To mnie trochę uspokaja, bo zaczęłam się zastanawiać, czy w ogóle ma sens pytać runy, skoro i tak pewnie dostanę odpowiedź na podstawie własnych odczuć. Ale z drugiej strony - może właśnie o to chodzi? Żeby nazwać to, co już czuję?
To mnie zastanawia - czy istnieje jakiś sposób, żeby zminimalizować to ryzyko projekcji przy ciągnięciu run? Bo z jednej strony słyszę, że intencja jest ważna, z drugiej - że możemy nieświadomie wpływać na interpretację. Czy ktoś ma na to jakiś patent?
O, 'wyprowadził się nagle' to zawsze mnie zastanawia. Nie pytałaś dlaczego? Bo to może być coś zupełnie przyziemnego - zmiana pracy, rozstanie - ale jednak bym dopytała, zanim zacznę ciągnąć runy o energii miejsca.
Ciemny pokój bez okna to całkiem racjonalne wyjaśnienie dyskomfortu. Ale rozumiem, że chcesz wiedzieć, czy jest coś więcej. Jakbyś miała ciągnąć jedną runę do tego konkretnego pomieszczenia, to co byś chciała zapytać? O historię miejsca, o to, jak ci tam będzie, czy o coś innego?
To dobre pytanie, ale chyba nie wykluczające się. Można chcieć zrozumieć, co się czuje, żeby podjąć decyzję. Nie każdy myśli tak zero-jedynkowo.
Mam pytanie z boku, bo śledzę ten wątek od chwili - czy przy takim pytaniu o mieszkanie w ogóle nie lepiej byłoby użyć rozkładu trójkowego? Przeszłość miejsca, teraźniejszość i potencjał? Bo jedna runa to jednak mało, kiedy pytanie jest złożone.
Gęstszy - to ciekawe słowo. Czy to gęstość powietrza w sensie fizycznym, słabe wietrzenie, mogło być po prostu duszno? Pytam, bo sama kiedyś czułam coś podobnego w piwnicy i okazało się, że to po prostu brak cyrkulacji powietrza i moje własne skojarzenia z piwnicami.
Ale właśnie o to chodzi żeby nie siedzieć i się bać. Weź woreczek, wymieszaj, zapytaj w głowie: 'Co powinienem wiedzieć o tym miejscu?' i wyciągnij jedną. I tyle. Nie możesz tego zrobić źle, jeśli pytanie jest szczere.
Ja bym powiedziała, że 'bezpieczne' jest lepsze, bo 'czy powinnam tam zamieszkać' to pytanie o decyzję, a runy nie zawsze tak działają - one raczej mówią o energiach i stanie rzeczy, nie wydają wyroków. Przynajmniej tak to rozumiem.
Mam pytanie może z innej strony - czy ktoś tu pracował z runami stricte pod kątem przestrzeni? Bo ja kojarzę, że niektórzy używają run do 'czytania' miejsca tak jak się czyta aurę człowieka. To nie jest standardowe zastosowanie, ale czy ktoś ma z tym doświadczenie?
24 znaki to Elder Futhark, na 99%. Inne zestawy mają więcej albo mniej. Dobra, to się cieszę, bo przynajmniej wiem, z czym mam do czynienia. Dobra, obiecuję - usiądę dziś wieczorem, wyciszę się i wyciągnę jedną runę z pytaniem o bezpieczeństwo tego miejsca. I napiszę, co wypadło.
Podpinam się pod to. Przy pierwszym losowaniu dotyczącym konkretnej, stresującej decyzji nie mieszałabym odwróceń do zestawu. I tak będzie dużo do przetworzenia. Odwrócenia to kwestia na później, kiedy już ma się jakiś punkt odniesienia.
Przepraszam, że się wtrącę, bo pewnie to głupie pytanie - ale czy sposób, w jaki się wyciąga runę, też ma znaczenie? Znaczy, czy losuje się ślepo jedną bez patrzenia, czy kładzie się je przed sobą i wybiera intuicyjnie wzrokiem? Bo nie wiedziałam, że jest jakaś różnica.
Ha, Idzik70 ma rację 🙂 Tosieczkaa, działaj, a my tu czekamy. Jak napiszesz co wypadło, to wszyscy się rzucimy z interpretacjami.
A ja mam w tym czasie pytanie do bardziej doświadczonych - bo to mnie naprawdę ciekawi. Czy przy 'czytaniu' miejsca, a nie osoby, interpretacja runy jest taka sama? Bo mieszkanie to nie człowiek, nie ma intencji, nie ma przeszłości w takim sensie jak my. Jak to przekłada się na znaczenie?
Dobra, wróciłam. Siedziałam z tym dobre pół godziny, bo nie umiałam się uspokoić, ale w końcu wyciągnęłam. Jedno losowanie, jedno pytanie - czy to mieszkanie jest dla mnie bezpieczne. Wypadła Hagalaz. Prosto, nie odwrócona. Nie wiem co to znaczy, ale gdy ją zobaczyłam, jakoś mi się wszystko skojarzyło z tym ściśnięciem w żołądku. Może to przypadek, może nie.
