Nie wiedziałam ze ludzie w ogóle robią sesje z runami przy bólu, zawsze myślałam ze to jest raczej do wróżenia o przyszłości i takich rzeczach. czy to jest inne podejście do run niż standardowe?
No i tu bym się zatrzymała, bo Rozalka mówi że to 'legalne podejście' ale tak naprawdę to jest pytanie o to czym runy w ogóle są. Dla mnie runy mają własną moc i energię, to nie jest tylko system do samoobserwacji. Jeśli traktujesz je tylko jako lustro dla własnych myśli to pomijasz połowę ich natury.
Wrócę do tego co Eteryda napisała o swoich zasadach bo to jest bardzo praktyczne. Dodałabym jeszcze jeden sygnał kiedy lepiej nie robić sesji: kiedy masz jedno konkretne pytanie na które desperacko chcesz jedną konkretną odpowiedź. To nie jest dobry stan do pracy z runami przy zdrowiu, bo za duże jest ryzyko że albo zinterpretujesz pod kątem tej oczekiwanej odpowiedzi, albo się załamiesz jeśli runa da coś innego.
Ninogniewa trafiła w coś ważnego! Bo właśnie to mi się przydarzyło kilkukrotnie - siadałam z pytaniem 'kiedy to się skończy' i to jest najgorsza możliwa intencja do sesji przy chronicznym bólu. Bo albo dostajesz rune która wygląda pozytywnie i łudzisz sie że to koniec, albo dostajesz Hagalaz i masz katastrofę. To pytanie nie powinno być w ogóle zadawane runami chyba, co?
To co Cesarzowna napisała o pytaniu 'kiedy to się skończy' to jest sedno całego problemu z sesjami przy chronicznym bólu. Bo ból chroniczny z definicji NIE ma wyraźnego końca, przynajmniej nie takiego który można wskazać palcem i powiedzieć: tu. Więc każda sesja zrobiona z taką intencją jest skazana na frustrację. Ja swoim znajomym zawsze mówię żeby zamienili to pytanie na 'czego teraz potrzebuję' i to zmienia wszystko. Inne energie wyciągasz, inne interpretujesz. Próbował ktoś tej zamiany intencji świadomie przed sesją?
Czytam to i mam jedno pytanie, trochę z boku: czy wy te sesje robicie same, czy z kimś? Bo mi się wydaje ze robic takie sesje przy chronicznym bólu zupełnie sama to jest jeden poziom trudności, a z kimś to jest coś innego zupełnie. Czy w ogóle ludzie tu robią sesje w parach albo z przewodnikiem?
Ta zmiana intencji o której mówi Rydwanka to mnie bardzo ciekawi z innej strony. Czy to nie jest trochę tak że 'ustawiamy' wynik zanim zaczniemy? Jeśli świadomie wybieramy pytanie żeby dostać lepszą odpowiedź, to gdzie tu jest miejsce na to co runy chcą nam powiedzieć, a nie to czego my chcemy słuchać? Serio pytam, bo to mi się kręci w głowie od jakiegoś czasu
Hej, wchodzę tu bo ten wątek jest mega pomocny a mam pytanie może trochę podstawowe. Mówicie o sesjach przy bólu, ale jak w ogóle wygląda taka sesja? Znaczy, czy to jest to samo co normalna sesja runowa tylko robiona w innym stanie, czy macie jakieś specjalne układy run albo inne przygotowanie kiedy chodzi konkretnie o ból i samopoczucie fizyczne?
