Hej, mam pytanie do wszystkich którzy pracują z runami regularnie. zaczełam prowadzić taki dziennik gdzie nie tylko zapisuję interpretacje ale też je rysuję - poszczególne runy, ich układ, skojarzenia wizualne jakie mi przychodzą. I zastanawiam się czy to wogóle ma sens czy może zakłóca ten przekaz? Bo jak mam Ansuz i przychodzi mi do głowy jakiś obraz to rysuję go obok, ale nie wiem czy to jeszcze praca z runą czy już moje własne fantazje. I teraz akurat siedzę nad piątym czakramem bo ostatnio ciągnęły mi się runy bardzo mocno w tamtą stronę - Ansuz, Mannaz, przy jednym rzucie nawet Gebo. macie jakieś doświadczenia z takimi dziennikam ilustrowanymi? :>
Pytanie o piąty ośrodek energetyczny mnie tu przyciągnęło bo to jest właśnie obszar gdzie ilustrowanie może mieć sens głębszy niż się wydaje. Czakra gardła odpowiada za ekspresję, za to co wydobywamy na zewnątrz, i rysowanie interpretacji to jest dosłownie akt twórczej ekspresji. Więc jeśli Ansuz ciągnie cię w tym kierunku - to może nie przypadek że chcesz to malować. Ale mam pytanie do ciebie - piszesz że runy "ciągną się w tamtą stronę". Ciągną znaczy co, wypadają w kolejnych rzutach czy masz jakieś fizyczne odczucia w gardle przy pracy?
a ja mam takie dzienniki od lat i nigdy sie nie zastanawialam czy to "zakłoca przekaz" bo dla mnie rysowanie to jest czesc przekazu. runa to nie tylko literka, to wibracja i jak ta wibracja budzi we mnie jakis obraz to ten obraz jest wiadomoscia tyle samo co sama runa. Choc przyznam ze z piatym czakramem to mam swoje przejscia, Ansuz mi zawsze cos komplikuje przy gardle a niewiem czy to tylko moja projekcja
No dobra ale tutaj pojawiają się dwa osobne tematy i warto je rozdzielić. Pierwsze - czy ilustrowanie interpretacji zaburza pracę z runą? to jest pytanie o metodologię. Drugie - czy układ Ansuz-Mannaz-Gebo faktycznie wskazuje na piąty ośrodek? I to jest pytanie ktore mozna sensownie przedyskutowac, ale nie razem z pierwszym. bo jak zmieszamy technikę prowadzenia dziennika z interpretacją konkretnego układu to za chwilę będziemy rozmawiać o wszystkim i o niczym.
Hej, mam pytanie bo nie rozumiem jednej rzeczy. Jak mówisz "blokuje mój głos" to masz na myśli dosłownie - problemy z mówieniem, gardłem, wyrażaniem się - czy to jest taka metafora na coś innego? Bo to zmienia interpretację całkowicie i zanim ktoś tu zacznie tłumaczyć co Mannaz robi przy piątym czakramie to by warto wiedzieć o co w ogóle pytałaś runy.
no właśnie, i to jest kluczowe pytanie bo Gebo w tym układzie to może być albo dar który blokje (paradoks daru), albo relacja która tłumi ekspresję, albo umowa z kimś która cię ogranicza. Trzy zupełnie różne rzeczy i każda z nich inaczej się ma do piątego centrum. jak Gebo padlo na jakiej pozycji - ostatnie? Bo kolejność ma znaczenie ogromne. 🙁
Właśnie, Gebo jako wskazowka dzialania przy blokadzie piątego osrodka - to jest interesujące. Gebo to wymiana, dawanie i branie w równowadze. Jeśli piąty czakram jest zablokowany to często jest tak że albo za dużo bierzemy czyjejś energii słownej (słuchamy, absorbujemy ale nie oddajemy), albo odwrotnie - mówimy za dużo a nie sluchamy. Gebo mówi: wyrównaj wymianę. ale bez wiedzy co Ansuz na pierwszej pozycji wskazał jako przyczynę - nie powiem ci więcej. Co Ansuz ci mówił?
weeeź, ansuz na pierwszej to niemal zawsze sprawa komunikacji z wyższym aspektem siebie albo z jakims bóstwem czy duchem opiekunczym. Jako przyczyna blokady - mozliwe ze ta blokada jest wlasnie w sluchaniu, nie w mowieniu. Moze cos przychodzi do ciebie a ty tego nie slyszysz bo jest za duzo szumu
przepraszam ze sie wtracam ale co to jest piaty czakram? o czym mówicie bo nie wiem czy dobrze rozumiem
I tu się z Niedolą zgadzam - to są dwa różne systemy i łączenie ich "na skróty" morze prowadzić do interpretacyjnego bałaganu. Runy mają swoją własną kosmologię, swój system swiata i te znaczenia nie przekładają się jeden do jednego na hinduskie czakry. To nie znaczy że nie można pracować jednocześnie z oboma, ale zeby nie mylić że "Ansuz = piąta czakar" bo to uproszczenie które może zaciemnić a nie rozjaśnić.
o, mnie ten wątek bardzo wciągnął! Sama ostatnio miałam ciągłe wypadanie Kenaz i zastanawiałam się czy to też może być o jakimś ośrodku. I właśnie zaczęłam też rysować, bo jak siadam do zapisek to czuję że słowa są za płaskie. Leonora - a jak wyglądają twoje rysunki, to są jakieś konkretne obrazy czy bardziej abstrakcyjne wzory?
Sieć nici wokół szyi - to dość jednoznaczny obraz. Pytanie czy ta sieć pochodzi z zewnątrz czy z wewnątrz, bo to by zmieniało interpretację. Jeśli ktoś inny tę sieć założył to jedna historia, jeśli sama ją tkasz to zupełnie inna. Patrząc na układ z Mannaz w środku - Mannaz to człowiek, relacje, lustro. Może ta blokada jest związana z tym jak postrzegasz siebie w oczach innych?
Słuchajcie, wracając do pierwotnego pytania które gdzieś zginęło - czy ilustrowanie interpretacji ma sens. Ja pracuję z kartami i tam rysowanie własnych skojarzeń do kart to jest całkowicie uznana praktyka, więc nie widzę powodu żeby przy runach było inaczej. Obraz który "wychodzi sam" jak opisujesz to jest dokładnie to czego szukasz przy pracy intuicyjnej. To nie są twoje "fantazje", to jest twoja psychika która przetwarza symbolikę. Tyle że trzeba uważać żeby za bardzo nie "doklejać" własnych historii do runy - znaczenie runy jest pewnym punktem wyjścia a nie twoją projekcją.
ja mam podobne pytanie co Zawilec, bo jak to w ogóle wygląda w praktyce to rozróżnienie? przepraszam może głupie pytanie
ten obraz z siecia mnie nie odpuszcza od kiedy Eteria to sformulowala. czy ja sama tkam tę siec. i chyba... tak? bo Mannaz w środku to przecież ja, moje relacje z innymi, moje wyobrażenie o sobie. moze ta blokada nie jest czymś co mi ktoś zrobił tylko czymś co sama konstruuję poprzez to jak siebie postrzegam w oczach innych? i tu jest związek z piatym ośrodkiem bo nie mówię kiedy się boje oceny
no właśnie, to jest ta różnica między siecią narzuconą a siecią własnoręcznie uplecioną. jeśli to drugie to Gebo jako wskazówka ma sens - bo wymiana zakłada że dasz coś czego teraz nie dajesz, czyli wlasnie głos. pytanie tylko czy to rysunek ci to powiedział czy ty to już wcześniej wiedziałaś a rysunek tylko to ubrał w formę
hmm, no dobra, ta perspektywa ma sens. ale czy to nie znaczy że możemy sobie narysować dosłownie cokolwiek i powiedzieć że to runa nam to "pokazała"? gdzie jest jakiś punkt oparcia w tym wszystkim
o i tu przyklaskuję Zawilec. Bo jak każdy rysunek jest ok bo "przetwarza symbolikę" to znaczy że żaden ryusnek nie jest ok bo nie ma żadnego kryterium. i dokładnie ten sam problem mam z łączeniem run z czakrami - jak wszystko pasuje do wszystkiego to nic nic nie znaczy
no ale zaraz bo ja bym tu wrzucił jeszcze jeden kąt do tego. Ansuz w tym ukladzie jest pierwszy, prawda? i Ansuz to jest wiadomosc, przekaz, czasem głos bóstwa czy wyższej instancji. jako PRZYCZYNA blokady to mi wygląda jakby ten wyższy głos, wewnętrzny, był zbyt głośny albo zbyt wymagajacy - i to właśnie blokuje zwykla ludzką ekspresję, tę codzienna. jakby za wysoko mierzyłaś z tym co mówisz 🙁
kurcze. to mi właśnie coś kliknęło. bo mam dużo przemyslen, naprawdę duzo, i w głowie to wszystko jest żywe i pelne. ale jak mam to powiedzieć na głos albo napisać to nagle się kurczy i wychodzi połowa. i zawszę myślałam że to kwestia słów,że nie umiem znaleźć słów. a może to właśnie ta cenzura o ktorej Jagienka pisze
ojej, to jest bardzo znajome uczucie! ja mam dokładnie tak samo, mam wrażenie że to co piszę jest cieniem tego co na prawdę myślę. leonora - a jak rysujesz to też masz to uczucie że wychodzi tylko część czy tam jakoś swobodniej?
przepraszam że wchodzę ale mam pytanie bo jestem ciekawa - czy ten runiczny dziennik to jest coś co ma konkretne zasady czy każdy robi to po swojemu? bo czytam ten watek i nie do konca rozumiem czy to jest jakas ustalona praktyka czy coś co Leonora wymyśliła
a można jakoś zacząć od zera z tym dziennikiem? znaczy czy trzeba najpierw dobrze znać runy czy mozna uczyć się i prowadzic dziennik jednocześnie
sam sie zastanawiam czy by nie spróbować czegoś takiego. zawszę mi się wydawało że te runiczne notatki to coś bardzo formalnego, że trzeba wiedzieć co się robi. ale jak to opisujeccie to brzmi bardziej jak coś organicznego. czy zły kierunek myślenia?
