Forum

Asystent AI
Runy a przezwycięże...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a przezwyciężenie zawiści - mogą nauczyć radości z powodzenia innych

Strona 1 / 2

Wpisy: 200
Rozpoczynający temat
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio dużo myślę o zawiści i o tym, jak ona niszczy energię człowieka od środka. Wpadłam na pomysł żeby poszukać w runach czegoś, co mogłoby pomóc przepracować tę emocję, bo sama miałam z nią problem przez długi czas. I wiecie co, to nie jest tak proste jak wyciągnięcie jednej runy i powiedzenie "o, ta mi pomoże". To jest cały proces wymiany energii. Zawiść to według mnie blokada w przepływie, bo kiedy zazdrościsz komuś powodzenia, to tak jakbyś zamykała sobie kanał na własne dobro. Zastanawiam sie czy ktoś z was pracował z runami właśnie pod kątem tej emocji i co z tego wyszło. Konkretnie myślę o Gifu i Sowulo, ale nie jestem pewna czy dobrze to łączę.


Odpowiedz
86 odpowiedzi
Wpisy: 84
(@klementynka68)
Połączone: 3 lata temu

O, dobry temat, bo faktycznie mało się o tym mówi w kontekście run. Zazwyczaj jak ktoś pyta o runy to chodzi o miłość albo pracę, a zawiść to taka emocja którą ludzie wstydzą się przyznać. Gifę kojarzę z wymianą i dawaniem, ale Sowulo to raczej zwycięstwo i ego, więc ciekawa jestem jak ty to łączysz ze sobą. Możesz rozwinąć?


Odpowiedz
Wpisy: 492
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

Gifę znam dobrze i zgadzam sie że to pierwsza runa jaka mi przychodzi do głowy przy tym temacie. Wymiana energii to jest właśnie sedno bo zawiść jest jak energetyczne zatrzymanie, cos co nie chce wypuścić ani wziąć właściwie. Człowiek zawiścią nie bierze, tylko obserwuje że inni mają i blokuje sobie wejście. Nie wiem czy dobrze to tłumaczę, ale tak to czuję podczas medytacji z tą runą.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@dionizy-2)
Połączone: 3 lata temu

Szczerze? Troche mi to brzmi jak naklejanie duchowego sensu na cos co jest poprostu emocja do przepracowania psychologicznie. Tzn. rozumiem ze runy moga byc sposobem pracy z soba, ale skad ta pewnosc ze to wlasnie Gifa "odpowiada" za zawisc a nie, powiedzmy, Laguz albo cokolwiek innego? Skad bierzecie te przypisania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Dionizy.2 No nie mówię że Gifa "odpowiada za zawiść" jak jakiś przełącznik. Chodzi o to że jej symbolika, wymiana, dawanie i branie, jest najbardziej zbliżona do tego czego zawiść nie pozwala nam robic. jak patrzę na tradycyjne znaczenia to Gifa mówi o równowadze w dawaniu i otrzymywaniu. Zawiść zaburza właśnie to. Więc nie magia w sensie "zaklnij się od zawiści" tylko bardziej praca z symbolem jako punktem skupienia


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Dionizy zadał dobre pytanie i Zywiena odpowiedziała sensownie ale dodam coś od siebie. W różnych tradycjach runicznych przypisania znaczeń się różnią, wiec to jest zawsze kwestia interpretacji i systemu ktury stosujesz. Mnie bardziej interesuje inny aspekt tego tematu bo tytuł mówi o nauce radości z powodzenia innych. To jest moim zdaniem trudniejsze niż samo przepracowanie zawiści. Zawiść możesz zahamować, ale radość z cudzego sukcesu to jest już aktywna praca. Która runa według was mogłaby wspierać wlasnie to, a nie tylko gaszenie negatywu?


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@amethysta86)
Połączone: 3 lata temu

Helenka dotknęła czegoś ważnego. Radość z cudzego sukcesu to po angielsku "mudita",termin z buddyzmu, i jest traktowana jako aktywna cnota którą sie ćwiczy. Jeśli przełożyć to na runy, to ja widzę tutaj Wunjo. To runa radości, harmonii, wspólnoty. I co ważne, Wunjo nie jest radością samotną, jest radością z innymi lub z powodu innych. Myślę że to dobry punkt wyjścia do tej konkretnej pracy. 😮


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@kingusiaa)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam że się wtrącam bo kompltnie nie znam run ale to co Amethysta napisała o tej buddyjskiej radości to mnie zastanawia. Czy runy w ogóle dają się łączyć z takimi wschodnimi koncepcjami? Bo to są jednak zupełnie różne tradycje, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Kingusiaa To jest dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Ortodoksyjni rekonstrukcjoniści powiedzą że nie, że runy mają swój kontekst i go nie należy mieszać. Ale większość praktykujących współcześnie pracuje eklektycznie i bierze to co pasuje... zaraz, nie mogę użyć tego słowa. No, bierze to co działa w jej własnej praktyce. Ważne żeby rozumieć co z czego pochodzi i nie mieszać bezmyślnie.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@ulistkowa71)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie, i tu bym się Amethysty uczepila. Bo "co dziala" to bardzo nieprecyzyjne kryterium. Jak ktoś czuje się lepiej po medytacji z runą to może to być efekt placebo, może skupienie, może cokolwiek innego. Nie mówię że praca z symbolami nie ma wartości, bo ma, ale mieszanie tradycji bez znajomości źródeł często prowadzi do nieporozumień. Gifa na przykład, jeśli już idziemy tym tropem, to w Eddach i tekstach skaldycznych ma dość konkretny kontekst społeczny, wymiana darów jako zobowiązanie, niekoniecznie ta eteryczna energia którą tu opisujecie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klementynka68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Ulistkowa71 boże, a możesz powiedzieć więcej o tym kontekście społecznym Gify? Bo faktycznie mało o tym słyszałam, zazwyczaj tłumaczy się ją poprostu jako "dar" i na tym koniec.


Odpowiedz
(@ulistkowa71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Klementynka68 zaraz, przekręcasz moje słowa. W kulturze germańskiej i nordyckiej wymiana darów była aktem tworzącym lub potwierdzającym relację społeczną. Dar wymagał odwzajemnienia, brak odwzajemnienia był wstydem albo wrogością. Więc Gifa nie jest po prostu "dawaniem z serca", to jest zobowiązanie i wzajemność. Jeśli to przełożyć na zawiść, to można powiedzieć że zazdroszcząc komuś, zrywasz tę wzajemność, odmawiasz uznania czyjejś wartości. To ciekawy kąt, ale inny niż ten eteryczny. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 680
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Doceniam że Ulistkowa wprowadza historyczny kontekst, bo to rzetelne podejście. Ale praktycznie rzecz biorąc, większość ludzi nie pracuje z runami jako rekonstrukcjonista. Pracuje z nimi jako systemem symbolicznym do introspekcji. I w tym kontekście to co Zywiena zaproponowała ma sens, bo nie chodzi o poprawność historyczną, tylko o to żeby symbol pomagał w konkretnej pracy wewnętrznej. Pytanie do Zywieny, jak wygląda ta praca konkretnie? Bo temat o wymianie energii sugeruje jakiś rytuał albo praktykę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Martusia61 Ja to robię tak, wyciągam Gifę i Wunjo razem, kładę przed sobą i medytuję ale nie w sensie "wchodzę w trans", tylko po prostu patrzę i zadaję sobie pytania. Kim jest ta osoba której zazdroszczę? Co ona ma czego mi brakuje? Czy to jest tak że jej brakuje z mojego powodu, czy to jest inny zasób? I tu Gifa pomaga, bo to wymiana, nie zabieranie. Dobro jednej osoby nie usuwa mojego potencjalnego dobra. Brzmi banalnie jak tak piszę, ale w praktyce to naprawdę zmienia optykę. 😮


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Sluchajcie bo to co Zywiena napisala przypomina mi cos z pracy z czakrami,konkretnie z czakra serca. Zawisc siedzi tam jak kamien i blokuje przeplyw. Pracowalem kiedys z pewna pania przy bioenergoterapii i ona mowila dokladnie to samo co Zywiena, ze dobro nie jest zasobem ograniczonym, ze to nie jest gra w sumie zerowej. Ciekawe ze runy dochodza do podobnych wnioskow co praca energetyczna. czy ktos laczyl te dwie sciezki??


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@sigilmistrz06)
Połączone: 3 lata temu

Edku, ja próbowałem łączyć i całkiem nieźle to szło. Malowałem runy na kamieniach i używałem ich podczas medytacji skupionej na konkretnej czakrze. Ale nie wiem czy to "czysta" praca runiczna czy już moje własne eksperymenty, bo nigdzie nie widziałem takiego podejścia opisanego w źródłach. Może Ulistkowa albo Klementynka wiedzą czy coś takiego istnieje w literaturze?


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiem czy w literaturze, ale ja bym powiedziala ze to typowa wspolczesna fuzja i nie ma w tym nic zlego pod warunkiem ze czlowiek wie co robi i po co. Problem zaczyna sie kiedy ktos probuje taka fuzje sprzedawac jako "autentyczna tradycje nordycka". wracajac do tematu, bo zaczynamy odplywac, Sowulo ktora Zywiena wspomniala na poczatku, ona terz jest tu istotna. To runa slonca, sukcesu, sily wlasnej. I paradoksalnie, cieszenie sie cudzym sukcesem wymaga duzej wlasnej sily. Czlowiek ktury czuje sie dobrze ze soba rzadziej zazdrosci


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@felicytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co Krokusik napisała o własnej sile i Sowulo to chyba najważniejsza rzecz w tym wątku. Bo ja to czuję na własnym przykładzie, zazdrościłam koleżance i dopiero jak sama zaczęłam lepiej sobie radzić, ta zawiść gdzieś odpłynęła. Nie zrobiłam żadnego rytuału ani nic, samo przyszło. Zastanawiam się czy runy mogą ten proces przyspieszyć czy tylko towarzyszyć mu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Felicytka To co opisujesz to klasyczny mechanizm, po prostu kiedy twoje własne życie zaczyna sie układać, przestajesz potrzebować porównywać sie z innymi. Moim zdaniem runy tu niewiele dają ponad to co daje zwykła refleksja albo terapia. Ale rozumiem że dla jednych symbol jest potrzebny żeby wogóle zacząć tę refleksję, a dla innych nie. Nie podważam samej wartości pracy z runami, tylko staram się oddzielić co jest skutkiem czego.


Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 492

@Lucjanek Ja się nie zgadzam że to "tylko" refleksja. Dla mnie praca z runą to nie to samo co myślenie o problemie, bo symbol angażuje inne warstwy, bardziej intuicyjne, mniej racjonalizujące. Przy zwykłej refleksji mój umysł potrafi chodzić w kółko i uzasadniać zawiść na tysiąc sposobów. Przy medytacji z runą te racjonalizacje jakoś cichną. Ale nie będę przekonywać, każdy ma swoje doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@klementynka68)
Połączone: 3 lata temu

Ta rzecz którą Cebulka napisała o tej różnicy między refleksją a pracą z symbolem to mnie bardzo trafia. Bo ja terz to czuję, że jak próbuję poprostu "pomyśleć" o swojej zawiści to mój mózg mi podsuwa same racjonalizacje. a jak siedzę z runą przed sobą, to jakoś inaczej. ale chciałam się zapytać Zywiena, bo Ty chyba najdłużej w tym wątku pracujesz z tymi dwoma runami razem - jak długo trzymasz je przed sobą podczas takiej medytacji? Bo mnie po kilku minutach myśli uciekają zupełnie gdzie indziej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Klementynka68 Ha, to dobre pytanie bo sama się nad tym zastanawiałam. Nie mam żadnego sztywnego czasu, czasem pięć minut i cos mi kliknie, czasem siedzę dłużej i nic. Ale mam taki sposob, że jak myśli uciekają to wracam wzrokiem do runy i pytam się na głos, dosłownie mówię do niej. Wiem ze brzmi dziwnie. ale to mi pomaga nie uciekać w myślenie o czymś innym. Jakbyś spróbowała to daj znać czy działa, bo jestem ciekawa czy to moja fanaberria czy cos co dziala szerzej 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dominika-pl)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, a czy ktoś wie czy do tej pracy z zawiścią pasowałby jakiś konkretny kamień? Czytałam gdzieś ze malachit pomaga z zazdrością ale nie wiem czy to nie jest bajka. I czy można go łączyć z runami przy medytacji? Chodzi mi o to czy to sie nie kłoci energetycznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Dominika.pl Z malachitem bym uwazal bo to kamien ktory mocno wyciaga emocje i nie kazdy jest na to gotowy od razu. Mnie kiedys jedna pani przy bioenergoterapii odradzala malachit na poczatku pracy z trudnymi emocjami, mowila zeby zaczac od rozowego kwarcu albo ametystu. Przy runach to juz w ogole niewiem jak to idzie razem, moze Cebulka albo Sigilmistrz wiedza cos wiecej bo oni chyba lacza systemy?


Odpowiedz
(@sigilmistrz06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 92

@Edek hmm, no ja kombinowałem z kamieniami przy runach i wiem że to nieortodoksyjne. Próbowałem kiedyś ametystu pod Wunjo i wydawało mi się że jest jakiś efekt, ale szczerze to nie mam pojęcia czy to kamień, runa czy po prostu byłem tego dnia w dobrym stanie. Trudno to rozdzielić. @Dominika.pl Powiedziałbym żeby nie przesadzać z łączeniem na start, bo potem nie wiesz co na co wpłynęło.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@ulistkowa71)
Połączone: 3 lata temu

To łączenie kamieni z runami to jest jeden z tych tematów gdzie każdy coś słyszał ale nikt nie ma żadnego źródła. Nie ma tradycyjnego kontekstu który by to łączył, to jest wyłącznie współczesna fuzja. Co nie znaczy że jest zła, ale powiedzmy sobie uczciwie że to własny eksperyment, nie jakaś potwierdzona metoda. @Dominika.pl Jak chcesz eksperymentować to eksperymentuj, tylko bez przekonania że tak "powinno" być.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

A tak się zastanawiam bo siedzę w tym wątku od dawna z boku, czy nie jest tak że zawiść jako taka jest wogóle w tej nordyckiej tradycji jakoś opisana?? Tzn. czy istnieje jakaś runa która bezpośrednio z nią się wiąże, niekoniecznie w pozytywnym sensie? Bo cały czas mówimy o tym jak ją przezwyciężyć, ale czy runy w ogóle nazywają ten stan?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 580

@Rojnik To naprawdę ciekawe pytanie i nie ma prostej odpowiedzi. Runy nie są słownikiem emocji, raczej siłami i procesami. Ale jeśli miałabym szukać runy która mogłaby kojarzyć sie z zawiścią jako taką, to może Nauthiz? To runa potrzeby, braku, ograniczenia. Zawiść jest właśnie o poczuciu braku, że ktoś ma coś czego mi brakuje. tyle że Nauthiz jest terz runą wytrwałości i siły która rodzi się z konieczności, więc nie jest jednoznacznie negatywna.


Odpowiedz
(@klementynka68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Helenka50 O, Nauthiz to mnie nie przychodziła do głowy a teraz jak piszesz to faktycznie cos w tym jest. Więc moglibysmy miec takie trojke: Nauthiz jako diagnoza stanu, Gifa jako to do czego chcemy dojść energetycznie, i Wunjo jako cel? Czy to zbyt uproszczone?


Odpowiedz
(@amethysta86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Klementynka68 To jest całkiem sensowna struktura. Można by to nawet ułożyć jako trzyrunowy rzut intencyjny, nie wróżebny tylko właśnie jako mapę pracy. nauthiz-Gifa-Wunjo czytane razem mówią: "rozpoznaję brak, otwieram się na wymianę, kieruję się ku radości". To jest logiczna narracja. Oczywiście można to kwestionować, ale jako schemat do pracy z sobą ma sens. :/


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@dionizy-2)
Połączone: 3 lata temu

No dobra ale to co Amethysta opisuje to jest troche jak psychologiczny skrypt obudowany symbolami, nie? tzn. moglabys to samo powiedziec bez run: "zauwaz czego ci brakuje, pomysl o wymianie, zmierzaj do radosci". Runy tu sa wlasciwie dekoracja. I pytam szczerze, nie zlosliwie, w czym to jest lepsze niz poprostu praca z afirmacja albo terapia poznawcza? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Dionizy.2 Bo dla wielu ludzi symbol angażuje inaczej niż słowa. To nie jest irracjonalne, to jest kwestia tego jak mózg przetwarza różne formaty. Słowo "radość" możesz przeczytać i zignorować, ale symbol który widzisz fizycznie przed sobą działa na wyobraźnię inaczej. To nie jest argument za tym ze runy mają moc samą w sobie, ale za tym ze forma ma znaczenie w pracy z sobą. Terapia poznawcza też używa ćwiczeń, zadań, kart. To nie jest tak różne.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Martusia ma rację ale tylko do pewnego stopnia. Terapia poznawcza ma badania które potwierdzają skuteczność. Praca z runami ma... co dokładnie? Indywidualne relacje. Nie mówię że to złe,sam pracuję z symbolami ale porównywanie tego do terapii to jednak naciąganie. chyba że mamy na myśli wyłącznie samorozwój bez pretensji do bycia metodą leczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Lucjanek No ale nikt tutaj chyba nie twierdzi ze runami leczymy depresję czy coś poważnego. Ja pisałam o zawiści jako o czymś z czym sie zmagam w codziennym życiu,o takim wewnętrznym gryzieniu że komuś idzie lepiej. To nie jest diagnoza kliniczna tylko ludzkie uczucie i praca nad nim. Możesz to robić z terapeutą, możesz z dziennikiem, możesz z runami. Nie rozumiem dlaczego jedno wyklucza drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@kingusiaa)
Połączone: 3 lata temu

No ale, przepraszam że wchodzę w środek, ale mam pytanie do Helenki albo Amethysty, bo one chyba najlepiej znają temat. Skoro można ułożyć te trzy runy jako plan pracy, to czy to jest coś co sie robi raz i zapomina, czy trzeba do tego wracać? Bo mam wrażenie że np. zawiść to nie jest coś co sie przepracuje raz na zawsze


Odpowiedz
Wpisy: 492
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

Kingusia, dokładnie tak, to nie jest jednorazowe. Przynajmniej u mnie tak nie działa. Wracam do tej pracy kiedy czuję że coś znowu siedzi. Trochę jak z porządkami, możesz posprzątać i będzie czysto, ale kurz wraca. i właściwie to jest piękne w tej pracy z runami że ona nie zakłada że coś "naprawi" raz na zawsze, tylko że dajesz sobie czas i uwagę kiedy tego potrzebujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@ewaryst98)
Połączone: 3 lata temu

Hej,mam morze głupie pytanie, ale gdzie w ogóe kupujecie runy? Tzn. te fizyczne, bo czytam watek i zastanawiam sie czy zaczynam od drewnianych, kamiennych czy może samemu je zrobić ma jakies znaczenie. Slyszalem że wlasnorecznie zrobione maja wiecej "tego czegos" ale trudno mi ocenić czy to mit.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Ewaryst98 Tradycja mowi ze sam powinienes je wyrzezbic i zabarwic ale to jest wymog z kontekstu inicjacyjnego ktury malo kto dzis stosuje. Kupione runy dzialaja tak samo jak kupione karty tarota, tzn. to Ty wnosisz intencje i to Ty z nimi pracujesz. Zrobione wlasnorecznie maja ta zalete ze przez sam proces tworzenia juz zaczynasz sie z nimi oswajac i wchodzisz w temat. Ale nie ma zadnego prawa ktore mowi ze kupione sa gorsze.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@marcel50)
Połączone: 6 miesięcy temu

o właśnie miałem podobne pytanie co Ewaryst i cieszę się że Krokusik odpowiedziała. ale mam kontynuacja-up,bo zastanawiam sie czy jak juz mam runy to od czego zacząć z tym tematem zawiści o którym tu mówicie. Tzn. czy jest jakis konkretny "krok pierwszy" dla kogoś kto nigdy z runami nie pracował? @Zywiena73 Ty hyba zaczynałas od czegoś prostszego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Marcel50 Ja zaczęłam od poznania każdej runy osobno, bez żadnego rzucania. Brałam jedną, kładłam na stole, patrzyłam na nią przez jakiś czas i starałam sie poczuć co mi mówi zanim wogóle czytałam o jej znaczeniu. Potem konfrontowałam to z tym co mówią opracowania. no ale, przy zawiści bym Ci radziła żebyś zaczął od Nauthiz, tylko od niej, i zapytał siebie uczciwie co Ci brakuje. Bez kombinowania z systemem na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@klementynka68)
Połączone: 3 lata temu

Wracając do tego co Zywiena pisała o poznawaniu run osobno, to ja robiłam dokładnie tak samo i mysle że to jest jedyna metoda która ma sens na początku. Mnie ktoś kiedys polecił żebym od razu rzucała i interpretowała i to był błąd, bo nie miałam żadnego kontaktu z pojedynczymi runami. Teraz jak trzymam Gebo w ręku to jest jakieś skojarzenie, jakaś barwa emocjonalna. Bez tego to jest jak czytanie książki w nieznanym języku.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@dionizy-2)
Połączone: 3 lata temu

dobra ale to "trzymanie runy w reku i czucie barwy emocjonalnej" to jest cos co mozna wytrenowac z kamykiem z PARKU. Serio pytam czy ktos kiedys porownal? bo zastanawiam sie czy efekt nie jest po prostu efektem skupienia uwagi na przedmiocie,niekoniecznie tej konkretnej runy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Dionizy.2 Można by tak argumentować,ale to trochę jak powiedzieć że medytacja działa bo poprostu siedzisz cicho. Formalnie prawda, ale coś pomijasz. Symbol niesie ze sobą warstwę znaczeń którą Ty sam sobie kiedyś przypisałeś i którą niesie tradycja. Ten kamyk z parku nie ma tej warstwy, chyba że sam ją stworzysz. I właściwie wtedy staje sie twoją runą. Więc pytanie jest trochę odpowiedzią. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@ewaryst98)
Połączone: 3 lata temu

Oj, ej, to ciekawy punkt! Tzn. jak rozumiem to co Amethysta mowi, to w sumie hodzi o to ze runa dziala bo ty w nia wkladasz sens, a nie sama z siebie? To nie jest troche sprzeczne z tym ze maja jakies starozytne znaczenia? Bo jak to jest, te znaczenia sa nasze czy sa jakies obiektywne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulistkowa71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Ewaryst98 Moim zdaniem to pytanie stare jak ezoteryka i odpowiedź brzmi: zależy od tradycji i od podejścia. Są szkoły które mówią że runy to siły kosmiczne niezależne od ludzkiej interpretacji, i są podejścia w których to czysto psychologiczna praca z archetypami. W praktyce większość ludzi miesza jedno z drugim nie zdając sobie z tego sprawy. Nie mówię że to złe, ale warto wiedzieć na jakiej stopie się z tym stoi.


Odpowiedz
Wpisy: 492
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

Oj, ten temat o tym co jest "w" runie a co "w nas" to mogłabym gadać godzinami. Ja gdzieś pomiędzy. Czuję że Gebo jakoś mnie woła kiedy potrzebuje pracy z wymianą, ale ciężko powiedzieć czy to runa "wie" czy ja to wiem i sięgam po Gebo jako po symbol. I szczerze? Przestałam sie tym przejmować. Efekt jest, reszta to filozofia.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: