no właśnie i to jest ta różnica między 'gotowością do decyzji' a 'gotowością do konsekwencji'. bo można być gotowym żeby zdecydować ale zupełnie nieprzygotowanym na to co ta decyzja pociągnie za sobą. i runy często to rozróżniają lepiej niż my sami, bo my chcemy jednego a boimy się drugiego i to zaciemnia obraz.
ale jak runy 'rozróżniają' - to nadal ty interpretujesz, prawda? jak nie ma jednej obiektywnej wykładni to skąd wiesz że Hagalaz mówi 'bądź gotowa na konsekwencje' a nie po prostu 'strzeż się'? pytam bez złośliwości, naprawdę chcę to rozumieć
o jejku, dziękuję za ten wątek o Hagalaz i pozycjach bo ja się właśnie tego uczę i naprawdę nie rozumiałam czemu ta sama runa może znaczyć coś innego w różnych układach. to mi bardzo dużo rozjaśniło 🙂 ale mam pytanie - skąd się uczyć tych pozycji? czy są jakieś standardowe układy czy każdy robi swoje?
o jejku, tyle się tu dzieje że ledwo nadążam czytać 🙂 ale wracając do mojego pytania o te pozycje w układzie - czy ktoś może polecić konkretnie jakieś źródło? bo szukałam po necie i jest tyle różnych podejść że głowa boli, jeden autor pisze coś innego niż drugi i nie wiem co jest bardziej 'właściwe'. jakieś książki po polsku może?
ta rozmowa o pozycjach to ważna, ale widzę że trochę odbiegamy od tego co Danusia postawiła na początku wątku. wracając do map energetycznych szlaków i gotowości do decyzji - mam pytanie do tych co tu dłużej pracują z runami: czy wy w ogóle macie jakiś stały układ który stosujecie przy decyzjach życiowych, czy za każdym razem budujecie coś od nowa pod sytuację?
no właśnie i to jest kluczowe, Sigilia dobrze to ujęła. mnie się zdarzyło tyle razy że budowałam układ a tak naprawdę nie wiedziałam co pytam. i wtedy cokolwiek wyjdzie, można to zinterpretować na sto sposobów. ta mapa energetycznych szlaków, o której Danusia pisze, to według mnie jest właśnie o tym - żeby najpierw zobaczyć gdzie w ogóle jesteś, zanim zaczniesz pytać dokąd iść
Kachna, tak! i dlatego tę 'mapę' robię zazwyczaj nie kiedy stoi przede mną konkretna decyzja, ale właśnie kiedy czuję że coś się zmienia i jeszcze nie wiem co. rzucam runy nie pod pytanie tylko pod 'pokaż mi co się dzieje'. i dopiero z tego wyłania mi się czy w ogóle jest jakieś rozwidlenie drogi, czy może jestem w środku jakiegoś procesu i pytanie o decyzję jest po prostu za wcześnie
Danusiu, to co opisujesz mi się bardzo łączy z tym jak patrzę na tranzyt planet, serio - najpierw widzę krajobraz, potem szukam momentu. ale ciekawi mnie jedno, jak ty odróżniasz 'jestem w środku procesu' od 'jestem gotowa i po prostu zwlekam ze strachu'? bo to chyba da się pomylić?
a mogę się tu wtrącić z boku - ta cała rozmowa o 'czuciu' run mnie zastanawia. bo jak każda z was czuje to inaczej to na jakiej podstawie mówicie że runa X oznacza gotowość a runa Y oznacza że jeszcze nie czas? to nie jest po prostu rzutowanie własnych stanów emocjonalnych na losowe symbole?
wchodzę w tę wymianę bo jest ważna. Sauwak ma rację że warto nazywać, ale Martusia też ma rację że granica nie jest ostra. mnie się wydaje że ta mapa energetycznych szlaków Danusi jest właśnie czymś co jest po obu stronach tej granicy jednocześnie - to jest i projekcja i coś więcej. i może właśnie dlatego działa?
ta dyskusja o projekcji kontra coś zewnętrznego kręci się już trochę w kółko, więc może inaczej - ktoś tu próbował kiedyś prowadzić dziennik rzutów i porównywać go z tym co się faktycznie potem działo w życiu? bo to byłby jakiś sposób żeby sprawdzić czy to ma jakiś wzorzec który wykracza poza nastrój danego dnia
ojej, ale ciekawe co Sigilia mówi o procesach vs zdarzeniach! bo ja też miałam to jakoś z tyłu głowy ale nie umiałam tego sformułować. może runy w ogóle nie są od przepowiadania zdarzeń tylko właśnie od czytania procesów? i wtedy pytanie 'kiedy jestem gotowa do decyzji' ma sens, bo gotowość to jest stan, proces - a nie zdarzenie
ale jeśli tak to czy to w ogóle jest wróżbiarstwo? bo wróżbiarstwo kojarzy mi się właśnie z przepowiadaniem zdarzeń. a to co opisujecie to bardziej brzmi jak... sposób do autopoznania? piszę bez złośliwości, serio pytam co to wtedy jest
hej, Leopold czy mógłbyś rozwinąć ten seidr? bo nie słyszałam o tym wcześniej i brzmi interesująco w kontekście tego co tu omawiamy. wiem że to może być dygresja ale wydaje mi się powiązane z tym o czym Danusia pisze
Floks, seidr to praktyka wróżebna i magiczna w tradycji nordyckiej, związana głównie z Freyją i Odynem. Volvy, czyli wędrowne wieszczki, wchodziły w stan transu i 'widziały' - ale to widzenie dotyczyło zarówno przeszłości, teraźniejszości jak i możliwych przyszłości. Nie przepowiadały zdarzeń jak wyroków, bardziej czytały układ energii i tendencji. To jest dokładnie ta perspektywa, o której Danusia pisze - najpierw mapujesz co jest, potem pytasz co z tym zrobić.
to co Leopold mówi o płynności technik jest ważne bo ja też mam wrażenie że myślimy o runach za bardzo przez pryzmat podręcznikowych znaczeń, każda runa = konkretna definicja. a jak się patrzy na starsze źródła to tam to jest dużo bardziej otwarte. sama się w tym łapię, że sięgam do listy znaczeń zamiast siedzieć z runą i patrzeć co do mnie mówi.
wracając trochę do tego co było wcześniej, tego rozróżnienia Sigili na procesy vs zdarzenia - to mi naprawdę siedzi w głowie. bo jeśli runy lepiej czytają procesy to może pytanie 'kiedy jestem gotowa do decyzji' jest w ogóle złym pytaniem? może lepiej pytać 'w jakim miejscu procesu jestem teraz'?
Otyla, dokładnie o to mi chodzi i dlatego ta mapa energetycznych szlaków którą opisałam działa właśnie tak. nie pytam 'czy mam teraz decydować' tylko rozkładam kilka run żeby zobaczyć gdzie jest energia, gdzie jest opór, gdzie coś dojrzewa. i z tego sama wyłazi informacja o gotowości, bez zadawania wprost tego pytania.
ale Danusiu, nie masz wrażenia że to jest trochę tak, że zadajesz pytanie inaczej sformułowane żeby ominąć problem który Sauwak wytknął? no bo jeśli 'widzisz gdzie jest energia' to nadal interpretujesz symbole przez własne filtry. sama sobie mówisz co chcesz usłyszeć, tylko mniej bezpośrednio
właśnie, to co Danusia mówi o zaskoczeniu jest dla mnie kluczowe. jak interpretuję coś co było oczekiwane to zawsze mam wątpliwości czy nie wmówiłam sobie. ale jak wychodzi runa której kompletnie się nie spodziewałam w danym miejscu i potem coś z tego wynika, to trudno mi to tłumaczyć samą projekcją. aczkolwiek wiem że to nie jest dowód, po prostu moje doświadczenie
i tu się robi ciekawa pułapka, bo efekt zaskoczenia też może być częścią projekcji. projekcja nie zawsze jest świadoma, możesz być zaskoczona czymś co podświadomie już wiedziałaś i to co 'wyszło' po prostu to wydobyło. nie mówię że tak jest, mówię że nie wiesz że tak nie jest. to jest zasadnicza trudność w weryfikacji tego rodzaju doświadczeń
Sigilia, wróćmy do twojego dziennika bo mnie to bardzo interesuje. mówiłaś że procesy wychodzą trafniej niż zdarzenia. a jak to wyglądało konkretnie? bo zastanawiam się czy to nie jest czasem tak, że opisy procesów są z natury na tyle ogólne że zawsze można powiedzieć że się sprawdziły
ta rozmowa o weryfikacji jest ważna, ale zastanawiam się czy nie gubimy czegoś w tej potrzebie udowadniania. mapa energetycznych szlaków którą opisuje Danusia jest dla mnie ciekawa właśnie dlatego że nie jest od przepowiadania, jest od orientowania się. i orientacja w terenie nie jest tym samym co GPS który mówi skręć w lewo.
wiesz Wisiaa, w astrologii mam podobny problem i nigdy go w pełni nie rozwiązałam. ale wiem jedno, jak pracuję z tranzytami i coś mi 'układa się' w obraz, a potem faktycznie czuję że lepsza decyzja była inna niż gdybym go nie miała - to dla mnie wystarczy. nie szukam dowodu naukowego, szukam narzędzia które mi pomaga żyć. może to jest po prostu inne zastosowanie niż to o co pyta Jachna.
przeczytałam ten cały wątek i mam takie dość podstawowe pytanie, przepraszam jeśli już było - czy te runy do tej mapy energetycznej to się losuje czy wybiera? bo czytałam że niektórzy losują a niektórzy wybierają świadomie i nie rozumiem czym się różni interpretacja jednego i drugiego
to rozróżnienie losowanie/wybieranie które poruszyłaś Azuryt jest dla mnie kluczowe do całej tej dyskusji o mapie szlaków. bo Danusia mówi że rozkłada kilka run żeby zobaczyć gdzie jest energia - ale nie powiedziała jak je dobiera. i to zmienia wszystko. jeśli losuje, to zakładamy jakiś zewnętrzny wpływ na wynik. jeśli wybiera, to de facto sama już zdecydowała co jest energetycznym centrum, a runy tylko to potwierdzają. Danusiu, jak to u ciebie wygląda w praktyce?
losuje, zawsze losuje. właśnie dlatego że jak zaczynam świadomie wybierać to wiem że zaczynam kombinować 🙂 trzymam wszystkie runą stroną do dołu, mieszam, i ciągnę. i właśnie wtedy te niespodzianki o których mówiłam wcześniej mają szansę w ogóle się pojawić
