Hej, mam takie pytanie może trochę z innej beczki, ale od jakiegoś czasu mnie to nurtuje. Mam lęk wysokości odkąd pamiętam, totalnie paraliżujący, nawet wchodzenie na drabinę to dla mnie dramat. Byłam niedawno na takim warsztacie runologicznym i jedna z prowadzących powiedziała, że runy mogą wskazać źródło głęboko zakorzenionych lęków, nawet fobii. Zrobiłam sobie mały rozkład trzema runami i wypadły mi Hagalaz, Isa i Nauthiz. prowadząca interpretowała to jako jakieś zamrożone traumy z przeszłości, może nawet z poprzednich żyć. Czy ktoś z was miał podobne doświadczenie z runami i fobiami? Bardzo ciekawa jestem co wy o tym myślicie.
To ciekawy rozkład, bo Hagalaz, Isa i Nauthiz razem to trochę jak "zamrożenie w konieczności" - Hagalaz przynosi przełom przez chaos, Isa zatrzymuje i zamraża, a Nauthiz mówi o przymusie i ograniczeniu. Razem faktycznie mozna to czytać jako blokadę wynikającą z dawnego wstrząsu. Ale zanim pójdziemy dalej - czy pamiętasz w jakiej pozycji te runy wypadły? kolejność tu ma znaczenie, bo inna historia wyłazi z układu "przeszłość-teraźniejszość-przyszłość" a inna np. z układu przyczyna-rdzeń-wskazanie.
oj tam, a ta prowadzaca od razu skoczyła na poprzednie życia? Bo to trochę duży skok,nie? zanim gdziekolwiek zajdę z interpretacją zawsze staram sie najpierw sprawdzić czy nie ma jakiegoś normalnego wyjaśnienia. może po prostu w dzieciństwie coś się stało. Runy moga wskazać enerię wokół sprawy ale chyba nie zdiagnozuja konkretnej traumy co do roku i miejsca, no nie?
jeśli Isa stoi w centrum to sugeruje że rdzeń sprawy to właśnie to zamrożenie, zastój, niemożność ruchu. Hagalaz jako przeszłość czyli jakiś dawny wstrząs który zapoczątkował blokadę, a Nauthiz jako element teraźniejszości lub przyszłości to potrzeba przezwyciężenia ograniczenia przez świadome działanie. Spójne z fobią, choć oczywiście trzeba to traktować jako wskazowke do refleksji, nie diagnoze. Prowadząca mogła mieć rację co do "zamrożonej traumy" ale ten skok do poprzednich żyć to już jej interpretacja, niekoniecznie jedyna możliwa.
no i masz, przeczytałam ten wątek i muszę powiedzieć wprost - runy mogą być świetnym sposóbm do autorefleksji, ale diagnozowanie fobii za pomocą trzech kamyckzów to duże nadużycie. Lęk wysokosci to konkretne zaburzenie lekowe, które ma swoje neurobiologiczne podłoże i najczęściej daje się wyleczyć terapia poznawczo-behawioralną. Nie mówię że runy nie mają wartości, ale ta "prowadząca" która od razu prze w stronę poprzednich żyć robi klasyczne co do tego rodzaju warsztatów - tworzy poczucie głębokiej tajemnicy tam, gdzie może być po prostu do rozwiązania problem. Pustelka,czy rozmawiałaś z kimś o tym lęku w bardziej... przyziemnym sensie?
No Gwiazdarka, rozumiem skąd to piszesz ale trochę to wychodzi jak "idź do psychiatry zamiast rozmawiać na forum". Nikt tu chyba nie twierdzi że trzy runy wyleczą fobię? Można jednocześnie pracować z runami na poziomie symbolicznym i korzystać ze specjalistycznej pomocy. to nie jest albo-albo. Mnie bardziej interesuje to czy aktywność fizyczna może coś tu zmienić, bo gdzieś widziałam że sporo ludzi twierdzi iż np. regularne ćwiczenia lub sport w plenerze zmieniają energetykę wokół lęków. Czy runy mogłyby to potwierdzić w rozkładzie?
A to co Fomalhaut pisze o aktywności fizycznej i energetyce to mnie szczerze ciekawi bo brzmi jak coś co można by przynajmniej sprawdzić. Tzn. ok, nie wiem nic o runach prawie, ale to logiczne że sport wpływa na samopoczucie i może na lęki. Tylko co runy mają z tym wspólnego? Czy one w ogóle mówią coś o ciele fizycznym, o zdrowiu, o takich rzeczach?
Runy jak najbardzej mają swój aspekt cielesny i energetyczny. Uruz to chyba najoczywistszy przykład - sila fizyczna, witalność, zdrowie. Sowilo kojarzana jest ze słońcem i energią życiową, Tiwaz z wolą i wytrzymałością. Więc jeśli pytasz Benedyk czy runy "mówią o ciele" - jak najbardziej. Ale sam związek aktywności fizycznej z polem energetycznnym to już osobna rozmowa. Ja osobiście byłabym ostrożna z takim upraszczaniem że "trening oczyszcza pole energetyczne i fobia znika".
Właśnie właśnie, bo ja czytalam kiedyś że regularne ćwiczenia na swierzym powietrzu mogą dosłownie "rozmrażać" zablokowane czakry, szczególnie muladhara która odpowiada za poczucie bezpieczenstwa i zakorzenienie. A lęk wysokosci to czesto jest właśnie problem z muladhara - brak uziemienia, lęk przed utratą gruntu. Ciekawe czy to koreluje z tym co wyszło w runach Pustelce, Isa i zamrożenie to pasuje.
Polaczenie run z pracą czakrową jest jak najbardzej praktykowane, choc to dwie różne tradycje i trzeba uważać zeby ich nie mieszać chaotycznie. w tradycji nordyckiej uziemienie oddaje się Uruz albo Algiz w aspekcie ochrony i połączenia z ziemią. Ingwaz też może wchodzić w grę jako runa wewnętrznej siły i gestation, dojrzewania od środka. jeśli Pustelka chciałaby pracować z runami właśnie pod kątem lęku to polecałabym skupić się na Uruz jako runie wzmacniającej i Kenaz jako runie rozświetlającej nieświadome. Ale to praca dlugoterminowa, nie jeden rozklad.
Wow, nie spodziewałam się tyle odpowiedzi. Gwiazdarka - tak, rozmawiałam z psychologiem jakiś czas temu, to mi trochę pomogło ale fobia nadal jest. Dlatego wlasnie szukam uzupełnienia, nie zamiast. A to co Morion napisała o muladharze robi mi dużo sensu bo rzeczywiście mam wrażenie że jestem strasznie mało uziemiona w ogóle, nie tylko w kwestii wysokości. Otylijka, ta praca z Uruz i Kenaz - jak to wygląda praktycznie? Chodzi o medytację z runą, o noszenie jej, o coś innego?
a ja mam pytanie trochę z boku - czy te runy które wypadly, Hagalaz, Isa, Nauthiz, mogą wogole wypasc odwrocone? Bo wiem ze w tarocie rewersy zmieniają znaczenie, ciekawa jestem jak to jest z runami. i czy jak runa wypadnie odwrocona to znaczy ze ta zamrożona trauma jest jakos bardziej zablokowana czy odwrotnie?
Hej, śledziłem ten wątek i mam takie przekorne pytanie - skoro Gwiazdarka napisała że to neurobiologia a nie trauma energetyczna, to po co w ogóle ten rozkład? Tzn. nie atakuję, naprawdę pytam. Bo to by znaczyło że runy mogą co najwyżej powiedzieć nam to co i tak już wiemy, albo co chcemy uslyszec. Skąd wiadomo że to nie jest po prostu efekt tego ze rzucamy kamyczkami i dopasowujemy do sytuacji co nam pasuje? Sam nie wiem co o tym myśleć ale wydaje mi sie ze warto zapytać wprost.
Trochę wchodze w temat z boku, bo jestem bardziej od tarota niż run, ale mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy ktoś próbował łączyć rozkład runiczny z rozkładem kart właśnie w kontekście lęków albo blokad? Tzn. jedna metoda potwierdza drugą albo daje inny obraz? Bo mi się wydaje że każda z tych metod to inny kąt patrzenia na to samo i mogą się uzupełniać. Ciekawa jestem czy Pustelka robiła też coś z kartami.
Przepraszam że się wtrącam, może głupie pytanie ale... ta Isa w centrum rozkładu to zawsze jest coś złego? Bo czytałam że Isa to też spokoj, zatrzymanie, ktore może być potrzebne. Może to nie znaczy ze trauma jest zamrożona tylko że Pustelka potrzebuje się zatrzymac i to przepracować spokojnie, bez pospiechu? Nie wiem, może źle rozumiem.
szczerze mówiąc, właśnie o to chciałam zapytać, bo trochę boję się że wszyscy tu zakładają że Isa to coś złego, a ja np. jak medytuję to staram się właśnie znalleźć ten spokój,zatrzymanie. więc może to nie jest blokada tylko... jakiś sygnał że potrzebne jest uziemienie zanim się pójdzie dalej?
O rany, no wlasnie i tu mam problem bo nie jestem do konca pewna jak sformułowałam pytanie. chyba coś w stylu "skąd pochodzi mój lęk wysokości" ale może nie byłam wystarczająco precyzyjna. Otylijka, czy to ma duże znaczenie jak się formułuje pytanie przy losowaniu?
Hej, wchodzę z innej strony - mam takie pytanie do wszystkich bo troche gubie watek. te runy to się losuje dosłownie losowo czy jest jakaś procedura? pytam serio bo nie wiem czy to wróżba czy bardziej taki.. test projekcyjny jak Rorschach bo jeśli drugie to rozumiem po co, jeśli pierwsze to mam wątpliwosci 😛
a mi wychodzi na to że jak to projekja to runy są ok, a jak to ma być przepowiednia to już gorzej. ale rozumiem że na ezo-forum takie pytanie to jak pytać czy woda jest mokra haha. wracając do Pustelki - to co opisujesz z tym bieganiem i czy coś się zmienia, to mnie bardziej ciekawi niż te kamyczki szczerze mowiac
cieszę się że Gwiazdarka i Morion właściwie mówią to samo tylko innym językiem! to chyba dowód że te dwa podejścia nie muszą się wykluczać. Pustelka, a czy próbowałaś biegać boso? na trawie albo piasku? wiem że brzmi dziwnie ale to jest dosłownie uziemienie przez kontakt ze ziemią, i podobno bardzo szybko daje efekty przy pracy z lękami
okej ale czy ktoś tu zrobi krok wstecz - rozmawiamy o aktywności fizycznej i czakrach, a temat był o runach i fobii. mam wrażenie że rozmowa trochę odpłyynęła. Otylijka wspomniała o Uruz jako runie cielesności i witalności - czy ktoś próbował np. celowej pracy z tą runą wlasnie żeby wspierać pracę z fobiami? nie jako wróżbę tylko jako świadomą praktykę?
przepraszam ale co to znaczy "praca galdryczna"? nie znam tego slowa
to jest ciekawe bo w tarocie mamy podobny podział - możesz losować karty albo celowo wybierać kartę do pracy jako "kartę tygodnia" czy "kartę intencji". i to drugie jest moim zdaniem mocniejsze przy konkretnym problemie. więc ten galdr to jakby odpowiednik właśnie takiej celowej pracy? Anastazjaa, a jak długo taka praca z jedną runą powinna trwać żeby dała jakiś efekt?
trochę się gubię w tej rozmowie ale mam takie pytanie bo nigdy nie pracowałam z runami - te runy to trzeba kupić gotowe czy można samemu zrobić? i czy materiał ma znaczenie? czytałam że kamienne mają inną energię niż drewniane ale nie wiem czy to prawda
hej wracam bo byłam chwilę offline - Anastazjaa, ta idea z pracą galdryczną z Algiz brzmi bardzo ciekawie. mogłabyś powiedzieć jak to wygląda w praktyce, tzn. co konkretnie się robi z tą runą codziennie? bo na razie słyszałam o runach głównie w kontekście wróżenia i losowania, a nie takiej aktywnej pracy
a wiecie, mam drewniany zestaw, więc tak, dotykam ich. ale nigdy nie myślałam o tym żeby trzymać jedną przez kilka dni z rzędu, zawsze poprostu losowałam i odkładałam całe woreczek. to jest spora zmiana podejścia! i trochę mi głupio przyznać że nie wiedziałam że można tak pracować z runami. myślałam że to tylko wróżba
oj tam, hej przepraszam że wchodzę znowu ale mam pytanie do Anastazji - to wyopwiadanie nazwy runy na głos, to co to ma konkretnie robić? pytam serio bez drwiny. bo rozumiem że jak medytujesz nad kartą tarota to masz wizualny punkt skupienia, ale dźwięk... to bardziej mantra? czy coś innego
