Forum

Asystent AI
Runy a nauczenie si...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a nauczenie się granic w relacjach - czy mogą wspomóc

Strona 3 / 3

Wpisy: 73
(@inwokacja_98)
Połączone: 3 lata temu

hm, karaoke z runami to niezłe określenie Marceli, ale troche niesprawiedliwe. każda żywa tradycja adaptuje stare formy. galdry które opisujesz - z konkretnym kontekstem rytuału - nie przetrwały w całości i nikt z nas nie odtworzy ich precyzyjnie. to co mamy to fragmenty, interpolacje i własna praktyka. 😮 to nie jest gorsze, to jest inne. @Sonia83 Właściwie miałaś z dźwiękiem coś do czynienia ezoteryczne wcześniej czy to byłoby coś nowego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Inwokacja_98 nic w tym sensie. śpiewam i gram ale to zawsze było dla mnie muzyka, nie rytuał. chociaż - właściwie teraz jak to piszę, to pamiętam że kiedy ćwiczyłam pewne partie które były dla mnie trudne emocjonalnie, to cos się wtedy otwierało. ciężko powiedzieć czy aby nie jest to właśnie to o czym mówisz, tylko bez nazwy


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@mirka03)
Połączone: 1 rok temu

no i to co Sonia mówi jest naprawdę ważne, bo chyba pokazuje że granica między muzyką a rytuałem jest cieńsza niż myślimy? to znaczy, czy nie jest tak że intensywne granie TO JEST forma pracy z energią, i właśnie dlatego Sonia jest po tym taka rozbita, bo nie ma żadnej ochrony ani zamiaru który by to porządkował? 🙁


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@lucynka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Mirka03 Zatrzymaj się chwilę bo to jest dość duże założenie. intensywne granie jest przede wszystkim intensywnym graniem. to że ktoś jest po tym zmęczony to niekoniecznie znak że przepływa przez nią energia w sensie ezoterycznym - może po prostu gra jak szalona i to jest fizyczne i emocjonalne wyczerpanie. nie wszystko co intensywne jest rytuałem 🙂


Odpowiedz
(@mirka03)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Lucynka ojejciu, no ale skąd wiemy gdzie jest granica między "po prostu zmęczona" a "wypłukana energetycznie"? sama przyznałaś wcześniej że jesteś sceptyczna w sprawach czakr, więc może nie jesteś najlepsza do oceniania co jest czym. Sonia sama mówi że to nie jest normalne zmęczenie 🙂


Odpowiedz
(@lucynka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Mirka03 to już lekka nadinterpretacja. ej, masz rację że jestem sceptyczna, ale to nie znaczy że nie mogę pytać. i właśnie dlatego pytam - bo chcę żeby Sonia rozróżniła co czuje, nie żeby automatycznie wkładać to w jeden worek. Sonio, powiedz mi - jak to fizycznie wygląda po koncercie? co konkretnie czujesz? 🙂


Odpowiedz
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Lucynka no... drżenie rąk, mgła w głowie, uczucie że skóra jest za cienka i wszystko ją drażni. jakiś czas potem płaczę i nie wiem czemu. to nie jest po prostu "jestem zmęczona", bo kiedy jestem zmęczona to po prostu zasypiam. a tu zasnąć nie mogę mimo że padają z nóg


Odpowiedz
(@jarzmianka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 71

@Sonia83 A to co opisujesz brzmi jak coś co znam z własnego doświadczenia po bardzo intensywnych sytuacjach grupowych. i powiem ci szczerze - to może być po prostu układ nerwowy. drżenie, mgła, nadwrażliwość dotykowa i paradoksalna bezsenność przy skrajnym zmęczeniu to są bardzo konkretne objawy przeciążenia. nie mówię że runa nie może tu pomóc, ale najpierw upewniłabym się że nie ma tu czegoś bardziej przyziemnego ^^


Odpowiedz
Wpisy: 90
Rozpoczynający temat
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

A no tak, właśnie tu jest ten moment gdzie mi trudno zdecydować co jest czym - ciało, energia, granice, psychologia. ^^ one są u mnie tak pomieszane że właściwie nie wiem od czego zacząć. i morze właśnie dlatego siadam z runą - bo to jest jedyne pytanie które brzmi dla mnie wystarczająco szeroko żeby objąć to wszystko naraz


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tak sobie myślę, basieńko, to co napisałaś na końcu to jest dla mnie sedno całego watku. siedzisz z runą, rozumiesz, i dalej siedzisz. i wiesz co - moze to nie jest porażka? moze to jest właśnie ten moment gdy praca ZACZYNA sie naprawdę bo do tej pory to był tylko wstęp, rozgrzewka. pytanie ktore mam do ciebie jest takie - czy kiedy siedzisz z tą runą, to co konkretnie rozumiesz? co ci się uklada w glowie?


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@ircia)
Połączone: 2 lata temu

dobra, wtrącę się bo ten temat z galdrami i muzyką mnie ciągnie od kilku postów. Marceli miał rację że to nie jest po prostu śpiewanie, ale Inwokacja terz ma rację że pełnej tradycji nie odtworzymy. i teraz pytanie do wszystkich - po co nam wogóle historyczna precyzja jeśli efekt jest inny niż zamierzony? sonia opisuje że po graniu jest rozbita. czy to jest efekt pracy z energią, czy po prostu brak ochrony? bo to jest różnica


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

o, wchodzę w ten temat bo mnie to ciekawi od strony czakr. @Sonia83 To co opisujesz - drżenie rąk, mgła, skóra za cienka - to brzmi jak otwarta czakra serca i gardła bez żadnego uszczelnienia po sesji. granie na instrumencie angażuje gardłową szczególnie jeśli grasz z dużą ekspresją. i jeśli nie zamykasz tej energii po skończeniu, to dosłownie zostajesz otwarta. Algiz mogłaby tu działać jako ten brakujący element


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzmianka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 71

@Ryszard hm, rozumiem intuicję, ale ostrożnie. przypisywanie konkretnych objawów do konkretnych czakr to jest dość śliski teren, szczególnie kiedy mamy do czynienia z objawami które mogą mieć bardzo prozaiczne przyczyny. @Sonia83 Naprawdę pytam bez złośliwości - czy miałaś kiedyś badane ciśnienie po takich koncertach? albo poziom żelaza? bo to co opisujesz pasuje też do niedociśnienia powysiłkowego 🙁


Odpowiedz
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Jarzmianka badania miałam w tym roku i wszystko okej. rozumiem skąd pytasz i to jest ważne że o to dbasz, ale to nie jest tak że się nie sprawdzałam. co do Ryszarda - ciężko powiedzieć czy to czakry, naprawdę nie wiem. ale to co mówi o "zamknięciu" po sesji jakoś do mnie trafia. jakby mi brakowało jakiegoś sygnału dla siebie samej że "to już, koniec, wychodzę z tej przestrzeni"


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Sonia właśnie powiedziała coś bardzo konkretnego i praktycznego - brakuje jej sygnału zamknięcia. i to jest miejsce gdzie runa może działać bardzo dosłownie,nie metaforycznie. nie jako energia, nie jako magia, ale jako fizyczny gest który mówi układowi nerwowemu: koniec trybu wydawania, zaczynam tryb zbierania. to jest zwykła psychologia kotwiczenia, tylko z ezoteryczną naklejką


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mirka03)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Telepatka78 Ale czy jak to jest tylko "naklejka" to w ogóle ma sens? to znaczy, jeśli efekt jest czysto psychologiczny to po co runa? mogłaby sobie Sonia klasnąć trzy razy i miałoby to samo działanie. co jest w runie że jest lepsza od klaśnięcia?


Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Mirka03 a co jest złego w klaśnięciu jeśli działa? serio pytam. runa ma tę przewagę że niesie z sobą warstwę znaczeniową, historię, intencję która jest bardziej rozwinięta niż gest. ale jeśli ktoś klaska i mu pomaga to niech klaska. nie ma tu konkursu na najbardziej ezoteryczną metodę


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Kurcze, o, Telepatka to powiedziała ważną rzecz. bo ja się zastanawiam czy w ogóle nie mieszamy tu dwóch różnych problemów. jeden to granice energetyczne podczas grania czyli to co Sonia opisuje. a drugi to granice w relacjach co jest tematem Basieńki. i te dwie rzeczy się tutaj spotkały ale to nie jest to samo. czy ktoś jeszcze to widzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Goryczka Widzę to i masz rację że to nie jest to samo, ale dla mnie jest połączone. bo właśnie ta niemożność zamknięcia się po czymś intensywnym, to moje granice w relacjach. to ten sam mechanizm - ktoś na mnie coś "gra", a ja nie wiem kiedy powiedzieć stop, kiedy się zamknąć, gdzie jest moje i gdzie jest twoje. więc słuchając Soni słyszę siebie, tylko że w innym kontekście


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Basieńka powiedziała tutaj coś ważnego i nie chcę żeby to przepadło w dyskusji. połączenie między brakiem granicy energetycznej a brakiem granicy w relacjach to nie jest poetycka metafora. to jest naprawdę możliwe że to jest ten sam wzorzec działający na różnych poziomach. ale żeby runa mogła coś z tym zrobić, trzeba najpierw rozumieć ten wzorzec intelektualnie. czy Basieńka wie SKĄD ten brak granic pochodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@achatka58)
Połączone: 2 lata temu

czytam ten wątek i sie przyglądam od dawna i w sumie rzadko piszę, ale to zdanie Basieńki o tym że "nie wiem gdzie jest moje a gdzie twoje" - to jest tak dokladnie to co sama czuję że nie mogłam nie napisać. i jestem ciekawa czy ktoś tu próbował Isa do tego? nie Algiz, tylko właśnie Isa - lód, zatrzymanie, wyraźna granica między przed i po


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@inwokacja_98)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 73

@Achatka58 Isa to ciekawy pomysł ale ma swoje pułapki jeśli ktoś już i tak się blokuje. Isa nie uczy granic w sensie dynamicznym, ona zatrzymuje. dla kogoś kto ma tendencję do zamrażania się zamiast do stawiania granic, to morze wzmocnić zły wzorzec a nie dobry. Algiz jest lepsza właśnie dlatego że ona jest aktywna - tarcza, nie ściana


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@ircia)
Połączone: 2 lata temu

dobra, ale tu znowu wchodzimy w interpretację run jako czegoś co "działa samo". @Inwokacja_98 Jak rozumiesz że Isa "wzmacnia wzorzec"? co to fizycznie znaczy w praktyce? bo mam wrażenie że przypisujemy runom sprawczość której nie możemy zweryfikować


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@inwokacja_98)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 73

@Ircia sprawczości zewnętrznej nie twierdzę. mówię o działaniu intencji i skupienia uwagi. jeśli przez kilka dni skupiasz się na Isa, na zatrzymaniu, na lodzie, to twój mózg dostaje konkretny sygnał. i jeśli masz skłonność do zamrażania się w trudnych sytuacjach, ten sygnał idzie w złą stronę. to jest psychologia, nie magia. chociaż dla mnie to nie są osobne rzeczy


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@lucynka)
Połączone: 2 lata temu

Inwokacja powiedziała coś co wydaje mi sie uczciwe - że to jest psychologia. i mam pytanie do całej grupy: ile z tego co tu opisujemy to jest praca z symbolem jako kotwicą psychologiczną, a ile to jest przekonanie że runa jako taka coś robi? bo to są różne roszczenia i różne oczekiwania. i myślę że warto to rozróżniać, szczególnie kiedy Basieńka czka na coś co jej pomoże


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Lucynka stawia dobre pytanie i nie chcę go zostawić bez odpowiedzi. w moim doświadczeniu to rozróżnienie jest ważne przede wszystkim dla osoby która pracuje z runą. jeśli wierzysz że runa "robi coś sama", możesz czekać pasywnie. jeśli rozumiesz że to ty pracujesz z symbolem i symbol pomaga ci ogniskować intencję, to pracujesz aktywnie. Basieńko, po której stronie tego rozróżnienia stoisz?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

przepraszam że sie wtrącam bo jestem tu raczej na początku drogi z runami ale to pytanie Wrozanki mnie uderzyło. bo chyba ja też nie wiedziałam że to jest ważne rozróżnienie? 😉 to znaczy - czy muszę wiedziec DLACZEGO runa działa żeby ona działała? czy wystarczy że chcę żeby działała?


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Monisia pyta o cos co filozofowie zadają sobie od wieków i nie zamierzam tego rozstrzygać w poście 🙂 ale tyle mogę powiedzieć - intencja jest zawsze ważna. nie musisz rozumieć mechanizmu,ale musisz wiedzieć czego chcesz. runa jest jak słowo w obcym języku - możesz je powiedzieć bez rozumienia i cos się stanie, ale rozumiejąc powiesz je z inną siłą 😮


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Szeptucha ladnie to ujela, ale wracam do watku praktycznego bo nie chce zeby Basienka zgubila sie w filozofii. Basienko, piszesz ze siedzisz z runa i rozumiesz i dalej siedzisz. mam wrazenie ze "siedzenie" to jest twoj sposob na odkladanie czegos. czy jest cos konkretnego co powinna zmienic w relacji i po prostu tego nie robisz? nie z braku rozumienia, tylko z leku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Ewunia70 To mnie zatrzymało. masz rację że siedzę. ale nie wiem co mnie blokuje - nie chodzi o to że nie chcę, bo chcę bardzo. bardziej chodzi o to że... nie wiem jak to zrobić fizycznie? to znaczy - ok, rozumiem że Algiz jest o granicy, siedzę z nią, czuję coś, i co dalej? co ma byc tym krokiem który nie jest kolejnym siedzeniem?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

no wlasnie, dobre pytanie i też je sobie zadalam jak pisałam ten post. bo jak mysle o tym jak sama zaczynalam, to tez dlugo siedzialam i "rozumiałam". a potem ktoregos dnia w srodku rozmowy z kolezanka - taka ktora zawsze mnie wciaga w swoje dramaty - po prostu powiedziałam "nie mam teraz na to zasobow". I to nie był rytual, nie było runy przy mnie ale te tygodnie pracy z Algiz jakoś to zbudowały. nie potrafię ci wskazac konkretnego momentu kiedy się przełączyło. moze wlasnie nie ma takiego jednego kroku??


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@ircia)
Połączone: 2 lata temu

słuchajcie, czytam tą wymianę między Basieńką a Ewunią i mam jedno konkretne pytanie bo mi to nie daje spokoju. czy ktokolwiek z was próbował prowadzić notatki z tych sesji? to znaczy - zapisywać co myślicie zanim usiądziecie z runą, i co po? bo bez tego nie ma jak sprawdzić czy coś się faktycznie zmienia czy tylko mamy wrazenie że się zmienia. mam swój zeszyt od trzech lat i naprawdę widać różnicę kiedy się patrzy wstecz, a bez zeszytu pewnie bym myślała że stoję w miejscu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Ircia prowadzę coś w rodzaju notatek, ale bardziej chaotycznych. piszę po sesji jak się czuję, co przyszło do głowy. ale nie piszę "przed" i to może być właśnie to czego mi brakuje. jak długo musiałaś to robić zanim zobaczyłaś jakiś wzorzec?


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

No proszę,wracając do tego co Basieńka powiedziała o muzyce i "nie wiedzy co dalej" - mam wrażenie że dla muzyków ten problem jest szczególnie specyficzny właśnie dlatego że granie jest wyćwiczonym otwieraniem się. ćwiczysz się przez lata żeby być przeźroczysta, żeby muzyka szła przez ciebie. i potem to samo ciało ma nagle ustawić ścianę. to jest dosłownie sprzeczny trening. wiec może praca z runą dla muzyka powinna wyglądać inaczej niż dla kogoś kto nie ma takiego uwarunkowania?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Telepatka poruszyła coś co uważam za ważne i chcę to rozwinąć, bo rzadko ktoś to mówi wprost. ten "sprzeczny trening" o którym pisze - to nie jest tylko metafora. układy nerwowe naprawdę uczą sie trybów i jeśli przez lata trenujesz otwartość jako kompetencję zawodową, to zamykanie wymaga oddzielnej, świadomej pracy. runa w tym kontekście może działać jako sygnał dla ciała że teraz jest inny tryb - ale tylko jeśli ta praca jest regularna i ma konkretny kontekst. jeden rytuał nie przepisze wzorca który budowałaś latami. i to nie jest pesymizm, to jest po prostu jak działa nawyk


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: