no właśnie i tu jest moje "ale". Anastazjaa mówi uczciwie - "jako praktyka koncentracji". tylko potem to się gubi w rozmowie i ludzie zaczynają myśleć że dźwięk runy dosłownie zmienia coś w polu energetycznym. a to są dwie bardzo różne rzeczy. pierwsza jest psychologicznie uzasadniona, druga wymaga dodatkowych założeń których nikt nie weryfikował 🙁
aha, dobra ale wróćmy na chwilę do samego tematu wątku bo mam pytanie które mnie od początku nurtuje. fobia wysokosci to często jest coś bardzo konkretnego, somatycznego, panika, zawroty głowy, paraliż nog. i czy praca z runą przez tydzień to jest w ogóle adekwatna skala do czegoś takiego? nie mówię złośliwie, naprawdę pytam. bo może runy mogą wskazać źródło fobii jak jest w tytule, ale to jeszcze nie znaczy że ją przepracują
dodam tylko że fobie mają bardzo konkretny mechanizm neurologiczny, warunkowanie lękowe, ścieżki w ciele migdałowatym, to jest dosłownie fizjologia. praca symboliczna może być świetnym wsparciem przy terapii bo angażuje inne obszary mózgu, narrację, obraz, intencję. ale sama w sobie nie "wymaże" wyuczonej reakcji strachu. to by było zbyt proste. Pustelka, jak silny jest ten lęk wysokości, mówisz że nigdy nie testowałaś po bieganiu?
nie jest paraliżujący na co dzień, nie mieszkam w górach 😀 ale jak jestem gdzieś wyżej np. na balkonie wyżej niż trzecie piętro albo na wieży widokowej to mam takie kompletne zamrożenie, nogi jak z waty, serce. wiadomo że to nie jest coś co mnie uniemożliwia życie ale chciałabym to rozumieć, skąd to się wzięło. i właśnie po to sięgnęłam do run
przepraszam że się wtrącam bo głównie czytam ten wątek, ale mam pytanie do Pustelki - czy próbowałaś sprawdzić w jakimś innym układzie kart albo run co może być źródłem? bo może warto by było zrobić np. celtycki krzyż tarotem właśnie pod kątem "skąd pochodzi ten lęk", to jest dość rozbudowany układ i mógłby dać więcej kontekstu niż pojedyncza runa
dobra słuchajcie mam zupełnie inne pytanie które mi chodzi po głowie. czy lęk wysokości mógłby być tak naprawde lękiem przed utratą kontroli albo przed upadkiem w sensie metaforycznym? i czy runy to wtedy mogłyby odkryć? bo jak tak patrzę na ten watek to mi się wydaje że tutaj idzie o coś szerszego niż samo stanie na balkonie
no ale to jest bardzo swobodna interpretacja ja mogę wyciągnąć z kazdej runy metafore pasjuącą do każdego lęku jesli chcę. to jest właśnie ta moja wątpliwość z początku wątku - czy to nie jest po prostu opowiadanie sobie historii która pasuje do tego co już wiemy? 🙁
ojej ,dużo tutaj pojęć ktróych nie znam. to Thurisaz to jest jedna z 24 run czy ich jest więcej? i skąd się bierze ta kolejność, to jest jak alfabet tylko że inaczej zapisany?
ojej, dużo tutaj pojęć których nie znam. to Thurisaz to jest jedna z 24 run czy ich jest więcej? i skąd się bierze ta kolejność, to jest jak alfabet tylko że inaczej zapisany?
a mam pytanie bo czytam ten wątek od dłuższego czasu i nie rozumiem jednej rzeczy. jeśli runa może wskazać źródło lęku, to czy to działa tak że dosłownie "trafia" właściwa runa przy losowaniu, czy to zawszę jest kwestia interpretacji tego co się wylosuje? bo jeśli to drugie to Fomalahut ma racje i każda runa da się dopasować
i tu dochodzimy do sedna. mnie bardziej interesuje czy Pustelka po tym tygodniu z Algiz cokolwiek zauważyła. to jest jedyna rzecz którą można jakoś zweryfikować w praktyce, reszta to jest dyskusja filozoficzna
haha no właśnie miałam pisać właśnie o tym! skończyłam tydzień z Algiz, galdr rano i wieczór jak mowilyscie. i przyznam że... nie wiem co myslec. lęk wysokości jako taki nie zniknal, ale coś się zmienilo w tym jak o nim mysle? jakby mniej mnie definiował. nie wiem czy to runa czy po prostu tydzień skupienia na jednej rzeczy
mam inne pytanie do Pustelki - czy robiłaś w tym tygodniu też to bieganie o którym pisałaś wcześniej? bo jeśli tak to jak odróżnisz co zadziałało, runa, ruch, czy poprostu czas
to jest akurat sensowne podsumowanie. aktywna ekspozycja na temat lęku, nawet symboliczna, to jest coś. i połączenie z wysiłkiem fizycznym który reguluje kortyzol - obstawiam że to razem daje efekt. z runami czy bez 🙂
wracając do pytania z poczatku tego wątku, czy runy mogą wskazać źródło fobii - myślę że odpowiedź jest: mogą wskazać symboliczny obraz tego źródła. nie diagnoze kliniczną, nie wspomnienie z dzieciństwa, ale jakość energetyczną, archetyp, który kryje się za tym lękiem. i to może być punkt wejścia do głębszej pracy, terapeutycznej albo samorozwojowej
ale co to znaczy "jakość energetyczną"? to brzmi jak coś bardzo nieokreślonego. jakbym zapytał lekarza o diagnozę a on mi powiedział "twoja choroba ma nieprzyjemny charakter". co z tym zrobić?
