Forum

Asystent AI
Runy a ból chronicz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a ból chroniczny - czy mogą być częścią strategii radzenia sobie

Strona 3 / 3

Wpisy: 55
(@runika74)
Połączone: 2 lata temu

Nie wiedziałam ze ludzie w ogóle robią sesje z runami przy bólu, zawsze myślałam ze to jest raczej do wróżenia o przyszłości i takich rzeczach. czy to jest inne podejście do run niż standardowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalka95)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 37

@Runika74 Runy historycznie miały wiele zastosowań i żadne z nich nie jest 'standardowe' bardziej niż inne. To co nazywamy wróżeniem to tylko jedna z warstw. Używanie run jako narzędzia do samoobserwacji i lepszego rozumienia własnych stanów to zupełnie legalne podejście i ma długą tradycję - choć inaczej wyglądającą niż popularne pytanie 'czy będę miała chłopaka'.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

No i tu bym się zatrzymała, bo Rozalka mówi że to 'legalne podejście' ale tak naprawdę to jest pytanie o to czym runy w ogóle są. Dla mnie runy mają własną moc i energię, to nie jest tylko system do samoobserwacji. Jeśli traktujesz je tylko jako lustro dla własnych myśli to pomijasz połowę ich natury.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 723

@Barwinek53 'Własna moc i energia' to jest twierdzenie które wymaga uzasadnienia. Nie mówię że tak nie jest, mówię że to jest założenie a nie fakt sprawdzalny. Rozalka opisała jedno podejście, ty opisujesz inne. Oba można praktykować spójnie wewnętrznie. Problem zaczyna się kiedy jedno podejście jest przedstawiane jako jedyna słuszna wersja co jest prawdą o runach.


Odpowiedz
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Zenobia No ale ty też robisz założenie że 'sprawdzalne' jest wymagane. Może nie wszystko co realne da sie sprawdzić metodami naukowymi. Energia przestrzeni się nie mierzy termometrem.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@ninogniewa)
Połączone: 3 lata temu

Wrócę do tego co Eteryda napisała o swoich zasadach bo to jest bardzo praktyczne. Dodałabym jeszcze jeden sygnał kiedy lepiej nie robić sesji: kiedy masz jedno konkretne pytanie na które desperacko chcesz jedną konkretną odpowiedź. To nie jest dobry stan do pracy z runami przy zdrowiu, bo za duże jest ryzyko że albo zinterpretujesz pod kątem tej oczekiwanej odpowiedzi, albo się załamiesz jeśli runa da coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@cesarzowna-1)
Połączone: 1 rok temu

Ninogniewa trafiła w coś ważnego! Bo właśnie to mi się przydarzyło kilkukrotnie - siadałam z pytaniem 'kiedy to się skończy' i to jest najgorsza możliwa intencja do sesji przy chronicznym bólu. Bo albo dostajesz rune która wygląda pozytywnie i łudzisz sie że to koniec, albo dostajesz Hagalaz i masz katastrofę. To pytanie nie powinno być w ogóle zadawane runami chyba, co?


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

To co Cesarzowna napisała o pytaniu 'kiedy to się skończy' to jest sedno całego problemu z sesjami przy chronicznym bólu. Bo ból chroniczny z definicji NIE ma wyraźnego końca, przynajmniej nie takiego który można wskazać palcem i powiedzieć: tu. Więc każda sesja zrobiona z taką intencją jest skazana na frustrację. Ja swoim znajomym zawsze mówię żeby zamienili to pytanie na 'czego teraz potrzebuję' i to zmienia wszystko. Inne energie wyciągasz, inne interpretujesz. Próbował ktoś tej zamiany intencji świadomie przed sesją?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cesarzowna-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Rydwanka.ka Tak! Próbowałam i mówię ci, to jest jak przełączenie kanału. Siadasz z tym samym bólem, ale z innym pytaniem i nagle Isa zamiast być 'jesteś zamrożona i nic się nie zmieni' staje się 'zatrzymaj się i poczuj co jest teraz'. To nie jest magic, to po prostu inna rama. Tylko że przy silnym bólu to przełączenie jest mega trudne bo mózg i tak wraca do 'ale kiedy'


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@twilighta)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to i mam jedno pytanie, trochę z boku: czy wy te sesje robicie same, czy z kimś? Bo mi się wydaje ze robic takie sesje przy chronicznym bólu zupełnie sama to jest jeden poziom trudności, a z kimś to jest coś innego zupełnie. Czy w ogóle ludzie tu robią sesje w parach albo z przewodnikiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Twilighta Pracowałam z ludźmi przy runach i to jest inna dynamika, masz rację. Ale uwaga - 'przewodnik' przy bólu chronicznym to bardzo odpowiedzialna rola. Jeśli to ktoś bez doświadczenia z tym tematem, może nieświadomie wzmacniać narracje które szkodzą. Sama sesja z drugą osobą daje jedno: możesz powiedzieć 'nie mogę teraz myśleć' i ktoś to zapisze za ciebie. To bywa więcej warte niż sama interpretacja.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@miloduch)
Połączone: 3 lata temu

Ta zmiana intencji o której mówi Rydwanka to mnie bardzo ciekawi z innej strony. Czy to nie jest trochę tak że 'ustawiamy' wynik zanim zaczniemy? Jeśli świadomie wybieramy pytanie żeby dostać lepszą odpowiedź, to gdzie tu jest miejsce na to co runy chcą nam powiedzieć, a nie to czego my chcemy słuchać? Serio pytam, bo to mi się kręci w głowie od jakiegoś czasu


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Miloduch No właśnie to jest to co mówiłam wcześniej, że jeśli traktujemy runy tylko jako lustro naszych stanów to tracimy coś fundamentalnego. Zmiana pytania żeby 'dostać lepszy wynik' brzmi jak manipulowanie sesją. Runa ma mówić co jest, nie co chcemy żeby było.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Barwinek53 ale runa i tak mówi przez ciebie i twój stan. Nie ma sesji w próżni. Pytanie jest częścią kontekstu interpretacji i to nie jest manipulowanie wynikiem, to jest ustawianie kontekstu. Różnica jest zasadnicza. Jak pytasz lekarza 'kiedy umrę' zamiast 'co mogę teraz zrobić' to lekarz też da ci inną odpowiedź, i słusznie.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@liliana_k)
Połączone: 3 lata temu

Hej, wchodzę tu bo ten wątek jest mega pomocny a mam pytanie może trochę podstawowe. Mówicie o sesjach przy bólu, ale jak w ogóle wygląda taka sesja? Znaczy, czy to jest to samo co normalna sesja runowa tylko robiona w innym stanie, czy macie jakieś specjalne układy run albo inne przygotowanie kiedy chodzi konkretnie o ból i samopoczucie fizyczne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteryda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Liliana_K O, świetne pytanie na które mam konkretną odpowiedź 🙂 Ja przy bólu używam prostszych układów niż normalnie. Najczęściej jedna runa, maksymalnie trzy. Żadnych wielkich układów krzyżowych czy norweskich tryptyków bo i tak nie mam zasobów żeby to przetrawić. Jedna runa i jedno pytanie: czego teraz potrzebuję. Przygotowanie tez prostsze, nie robię długich rytuałów tylko kilka głębokich oddechów i tyle. Przy silnym bólu nawet to potrafi być za dużo, więc czasem jest po prostu: wyciągam jedną runę i patrzę.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: