a ja właśnie chciałam się wtrącić z innej strony, bo Eufemia napisała o afirmacjach i runach jako uzupełnieniu, i to mi coś przypomniało. Moja znajoma która robiła te runy ze sklejki, o której pisałam wcześniej, mówiła że przez sam proces robienia zaczęła inaczej myśleć o sobie. Nie dlatego że runy jej coś powiedziały, ale dlatego że spędziła godziny z każdym znakiem i musiała się zastanowić co on dla niej znaczy. To była taka bardzo fizyczna, powolna praca z symbolem. Nie wiem czy da się to osiągnąć kupując gotowy zestaw.
kupiony zestaw nie jest zły. serio, to jedna z tych rzeczy o których za duzo sie mowi na ezo forach. robiłem z gotowym zestawem drewnianym przez kilka lat zanim w ogóle pomyslałem o robieniu własnych i praca była jak najbardziej prawdziwa. różnica jest może w tym ile wkładasz uwagi w sam kontakt z runą, ale to zależy od ciebie, nie od tego jak runa powstała. Slazowa opisuje fajne doswiadczenie swojej znajomej, ale to nie jest jedyna droga.
