A wracając do wątku z zawiścią, bo trochę zeszliśmy, mam takie pytanie. czy ktoś kiedyś robił tą pracę z Nauthiz-Gebo-Wunjo i czuł opór? Tzn. że niby chcesz puścić tę zawiść ale w środku cos mówi "nie, bo jak ją puszczę to znaczy że to tamta osoba wygrała"? Bo u mnie tak jest i nie wiem co z tym zrobić.
Helenka i Zywiena, ale chwila, bo teraz mi się coś miesza. Piszecie że runa pomaga "dotrzeć" ale nie "robi sama". To jak to w ogóle wygląda w praktyce? Tzn. siedzisz, patrzysz na runę i co, pytasz siebie co czujesz? Medytujesz? Przepraszam że pytam tak podstawowo ale naprawdę nie wiem jak to wygląda krok po kroku
Kingusia,mnie też to interesuje, sam jestem świeżo w temacie. Jak Zywiena opisywała wcześniej że kładła runę na stole i po prostu na nią patrzyła to mnie to troche zdziwiło bo myślałem ze musi być jakiś rytuaał, słowa, jakieś formułki. A to jest naprawde takie proste?
no tak, i kiedy jest mechaniczne przestaje działać, a jak przestaje działać to znaczy że robimy to źle i trzeba wrócić do niemechanicznego, czyli do siedzenia i patrzenia i znowu działa. Trochę to sie kręci w kółko, nie? Mówię to bez złośliwości ale widzę ten schemat. Każdy sposób ezoteryczny ma ten sam bezpiecznik, jak nie działa to znaczy że za mało wierzysz albo robiłeś źle.
prowadzę dziennik od kilku lat i to jest jedyna weryfikacja jaką znam. wracam do wpisów sprzed trzech, czterech miesięcy i widzę czy cos sie zmieniło, czy te same kwestie wracają identycznie sformułowane czy jednak inaczej. To nie jest idealne, bo piszę sama i weryfikuję sama, ale przynajmniej jest jakiś ślad. Bez notatek naprawdę nie ma jak stwierdzić czy coś drgnęło. ^^
Dziennik, tak. U mnie to trochę chaotyczne, różne zeszyty, luźne kartki, ale jak kiedyś zbiorę to kupy to jest bardzo widać. Takie właśnie momenty z zawiścią pisałam dużo przez jakiś czas i teraz jak czytam Was od dłuższego czasu po cichu widzę dokładnie kiedy coś puśicło. Nie mogłabym tego zobaczyć bez tego zapisu, to za delikatne zeby pamiętać.
A ja mam pytanie do Cebulki albo Amethysty bo to mnie ciekawi. Jak coś puściło, tzn. jak to wyglądało? Bo to jest ta rzecz której nikt nigdy nie opisuje konkretnie. Wszyscy mówią że praca z runami "pomogła" albo "coś drgnęło" ale co to znaczy fizycznie, emocjonalnie? Bo nie wiem czy szukam czegoś dramatycznego czy to jest po prostu pewnego dnia myślisz o tamtej osobie i nie boli?
A to co Zywiena opisuje to jest właściwie definicja tego jak zmiana emocjonalna wygląda kiedy jest prawdziwa, nie wymuszona. Nie ma dzwonów i fajerwerków, jest brak reakcji tam gdzie wcześniej była reakcja. I to jest dobre kryterium do weryfikacji o którą pytał Dionizy, własnie to, czy bodziec który wcześniej uruchamiał zawiść teraz uruchamia cokolwiek. Można to obserwować i notować bez żadnej mistyki.
No i to co Kornelia napisała o braku reakcji jako kryterium zmiany, to mi sie bardzo kliknęło. Bo właśnie o to chodzi, nie? Że sukces innej osoby przestaje być zdarzeniem które cię dotyczy. Nie chodzi o to żebyś skakał z radości, tylko żeby był obojętny w takim... spokojnym sensie. Ale mam pytanie do osób które to przeżyły, czy to przyszło nagle czy stopniowo? Bo Zywiena opisała to jako moment, ale zastanawiam się czy to nie jest tak że ten moment to tylko pik, a poprzedza go dużo małych zmian których nie widzisz na bieżąco. 😛
Dokładnie tak. I wlasnie dlatego dziennik jest ważny, bo bez niego ten wierzchołek wydaje się nagły i "magiczny", a jak masz zapiski to widzisz że przez miesiąc coś tam po cichu robiło się inaczej. Magia w dobrym sensie słowa, ale nie z powietrza.
Sluchajcie, obserwuje ta dyskusje i sie przygladam i mam pytanie ktore mi siedzi w glowie. Wy caly czas mowicie o Gebo w kontekscie wymiany, Nauthiz jako punkt wyjscia, Wunjo jako cel. Ale czy ktos probowal Sowulo przy tej pracy? Bo jak mi hodzi o zawisc to ja bym widzial Sowulo jako rune ktora mowi "twoje slonce jest twoje, tamta osoba ma swoje". Cos o tym wiecie czy to moje wlasne kombinowanie?
Sowulo to runa słońca i zwycięstwa w sensie własnej drogi, to prawda. Ale uwaga, bo Sowulo ma też cień, jeśli piszemy o zawiści to trzeba uważać żeby praca z Sowulo nie zamieniła się w "mój sukces kontra twój". To nie jest typowa runa do pracy z relacjami, raczej do własnej siły. Trzeba wiedzieć czego się szuka.
Dokładnie o to mi chodzi. Gebo akurat jest do tej pracy lepsza właśnie dlatego że mówi o połączeniu i wzajemności, nie o oddzieleniu. Sowulo może być dopełnieniem na końcu, kiedy już masz tę otwartość, żeby zakorzenić własną wartość. Ale nie na początku. :/
Och, ten wątek z Sowulo jest ciekawy, bo ja przez chwilę miałam podobny impuls, że wezmę ją jako "swoje światło" i to wystarczy. ale cos mi nie grało. Teraz po tym co pisze Ulistkowa rozumiem co nie grało. Gebo jest cieplejsza do tej pracy, tak to bym powiedziała, Sowulo jest bardziej... ostra? Silna tak, ale nie miękka.
Mam może głupie pytanie ale nie rozumiem jednej rzeczy. Wy mówicie że Gebo to wymiana, ok. ale co to znaczy w praktyce kiedy masz zawiść? Ja jakoś nie widzę jak "wymiana" odnosi sie do tego że ktoś mi zazdrości albo ja komuś. Gdzie tu jest wymiana? Kto z kim wymienia co? ^^
Lilijka zadala dokladnie to pytanie ktore ja mialem trzy posty wyzej ale nie napisalem bo wiedzialem ze dostane po glowie haha. I ciekawi mnie jak ktos odpowie, szczerze. bo argument "runa to cos wiecej niz afirmacja" slyszalem ale nie slyszalem dobrego wyjasnienia dlaczego.
Hej,wchodze bo mnie wciagnelo to co Lilijka zapytala. Bo ja wlasnie probowalem afirmacji przy podobnym problemie i jakos nie szlo, a potem ktos mi podpowiedzial zeby sprobowac z czyms fizycznym, jakims kamieniem albo wlasnie symbolem, i cos drgnelo. trudno mi ocenić czy to byla runa czy po prostu to ze cos trzymalem w rece i to dawalo zakotwiczenie. Moze o to chodzi z tymi symbolami?
A ja chciałam wrócić do czegoś co napisała Zywiena wcześniej,że zawiść trzymała ją "blisko" czegoś na czym jej zależy. Bo to mi zostało w głowie. Tzn. jak to rozumieć? Że zawiść jest jak wskazówka co chcesz dla siebie? Bo jak tak to rozumiemy to praca z runą powinna chyba jakoś uwzględniać to czego chcesz, nie tylko puszczanie zazdrości? 🙂
no właśnie to chciałam rozwinąć, bo mi sie wydaje że zawiść jako wskazówka to jest coś co kompletnie zmienia podejście do tej pracy z runami. tzn. jeśli siedzisz z Nauthiz i zamiast "co mi nie dają" pytasz "czego chcę dla siebie", to to jest inne ćwiczenie. ale czy Zywiena miała na myśli że praca z Gebo potem to potwierdza, czyli jakby zamienia kierunek energii?? bo nie do końca rozumiem jak to szło w jej praktyce
a to co Zywiena mówi o byciu sędzią jest dla mnie kluczowe. bo zawiść ma taką strukturę że ty decydujesz kto na co zasługuje, i zazwyczaj wyrok jest taki że tamta osoba nie zasługuje. Gebo rozbija to na poziomie założenia, bo mówi że wymiana nie jest twoja do zarządzania. trudno mi ocenić czy to dobrze opisuję ale to takie... odpuszczenie roli kontrolera przepływu
Dionizy ja wiem ze jestes sceptyczny i to spoko, ale moze zamiast pytac "co runa robi" zapytaj sie po prostu "czy dziala". tzn podejście empiryczne, nie filozoficzne. probowales kiedys czegokolwiek z fizycznym symbolem przy takiej pracy czy zawsze tylko slowa? 😛
mam pytanie do Zywieny i do Cebulki bo wracacie do tego puszczenia kontroli - ale co jeśli ta praca z Gebo wywoła coś co nie jest gotowe? tzn. znaczy czy da się to zrobić "za szybko" i nagle siedzisz z emocjami których nie chciałaś ruszać? pytam bo trochę się boję że zacznę i odkopię coś czego nie planowałam 😐
