nauthiz to potrzeba której coś blokuje zaspokojenie. nie mówię że tak wypadnie, ale jakby wypadła jedna z tych dwóch to nie zdziwiłabym się ani trochę. mój znajomy miał dokładnie taką sytuację po zwolnieniu i Isa wypadała mu trzy razy z rzędu w różnych rzutach.
Strzaska - ale to trochę tak jakby powiedzieć 'pewnie wypadnie albo A albo B albo coś innego'. Isa i Nauthiz to dwie runy które pasują do KAŻDEJ sytuacji gdzie ktoś ma problem. to chyba zbyt szeroka interpretacja żeby cokolwiek z tego wynikało?
właśnie, kontekst w rzucie to podstawa. Lidzia - masz już jakiś konkretny układ w głowie? będziesz ciągnąć jedną runę czy robić jakiś układ trzypozycyjny? bo to zmienia jak formułujesz pytanie.
nie wiedziałam że można robić układy, myślałam że się ciągnie jedną. jak działa ten trzypozycyjny? i czy dla kogoś kto dopiero zaczyna (siostra nigdy nie miała kontaktu z runami) to nie jest za dużo na raz?
układ trzypozycyjny to nic strasznego, trzy runy obok siebie gdzie każda pozycja ma znaczenie. klasycznie: przeszłość, teraźniejszość, przyszłość, ale to moim zdaniem nie najlepsze do tej sytuacji. bardziej polecałbym: co ciągnie do przodu / co blokuje / co wzmocnić. to jest bardziej praktyczne i siostra może od razu powiedzieć czy to do niej trafia.
ooo, nie wiedziałam że można zrobić własne nazwy pozycji! myslalam ze sa tylko te standardowe. czy to znaczy że można wymyślić dowolny układ czy jest jakiś limit ile run naraz?
