Hej, mam takie pytanie bo ostatnio byłam na spotkaniu u koleżanki i robiłyśmy wspólnie rzut runami. Pytałyśmy o to samo - każda z nas miała na myśli pytanie o kierunek w pracy. I każda wyciągnęła inne runy. Czy to normalne? Bo zastanawiam się, czy runy odpowiadają tej osobie która pyta, czy może jest jakiś jeden obiektywny wynik dla pytania? Trochę mnie to zmyliło, bo jedna z nas dostała Fehu, inna Hagalaz, a ja Isa. To trzy zupełnie różne energie.
Widziałam podobne sytuacje przy tarota - i tam działa dokładnie tak samo. Każda osoba dostaje odpowiedź dla siebie, nie dla pytania w oderwaniu od pytającego. Runy chyba działają identycznie, ale chętnie posłucham kogoś kto w nie wchodzi głębiej, bo ja jestem bardziej w kartach.
To nie jest przypadek i jak najbardziej tak powinno być. Pytanie niby to samo, ale zadaje je inna osoba, z inną sytuacją, inną energią, innym kontekstem. Fehu dla jednej kobiety może oznaczać coś zupełnie innego niż dla drugiej, nawet jeśli obie pytają o pracę. Runy odpowiadają człowiekowi, nie abstraktnemu pytaniu.
Ale czy to nie oznacza, że wtedy taki grupowy rzut jest bezużyteczny? Bo skoro każda dostaje co innego i to jest traktowane jako prawidłowe, to nie można porównać wyników, nie?
Jeden zestaw to jak jeden talia kart. Ważne żeby runy zostały wymieszane między rzutami i żeby każda miała moment skupienia przed losowaniem. Pytam - czy tak robiłyście, czy to było bardziej na szybko?
Moim zdaniem przy grupowym rzucie zawsze jest ryzyko, że energie się mieszają. Każda osoba wnosi swoje pole energetyczne i jak to nie jest wyraźnie oddzielone, to wyniki mogą być przekłamane. Dlatego profesjonalne sesje powinny być zawsze indywidualne.
Nie jestem pewna, to raczej hipoteza. Ale Fehu to ruch i materialność, Isa to zatrzymanie, Hagalaz to rozpad starego. Jeśli to były trzy osoby z tej samej grupy zawodowej albo w podobnej sytuacji, to można by to czytać jako pewne napięcie między tymi energiami. Ale to już duże nadinterpretowanie chyba.
Prowadzę notatki od jakiegoś czasu i zauważyłam coś podobnego przy porównywaniu horoskopów w grupie. Nawet jak dwie osoby mają Słońce w tym samym znaku, interpretacja ich aktualnej sytuacji jest różna. Myślę, że z runami jest analogicznie - to jest system który czyta człowieka, nie sytuację w oderwaniu od osoby. Pytanie Jasminy o sensowność grupowego rzutu jest moim zdaniem zasadne, ale sensowność zależy od tego czego szukamy.
ja sie dopiero uczę run ale mam pytnaie - czy jak ktoś losuje zamiast nas to wynik jest taki sam jak gdybyśmy sami losowali? Bo czytałam że podobno można też losować na odleglośc za kogoś i zastanawiam sie czy to działa tak samo
Nie zmarnowałyście, spokojnie. To co macie to dwa poziomy odczytu - każda swój osobisty wynik i potencjalnie obraz grupowy. Mnie bardziej ciekawi co to były za dokładnie trzy runy i kto co wylosował. Bo Fehu, Hagalaz i Isa to mogą być przypadek, ale mogą też tworzyć sekwencję. Czy wszystkie trzy były w pozycji pionowej?
No i to jest właśnie ten moment kiedy warto było zwolnić, nawet przy grupowym rzucie. Pozycja runy to połowa interpretacji. Bez notatek zostaje ci tylko przybliżone wrażenie, a nie odczyt. Na przyszłość - ktoś powinien być wyznaczony jako ta która zapisuje.
Ale chyba kółka runiczne właśnie pełnią tę rolę wspólnoty? Jeśli regularnie spotykasz się z tymi samymi osobami i pracujecie razem, to buduje się jakaś wspólna energia grupy i wtedy grupowy rzut nabiera sensu. Inaczej niż spotkanie przypadkowych osób.
To akurat może tłumaczyć dlaczego wyniki były tak różne i dlaczego sesja poszła trochę na żywioł. Na tym etapie grupy każda z was jest jeszcze na swoim osobnym torze energetycznie. To normalne. Mnie ciekawi inne - czy przed rzutem robiłyście cokolwiek żeby skupić się razem, wspólna intencja, cisza, cokolwiek?
Przepraszam że wchodzę bo nie znam się na runach prawie wcale, ale to co opisujesz brzmi tak jak kiedy ja pierwsza raz próbowałam medytować w grupie i każda z nas była w zupełnie innym miejscu myślami. Może to podobny problem, nie o same runy chodzi ale o to że nie byłyście razem jako grupa zanim zaczęłyście?
Nie powiedziałabym że przydatne albo nieprzydatne - raczej że wymagają ostrożniejszej interpretacji. Jeśli nie było intencji grupowej, to każdy wynik czytaj osobno, nie szukaj połączeń których nie ma. A czy wy w ogóle wróciłyście do tych wyników po spotkaniu i rozmawiałyście o tym co każda wylosowała?
Googlowanie zaraz po rzucie to naprawdę nie jest dobry pomysł. Pierwsze skojarzenie zanim jeszcze sprawdzisz co runa 'powinna' znaczyć jest często ważniejsze od książkowej definicji. To tak jak ze snami - jak zaraz otworzysz sennik to zagłuszasz swój własny odczyt.
Kenaz i uczucie niepokoju to wcale nie jest sprzeczność. Wiedza i twórczość mogą wymagać czegoś trudnego, przejścia przez coś niekomfortowego. Poza tym - w jakiej pozycji leżała?
A ja mam pytanie trochę z innej strony - czy jeśłi zadajecie jedno pytanie w grupie to każda wyciaga runę sama czy jedna osoba losuje dla wszystkich? Bo chyba to tez robi roznicę?
Każda losowała sama ze wspólnego zestawu run. To znaczy jedne runy, jedna torba, ale każda wyciągała swoją. Czy to ma jakieś znaczenie że to były jedne runy a nie każda ze swoim zestawem?
O, to jest akurat pytanie które mnie samą nurtuje. Część osób mówi że runy powinny być przypisane do jednej osoby i nie mieszać, inne że to nie ma znaczenia. Słyszałam raz że wspólny zestaw wzmacnia energię grupową bo wszystkie zaciągacie z jednego źródła, ale nie wiem czy to nie jest trochę na wyrost powiedziane.
Z punktu widzenia historycznego nie ma żadnych dowodów na to że zestawy run były przypisywane do konkretnych osób jak osobiste przedmioty. To raczej współczesna praktyka przejęta częściowo z tarota, gdzie talia bywa traktowana jako osobisty przedmiot. Przy runach tradycja jest mniej oczywista w tym miejscu.
Jeśli chodzi o źródła - polecam przede wszystkim Edred Thorssona, 'Futhark: A Handbook of Rune Magic', oraz prace archeologiczne dotyczące znalezisk runicznych z okresu Vendel. W literaturze naukowej nie ma wzmianek o tym, że konkretne zestawy były zarezerwowane dla jednej osoby. Runy ryto na przedmiotach codziennego użytku, na broni, na kamieniach nagrobnych - to były raczej zapisy niż osobiste narzędzia wróżebne w dzisiejszym sensie.
Moim zdaniem to pochodzi z tradycji szamańskiej, gdzie przedmioty rytualne były nasiąknięte energią konkretnej osoby i kontakt z obcą energią mógł zaburzać przekaz. Przy runach to działa podobnie - jeśli ktoś inny trzymał twoje runy, to ich pole energetyczne jest przemieszane.
Trochę się zgubiłam w tej dyskusji o historii i energii. Wracając do mojej sytuacji - nas interesowało pytanie o pracę i każda ciągnęła runę z jednej torby. Czy z tego co mówicie wynika, że nasze wyniki są nieważne, bo zestaw był wspólny? Bo to byłoby dość smutne.
Nie, to nie znaczy że nieważne. Znaczy że wymagają innego podejścia do interpretacji. Przy wspólnym zestawie bez wcześniejszego oczyszczenia możesz dostawać wyniki które są trochę pomieszane, ale to nie zeruje odczytu. Powiedz mi - te runy były czyjeś prywatne czy kupione specjalnie na to spotkanie?
To zmienia sytuację. Jeśli runy były regularnie używane przez jedną osobę, to wyniki pozostałych mogły być silnie zabarwione jej energią. Nie twierdzę, że na pewno tak było, ale to możliwe wyjaśnienie dlaczego jedna koleżanka poczuła wyraźny odbiór, a reszta wzruszyła ramionami.
A ta koleżanka u której sa te runy - tez ciagnela dla siebie pytanie o prace? Bo jeśli tak to jej wynik moze byc akurat z tych wszystkich najlepszy, bo ona zna swoje runy.
