Forum

Asystent AI
Runy a samotność - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a samotność - czy mogą być towarzystwem czy tylko narzędziem?

Strona 1 / 2

Wpisy: 168
Rozpoczynający temat
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Siedzę ostatnio wieczorami z moim zestawem run i zastanawiam się nad czymś, co chyba trudno wytłumaczyć osobie z zewnątrz. Czy runy mogą być czymś więcej niż tylko sposobem na uzyskanie odpowiedzi na pytanie? Mam wrażenie, że kiedy je rozkładam, nawet bez konkretnego pytania, czuję się... mniej sama. Jakby był ze mną jakiś kontakt, obecność. Ale nie wiem, czy to tylko moja projekcja, czy faktycznie coś w tym jest. Czy ktoś z was miał podobne odczucia? I czy w ogóle jest sens traktować runy w ten sposób, czy to już mijanie się z ich przeznaczeniem?


Odpowiedz
139 odpowiedzi
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To ciekawe, co opisujesz, bo ja przez długi czas myślałam podobnie i trochę się z tym kryłam, żeby nie wyjść na kogoś, kto się zagadał z kawałkami drewna. Ale potem dotarło do mnie, że w tradycji nordyckiej runy nie były tylko alfabetem ani wyrocznią. Były czymś żywym. Samo słowo 'runa' w staroislandzkim wiąże się z tajemnicą, szeptem, czymś ukrytym. Więc pytanie, czy to tylko sposób, trochę mija się z tym, czym runy w ogóle miały być. Chociaż... rozumiem też, że można to wszystko tłumaczyć psychologicznie i wtedy ta 'obecność' to po prostu głębsza praca z podświadomością. Nie wiem, które wyjaśnienie wolę.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Joasia71, ale właśnie to mnie zawsze zastanawia w tej dyskusji. Czy te dwa wyjaśnienia w ogóle się wykluczają? Ja na przykład używam run od lat, głównie przy pracy z rytuałami, i nigdy nie czułam potrzeby rozstrzygania, czy to 'coś' po drugiej stronie, czy moja własna głębsza intuicja. W praktyce efekt jest podobny, a sposób podejścia do sesji zmienia się diametralnie w zależności od tego, z jakim nastawieniem siadasz. Sagea, możesz mi powiedzieć, czy te wieczorne sesje mają u ciebie jakiś stały rytuał, czy po prostu sięgasz po runy spontanicznie?


Odpowiedz
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Zlata59 Raczej spontanicznie, nie mam żadnego ustalonego schematu. Czasem zapalę świeczkę, czasem nie. Chyba właśnie dlatego pytam, bo nie wiem, czy brak rytuału nie sprawia, że to wszystko jest 'płytsze'. Ale z drugiej strony te momenty bez przygotowania są jakieś... bardziej szczere? Nie wiem jak to nazwać.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Sagea05 Wracając do tego, co Sagea napisała na początku, bo mi się wydaje, że to jest serce tematu: samotność. Pytasz, czy runy mogą być towarzystwem, a nie tylko wyrocznią. I mam wrażenie, że to nie jest tylko kwestia praktyki, ale czego szukasz w tej praktyce. Ja przez jakiś czas używałam tarota w podobny sposób, jako coś bliskiego. I to działa, dopóki jesteś uczciwa wobec siebie. Problem zaczyna się, kiedy odpowiedzi zaczynasz naciągać pod to, co chcesz usłyszeć, zamiast to, czego potrzebujesz.


Odpowiedz
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Pytia To mnie uderzyło. Faktycznie, ta granica jest cienka. Ale jak to sprawdzasz u siebie, żeby nie wpaść w tę pułapkę? Czy masz jakiś sposób weryfikacji?


Odpowiedz
(@genio99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 52

@Sagea05 Nie pracuję dużo z runami, bardziej z kartami, ale to, co opisuje Sagea na początku, znam dobrze z tarota. To poczucie, że siadasz do sesji i nie jesteś już sam. Zastanawiam się, czy to nie jest w ogóle cecha wspólna narzędzi wróżebnych, a nie specyfika run. Co wy na to?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Genio99 Może masz rację, że to cecha wspólna, ale myślę, że runy mają coś specyficznego, czego karty nie mają w takiej formie. One są fizycznie osobne, dotykasz każdej z nich osobno, wybierasz ręcznie, czujesz ciężar i fakturę. Z kartami trzymasz talię. Z runami trzymasz każdą osobno. To jest inne doświadczenie cielesne i myślę, że to ma wpływ na poczucie 'kontaktu'.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

A mnie interesuje właśnie ten aspekt 'towarzyszenia', bo sama pracuję z kamieniami przy różnych sesjach i zawsze mam wrażenie, że pewne przedmioty mogą pełnić rolę czegoś w rodzaju świadka. Tak to sobie wewnętrznie nazywam, świadek. Coś, co jest obecne, skupia energię miejsca albo zamiaru. Runy w tym sensie mogłyby chyba działać podobnie. Czy ktoś z was używa jakichś konkretnych przedmiotów obok run? Kamień, coś osobistego?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 119

@Onyksa Przepraszam, że wchodzę, ale co to znaczy 'świadek' w tym kontekście? Nie do końca rozumiem, czy chodzi o to, że przedmiot coś 'pamięta', czy chodzi o coś innego?


Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 194

@Melisa Dobra, postaram się to wytłumaczyć tak, jak ja to rozumiem. Świadek to przedmiot, który jest celowo umieszczany przy seansie, rytuałach, ale też przy różdżkarstwie i mapowaniu, jako punkt odniesienia. Może to być kamień związany z osobą, o którą pytasz, zdjęcie, element z danego miejsca. Chodzi o to, że taki przedmiot ma 'zakotwiczać' pytanie albo intencję w konkretnej rzeczywistości, żeby nie pracować w pustce. W różdżkarstwie na przykład, kiedy ktoś szuka czegoś na mapie, kładzie świadka na mapie i to ma pomagać w koncentracji i połączeniu. Runy mogłyby być właśnie takim świadkiem dla samej sesji, albo odwrotnie, świadek mógłby wspomagać pracę z runami.


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Onyksa, to jest właściwie rozwinięcie wątku, który mnie samą od dawna kręci. Ale chciałabym zapytać, czy w praktyce naprawdę czujesz różnicę w sesji, kiedy używasz świadka, a kiedy nie? Bo ja pracuję głównie ze snami i intencją, i zawsze zastanawiałam się, czy dodanie fizycznego obiektu coś realnie zmienia, czy to bardziej koncentracja psychiczna.


Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 194

@Joasia71 U mnie różnica jest wyraźna, ale nie wiem, czy to nie jest kwestia tego, że kiedy kładę kamień przy sesji, to automatycznie jestem bardziej skupiona. Trudno mi oddzielić, czy to działa 'samo z siebie', czy dlatego, że moje nastawienie jest inne. Labradoryt najlepiej mi się sprawdza przy sesjach wymagających klarowności. Ale to może być moje skojarzenie z pracą z tym konkretnym kamieniem przez lata.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Staram się zapisywać odczyty, zanim zacznę je interpretować. Po kilku dniach wracam i czytam, co wypadło. Często wtedy widzę, że interpretacja, którą dałam na gorąco, była zupełnie inna niż to, co wyczytuję na chłodno. Ale przy runach, które lubisz jako towarzystwo, nie wiem, czy to ma w ogóle sens. Bo jeśli traktujesz je jak obecność, a nie wyrocznię, to co miałoby być 'poprawną' interpretacją?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Pytia Właśnie tego się pytam siebie od początku. Bo u mnie jest tak, że sięgam po runy głównie wtedy, kiedy coś mnie dławi i nie wiem, od czego zacząć myślenie. Nie przy każdym wyborze. Ale może to jest właśnie to, o czym Pytia mówiła wcześniej, że szukam w nich towarzyszenia, a nie wyroczni. Czy to jest OK, czy to jest właśnie czerwona lampka?


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@karolcia51)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam i mam pytanie może trochę z boku, ale dla mnie ważne. Czy żeby runy były takim 'towarzyszem', jak wy to opisujecie, muszę wcześniej mieć z nimi jakieś głębsze doświadczenie? Ja dopiero się uczę, rozkładam losowo po kilka run i sprawdzam znaczenia w książce. Nie mam żadnych takich odczuć obecności. Czy to przychodzi samo z czasem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Karolcia51 Nie powiedziałabym, że to kwestia czasu, raczej intencji i relacji, jaką budujesz z zestawem. Czy masz własne runy, które sama wybrałaś, czy to może był prezent albo zakup 'bo były ładne'? To ma znaczenie, przynajmniej dla mnie.


Odpowiedz
(@karolcia51)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 26

@Zlata59 Kupiłam je sama, z drewna, bo mi się po prostu podobały. Ale nie robiłam żadnego 'oczyszczania' ani nic w tym stylu, bo nie wiedziałam, że to jest potrzebne. Czy to może być problem?


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

Zlata, właśnie chciałam się tutaj wtrącić, bo dość regularnie pracuję z runami i kwestia oczyszczania jest dla mnie ważna, ale nie zawsze z tych samych powodów, co w standardowych poradnikach. Ja oczyszczam zestaw nie dlatego, żeby 'usunąć cudzą energię', ale żeby samej wyzerować nastawienie przed sesją. To taki rytuał dla mnie, nie dla run. Karolcia, myślę, że ważniejsze niż oczyszczanie jest to, żeby zacząć świadomie pracować z intencją przed każdym rozłożeniem, a nie mechanicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od początku i mam jedno pytanie, które mi chodzi po głowie. Skoro runy mogą być świadkiem albo towarzyszem, to czy nie ma tu ryzyka, że zamiast uczyć się samodzielności, uzależniamy się od tych sesji? Pytam szczerze, bo sam mam podobne pytanie o numerologię, do której siadam za każdym razem, kiedy nie wiem, co zrobić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Swarog To jest naprawdę dobre pytanie i trochę mnie zaskoczyło, bo nie myślałam o tym od tej strony. Właśnie tego się trochę boję, żeby nie wpaść w sytuację, gdzie bez run czuję się niepewnie przy każdej decyzji. Ale może granica jest w tym, czy po sesji czujesz większą jasność i sprawczość, czy przeciwnie, musisz zaraz rozłożyć kolejny układ, żeby potwierdzić poprzedni?


Odpowiedz
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Swarog Dokładnie to samo sobie zadałam jakiś czas temu. I wiesz, co mi pomogło? Zrobiłam test: przez tydzień nie sięgałam po runy przy żadnej decyzji. Nie dlatego, że coś mi zabroniło, ale żeby zobaczyć, czy w ogóle potrafię. I potrafiłam, ale brakowało mi tego skupienia, które dają sesje. Pytanie, czy to uzależnienie, czy po prostu rytuał, który pomaga mi wejść w odpowiedni stan.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ten test, który Dorotka opisała, to jest właściwie świetny sposób sprawdzenia, czy mamy relację z runami, czy zależność. Ale mam pytanie do Swaroga i Sagei: co wy rozumiecie przez uzależnienie w tym kontekście? Bo jeśli ktoś codziennie robi jogę i bez niej czuje się gorzej, to nie mówimy, że jest uzależniony od jogi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 105

@Joasia71 No właśnie, dobre porównanie. Chyba chodzi mi o coś innego niż codzienność. Bardziej o sytuację, kiedy nie podejmujesz decyzji, zanim nie zapytasz run. Nie chodzi o to, że siadasz do sesji dla spokoju, ale o to, że bez sesji blokujesz się przy każdym wyborze. Czy to ktoś u siebie widział?


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

A powiedz mi, po takiej sesji, kiedy coś cię dławi, czy czujesz, że problem jest rozwiązany, czy że masz więcej miejsca w głowie, żeby do niego wrócić? Bo to dla mnie jest właśnie różnica między zdrową praktyką a ucieczką.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Zlata59 Zdecydowanie to drugie. Nie jest tak, że runa mówi mi co zrobić i ja to robię. Bardziej mam wrażenie, że sama sobie zadaję pytanie przez ten wybór i odpowiedź przychodzi gdzieś z tyłu głowy przy interpretacji. Ale nie wiem, czy to nie jest za każdym razem to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To, co opisuje Sagea, brzmi dokładnie jak taki rodzaj medytacji ukierunkowanej. Zadajesz pytanie przez rękę, a odpowiedź buduje się w trakcie interpretacji. Mam podobnie z kartami. Ale wracając do wątku Onyksy o świadku, bo mi to zostało w głowie: jeśli sama runa jest świadkiem twojego procesu myślowego, to czy w ogóle potrzebujesz dodatkowego świadka przy sesji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 194

@Pytia O, to ciekawe pytanie i nie mam na nie gotowej odpowiedzi. Myślę, że świadek zewnętrzny, kamień czy jakiś inny przedmiot, pełni inną rolę niż sama runa. Runa jest aktywna, interpretujesz ją, pracujesz z nią. Świadek jest bierny, po prostu jest. Przy mapowaniu to ma konkretne zastosowanie, bo kładziesz coś związanego z osobą lub sytuacją i to jest ten punkt odniesienia. Przy zwykłej sesji może to po prostu utrzymuje przestrzeń.


Odpowiedz
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 119

@Onyksa Przepraszam, że wracam do tego, ale nie do końca rozumiem tę kwestię mapowania. Mówiłaś wcześniej o świadku przy mapowaniu, ale co to jest mapowanie w tym kontekście? Chodzi o pendel i mapę?


Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 194

@Melisa Tak, masz rację. Mapowanie to taka technika, gdzie używasz mapy, może być też narysowana na kartce, i za pomocą pendla szukasz miejsca, osoby, czegoś. Żeby połączyć pytanie z konkretną osobą, kładziesz jej zdjęcie, włos, albo właśnie kamień, który z nią pracował. Ten przedmiot jest świadkiem, czyli łącznikiem między pytaniem a tym, czego szukasz. Przy runach rzadko się to stosuje, ale myślę, że jakaś forma świadka może też tu działać.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@karolcia51)
Połączone: 9 miesięcy temu

A czy runy mogą same być świadkiem? Mam na myśli, czy mogę położyć jedną runę jako świadka przy pendlu albo przy innej runowej sesji? Czy to nie jest dziwne mieszanie technik?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Karolcia51 Nie ma jednej odpowiedzi na to, bo różne tradycje pracują inaczej. Ale sama idea, że jedna runa jest tłem dla drugiej, nie wydaje mi się dziwna. Są rozkłady, gdzie jedną runę wybierasz jako temat, a resztę interpretujesz przez jej pryzmat. To trochę pełni podobną funkcję.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

Znam taki rozkład, o którym mówi Joasia. Przy nim ta pierwsza runa, ta tematyczna, robi dokładnie to, co Onyksa opisywała jako świadek. Utrzymuje kontekst. Bez niej rozkład się rozjeżdża na różne strony i trudniej zobaczyć spójność. Może właśnie dlatego sama idea świadka jest tak intuicyjna, bo robimy to naturalnie i nie zawsze wiemy, że to ma nazwę.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@genio99)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, to jest dla mnie nowe i od razu mam pytanie praktyczne. Skoro świadek przy mapowaniu to coś, co łączy pytanie z osobą, to przy runach co miałoby być tym łącznikiem? Sama intencja, czy potrzebujesz fizycznego przedmiotu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Genio99 To zależy, z czym pracujesz i jak budujesz sesję. U mnie intencja jest wystarczająca przy prostych pytaniach. Ale przy sesjach, gdzie pytam o kogoś innego, wolę mieć coś konkretnego, zdjęcie, inicjały zapisane na kartce, albo kamień, który należał do tej osoby. Bez tego czuję, że sesja jest jakoś ogólna, nie zakorzeniona.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@kaczeniec70)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dobra, ale jak to wszystko przełożyć na praktykę? Czytam i czytam, i ciągle jest o tym, jak się czujecie, a mnie interesuje, czy jest jakaś konkretna metoda. Jak zacząć używać run jako tego towarzysza, a nie tylko wyciągać je i sprawdzać w książce, co znaczą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Kaczeniec70 Rozumiem tę niecierpliwość, sama przez to przechodziłam. Ale szczerze, nie ma jednej metody. Przynajmniej ja nie znalazłam. U mnie to przyszło samo, kiedy przestałam sprawdzać znaczenia w połowie sesji. Zaczęłam patrzeć na runę, zanim otworzyłam jakąkolwiek stronę, i próbowałam po prostu ją poczuć. Dopiero potem sprawdzałam. Może od tego zacznij?


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@kaczeniec70)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dobra, to ma sens. Ale co, jeśli nic nie czuję? Patrzę na runę i jest to dla mnie po prostu kształt. Czy to znaczy, że mam jakiś blok, czy po prostu nie mam do tego predyspozycji?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Kaczeniec70 To pytanie Kaczeniec trafia w coś ważnego. Czy jest w ogóle coś takiego jak brak predyspozycji do run, czy to tylko kwestia tego, że jeszcze nie ma relacji? Bo z kartami mam tak samo, że na początku były dla mnie symbolami, a nie rozmową.


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Pytia Myślę, że predyspozycje to za duże słowo. Bardziej chodzi o to, czy ten sposób pracy w ogóle ci odpowiada. Są osoby, które nigdy nie poczują nic przez dotyk przedmiotu, ale mocno pracują z wyobraźnią albo ze snem. Runy mogą być po prostu nie dla każdego i to jest OK. Ale Kaczeniec, zanim zdecydujesz, daj sobie więcej czasu niż kilka prób.


Odpowiedz
(@dorotka73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Joasia71 Ale to ciekawe, co mówisz o predyspozycjach. Bo ja przez długi czas myślałam, że po prostu nie mam do tego głowy, a potem okazało się, że problem był w tym, że próbowałam za bardzo. Dosłownie wymuszałam na sobie odczucia, które miały przyjść same. Czy ty miałaś podobnie na początku?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Dorotka73 Tak, dokładnie tak samo. I myślę, że to jest właśnie ten moment, kiedy runy przestają być towarzystwem, bo zamieniają się w egzamin, który zdajesz albo oblewasz. A o żadnym towarzystwie nie mówisz, że cię oblałeś.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@kaczeniec70)
Połączone: 11 miesięcy temu

No dobra, rozumiem, że nie można wymuszać. Ale to trochę brzmi jak tłumaczenie, które pasuje do wszystkiego. Nie czujesz nic, bo za bardzo się starasz. Czujesz za dużo, bo projektujesz. Jak w ogóle odróżnić, że coś naprawdę działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Kaczeniec70 Ja to odróżniam po tym, co zostaje po sesji. Jeśli po skończeniu czuję, że coś się ułożyło w głowie, nie wiem, czy to runy czy własna myśl, ale coś się zmieniło, to traktuję to jako znak, że sesja miała sens. Jeśli zostaje tylko poczucie, że nic z tego nie wynikło, to znaczy, że byłam gdzieś indziej podczas tej sesji, nie przy runach.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

A to poczucie, że coś się ułożyło, ono przychodzi od razu po sesji, czy dopiero później? Pytam, bo przy horoskopach mam tak, że pierwsza reakcja jest często błędna, a po kilku godzinach widzę coś zupełnie innego.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Melisa To bardzo trafne pytanie. Ja mam tak samo. Pierwsza interpretacja jest często emocjonalna, a dopiero ta późniejsza jest moja. Przy runach to może być jeszcze mocniejsze, bo kształt runy zostaje z tobą, wraca przy innych okazjach.


Odpowiedz
(@eleonorka99)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 82

@Pytia Przepraszam, że się wtrącam, ale to, co napisała Pytia o tym, że kształt zostaje, to mi się coś przypomniało. Miałam kiedyś tak, że przez kilka dni widziałam kształt przypominający Isa wszędzie, na zamarzniętej szybie, w zarysie drzewa. Nie wiedziałam wtedy, co to jest, dopiero później ktoś mi powiedział, że to runa. Czy to w ogóle może coś znaczyć?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Eleonorka99 To zjawisko ma nawet swoją nazwę w praktyce runowej, choć różne tradycje opisują je różnie. Niektórzy mówią o tym, że runa cię wzywa, inni, że po prostu jesteś w stanie gotowości i mózg wyciąga wzorce z otoczenia. Isa to runa zatrzymania, więc pytanie brzmi, co się wtedy działo w twoim życiu?


Odpowiedz
(@eleonorka99)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 82

@Joasia71 Och, to bardzo ciekawe pytanie. Wtedy chyba rzeczywiście wszystko stanęło w miejscu, miałam taki moment, że nie wiedziałam, w którą stronę iść. Dziękuję, że tak to rozwinęłaś, naprawdę dużo mi to daje do myślenia!


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od dawna i wciąż mnie zastanawia jedno. Mówicie o runach jako towarzystwie, ale towarzysz to ktoś, kto też coś wnosi, kto reaguje inaczej niż się spodziewasz. Czy runy kiedykolwiek was zaskoczyły w taki sposób, że naprawdę nie spodziewałyście się takiej odpowiedzi?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Swarog O tak, i to wielokrotnie. Raz zadałam pytanie o relację z konkretną osobą i wyciągnęłam Kenaz w pozycji, której kompletnie się nie spodziewałam. Pierwsza myśl była taka, że coś pomyliłam. Ale to zaskoczenie właśnie sprawiło, że zaczęłam o tej sytuacji myśleć inaczej. Może właśnie dlatego to działa, że nie zawsze dostajesz to, czego oczekujesz.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Swarog Wracając do pytania Swaroga o zaskoczenie, bo mnie to bardzo uderzyło. Jeśli runy mogą zaskoczyć, to znaczy, że jesteśmy w stanie usłyszeć coś, czego sami nie byliśmy świadomi. I to jest chyba odpowiedź na pytanie Sagei z początku wątku, czy runy mogą być towarzystwem. Towarzysz nie musi być żywy, żeby coś powiedzieć, czego nie powiedzielibyśmy sobie sami.


Odpowiedz
(@karolcia51)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 26

@Pytia Ale czy to nie jest po prostu efekt tego, że interpretujesz runę i przez interpretację trafiasz na własne myśli, które były gdzieś z tyłu głowy? Nie mówię, że to złe, ale zastanawiam się, czy to nie jest po prostu rozmowa ze sobą, a runa jest tylko pretekstem.


Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 194

@Karolcia51 A co jest nie tak z rozmową ze sobą? Serio pytam. Wracając do wątku o świadku przy mapowaniu, świadek też nie mówi, tylko jest. I to wystarczy, żeby sesja miała zakotwiczenie. Może runa jako towarzysz działa podobnie, jest czymś stałym, przy czym możesz się zatrzymać.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@genio99)
Połączone: 1 rok temu

Ale właśnie, to co mówisz, to przecież mogłoby być losowość, prawda? Wyciągasz coś nieoczekiwanego i interpretujesz tak, żeby to pasowało. Jak odróżnić, że runa rzeczywiście coś wskazuje, a nie że po prostu jesteś dobra w znajdowaniu sensu w przypadkowych kształtach?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Genio99 To pytanie pojawia się zawsze i rozumiem, że jest uczciwe. Ale powiem szczerze, że dla mnie to nie jest właściwy punkt wyjścia do tej praktyki. Jeśli szukasz dowodu na to, że to nie jest przypadek, to możesz szukać długo. Dla mnie ważniejsze jest pytanie, czy praca z runami zmienia coś w sposobie, w jaki myślę o problemie. I tu odpowiedź jest tak.


Odpowiedz
(@genio99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 52

@Zlata59 Dobra, to rozumiem. Ale nie mówię tego złośliwie, naprawdę pytam, bo samemu zaczynam pracę z kartami i chcę wiedzieć, jak wy sobie odpowiadacie na to pytanie wewnętrznie. Czy po prostu decydujecie, że nie będziecie tego drążyć?


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ja mam trochę inną sytuację i nie wiem, czy to do tego wątku pasuje. Mam jedną runę, którą wyciągam od dłuższego czasu przy każdym rozkładzie, dosłownie co drugą sesję wypada mi Thurisaz. Zaczęłam się z nią oswajać, ale nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie, czy po prostu tak wychodzi losowo.


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Henryka02 To bardzo konkretne pytanie i dobrze, że je zadajesz. Thurisaz to runa, która wymaga uwagi, nie jest przypadkowa w takich ilościach. Ale zanim cokolwiek powiem więcej, powiedz mi, jakie pytania zadajesz podczas tych sesji? Czy to podobne pytania, czy zupełnie różne tematy?


Odpowiedz
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Joasia71 Różne tematy, ale to prawda, że prawie wszystkie dotyczą jednej sytuacji, relacji z osobą, z którą jest mi trudno. Raz pytam o to, co zrobić, raz o to, co ta osoba czuje, raz o to, co mam powiedzieć. Może właśnie dlatego ta runa wraca?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Henryka02 To bardzo dużo mówi. Jeśli wszystkie pytania kręcą się wokół jednej relacji, to Thurisaz może nie być odpowiedzią na różne pytania, tylko jedną odpowiedzią na jedno pytanie, które zadajesz wciąż od nowa. Runa może po prostu mówić: stop, nie idź w tę stronę. Pytanie jest inne, czy słyszysz to, co ona mówi, czy szukasz innej odpowiedzi?


Odpowiedz
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Joasia71 To mnie zatrzymało. Chyba rzeczywiście szukam innej odpowiedzi. Ale jak mam przestać pytać o coś, co mnie tak bardzo zajmuje? Czy jest jakiś sposób, żeby świadomie zamknąć ten temat w sesji?


Odpowiedz
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Henryka02 Sama przez to przechodziłam. Przestałam pytać o konkretną osobę, a zaczęłam pytać o siebie w tej sytuacji. Nie 'co ona czuje', tylko 'co ja z tym robię'. Thurisaz w tym kontekście to zupełnie inna rozmowa.


Odpowiedz
(@kaczeniec70)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 79

@Henryka02 Ale to chyba nie jest takie proste, żeby po prostu zmienić pytanie i już? Jak bardzo się przejmujesz tą relacją, to pytanie o siebie nadal będzie pytaniem o tamtą osobę, tylko inaczej opakowanym.


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Kaczeniec70 To bardzo trafna obserwacja i nie ma tu łatwej odpowiedzi. Ale właśnie dlatego pytam Henrykę o intencję, bo runa jako towarzysz, a tu wracamy do głównego pytania wątku, może pełnić tę rolę tylko wtedy, gdy naprawdę jesteś gotowa usłyszeć, co mówi, a nie tylko czekasz na potwierdzenie.


Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 194

@Henryka02 Wracam do tego, co mówiłam wcześniej o świadku. Przy pracy z mapą świadek to przedmiot, który zakotwicza intencję, nie odpowiada, nie komentuje, tylko jest obecny i trzyma energię miejsca. Zastanawiam się, czy runa przy takim powtarzającym się pytaniu nie działa właśnie tak, nie jako odpowiedź, tylko jako zakotwiczenie tego, czego naprawdę szukasz. Henryka, czy Thurisaz wywołuje w tobie jakiś konkretny fizyczny odczucie, gdy ją wyciągasz?


Odpowiedz
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Onyksa To ciekawe pytanie, bo tak, jest coś takiego. Coś jak napięcie w żołądku. Nie wiem, czy to strach, czy coś innego.


Odpowiedz
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 119

@Onyksa Poczekaj, bo nie bardzo rozumiem to porównanie ze świadkiem na mapie. Czy możesz powiedzieć więcej, co to znaczy, że przedmiot 'trzyma energię miejsca'? Chodzi o coś konkretnego w praktyce, czy to metafora?


Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 194

@Melisa W mapowaniu wahadłem świadek to przedmiot związany z tym, czego szukasz, na przykład włos, zdjęcie, kamień z danego miejsca. Kładziesz go na mapie i wahadło odpowiada w odniesieniu do tego zakotwiczenia. Bez świadka sesja może być luźna, z nim ma punkt odniesienia. Piszę o tym, bo runy jako 'towarzystwo' mogą działać podobnie, nie wiedzą za ciebie, ale trzymają temat.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@genio99)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek ze świadkiem i trochę mi się miesza. Jeśli runa jest jak świadek, który tylko zakotwicza, to jak ma być towarzyszem? Towarzysz to chyba coś więcej niż przedmiot trzymający energię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Genio99 Myślę, że to zależy od tego, czy patrzysz na runę jako pojedynczy przedmiot, czy jako cały system. Świadek przy mapowaniu jest jednym elementem, ale runy mają znaczenia, kształty, skojarzenia, coś jakby osobowość. To może sprawiać, że relacja z nimi jest bliższa niż z wahadłem.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Chcę dopytać o jedno. Kilka postów wyżej padło, że runa może być towarzyszem tylko wtedy, gdy jesteś gotowa ją usłyszeć. Ale skąd wiesz, że jesteś gotowa? Czy to jest decyzja, którą podejmujesz przed sesją, czy wychodzi to dopiero po?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Swarog Moim zdaniem to wychodzi po, nigdy przed. Przed sesją możesz mieć zamiar słuchania, ale czy naprawdę słuchałaś, to widać dopiero w tym, co zrobisz z tym, co wyciągnęłaś. Henryka zadaje to samo pytanie wiele razy i wyciąga tę samą runę, to jest właśnie moment, w którym można zobaczyć, czy jest gotowość.


Odpowiedz
(@karolcia51)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 26

@Zlata59 A jeśli ktoś jest na początku i po prostu nie umie jeszcze odróżnić, czy słucha, czy tylko szuka potwierdzenia? Czy to jest coś, co przychodzi z praktyką, czy trzeba coś konkretnie zrobić?


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Karolcia51 Przychodzi z praktyką, ale jest jedna rzecz, którą można robić od razu. Zapisuj nie tylko to, co wyciągnęłaś, ale też swoją pierwszą reakcję na runę, zanim zaczniesz interpretować. Ta pierwsza sekunda dużo mówi o tym, czego szukasz.


Odpowiedz
(@eleonorka99)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 82

@Zlata59 O, to jest bardzo konkretna wskazówka, dziękuję! Nigdy tak nie myślałam o tej pierwszej sekundzie. Czy to dotyczy też sytuacji, gdy się cieszysz z wyciągniętej runy? Bo mam tak, że niektóre runy wywołują od razu coś miłego i pewnie to też jest informacja o mnie, a nie o sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 168
Rozpoczynający temat
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie, że ta rozmowa zaczyna dotykać czegoś ważnego w pytaniu z tytułu wątku. Runy jako towarzystwo działają chyba wtedy, gdy nie traktujesz ich jak odpowiedzi na test, który chcesz zdać. To bardziej jak siedzenie z kimś, kto nie powie ci tego, co chcesz usłyszeć, ale też nie odejdzie, nawet gdy pytasz wciąż o to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@agatka71)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę i mam pytanie do Sagei, bo zaczęłaś ten wątek. Czy dla ciebie to poczucie towarzystwa z runami jest stałe, czy pojawia się tylko w pewnych momentach? Pytam, bo trochę boję się, że zbuduję sobie zależność od ciągłego pytania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Agatka71 To dobre pytanie i uczciwe. Nie jest stałe. Są okresy, gdy w ogóle nie sięgam po runy, bo czuję, że nie potrzebuję, i to też jest część tej relacji. Zależność pojawia się chyba wtedy, gdy pytasz dlatego, że boisz się nie pytać, a nie dlatego, że naprawdę chcesz wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@kaczeniec70)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale jak odróżnić strach od ciekawości? Serio pytam, bo sama nie wiem, czy pytam z ciekawości, czy żeby coś kontrolować.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Kaczeniec70 To chyba najważniejsze pytanie w całym wątku i myślę, że nie ma na nie jednej odpowiedzi dla każdego. Ale warto je sobie zadać przed sesją, nie żeby na nie odpowiedzieć, tylko żeby w ogóle je mieć z tyłu głowy. Jeśli to pytanie cię denerwuje przed wyciągnięciem runy, to też jest informacja.


Odpowiedz
(@kaczeniec70)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 79

@Joasia71 No właśnie, i właśnie o to mi chodzi. Joasia piszesz, żeby mieć to pytanie z tyłu głowy, ale jeśli już przed sesją wiem, że pytam ze strachu, to czy w ogóle powinna siadać do run? Czy to nie jest moment, żeby je odłożyć?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Kaczeniec70 A co by się stało, gdybyś je odłożyła? Pytam serio, bo ciekawa jestem, czy to byłaby ulga, czy coś w rodzaju niepokoju, że tracisz coś, na czym się opierasz.


Odpowiedz
(@kaczeniec70)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 79

@Joasia71 Chyba niepokój. I to chyba mówi samo za siebie, nie?


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Kaczeniec70 Mówi, ale nie wyrok. To znaczy, że runy pełnią teraz jakąś funkcję, którą trzeba zrozumieć, zanim się cokolwiek zmieni. To nie jest powód, żeby je odłożyć, raczej powód, żeby zapytać siebie, co tak naprawdę od nich bierzesz.


Odpowiedz
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Zlata59 Czytam to i trochę się w tym rozpoznaję. Mnie też trudno byłoby je odłożyć. Ale Zlata, jak mam zapytać siebie, co od nich biorę, skoro nie bardzo wiem, jak na to odpowiedzieć? Jak to w ogóle sprawdzić?


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Henryka02 Spróbuj przez kilka dni nie pytać o nic konkretnego. Wyciągnij runę rano, połóż przed sobą i nie szukaj interpretacji. Patrz, co się pojawia w ciągu dnia. Jeśli poczujesz ulgę, że nie musisz nic tłumaczyć, to znak, że relacja z runami zrobiła się trochę za napięta.


Odpowiedz
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 119

@Zlata59 Przepraszam, że wchodzę z boku, ale to ćwiczenie, które opisuje Zlata, to jest coś w stylu runy dnia? Bo spotkałam się z tym terminem, ale nie do końca rozumiem, czy to jest to samo, co tu opisujecie, czy coś innego.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Melisa Runa dnia to jedna z form, ale tutaj chodzi raczej o coś bardziej otwartego. Runa dnia zwykle wiąże się z pytaniem albo intencją na dany dzień, a Zlata mówi o czymś bez pytania, żeby zobaczyć, jak to w ogóle jest być z runą bez oczekiwań.


Odpowiedz
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 119

@Pytia Okej, czyli różnica jest w tym, czy coś od niej chcesz, czy nie? To ciekawe, bo nigdy nie próbowałam wyciągnąć runy bez żadnego pytania. Trochę nie wiem, co bym wtedy w ogóle z nią robiła.


Odpowiedz
Wpisy: 168
Rozpoczynający temat
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to chodzi w tym, co jest w tytule wątku. Jeśli runa ma być tylko odpowiedzią na pytanie, to jest sposóbm w bardzo wąskim sensie. Ale jeśli możesz z nią po prostu siedzieć i nic nie wymagać, to zaczyna być trochę czymś innym. Nie wiem, czy towarzyszem, ale na pewno czymś bliższym niż wyrocznią.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agatka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 95

@Sagea05, właśnie o to chciałam dopytać wcześniej. Mówisz, że potrafisz nie sięgać po runy przez jakiś czas i to też jest część relacji. Ale jak to wygląda w praktyce, po prostu odkładasz je na bok i nie myślisz o tym, czy jest jakaś intencja za tym odłożeniem?


Odpowiedz
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Agatka71 Szczerze? Raczej po prostu nie mam potrzeby. Nie ma za tym żadnego rytuału ani decyzji. Czasem wracam po dłuższej przerwie i jest coś świeżego w tej relacji, jakby obie strony trochę odpoczęły.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@genio99)
Połączone: 1 rok temu

Piszecie o relacji z runami tak, jakby to był kontakt z kimś żywym. Rozumiem metaforę, ale zastanawiam się, czy jest za tym coś więcej. Czy ktoś traktuje to dosłownie, że runy mają jakąś własną obecność, czy to tylko sposób mówienia?


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 194

@Genio99 Dla mnie to nie jest tylko sposób mówienia, ale nie twierdzę, że każda runa to odrębna istota. Bardziej jak to, że pewne formy, znaki, kamienie mają jakość, którą można poczuć. Przy pracy z kamieniami jest podobnie, każdy ma inne odczucie przy kontakcie.


Odpowiedz
(@genio99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 52

@Onyksa To znaczy, że to jest subiektywne odczucie, czy uważasz, że jest coś obiektywnego, co można by sprawdzić?


Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 194

@Genio99 Nie wiem, czy obiektywne. Wiem, że jest powtarzalne. Elhaz zawsze wywołuje u mnie inne odczucie niż Hagalaz, niezależnie od tego, kiedy po nie sięgam. Czy to jest w kamieniu, w znaku, czy we mnie, tego nie wiem.


Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Onyksa Wracając do wątku świadka, który pojawił się wcześniej i trochę urwał. Onyksa pisała, że przy mapowaniu świadek zakotwicza intencję i trzyma energię miejsca. Jeśli runa przy powtarzającym się pytaniu działa jak świadek, a nie wyrocznie, to zmienia się rola całej sesji. Ale to znaczy, że intencja musi być jasna zanim ją położysz, inaczej co zakotwiczasz?


Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 194

@Tygrysica53 Dokładnie o to mi chodziło. W mapowaniu wahadłem zły świadek, na przykład przedmiot niewyraźnie powiązany z tym, czego szukasz, daje nieczytelną sesję. I zastanawiam się, czy to samo nie dzieje się z runą, gdy pytanie jest nieczytelne. Runa wtedy nie jest towarzyszem ani wyrocznią, tylko lustrem, w którym widać rozmycie.


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Onyksa To bardzo precyzyjne ujęcie. I to wraca do Henryki, która kilka razy wyciągała tę samą runę. Jeśli pytanie jest nieczytelne, ta sama runa może nie być potwierdzeniem, ale właśnie takim sygnałem, że coś jest rozmyte.


Odpowiedz
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Joasia71 To znaczy, że ta runa niekoniecznie odpowiada na pytanie, tylko pokazuje, że pytanie nie jest tym, czym myślę, że jest? Bo to brzmi sensownie, ale trochę mnie niepokoi, bo nie wiem, jak wtedy w ogóle dojść do właściwego pytania.


Odpowiedz
(@genio99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 52

@Onyksa Słuchajcie, wracam do tego, co Onyksa mówiła o świadku przy mapowaniu. Bo nie do końca rozumiem, jak to działa. Przedmiot ma być powiązany z tym, czego szukasz, dobrze rozumiem? Ale co znaczy 'powiązany'? Fizycznie, energetycznie, jakoś inaczej?


Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 194

@Genio99 Może być różnie. Przy mapowaniu wahadłem najlepiej sprawdza się coś, co należy do osoby albo miejsca, albo co ma bezpośredni kontakt z tym, czego szukasz. Zdjęcie, kawałek materiału, coś osobistego. Chodzi o to, żeby połączenie było jasne, nie symboliczne, bo symbol może pociągać w zbyt wielu kierunkach naraz.


Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Onyksa I tu jest ciekawe skrzyżowanie z runami. Bo runa, którą trzymasz, kiedy ciągniesz kolejną, może działać podobnie jak ten świadek, trzyma jakiś kontekst, zanim pojawi się nowa informacja. Przynajmniej tak to rozumiem po tym, co Onyksa pisała wcześniej.


Odpowiedz
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Tygrysica53, myślałam o tym samo. Tylko zastanawiam się, czy runa może być jednocześnie świadkiem i wróżbą. Bo przy mapowaniu świadek jest czymś oddzielnym od wahadła, które odpowiada. A tu runa pełni obie role jednocześnie, co może ją rozmywać.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: