właśnie, Hortensja65, i to jest moim zdaniem clou całej tej dyskusji. Runa nie powie mi czy mieć dzieci. Ale samo przygotowanie do sesji, sformułowanie pytania, wylosowanie i próba odczytania - to wszystko jest procesem który zmusza do zatrzymania się i myślenia. I może to jest prawdziwa wartość, niezależnie od tego w co kto wierzy.
no i Nawloc powiedziała to chyba najlepiej w całym wątku. że to nie runa decyduje, tylko proces dochodzenia do pytania. bo serio, jak próbujesz ułożyć sensowne pytanie do sesji, to już w połowie wiesz co czujesz. runy tylko to podbijają.
dobra ale ja nadal nie kumam jednej rzeczy - jak sie pyta o cos tak osobistego to trzeba byc sama? czy mozna poprosic kogoś żeby pociagnal runy za ciebie? bo czytałem ze intencja musi byc twoja ale nie wiem czy rece tez musza byc twoje
hm, ale to co mówi Oskar99 zakłada że intencja w ogóle ma znaczenie dla tego co wylosujemy. a jeśli losowanie jest po prostu losowe, to nie ma znaczenia ani kto ciągnie ani co myśli w danej chwili. nie chcę otwierać starego sporu, ale przy pytaniu o dzieci szczególnie nie chciałabym żeby ktoś oparł się na przekonaniu że 'runa wybrała tę a nie inną bo tak miało być'
no Kalikst ma rację i właśnie to mnie zawsze rozbrajało w tej dyskusji. bo można być totalnym sceptykiem co do mechanizmu i nadal przyznać że rytuał działa na poziomie psychologicznym. ja sama tak mam. nie wierzę że runa 'wie', ale wierzę że moja reakcja na nią jest szczera. i przy pytaniu o dzieci ta szczera reakcja to jest właśnie to czego szukasz, nie przepowiednia.
ojej to trochę straszne co piszecie bo ja wlasnie jestem w takiej sytuacji gdzie bardzo chce miec dzieci a partner nie jest pewny i nie wiem czy moge wtedy w ogole robic sesje bo chyba jestem za bardzo zaangazowana emocjonalnie? czy to mnie dyskwalifikuje?
Pati_02, nie dyskwalifikuje cię, ale warto być tego świadoma zanim zaczniesz. Ja robiłam sesje w bardzo naładowanych momentach i potem widziałam wyraźnie że interpretowałam tak żeby pasowało do tego co chciałam usłyszeć. Nie z głupoty, po prostu tak działa emocjonalne zaangażowanie. Może zamiast pytać 'czy mamy mieć dzieci' zapytaj o siebie - co ty czujesz, co blokuje cię przed powiedzeniem tego partnerowi wprost.
a ja w ogóle mam pytanie bardziej z boku - czy przy takim temacie jest jakas jedna runa ktora by sygnalizowala ze 'nie czas'? bo słyszałem o Hagalazie jako tej od trudnych przejsc i zastanawiam sie czy jej pojawienie sie przy pytaniu o dzieci powinno byc alarmujace
to co Oskar99 mówi o Hagalazie to akurat potwierdzam, bo sam miałem ją przy pytaniu o zmianę pracy i odruchowo się przestraszyłem, a potem okazało się że zmiana była najlepsza decyzja od lat. tyle że nie wiem na ile to runa 'coś wiedziała' a na ile po prostu przeczytałem ją tak jak potrzebowałem. to jest właśnie problem o którym Hortensja65 pisała wcześniej.
