Ale Rusalka, to porównanie z oknem nie trzyma się za bardzo. Przez okno patrzysz na coś co istnieje obiektywnie. Tutaj rzucasz runami i interpretujesz symbole. Nie ma żadnego mechanizmu który łączyłby te symbole z tą konkretną osobą. To jest bardziej jak patrzenie na chmury i szukanie kształtów, nie jak okno.
Hej, trochę wchodzę w ten spór, ale chcę wrócić do Strzybozki bo mam jeszcze jedno pytanie do jej rzutu. Napisałaś że po przeczytaniu interpretacji czujesz się spokojniej. To ważne. Ale chciałam zapytać - czy zamierzasz kontynuować znajomość z tą osobą mimo tej Isy w środku, czy czekasz na jakiś konkretny sygnał?
przepraszam że wracam do swojego pytania ale nikt mi nie odpowiedzial na jedno - jak sie zaznacza ktora runa jest w jakiej pozycji jak sie je rzuca na material? tzn jak kilka upadnie blisko siebie to skad wiesc ktora jest pierwsza a ktora druga
Ja tez losowalem z woreczka na poczatku i szczerze to nie widzialem zeby ta metoda byla gorsza od rzutu. Moze nawet lepsza bo masz kontrole nad kolejnoscia i nie zastanawiasz sie ktora runa "jest pierwsza". Z czasem czlowiek wypracowuje swoje metody.
Tak z boku patrząc, wracam do kwestii oczyszczania run po sesji na kogoś innego, bo chyba nie powiedzieliśmy wszystkiego. Jeśli pracujesz regularnie z runami, oczyszczanie kamieni między sesjami to standard. Ale przy runach drewnianych albo kościanych sprawa jest trochę inna niż z kryształami - tu nie możesz wkładać do wody ani soli bo możesz zniszczyć materiał. Najlepiej sprawdza sie dym z ziół albo wystawienie na powietrze i słońce. Miałam kilka par run drewnianych które zniszczyłam właśnie przez nieumiejętne czyszczenie na początku.
Może głupie pytanie ale skąd wiemy że oczyszczanie w ogóle działa? To znaczy - skąd wiadomo że runy "nabrały" czegoś po sesji co trzeba czyścić? Czy ktoś kiedyś porównał wyniki sesji z oczyszczonymi i nieoczyszczonymi runami? Pytam serio, bo chcę zrozumieć na czym to polega a nie dostać odpowiedź że "po prostu czuć". 🙂
ja oczyszczam runy zawsze, ale nie tylko po sesjach na kogoś, poprostu regularnie. Moje są z drewna i używam do tego dymu z szałwii. nie jestem pewna czy to "działa" energetycznie w jakimś mierzalnym sensie, ale jakoś się wrosło w moją praktykę i nie wyobrażam sobie bez tego siadać do rzutu
ok Iwonka, spróbuję z suchą solą na kilka godzin. a co z tymi runami drewnianymi co Pustelka wspominała, że inaczej? czym sie oczyszcza drewniane bo szałwia bezpieczna dla drewna?
można też po prostu trzymać ręce na runach przez chwilę z intencją oczyszczenia. brzmi banalnie ale dziala nie gorzej niż sól. i nie psuje żadnego materiału. plus jest szybciej
hej, wracam bo się troche tu dużo dzieje i chcę zapytać o coś praktycznego bo to do mnie też się odnosi - ile czasu powinno minąć między sesjami żeby nie mieszać energii? tzn jeśli rzucam dla siebie a potem za dzień chcę rzucić żeby coś sprawdzić w sprawie tej osoby o której jest ten wątek, to czy to za szybko?
a właśnie, nikt mi nie powiedział - czy jest jakaś różnica między oczyszczaniem run a oczyszczaniem siebie przed sesją? Bo słyzałem że niektórzy robią jedno i drugie. 🙂 Po co oba naraz?
ale jeśli i tak wszystko przechodzi przez twoją interpretację, to "oczyszczanie siebie" jest ważniejsze niż oczyszczanie run, nie? Bo to ty interpretujesz, nie runy same w sobie. Tzn z mojego punktu widzenia oczywiście, nie twierdzę że mam rację
Turkusowa celnie to ujęła. swoją drogą, jeśli pracujesz w modelu psychologicznym, to dbanie o swój stan jest absolutnym priorytetem, runy to tylko lustro. Oczyszczanie kamieni jest wtedy bardziej rytuałem który pomaga wejść w odpowiedni nastrój - co jest wartością samą w sobie, ale nie z powodów "energetycznych".
Szczerze mówiąc, przepraszam że znowu pytam o takie podstawy ale to jest forum dla wszystkich hyba - co to jest ten model psychologiczny co kilka razy sie tu pojawia? troche rozumiem o co chodzi ale nie do końca
ok ale jeśli to tylko projekcja to po co w ogóle runy a nie zwykłe losowanie z karteczkami z pytaniami? przepraszam że głupie pytanie 😮
właśnie, wracając do Strzybozki bo mi to gdzieś umknęło w tej dyskusji - jak teraz po całej tej rozmowie patrzysz na tamten rzut? Czy zmienił ci się sposób odczytywania tych run czy nadal tak samo interpretujesz to Sowulo i Isę?
o, to ciekawe co Strzybozka napisała, bo to "idź ale uważaj na siebie" to chyba właśnie taka interpretacja która nie zamyka drzwi ale też nie wyrywa do przodu bez myślenia. mi się wydaje że takie środkowe odczytania są w sumie najuczciwsze, bo kto wogóle morze powiedzieć po jednym rzucie że ktoś jest "warty" albo "niewarty"? to brzmi mega naiwnie jak to tak napisze
no wlasnie Strzybozka, ciesze sie ze inaczej na to teraz patrzysz bo jak pisalas na poczatku tego watku to wyczulam ze bardzo chcesz zeby runy powiedzialy ci konkretnie "tak" albo "nie". a one rzadko kiedy tak dzialaja, naprawde. i to co mowisz o oczyszczaniu siebie przed sesja jest wazne - jak wchodzisz z silnym oczekiwaniem wyniku to praktycznie sama piszsez interpretacje zanim jeszcze rzucisz. czy teraz jak myslisz o tym rzucie, to masz jakis pomysl co zrobic dalej w tej sytuacji z ta osoba??
Isa jako "zatrzymanie w oczekiwaniu" versus "blokada czy chłód emocjonalny" - to faktycznie robi dużą różnicę w odczycie. no i nie ma tu jednej odpowiedzi bo to zależy też od pozycji w układzie i tego co pytałaś dokładnie. ale moim zdaniem jeśli Sowulo i Isa padły razem w pytaniu o relację, to jedno odczytanie ktore słyszałem i które jakoś ma sens, to że jest tam energia i potencjał (Sowulo) ale cos hamuje albo jeszcze nie dojrzało (Isa). to niekoniecznie zły znak, to może być poprostu "za wcześnie zeby wiedzieć" - co zresztą zgadza się z tym że tą osobę dopiero poznałaś
