To co mówi Ninogniewa o zamkniętym obwodzie jakoś mi bardzo siedzi. Bo faktycznie ta intencja była mocna i bardzo sprecyzowana. Zastanawiam się teraz czy mogę w ogóle wrócić do tej samej intencji czy powinam jakby wyczyścić wszystko i zacząć od nowa z nową. Bo tamta sytuacja w pracy trochę się zmieniła, ta osoba już nie sprawia mi tylu problemów co wtedy.
To ważna informacja. Jeśli kontekst się zmienił to próba 'naprawy' talizmanu pod stare zadanie może być bezcelowa albo nawet kontrproduktywna. Zanim cokolwiek zrobisz, powiedz mi jedno: jak teraz czujesz się przy tym talizmanie? Ciążący, neutralny, czy nadal jest jakaś więź?
No właśnie, to jest kluczowe pytanie. Ja miałem raz amulet na konkretną sytuacje i po tym jak ta sytuacja sie skonczyła to talizman jakby 'zwiotczał', ciężko mi inaczej opisać. Leżał i nie czułem z niego nic. Może coś takiego masz teraz?
Ja wlasnie chciałam o tym powiedzieć. Talizman z wyczerpana intencją to jakby list który już dotarł do adresata. Dalej istnieje, ale jego misja jest zakończona. I może wtedy jest bardziej podatny na zakłócenia z zewnątrz bo nie ma już tej twardej osi wokół której był zbudowany.
Hej, zatrzymajcie się chwilę. 'List który dotarł do adresata', 'oś', 'zwiotczał' - to są piękne metafory ale czy ktoś ma jakiś konkretny powód żeby twierdzić że tak właśnie działa mechanika amuletu? Bo ja widzę tu mieszanie intuicji z wnioskowaniem i trochę mi to uwiera. Pytanie do Diaspor jest sensowne, ale konkluzja że talizman 'wygasł' bo intencja się zdezaktualizowała to spory skok bez uzasadnienia.
Czesia zawsze musi zdusic dyskusje tym samym ruchem. 'To metafory, to skoki logiczne'. No tak, to magia, nie fizyka. Gdybyś tu szukała protokołów naukowych to nie wiem po co w ogole wchodzisz w takie wątki.
Spokojnie. To co Czesia robi ma wartość, bo zmusza do precyzji. Natomiast w kontekście tradycji nordyckich jest coś co można tu przytoczyć. Talizman z konkretną galdr (zaśpiewaną formułą lub mocno zintencjonalizowaną) był traktowany jak kontrakt na określony czas lub cel. Po wypełnieniu celu lub zmianie okoliczności kontrakt wymagał albo odnowienia albo formalnego zamknięcia. Nie musiał 'wygasać' sam z siebie, ale bez odnowienia stawał się neutralny. To nie metafora, to konkretna zasada z praktyki.
a jak wyglądało to 'formalne zamknięcie'? bo nigdy nie słyszałem żeby talizman trzeba było jakoś zamknąć, zawsze myślałem że po prostu się odkłada gdy skonczone zadanie
Właśnie o to chodzi. Sam odkładałem kilka razy 'na chwilę' różne rzeczy i potem było dziwnie, nie wiem jak inaczej opisać. Jakby coś się kręciło w tle bez celu. Z jednym kamieniem miałem sytuację gdzie przez kilka tygodni czułem rozproszenie i nie mogłem skupić się na niczym, a potem okazało się że zostawiłem go aktywnego przy materacu i zapomnialem.
czyli te przedmioty mogą działać nawet jak się o nich zapomni i niechcący? to troche niepojąco 😮 czy da się sprawdzić czy dany przedmiot jest jeszcze aktywny czy juz nie?
No tutaj muszę trochę przystopować. Wahadło nad przedmiotem magicznym to metoda na tyle subiektywna że ciężko ją nazwać 'niezawodną'. Efekt ideomotoryczny robi swoje i bardzo łatwo podświadomie kierować wahaniem żeby potwierdzić to czego się spodziewa. Nie mówię że to bezużyteczne, ale niezawodne to zdecydowanie za mocne słowo.
w ogóle o wahadle to można poczytac że reaguje na pole morficzne przedmiotu, to nie jest tylko intuicja użytkownika, to jest realny odczyt z pola informacyjnego. Sheldrake o tym pisał.
Wracając do pytania Ninogniewej, bo chcę odpowiedzieć. Czuję przy nim coś jak obojętność, nie ciąży ale i nie przyciąga. Wcześniej miałam wyraźne poczucie że jest 'mój', teraz jest jak każdy inny kawałek drewna prawie. Nie wiem czy to przez tę panią ze sklepu czy przez to że sytuacja w pracy się unormowała. Pewnie jedno i drugie.
Dziękuję za tę odpowiedź, to bardzo ważne. 'Obojętność' to dobry znak w tym sensie że nie ma wyraźnej szkody, po prostu połączenie wygasło. Moje zdanie jest takie: nie czyść i nie przeładowuj na siłę. Najpierw zdecyduj co chcesz żeby ten talizman robił teraz, przy nowej sytuacji. Jeśli tamten cel minął to może po prostu potrzeba nowej intencji i nowego rytuału aktywacji. A może w ogóle nowego talizmanu.
To co Diaspor opisuje, ta 'obojętność', to jest dla mnie bardziej wymowne niż jakikolwiek negatywny sygnał. Coś co było żywe i nagle jest jak zwykły przedmiot, to naprawdę czuć. Miałam coś takiego z pewnym kamieniem i przez chwilę myślałam że coś zepsułam, a potem zrozumiałam że to nie zepsucie, po prostu tamten etap się domknął.
ale czekajcie, ja może głupie pytanie zadam, ale ta pani ze sklepu dotknęła tego talizmanu bez pytania? fizycznie wzięła go do ręki? bo to jeszcze inaczej wyglada niż jakby tylko spojrzała albo cos powiedziała przy nim
no i tu jest clou sprawy. minuta trzymania przez obcą osobę to wystarczająco dużo żeby zaburzyć to co było zestrojone pod jedną osobę. szczególnie jeśli ta pani miała w tamtym momencie jakiś własny ładunek emocjonalny, a w sklepie ezoterycznym pracownicy rzadko są 'neutralni' energetycznie, sami mają swoje praktyki, swoje sprawy, swoje intencje
Wiesz Plejadka, ja rozumiem skąd pytasz, ale w wielu tradycjach praca z przedmiotami zakłada właśnie że kontakt fizyczny to jest jeden z głównych kanałów, przez który coś się przenosi, zamierzenie lub nie. To nie jest ostatnioszy pomysł, chociażby w tradycji rdzennoamerykańskiej były całe systemy tego jak i kto może dotykać danego przedmiotu rytualnego. Więc 'mechanika' może być dyskusyjna ale sama zasada ma długi rodowód.
To jest uczciwa odpowiedź i ważna. Jeśli zmiana była stopniowa a nie skokowa, to hipoteza o 'zakłóceniu przez dotyk obcej osoby' jest tylko jedną z kilku możliwych. Równie dobrze talizman mógł po prostu kończyć swój czas działania niezależnie od wizyty w sklepie, a ta wizyta weszła w narrację jako przyczyna, bo była wyrazista. Nasz umysł lubi przyczynowość.
Olimpia ma rację, ale to nie wyklucza że obie rzeczy zadziałały razem. Talizman w fazie wygaszania jest jak świeca do połowy wypalona, i właśnie wtedy cudzy podmuch robi więcej niż zrobiłby na początku. Tak to u siebie obserwuję przynajmniej.
O! to jest ciekawy punkt Zegota. Czyli nie chodzi o to że jedno albo drugie, tylko że te dwa procesy sie nałożyły w niedobrym momencie. Diaspor, a jak długo miałaś ten talizman zanim poszłaś do tego sklepu? Czy to były tygodnie, miesiące?
No to wszystko się układa w sensowną całość. Algiz i Sowilo na ochronę, trudny czas minął, kilka miesięcy bez aktywnego powodu istnienia talizmanu. Wydaje mi się że to raczej naturalne domknięcie niż szkoda wyrządzona przez tę panią ze sklepu. Ona mogła co najwyżej przyspieszyć albo uwidocznić to co i tak już zachodziło.
a co to znaczy że talizman sie 'domyka'? to on traci runy? chodzi mi o to czy te znaki wyrzeźbione w drewnie stają sie mniej ważne kiedy intencja wygasa, czy tylko ta warstwa energetyczna zanika a fizycznie jest cały czas tak samo? przepraszam że się pytam o podstawy ale naprawdę nie rozumiem tej mechaniki
to troche jak z kryształem który się 'rozładowuje' prawda? chodzi mi o to ze przedmiot gromadzi energie i jak sie wyczerpie to trzeba go naładować od nowa. w sumie to talizman z run mógłby być naładowany ponownie bez problemu, wystarczy nowa intencja i nowa galdr
