Zastanawiam sie ostatnio nad czymś, co mi nie daje spokoju przy pracy z runami. Konkretnie chodzi o Isa - runa lodowa, zatrzymanie, cisza. Teoretycznie ma uczyć odpuszczania, wyciszenia, wejscia w stan pustki. Ale kiedy probuje z nia pracowac, zamiast spokoju dostaję jakiś opór. Jakby runa 'widziała', ze chce odpuscic tylko dlatego, ze mi cos sprawia bol, a nie dlatego ze naprawde jestem gotowy. I zastanawiam sie czy to mozliwe, ze runy w jakis sposob rozroznaja te dwa stany - odpuszczenie z miejsca sily kontra odpuszczenie z desperacji. Ktos mial cos podobnego? Albo pracowal z Isa wlasnie pod katem tej nauki pustki?
Oj, ten temat to mnie lapie za serce bo mam to zapisane w notatkach od dawna. Pracowalam z Isa jakies pol roku temu przy sytuacji, gdy nie moglam przestac myslic o jednej osobie. Caly czas wyciagalam te rune przy rozkladach i na poczatku myslalam ze to znak zeby po prostu czekac, bo Isa = zatrzymanie. Ale jedna starsza praktyczka powiedzial mi wtedy cos, co zmienilo moje podejscie - ze Isa nie pyta cie czy chcesz czekac, ona ZMUSZA cie do zatrzymania sie po to, zebys zobaczyls co tak naprawde trzymasz. I wtedy dotarlo do mnie, ze ja nie odpuszczam bo sie boję co zostanie jak odpuszcze. Wiec moze Hydromanta to wlasnie to? Ten opor to nie runa, to ty?
Mam inne zdanie niz Sigilia. Isa to jest runa procesu, nie runa 'naucz sie odpuszczac'. To rozroznienie jest istotne. Isa zatrzymuje energie po to, zebys nie robil nowych ruchow z niedobrego miejsca, nie po to, zeby cie popchnac ku pustce w buddyjskim sensie. Jesli ktos szuka runy, ktora faktycznie pracuje z odpuszczaniem i oczyszczaniem, to bym spojrzala bardziej na Hagalaz albo na Nauthiz w kontekscie transformacji przez koniecznosc. Pustka jako stan - to juz inne terytorium i szczerze watpie czy to jest to, do czego runy germańskie sa naturalnie przystosowane.
A mozna zapytac Anetta skad to rozroznienie? Bo ja czytalam rozne ksiazki i wszedzie Isa jest opisywana wlasnie jako 'zatrzymaj sie, odpusc, pusc'. Nie chce polemizowac, po prostu mam wrazenie ze rozne tradycje to inaczej interpretuja. Sama niedawno zaczelem pracowac z runami i troche mi miesza, ze co ksiazka to inne znaczenie tej samej runy.
Ciekawe co Anetta mowi, ale mam wrazenie ze troche rozminelismy sie z pytaniem Hydromantego. Bo on nie pytal o historycznosc, pytal o swoje doswiadczenie z pracy. I to doswiadczenie - ze runa 'widzi' stan z jakim do niej przychodzisz - to jest cos co bardzo czesto pojawia sie u ludzi, ktorzy z runami pracuja dluzej. Ja to opisalbym inaczej niz 'runa wie' - powiedzialbym ze ty sam wiesz i rzut, uklad, kontemplacja runy tylko to ci pokazuje. To twoj wlasny wgląd, nie jakis zewnetrzny byt. Tylko pytanie czy to zmienia wartosc tego doswiadczenia?
Hej, wchodze do dyskusji bo mam podobne obserwacje, choć ja z runami nie robie az tak zaawansowanych rzeczy. Ale mam pytanie do Hydromantego - mowisz o energetycznym przekazie, czyli jednak praacujesz z runami aktywnie, nie tylko wrozebnie? Bo to zmienia sprawe moim zdaniem. Przy wrozeniu pytasz. Przy aktywnej pracy probojuesz cos przez rune wyslac albo sprowadzic. I ten opor o ktorym mowisz moze byc czymś zupelnie innym w kazdym z tych przypadkow.
To co opisujesz Hydromanta to przypomina mi cos z pracy z energią ciała, nie tylko run. Kiedy idziesz ku ciszy a wychodzi napiecie - to moze byc znak ze ta cisza, ta pustka, jest gdzies zablokowana. I runa to tylko zwierciadlo. Jak w astrologii - tranzyt Saturna nie sprawia ze masz problem, on tylko oswietla to co juz jest. Może Isa robiłaby tu podobnie?
Hmm, nie do konca sie z tym porownaniem zgadzam. Tranzyt Saturna ma konkretna dategodzine i mozna sprawdzic co sie wtedy dzieje w zyciu danej osoby. Praca z runa to subiektywne odczucie podczas kontemplacji. Nie mowię ze jedno jest wazniejsze od drugiego, ale to sa jednak inne procesy i laczyc ich na zasadzie 'oba sa zwierciadlem' to troche duze uproszczenie. Czego tak naprawde szukasz Hydromanta - narzedzia do wlasnej pracy czy potwierdzenia ze cos co czujesz 'jest prawdziwe'?
Glicynia troche ostro to ujelas 🙂 Ale rozumiem skad to pytanie. Ja u siebie zauwazylam ze jak zaczałam sie za duzo zastanawiac czy moje odczucia przy runach sa 'prawdziwe' czy tylko projekcja, to w ogole przestalam odbierac cokolwiek. I to tez nie bylo dobre. W koncu doszlam do wniosku ze dla mnie to nie jest kwestia prawdy metafizycznej, tylko ze ta praktyka dziala na mnie. I to wystarczy. Ale rozumiem ze dla kogos innego to niewystarczajace.
Przepraszam ze wchodze bo jestem z tarota, ale to co tu piszecie o Isa brzmi podobnie do Hanged Man w tarocie. Tez karta zatrzymania, zawiesenia, ale tez nauki przez nieruchomienie. Czy to mozliwe ze te symbole w roznych systemach wrozebnych 'mowia' o tym samym stanie, tylko inaczej go opisuja? Pytam bo jestem ciekawa czy ktos pracowal z runami i tarotem razem i widzial te polaczenia.
Wracajac do glownego tematu bo troche odpłynelismy - czy ktos moze mi powiedziec jakie sa praktyczne cwiczenia z Isa jesli chodzi o te nauke odpuszczania? Hydromanta mowi o kontemplacji i meditacji, ale jak to dokladnie wyglada? Siadasz z runa przed soba i co potem?
A czy probowales pracowac z Isa razem z jakims kamieniem wyciszajacym? Ja co prawda nie pracuje z runami ale z afirmacjami i kamieniami, i wiem ze przy trudnych afirmacjach (tych na odpuszczanie wlasnie) pomaga mi akwamaryn albo lepidolit. Moze przy runach tez cos by wsparło? Nie wiem czy to ma sens w tym kontekscie, pytam szczerze.
Laczyc rune z kamieniem to jak najbardziej mozna, ja tak robie. Ale przy Isa bym uwazala - to jest runa hamowania energi, i dododanie do tego lepidolitu ktory tez wycisza... mozna sie za bardzo 'zamrozic' jesli cos juz jest zablokowane. Imo lepsza para dla Isa w pracy nad odpuszczeniem to Berkana albo Laguz - cos co potem ta zamrozóna energie puści w ruch. Sama Isa bez kontekstu moze byc za ciasna.
Hej, przepraszam ze wchodze z głupim pytaniem ale czytam ten watek i troche gubię sie w terminach. Czym sie rozni praca aktywna z runa od wrozenia? Bo jak rozumiem wrozenie to 'co mnie czeka', a aktywna praca to co - ze ty cos robisz z ta runa? Jak to wyglada fizycznie? Nie mam pojecia o runach wgl ale temat mnie zaciekawil.
Dobra, trochę rozumiem już różnicę po tym co napisał Wieszczbiarz. Ale mam jeszcze jedno pytanie - jak to jest z tą Isa konkretnie, bo wszyscy o niej mówią w kontekście odpuszczania, a Anetta mówi że to nie tak. To jak ona właściwie 'działa' podczas tej aktywnej pracy? Czy to znaczy że po prostu siedzisz i się nie ruszasz?
nie chodzi o fizyczne nieruszanie sie. chodzi o to ze wchodzisz w stan w ktorym nie generujesz nowych impulsow, nie wypychasz energii na zewnatrz. to bardziej zatrzymanie wewnetrzne. i wlasnie tu jest ten paradoks o ktorym pisalem na poczatku - jak ktos ma tendencje do trzymania, to ta runa moze zamiast uczyc pustki, wzmocnic blokade
No i tu dochodzimy do sedna. Isa nie 'uczy' niczego w sensie pedagogicznym. Ona opisuje stan. Lodowy bezruch. Czy ten stan jest dla ciebie dobry czy zły, to zalezy od tego co juz w sobie masz. Dlatego praca z Isa bez rozeznania gdzie jestes energetycznie to troche jak branie zimnego prysznicy nie wiedzac czy masz goraczke czy hipotermie.
To co Anetta pisze brzmi logicznie, ale mam wrazenie ze troche odsuwamy od siebie te runy jako cos co moze faktycznie pomagac. Ja jak pracowalam z Isa to czulam ze cos sie we mnie uspokaja, cos zwalnia. I to bylo dobre uczucie. Moze nie jest to 'nauka odpuszczania' w sensie ze runa mnie nauczyla, ale cos sie jednak dzieje, nie? Moze to bardziej ze runa daje przestrzen na to co juz w sobie masz?
słuchajcie, ja to rozumiem intelektualnie co Anetta mowi, ale w praktyce to rozroznienie jest niemal niemozliwe do utrzymania podczas samej medytacji. jak siedzisz z runa, to nie mozesz co chwile sprawdzac 'czy to moja cisza czy cisza runy'. w pewnym momencie to przestaje miec znaczenie i chyba o to wlasnie chodzi w tej pracy - o zatarcie tej granicy a nie jej pilnowanie
Sigilia ma punkt. I tu wracamy do pytania Hydromantego, bo on nie pytal czy Isa istnieje obiektywnie, pytal czemu przy niej wyłazi napiecie zamiast ciszy. I ta obserwacja sama w sobie jest ciekawa niezaleznie od filozofii. Co sie dzieje energetycznie kiedy idziesz ku lodowi i zamiast lodu czujesz ogien?
to co Wieszczbiarz opisuje to jest klasyczny opor ciala przed zmiana stanu. nie runowego, ciala wlasnie. jakbys probowal zatrzymac oddech, to najpierw czujesz panik nie spokoj. moze z energia jest podobnie - najpierw wychodzi wszystko co trzymane, zanim przyjdzie cisza. hydromanta czy probowales byc dluzej z tym napieciem zamiast od niego uciekac?
hmm, zmeczenie po pracy z runa to nie jest dobre. moim zdanie to znak ze cos jest nie tak z podejsciem, nie z runa. bo dobra praca energetyczna powinna dawac jakies odciazenie nie zmaczenie. Hydromanta moze robisz za duzo wysiku kognitywnego zamiast po prostu byc z symbolem?
a mam pytanie troche z boku - czy te runy to w ogole ma sens w takim uzyciu jeśli ktos nie jest zwiazany z tradycja germanską? bo w numerologii tez mamy symbole i znaczenia, ale tam jest jakis system matematyczny ktory dziala niezaleznie. a runy to nie jest jednak cos specyficznie kulturowego?
no ok, ale wtedy to jest troche jak uzywanie chińskich znakow do medytacji bo ladnie wyglądają, nie? nie mowię ze zle, po prostu - czy wtedy ta praca jest z runa czy ze swoją projekcja na rune?
Trzygłow zadaje sensowne pytanie choc moze nie zdaje sobie sprawy ze to jest jeden z największych sporów w środowisku. Część badaczy uważa ze znaczenia run to konstrukt XIX-wieczny nabudowany na slabo zachowanych fragmentach. Wiec 'oryginalna tradycja' do ktorej sie mozna 'poprawnie odnosic' jest w duzej mierze fikcja.
nie wiedziałam ze z runami jest az taki problem historyczny. myślałam ze to jest jak tarot - stare, ustalone. a tu wychodzi ze to bardziej skomplikowane. to jak właściwie maja pracowac osoby ktore nie znają tych historycznych debat? po prostu intuicyjnie?
intuicyjnie to jedno ale bym dodala ze warto miec choc podstawowe pojecie o znaczeniach, nawet jesli sa 'zrekonstruowane'. bo praca z symbolem zupełnie bez kontekstu to jest praca z kształtem, nie z runa. a ksztalt pionowej linii nie ma w sobie wiele. to znaczenia nadaja mu gestosc
