Forum

Asystent AI
Runy zapamiętane na...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy zapamiętane na pamięć - czy mogą pracować bez fizycznego zestawu

Strona 1 / 3

Wpisy: 43
Rozpoczynający temat
(@swiatowid79)
Połączone: 2 lata temu

Mam takie pytanie do was - czy runy działają jeśli się je zna tylko z głowy, bez fizycznych kamieni czy kości? Chodzi mi konkretnie o sytuację rodzinną. Mam w domu trzech domowników i każdy z nich to zupełnie inny typ energetyczny. Siostra totalnie zamknięta, mama chaotyczna, ojciec jakby nieobecny. Zastanawiam się czy gdybym wizualizował konkretne runy dla każdej z nich osobno, bez rysowania ich na niczym, to czy ta intencja w ogóle miałaby sens. Ktoś próbował czegoś podobnego?


Odpowiedz
106 odpowiedzi
Wpisy: 684
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest dobre pytanie i wcale nie takie oczywiste. Są szkoły które mówią że runa to przede wszystkim symbol zakorzeniony w pewnej tradycji i jeśli znasz jego naturę, to fizyczny nośnik jest tylko ułatwieniem dla umysłu, nie warunkiem koniecznym. Ale jest drugie podejście - że kamień, drewno, cokolwiek wyrzeźbionego buduje rodzaj mostu między światem materialnym a energią danego znaku. Sama kiedyś pracowałam bez zestawu przez dwa miesiące bo się przeprowadziłam i pudło z runami gdzieś zaginęło w przeprowadzce 🙂 i nie powiem żeby nic nie działało. Ale było jakby lżej, mniej ugruntowane.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

No ale to brzmi jakby runa działała sama z siebie, niezależnie od tego czy ją masz w ręce czy nie! Czy to nie znaczy że cały ten fizyczny zestaw jest trochę zbędny? Bo jeśli wystarczy wyobraźnia i znajomość symbolu, to po co w ogóle kupować te zestawy za 80-100 zł?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbit95)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Baltazar90 To nie jest tak proste. Fizyczny przedmiot nie jest zbędny, ale pełni inną funkcję niż się większości wydaje. On jest punktem skupienia, zakotwiczeniem dla twojej uwagi i intencji. Umysł ludzki ma tendencję do błądzenia i gdy trzymasz kamień w dłoni, dotykasz wyrytego znaku, to twoja uwaga zostaje przy nim dużej i głębiej. Wyobrażony symbol to też symbol, ale przy nim łatwiej o rozproszenie. To trochę jak różnica między modlitwą z różańcem a modlitwą bez - słowa mogą być te same, ale sam paciorek coś robi z koncentracją.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@fasolkaa)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam inne podejście do tego i pewnie się nie spodoba niektórym, ale powiem jak jest. Pracuję głównie z kartami i numerologią, runy to nie moja działka, ale kiedyś przez chwilę próbowałam i zapamiętałam może ze trzy czy cztery znaki z głowy. I wiesz co? Raz kiedy byłam u mamy na obiedzie i poczułam że w tym domu coś jest nie tak, jakieś napięcie między rodzicami, to sobie po prostu wyobraziłam Haglaz i Isa i pomyślałam że to pasuje do tego co czuję w powietrzu. Nie wiem czy to robiło cokolwiek, ale potem mama mi powiedziała że ten tydzień był dla nich wyjątkowo trudny. Może przypadek, może nie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Fasolkaa Ale Fasolka, to że poczułaś że coś jest nie tak i wybrałaś runy które pasują do trudnych sytuacji, to nie jest dowód że runy działały, tylko że masz intuicję co do atmosfery w domu mamy. Haglaz i Isa to właśnie takie runy które pasują do każdego trudnego okresu, więc trafienie nie jest tu szczególnie wymowne.


Odpowiedz
(@fasolkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 123

@Mandragorka Może masz rację, ale ja też nie twierdziłam że to dowód na nic. Tylko opisałam co poczułam. To jest wątek o tym czy runy zapamiętane działają, a nie o dowodach naukowych.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@orlikowa-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wracając do tego co napisał autor tematu, bo kwestia rodziny mnie bardzo ciekawi. Bo to nie jest przecież tak że pracujesz z jedną osobą, tylko z całym systemem. Każdy domownik wnosi swoją energię i one na siebie wpływają. Zastanawiam się czy przy wizualizacji run dla kilku osób naraz nie ma ryzyka że te intencje zaczną się ze sobą mieszać albo wchodzić w konflikt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 43

@Orlikowa.pl Dokładnie o to mi chodzi, nie pomyślałem o tym że to może tworzyć jakiś zderzający się układ. Mam teraz pytanie do tych co znają się na runach bardziej - czy jest jakaś sekwencja w jakiej powinno się to robić? Czy najpierw dla siebie, potem dla innych, czy może całość naraz?


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@wrozbit95)
Połączone: 3 lata temu

Jeśli pytacie o sekwencję, to z mojego doświadczenia wynika że najpierw zawsze siebie. Nie da się skutecznie pracować z energią innych dopóki własna jest nieuporządkowana. To jest trochę jak z maską tlenową w samolocie. Poza tym przy pracy z całą rodziną warto pomyśleć nie tyle o indywidualnych runach dla każdej osoby, ale o runie dla całego systemu rodzinnego, o tym co ten dom jako całość potrzebuje. To daje inną perspektywę.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@numerolog68)
Połączone: 3 lata temu

Mam pytanie bo ta rozmowa mnie wciągnęła, choć runy to nie moja główna dziedzina. Czy nie jest tak że runy zapamiętane działają głównie na poziomie samego wróżącego, czyli na jego percepcję i intuicję, a nie na otoczenie? Tzn. może zapamiętana runa pomaga Ci lepiej odczytać sytuację, ale nie wysyła żadnej energii na zewnątrz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Numerolog68 To jest sensowne rozróżnienie ale trochę za ostro postawione. Każda praca z symbolem odbywa się na kilku poziomach jednocześnie. Owszem, zmienia się percepcja praktykującego, ale jeśli ktoś wierzy w działanie energii, to musi też przyjąć że zmiany w jego polu wpływają na otoczenie. Nie ma sensu twierdzić że runa działa na mnie ale już nie na nic poza mną, to jest niespójna pozycja. Albo praca z symbolem ma sens w szerszym sensie, albo jest tylko psychologiczna, ale wtedy cały wątek traci grunt.


Odpowiedz
Wpisy: 545
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

No właśnie i tu się zaczyna problem bo większość dyskusji na tym forum miesza dwa zupełnie różne poziomy. Jeden to psychologiczny - symbol pomaga mi się skupić, zrozumieć coś o sobie, przetworzyć emocje. Drugi to metafizyczny - runa zmienia coś realnie w rzeczywistości. I to są inne twierdzenia wymagające zupełnie innych podstaw. Czy możemy ustalić o czym właściwie rozmawiamy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Malgosia_B Rozumiem ten podział i jest logiczny, ale na forum ezoterycznym to rozróżnienie jest trochę... cóż, większość tu zakłada ten drugi poziom jako punkt wyjścia. To nie znaczy że nie wolno go kwestionować, ale jeśli całkowicie go odrzucasz to większość dyskusji o metodach traci sens, bo każdą można skrytykować tak samo.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 545

@Hortensja_D Nie odrzucam, proszę tylko o jasność. Bo autor tematu pyta o realne działanie run bez zestawu, i chciałabym wiedzieć czy pyta czy to działa psychologicznie czy metafizycznie, bo odpowiedź może być różna.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@edzio-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Powiem wam jedno - pracuję z przedmiotami magicznymi od dawna i zawsze powtarzam to samo: obiekt ma znaczenie nie dlatego że jest magiczny sam w sobie, ale dlatego że jest nośnikiem intencji i pamięci praktyki. Jak coś przez lata rysujesz, trzymasz, rytualizujesz, to ten obiekt niesie historię. Runa zapamiętana nie ma tej historii w materiale, ona jest tylko w głowie. Czy to wystarczy? Zależy od praktykującego. Ktoś kto ma mocną koncentrację i dobrze ukształtowane nawyki, poradzi sobie. Ktoś kto dopiero zaczyna, może nie mieć jeszcze tej jakości uwagi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 108

@Edzio.ka A co jeśli ktoś bardzo długo medytuje nad zapamiętaną runą, latami, to czy ta runa w głowie nie nabiera takiej samej historii jak ten fizyczny kamień? Chodzi mi o to czy ten nośnik pamięci musi być materialny?


Odpowiedz
(@edzio-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Baltazar90 To dobra myśl i nie wykluczam tego. Ale powiem szczerze, znam bardzo niewielu ludzi którzy naprawdę latami intensywnie pracują z symbolem wyłącznie wewnętrznie, bez żadnego zewnętrznego zakotwiczenia. Teoria jest piękna, praktyka rzadko tak wygląda.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@gosiunia02)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do kwestii rodziny bo to mnie interesuje najbardziej w tym temacie. Czy ktoś w ogóle próbował robić jakiś rytuał czy wizualizację dla kilku domowników naraz? Nie pytam czy to zadziałało, tylko czy ktoś to w ogóle robił i jak technicznie do tego podszedł? Bo brzmi to dość skomplikowanie jeśli energetycznie każda osoba to osobny byt.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@opaline)
Połączone: 2 lata temu

Praca z energią całej rodziny to naprawdę zupełnie inne wyzwanie niż praca ze sobą albo z jedną osobą. To co możesz zrobić bez fizycznych run to na przykład ułożyć w wyobraźni pewien układ - wyobrazić sobie każdą osobę jako oddzielne miejsce w przestrzeni, a potem zobaczyć między nimi jakie runy naturalnie się pojawiają. Nie narzucasz, tylko obserwujesz co przychodzi. To bardziej diagnostyczne niż sprawcze, ale dla kogoś kto dopiero próbuje bez zestawu, jest bezpieczniejsze niż wysyłanie energii na ślepo.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@gosiunia02)
Połączone: 2 lata temu

No i właśnie Opaline powiedziała coś mega ciekawego, bo ta wizualizacja każdej osoby jako oddzielne miejsce w przestrzeni - czy to nie jest trochę jak rysunek rodziny, tylko w głowie? Bo jak ja sobie wyobrażam moją mamę, brata i siebie, to automatycznie każdy z nich jest w innym miejscu, jakby siedział przy innym stole. I teraz pytanie - czy to ma znaczenie GDZIE kogoś umieścisz w tej wyobraźni? Np. czy jak mam brata po lewej to jest inaczej niż po prawej?


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@opaline)
Połączone: 2 lata temu

To jest głębsze niż myślisz. Kierunki w przestrzeni magicznej nie są przypadkowe i tak, mają znaczenie, ale zależy to mocno od tradycji którą przyjmujesz. W nordyckich systemach pracy z runami mamy na przykład pojęcie stron świata i każda niesie inną jakość. Nie powiedziałabym jednak że musisz się tym od razu przejmować gdy dopiero zaczynasz. Ważniejsze jest żeby twoja wizualizacja była żywa i prawdziwa, a nie technicznie poprawna według jakiegoś schematu.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

ale zaraz zaraz bo mi się tu coś kłóci z tym co mówił wcześniej Wrozbit że najpierw siebie a potem innych, a Opaline mówi teraz o układaniu wszystkich razem jednocześnie - to jak to jest? bo jedno wyklucza drugie chyba nie? albo wyklucza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbit95)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Baltazar90 Nie wyklucza, to dwa etapy tej samej pracy. Najpierw upewniasz się że twoja własna energia jest jako tako spójna, a potem wchodzisz w układ z innymi. To jak budowanie fundamentu zanim postawisz ściany. Opaline mówi o wizualizacji układu, ja mówiłem o kolejności wchodzenia w tę pracę. Różne aspekty tego samego procesu.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@marcelinka94)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś mógłby powiedzieć jakiej runy używa się właśnie do pracy z rodziną albo z relacjami między bliskimi? Bo ja totalnie nie znam run i czytam ten wątek z wypiekami ale nie wiem nawet od czego zacząć jeśli chodzi o konkretne znaki


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Marcelinka, do relacji rodzinnych najczęściej wymieniana jest Othala, bo jej znaczenie krąży wokół dziedzictwa, domu, rodu, tego co przekazujemy sobie nawzajem przez pokolenia. Ale też Mannaz, która dotyczy człowieka i zbiorowości. To są dobry punkt startowy. Choć oczywiście nie ma jednej runy od rodziny, zależy co konkretnie w tej rodzinie chcesz zbadać albo wzmocnić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 43

@Hortensja_D Właśnie Othala była jedną z pierwszych run które zapamiętałem i to chyba nie przypadek, bo intuicyjnie czułem że ta runa jakoś dotyczy tego co w domu. Ale nigdy nie robiłem z nią nic konkretnego, tylko ją nosiłem gdzieś z tyłu głowy. Zastanawiam się teraz czy ta bierna obecność runy w pamięci też coś robi, czy trzeba aktywnie z nią pracować żeby miało to jakikolwiek sens.


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Swiatowid, powiem ci co myślę szczerze. Ta 'bierna obecność' to może być po prostu to że lubisz ten symbol i ci się kojarzy z domem, bo tego właśnie go uczono. Othala wygląda jak dom schematycznie narysowany, więc siłą rzeczy łatwo ją zapamiętać i skojarzyć. Nie chcę ci gasić entuzjazmu, ale 'noszenie runy z tyłu głowy' to trochę za mało żeby mówić o jakiejkolwiek pracy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 43

@Mandragorka No i dlatego pytam czy zapamiętanie wystarczy czy nie. Sam nie wiem i nie twierdzę że coś robiłem. Stąd ten temat.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@glifmistrz-ka)
Połączone: 2 lata temu

a powiedzie mi ktos bo jestem ciekaw - ta Othala to jest ta runa co wygląda jak romby sklejone razem czy co innego? bo ciągle mi sie mylą te co mają podobne kształty i nigdy nie wiem która jest która. runy to jednak hard do ogarnięcia bez zestawu do trzymania w rece


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Glifmistrz.ka Othala wygląda jak diament albo romb z nóżkami po bokach u dołu. Część zestawów rysuje ją z lekko rozchylonymi nóżkami, część nie. Ale wiesz, masz trochę rację że bez zestawu w ręku ciężej te kształty utrwalić. Inna sprawa to czy kształt musi być w 100% perfekcyjny żeby runa działała, to osobna dyskusja.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@nemezis96)
Połączone: 4 lata temu

To co mówi Hortensja o kształcie to akurat ważna kwestia. Bo jeśli twierdzimy że runa to symbol, a symbol ma siłę przez swą formę, to niedokładna forma to niedokładny symbol. W tradycjach magicznych precyzja rysunku ma znaczenie. Inaczej jest w pracy intuicyjnej, gdzie sam obraz w głowie może być mniej rygorystyczny. Ale warto wiedzieć w której konwencji się pracuje.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

no to teraz mam pytanie bo to się łączy z całym tematem - jeśli ktoś zapamiętał runę ale trochę krzywo, lekko inaczej niż oryginał, to ta zapamiętana wersja działa na oryginalną runę czy na... coś innego? jak jakiś twór własny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Baltazar90 To jest w sumie dobre pytanie choć trochę filozoficzne. Odpowiedź zależy od tego co uważasz za źródło siły runy. Jeśli to tradycja i historia symbolu to deformacja go osłabia. Jeśli to twoja intencja i relacja z symbolem to może nie ma znaczenia. Większość tradycji runicznych twierdzi to pierwsze, ale znajdziesz podejścia które mówią że ważniejsza jest twoja własna moc wkładana w symbol.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@lesnica)
Połączone: 2 lata temu

W starszej Futhark kształty run wywodziły się z pisma używanego przez konkretne ludy i zmieniały się zależnie od regionu. Więc idea jednej idealnej formy runy jest trochę na wyrost. Historycznie te same runy pisano różnie w różnych miejscach i nadal działały. To powinno dać do myślenia tym co twierdzą że niedokładność niszczy działanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Lesnica Lesnica, ale to jest argument z historii, a nie z magii. To że kiedyś pisano różnie nie znaczy że wszystkie formy są równoważne w praktyce magicznej. Mógłbyś równie dobrze powiedzieć że skoro alfabet łaciński zmieniał się przez wieki to litera A może wyglądać jak C i nadal być A. Na poziomie językowym może, ale symbol to coś więcej.


Odpowiedz
(@lesnica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 167

@Mandragorka Nie do końca trafne porównanie. A i C to różne fonemy i różne znaczenia. Natomiast Othala z nóżkami lekko szerszymi albo węższymi to nadal Othala i nadal to samo znaczenie. Granica niedokładności to jedno, a zmiana sensu to drugie. Nie twierdzę że dowolna bazgroła zastąpi runę, ale margines jest większy niż się wydaje.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@zephyra86)
Połączone: 2 lata temu

mnie tu interesuje coś praktycznego: czy przy pracy z całą rodziną bez fizycznych run jest jakiś moment kiedy po prostu trzeba powiedzieć sobie że to nie wyjdzie i sięgnąć po prawdziwy zestaw? Pytam bo próbowałam kilka razy wizualizacji i za każdym razem po kilku minutach traciłam skupienie i nie wiedziałam czy to ja nie umiem medytować czy naprawdę brak fizycznego przedmiotu robi różnicę


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbit95)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Zephyra86 Szczera odpowiedź? Jeśli regularnie tracisz skupienie to fizyczny przedmiot naprawdę pomoże. Nie dlatego że ma w sobie magię, ale dlatego że twój umysł dostaje punkt zaczepienia przez dotyk. To neurologia, nie mistyka. Dla osób które dobrze medytują różnica jest mała, dla pozostałych spora. Nie ma sensu walczyć z własną głową gdy jest prostsze rozwiązanie.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@ulka96)
Połączone: 2 lata temu

kurcze, a ja właśnie się zastanawiam czy to co Wrozbit mówi o neurologii nie jest trochę obok całego tematu runicznego, bo jeśli to tylko kwestia skupienia to równie dobrze można wziąć do ręki cokolwiek - kamyk z parku, długopis, cokolwiek - i będzie tak samo działać, nie? to by znaczyło że runy to tylko pretekst dla umysłu a nie nic więcej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbit95)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Ulka96 I tu właśnie wracamy do pytania które zadała Malgosia kilka postów wyżej, o poziom psychologiczny versus metafizyczny. Moja odpowiedź była o mechanizmie skupienia, nie o całości. To że skupienie ma podstawę neurologiczną nie wyklucza że symbol ma własną warstwę znaczenia. Oba mogą być prawdą jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@fasolkaa)
Połączone: 1 rok temu

no dobra ale ja mam pytanie do całej tej dyskusji o skupieniu i neurologii i w ogóle - jak wy w ogóle zaczęłyście zapamiętywać te runy? bo ja próbowałam raz i po pięciu minutach wszystkie mi sie mieszały i myślałam ze to nie dla mnie, ale teraz czytam ten wątek i zastanawiam się czy to kwestia metody nauki czy może faktycznie jakiegoś połączenia z symbolem


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

to fajne pytanie Fasolka bo ja tez na początku totalnie nie mogłem ich rozróżnić, aż zacząłem rysować każdą z osobna i jakoś samo weszło. ale tu jest pytanie na które sam chciałbym znać odpowiedź - czy to zapamiętanie przez rysowanie to inaczej niż zapamiętanie przez sam widok? bo przy rysowaniu angażujesz rękę i może to co innego niż wizualizacja


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Baltazar90 To co mówisz o rysowaniu ma sens i nie jest bez znaczenia. Kinetyczne zapamiętywanie - przez ruch ręki - zostawia inny ślad niż samo patrzenie. Część tradycji runicznych kładzie zresztą duży nacisk na wycinanie lub rysowanie run własną ręką jako element aktywacji. Ale to otwiera kolejne pytanie: czy zapamiętana runa to ta co w głowie, czy ta co w ręku?


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@orlikowa-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

właśnie to mnie tu zastanawia od dłuższego czasu bo czytam cały wątek i nikt jeszcze nie powiedział wprost - kiedy wizualizujesz runę to co właściwie wizualizujesz? kształt narysowany w umyśle, znaczenie, jakieś uczucie z nią związane? bo to są zupełnie różne poziomy i podejrzewam ze każdy z nas inaczej to rozumie mówiąc 'zapamiętałam runę'


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Orlikowa, to jest bardzo celne pytanie. Kiedy mówię że 'znam' runę to mam na myśli że znam jej imię, kształt, znaczenia podstawowe i jakieś intuicyjne skojarzenia które zbudowałam przez praktykę. To są cztery różne rzeczy i wcale nie muszą iść razem. Można znać kształt i nie znać znaczenia, można znać znaczenie i nie pamiętać jak wygląda. Która z tych warstw jest 'prawdziwą' runą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zephyra86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 103

@Hortensja_D a czy te cztery warstwy mogą działać niezależnie według ciebie? tzn. czy sama świadomość znaczenia, bez kształtu, może wystarczyć do czegoś konkretnego? pytam bo to trochę zmienia odpowiedź na główne pytanie Swiatowida


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: