Hej, mam takie pytanie które mnie ostatnio nurtuje. Zajmuję się runami już kilka lat i zawsze myślałem o nich głównie jako o wróżeniu albo pracy z energią osoby - ale ostatnio zaczęło mi chodzić po głowie czy runy mogłyby też wskazac coś o miejscu. konkretnie chodzi mi o to, że mam dwa miejsca gdzie moglbym urzadzic kąt do medytacji i snu - jeden pokój wychodzi na ogród, drugi bardziej na północ i jest chłodniejszy. Rzuciem runy z mysla "które miejsce będzie mi służyć" i w jednym ciągnieniu wyszła Berkana, w drugim Hagalaz. dla mnie to oczywiste, ale ciekawy jestem czy wy w ogole tak uzywaie run, do badania miejsc? I czy ktoś miał wrazenie ,że dane miejsce w domu faktycznie ma inną energię i runy to potwierdziły?
Interesujące pytanie, choć trochę nieortodoksyjne jeśli chodzi o klasyczne podejście do run. Runy pierwotnie nie były geomantią, ale nie znaczy to, że nie można ich tak używać. sama robiłam poobne rzeczy parę razy. Kluczowe jest to jak stawiasz intencję przed ciągnieniem Jeśli pytasz "która przestrzeń wspiera mój sen i odpoczynek" to Berkana w tym kontekście ma jak najbardziej sens, bo to runa odrodzenia, schronienia, lona, przestrzeni ktora daje bezpieczeństwo. Hagalaz przy miejscu do snu to już bardziej niepokojące, bo to zakłócenie, nagła zmiana. Nie powiedziałabym jednak że to wyrok - może po prostu to miejsce ma energię bardziej dynamiczną, nie złą ale nie sprzyja wyciszeniu. A jak wyglądało ciągnienie, losowałeś po jednej czy kilka run na miejsce?
Szczreze? Trochę sceptycznie podchodzę do tego, żeby runami "skanować" miejsca. Runy to system do wróżenia dla ludzi, o ludzkich sprawach. Używanie ich jak wahadła geomantycznego to już chyba lekka nadinterpretacja. Nie mówię że to bez sensu, ale czemu akurat runy, a nie np. wlasnie wahadlo albo feng shui, ktore jest do tego stworzone? Ciekawi mnie co Bernadetkaa o tym myśli, bo ona ma dużo praktyki.
oj tam, ojej, ja dopiero zaczynam i czytam ten wątek z zapartym tchem. Mam pytanie moze troche z innej beczki, bo jestem bardziej od snów niz od run, ale czy to prawda ze jakos spi sie inaczej w roznych miejscach? Bo ja jak bylam u babci na wsi to spalam jak zabita, a w domu w miescie taki sen jaki inny jest. Zawsze myslalam ze to kwestia ciszy ale moze jest cos jeszcze?
To co Olimpia pisze o śnie u babci na wsi to według mnie zupełnie realne. Miejsca mają energie, to nie wymysł. Ale to moze być kwestia geomancji, linii Hartmanna i Curry, promieniowania geopatycznego, a nie koniecznie "magii". Choć te granice są płynne. Pytanie czy runy mogą wykryć takie zakłócenia - hmm. to ciekawa myśl. Wahadło do tego służy lepiej chyba, ale jeśli runy są dla kogoś głównym systemem to czemu nie.
Hej, śledzę ten wątek i mam pytanie do Alusi. Te linie Hartmanna i Curry to jedna teoria, ale ile w tym faktycznej weryfikacji a ile przekonania? Bo czytałam różne rzeczy i raz piszą że to naukowo potwierdzone, innym razem że nie. A jeśli chodzi o runy do badania miejsc, to sama nigdy nie próbowałam, ale koncepcja mnie nie razi. choć wolałabym usłyszeć od kogoś kto to robił regularnie i ma jakieś obserwacje, nie jednorazowe ciągnienie.
Kilka wątków naraz. Po pierwsze, Kupalo, jedna runa na miejsce to jest dla mnie zdecydowanie za mało jeśli chcesz podjąć jakąś decyzję. polecałbym ciągnienie po 3 runy: energia obecna miejsca, potencjal dla ciebie, i czego wymaga ta przestrzen żebyś dobrze tam funkcjonował. Po drugie, kwestia kierunku świata. w tradycji nordyckiej północ to rzeczywiscie strona bardziej zwiazana z Hel, ze światem podziemnym, z tym co ukryte. To nie automatycznie złe, ale wymaga uwagi. Hagalaz na przestrzeń północną może mówić że to miejsce jest po prostu mocne eneretycznie, nie harmonijne dla snu spokojnego. Po trzecie ,co do linii Hartmanna, Lucynka ma rację że to temat dyskusyjny, ale w kontekście pracy z energią miejsca to nie jest bez sensu szukać różnych metod potwierdzenia.
dobra, zadam pytanie które pewnie nie jest wygonde. czy ktoś to kiedyś sprawdził "na śleop"? znaczy, wylosować runy dla kilku miejsc bez wiedzenia które to które, a potem zobaczyć czy wynik gra z tym jak te miejsca faktycznie działają na osobę? bo inaczej to jest poprrostu efekt potwierdzenia. ciągniemy i podświadomie interpretujemy żeby pasowało do tego co już wiemy albo czujemy. Berkana ładna, Hagalaz brzydka, więc Berkana jest dla dobrego miejsca. Ale co jeśli ktoś potrzebuje właśnie tego dynamicznego Hagalaz-owego napięcia żeby coś w sobie zmienić.
No Polryska, to jest uczciwy zarzut. Przyznam szczerze że nie robiłem tego na ślepo wiedziałem które miejsce ciągnę. Ale z drugiej storny, jak tu zrobic to na slepo? chyba że ktos inny rzucalby za mnie, albo zakrylbym etkietki... haha, ale to już trochę absurdalne. bardziej interesuje mnie co mowi praktyka, czyli ktoś kto śpi albo medytuje w danym miejscu i potem sprawdza czy runy to potwierdziły.
eh, czytam ten watek i chcę dodać coś od siebie. Kwestia snu w miejscu jest dla mnie kluczowa. pracuję z czakrami i energią ciala od kilku lat i zauważyłam, że jakość snu to jeden z pierwszych wskaźników że w przestrzeni coś jest "nie tak". Nie wiem czy to linie Hartmanna, nie wiem czy to energia miejsca w sensie runicz, ale sam fakt płytkiego snu, snów niepokojących, budzenia się zmęczoną, to jest sygnał. runy mogłyby być jedną z metod diagnozy, obok wahadła, pracy z kamieniami, obserwacji własnego ciała.
To co Mystria pisze o snach mnie bardzo interesuje bo ostatnio mam strasznie dziwne sny i zastanawiam sie wlasnie czy to miejsce gdzie sypiam czy cos innego. ale nie bardzo wiem jak sie do tego zabrac. czy runy mozna spytac o cos takiego bez duzego doswiadczenia? Pytam serio, nie znam sie za bardzo
czytam ten wątek od początku i mam pytanko - czy ktoś probował ciągnąć runy NIE dla konkretnego miejsac, ale zeby sprawdzic co zakłóca sen w ogole? Tzn. nie "które miejsce" ale "co stoi na przeszkodzie dobrego snu". Bo może przyczyna jest zupełnie gdzie indziej niz w wyborze pokojju.
Miejsce ma pamiec. To nie jest metafora, to doświadczenie pokoleń ludzi którzy żyli w bliskim kontakcie z przestrzenią. Runy jako system opisujący siły kosmiczne są w stanie wejsc w rezonans z tym co dane miejsce niesie. Nie chodzi tu o mechanzim laboratoryjny. Pytanie Dagmarki jest celne - mozna pytac runy o przeszkody w ogole, ale diagnoza miejsca to inna jakość pytania. Każde pytanie wymaga innej intencji, innego skupienia. bernadetkaa wspomniała o notowniu wyników - to klucz. Bez systematycznej obserwacji wszystko jest tylko przeczuciem. 🙂
mmm, hej, wracam do meritum bo trochę zeszło w stronę snów i teorii. kupalo, ja robiłem coś podobnego kiedy przeprowadzałem sie do nowego mieszkanai! Ciągnąłem runy dla poszczegónych kątów i pomieszczeń. Wyszlo mi Othala w salonie co mnie ucieszylo - bo to dom, dziedzictwo, zakorzenienie - i Isa w sypialni. I przez długi czas myslalem ze Isa to zły znak, za zimno, za sztywno. ale okazało sie ze ten pokój jest super do snu, cisza totalna, jakby czas stal. Isa się potwierdziła ale w pozytywnym sensie. Wiec morze Hagalaz nie musi być złowróżbna dla sypialni, może mówi o czyms konkretynm co trzeba zrozumiec.
No dobra, Bernadetkaa ma racje ze interpretacja to sztuka, ale to jest wlasnie problem. Jak wszystko mozna wytlumaczyc jako dobre albo jako zle w zaleznosci od efektu, to system nie mowi ci NIC. Mowi ci tylko to co chcesz uslyszec. I nie, roczne notatki tego nie naprawiaja, bo przez rok i tak mozesz podswiadomie dobiierac interpretacje.
Troche gubi mnie ta dyskusja haha, bo ja jestem tu glownie ze snami ale mam pytanie do Dagmarki - napisalas zeby ciagnac runy o tym co zakloca sen, nie o miejscu. To jak to wygladaloby w praktyce? Znaczy jak sie pyta o przyczyne, nie o lokalizacje? Bo to brzmi dla mnie sensownie szczerze mowiac.
Wracajac do tego co Karolciaa napisala, bo to wazne. Mam pytanie konkretne: czy ktos z was przy regularnej pracy z runami prowadzi jakis dziennik, gdzie zapisuje wyniki I to co pozniej sie wydarzylo? nie mowie o raz na jakis czas, tylko systematycznie. Bo teorii to tu duzo, ale ciekawi mnie ile osob to faktycznie robi.
Ja prowdzę! No, znaczy probuję 😀 Mam zeszyt gdzie zapisuje daty, jakie runy wyszly i krotka notatka co sie potem dzialo. Nie jest idealny, sa przerwy, ale mam chyba z osiem miesiecy wpisow. Nie wiem czy to dowod na cokolwiek ale widze ze pewne runy powtarzaja sie przy podobnych sytuacjach. Hagalaz np. pojawia mi sie zawsze kiedy cos sie sypie, bez wyjatku prawie.
Powiem cos czego chyba jeszcze nie bylo powiedziane. Pytanie o harmonijnosc miejsca to nie jest tylko pytanie praktyczne. miejsce harmoniuje z czlowiekiem albo nie - to jest relaca, nie wlasnosc samego miejsca. Dlatego ta sama polana moze byc dla jednej osoby miejscem spokoju a dla innej niepokoju. Runy to sa klucze do rozumienia tej relacji, nie mierniki obiektywne. Kupalo, to dlatego wlasnie twoje Berkana i Hagalaz maja sens - to nie sa oceny mijsc, to opis jak TY wchodzisz w rezonans z tymi przestrzeniami.
przepraszam ze wchodze w srodek, jestem tu glownie z innych sekcji ale ten watek mnie wciagnal. Chcialam zapytac - czy mozna uzywac run dla jakiegos miejsca kiedy sie w nim NIE bylo? tzn. mam na mysli czy mozna sprawdzic mieszkanie zanim sie go obejrzy, zeby wiedziec czy warto isc na ogledziny? brzmi troche absurdalnie jak to pisze ale pomyslalam ze zapytam
o Jezu ale tu sie duzo dzieje jak wracam 😀 sorka ze znikalam. Chcialam odpowiedziec na cos co bylo duzo wyzej - Alusia pisala o liniach Hartmanna i tak sie zastanawiam czy to da sie w jakis sposob polczyc z runami? tzn. czy ktos uzywa run zeby znalezc te linie albo sprawdzic czy loza w zlym miejscu? Bo moze to jest ta laczaca mysl?
a ja mam takie pytanko troche z boku - skoro Kupalo sprawdzal dwa miejsca runami i wyszly mu kompletnie rozne runy, to czy powiedzialby ze te runy sie sprawdzily? bo juz minelo troche czasu od kiedy zaczal ten watek chyba. ciekawa jestem jak to sie potoczylo bo chyba nikt nie zapytal wprost 🙂
To co Kupalo napisal na koncu jest dla mnie kluczowe i wlasciwie troche zmienia calą dyskusje. Bo jesli sam przyznaje ze nie wie czy to runa sie "sprawdzila" czy po prostu ten pokoj jest obiektywnie spokojniejszy - to mamy tu klasyczny problem atrybucji. i nie mowie tego zlosilwie, naprawde. Po prostu to jest ten moment gdzie uczciwa praca z runami wymaga od nas zatrzymania sie i zapytania: czy szukam potwierdzenia tego co juz wiem, czy runy mi cos nowego pokazaly? to rozroznienie jest wedlug mnie fudamentalne jesli chcemy w ogole mowic o tym ze runy "wskazuja" harmonijnosc miejsca. haha
ojoj, a czy ktos moze mi powiedziec - bo chyba przysnelam na tym watku przy tej calej dyskusji o liniach Hartmanna - jakie konkretnie runy Kupalo cianal dla tych dwoch miejsc? Bo pamietam ze byla Berkana dla jednego miejsca ale co wyszlo dla drugiego? Przeprazsam jesli to bylo wyzej ale watek jest juz dlugi
o to Hagalaz i Nauthiz razem to juz brzmi konkretnie nie-relaksjaco 😀 nawet nie znajac run az tak dobrze. Chociaz czekaj - czy Nauthiz nie moze tez znaczyc jakos tak ze "potrzeba zmiany" albo cos w tym stylu? Bo moze to nie "to miejsce jest zle" tylko "tu cos musisz przepracowac"?
Jest jeszcze jeden aspekt ktory umyka w tej dyskusji. Hagalaz i Nauthiz razem moga wskazywac nie tyle na energie samego miejsca co na energie obecna w danym momencie czasu kiedy bylo robione wrozenie. Runy czytaja chwile, nie wiecznosc. Pytanie do Kupala: kiedy robil ten rozklad? Czy byl wtedy spokojny, wypiety, czy cosel sie akurat dziac w zyciu? Bo to ma znaczenie dla odczytu.
ojejej, no dobra ale wracajac do poczattku watku bo troche sie pogubilam - Kupalo mial problem ze snem i sprawdzal runami DWA miejsca zeby wybrac gdzie spac i wyniki were rozne. i teraz spi w tym z Berkana i Sowilo i jest lepiej. czy to nie jest wlasciwie odpowiedz na tytulowe pytanie watku? Runy wskazaly gdzie jest bardziej harmonijnie i sie "sprawdzilo"? Czy cos mi umyka? 🙁
