Forum

Asystent AI
Runa, którą się boi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runa, którą się boimy - czy powinno się jej unikać czy koniecznie się z nią zmierzyć?

Strona 2 / 2

Wpisy: 34
(@jadzieńka)
Połączone: 1 rok temu

A czy wy w ogóle mówicie komuś bliskim o tym, której runy się boicie? Bo ja nie powiedziałabym takiej rzeczy nikomu poza forum, bo albo by mnie nie zrozumieli, albo by się śmiali. I zastanawiam się czy to przez to jest trudniej z tym pracować.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Jadzienka Ja nie mówię. I właśnie przez to forum jest mi do czegoś potrzebne, bo gdzieś to trzeba powiedzieć. Mam wrażenie, że wypowiedzenie na głos, nawet pisemne, zmienia coś w środku. Nie wiem jak to działa, ale działa.


Odpowiedz
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Agatha.1 To samo czuję z rytuałami. Jak mówię o tym tylko sobie w głowie, to jest inaczej niż jak to gdzieś zapiszę. Ale czy to nie znaczy, że właśnie runa jako przedmiot ma mniejsze znaczenie, a ważniejsze jest samo nazywanie tego co czujemy? Nie wiem, pytam.


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Lebiodka To jest dobre pytanie. Ale może runa jest właśnie nośnikiem, który umożliwia to nazywanie? Sam bym może nie usiadł do zapisywania swoich lęków bez żadnego pretekstu. Ale jak wyjmę runę z worka i ona mi coś 'mówi', to jest ten pretekst.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy jest tak, że runa, której się boimy, to zawsze ta, która dotyka czegoś realnego w życiu? Bo czytam ten wątek i mam wrażenie, że Stokrotunia boi się Hagalaz nieprzypadkowo, tak samo Melanijka z Naudhiz. Czy ktoś bał się runy, która kompletnie nie miała pokrycia w tym co przeżywał?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Hilary99 U mnie tak było raz. Bałam się Isa i długo nie rozumiałam dlaczego, bo nie czułam żadnego zamrożenia w życiu. A potem okazało się, że byłam zamrożona, tylko tak głęboko, że nie widziałam. Więc może brak pokrycia to też jest coś do sprawdzenia?


Odpowiedz
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 450

@Akacja To ciekawe. Czyli strach przed runą może wyprzedzać świadomość problemu? Jak ciało wiedziałoby wcześniej niż umysł? Bo to by zmieniało całą logikę tego, czy unikać czy się mierzyć. Jeśli boisz się runy, której 'nie masz powodu' się bać, to może właśnie dlatego warto z nią posiedzieć.


Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Akacja A wracając do tego co Akacja mówiła, że bała się Isa bez powodu i okazało się, że był powód, tylko głębiej. To mnie zastanawia coś innego. Czy w takim razie jest w ogóle sens pytać 'dlaczego się boję tej runy', jeśli odpowiedź może być niewidoczna? Może zamiast szukać powodu, lepiej po prostu być z tym strachem?


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Hilary99 Właśnie to jest ta różnica, którą czuję po czasie. Jak szukałam powodu, to kręciłam się w kółko i wymyślałam coraz to inne uzasadnienia. A jak przestałam szukać i zaczęłam po prostu siedzieć z tą Isa, to po kilku dniach coś samo wypłynęło. Nie powiem, że to było przyjemne, ale było prawdziwsze.


Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Akacja To co Akacja opisuje, brzmi dla mnie przekonująco, ale jednocześnie trochę mnie przeraża. Bo siedzieć z Hagalaz bez pytania, to znaczy czekać na coś czego się boję. I nie wiem czy jestem gotowa na to co może wypłynąć. Czy jest jakiś sposób żeby to robić bez poczucia że wchodzę w coś bez zabezpieczenia?


Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Stokrotunia, to co mówisz o zabezpieczeniu mnie uderzyło. Bo ja kiedy zaczełam pracować z trudnymi runami to też miałam to poczucie że muszę sie jakoś 'ogrodzić'. I wiesz co mi pomogło? Nie żaden specjalny rytuał, tylko po prostu wiedzieć że mogę wstać i odłożyć runę w każdej chwili. Że to jest dobrowolne.


Odpowiedz
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Galaktyka Dziękuję za to, bo to jest bardzo konkretne i zrozumiałe nawet dla mnie. Ta możliwość odłożenia jako zabezpieczenie, a nie jakaś zewnętrzna ochrona. Ale mam pytanie, czy kiedyś nie odłożyłaś za szybko? Czyli uciekłaś zanim coś zdążyło się pokazać?


Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Kupala_D Ha, tak, kilka razy. I to jest własnie ta subtelna różnica, bo czasem nie wiadomo czy sie odklada bo wystarczyło, czy dlatego że za bardzo zaczeło boleć. Chyba z czasem się to czuje, ale na początku łatwo się pomylić.


Odpowiedz
(@jadzieńka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 34

@Stokrotunia A ja mam w ogóle inne pytanie, wróćcie do tego o czym Stokrotunia mówiła na początku, bo zgubiłam wątek. Czy tytuł tego tematu to jest pytanie które ona sobie zadała z własnej praktyki, czy bardziej ogólne? Bo ja cały czas zastanawiam się czy unikanie runy jest złe samo w sobie, czy tylko wtedy kiedy wynika ze strachu.


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Jadzienka Dobre pytanie, bo to jest jakby dwa różne problemy. Unikać bo nie czujesz gotowości, to jedno. Unikać bo się boisz co może wyjść, to drugie. Ja z Naudhiz najpierw robiłam to pierwsze i mówiłam sobie, że to drugie. I długo mi zajęło żeby przyznać przed sobą że jednak uciekam.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie z perspektywy tarota, bo nie wiem jak to jest z runami. Czy jak pracujesz z runą, której się boisz, to dajesz jej jakieś specjalne miejsce? Znaczy, odkładasz ją osobno, trzymasz dłużej w ręce, coś w tym stylu? Bo przy Wieży zaczęłam ją kłaść zawsze na środku stołu i to coś zmieniło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Kasjopeja84 Znam osoby, które odkładają trudną runę na ołtarzyku przez kilka dni. Nie po to, żeby ją uciszyć, ale żeby mieć z nią kontakt bez presji rzutu. Pytanie czy to pomaga, czy to tylko kolejna forma kontrolowania jej na odległość. Widziałaś różnicę po tym jak zrobiłaś to z Wieżą?


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

Tak, widziałam różnicę. Jak trzymałam Wieżę przez kilka dni na osobnym miejscu bez żadnego rzutu, to w pewnym momencie przestała być tak ładowana. Ale nie wiem czy to dobrze czy źle. Czy ona straciła swoje działanie, czy ja po prostu się do niej przyzwyczaiłam? Przy runach pewnie jest podobnie, ale pytam, bo nie wiem czy to nie jest właśnie ta kontrola na odległość, o której mówiłeś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Kasjopeja84 To jest właśnie pytanie, które warto sobie zadać szczerze. Czy przyzwyczajenie do symbolu to praca z nim, czy jego oswojenie do bezpiecznej odległości? Bo jedno i drugie wygląda podobnie z zewnątrz, ale robi coś innego. Nie mówię, że twoje doświadczenie z Wieżą było złe. Mówię, że warto wiedzieć, które z tych dwóch zrobiłaś.


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Kasjopeja84 U mnie z runami to zrobiłem raz podobnie. Thurisaz leżała przy zapalonym świetle przez kilka wieczorów, po prostu była. I po którymś wieczorze poczułem, że już jej nie omijam wzrokiem jak wchodzę do pokoju. Ale Zaklinacz ma rację, że nie wiem co to było. Może praca, może obrona. Nie mam pewności.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam taką myśl, nie wiem czy trafną. Czy nie jest tak, że jak się boimy runy, to tak naprawdę boimy się siebie w tej runie? Bo runa sama w sobie nic o nas nie wie. Albo wie? Nie jestem pewna jak to rozumieć, stąd pytam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 450

@Lebiodka Właśnie to jest dla mnie kluczowe pytanie w całym tym wątku. Czy runa coś 'wie', czy my ją wrzucamy w nasze własne schematy. Bo jeśli to pierwsze, to praca z runą której się boimy jest czymś innym niż jeśli to drugie. I myślę, że odpowiedź zmienia całą metodę pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

No dobra ale ile można rozmawiać o tym czy bać się czy nie bać. Czy ktoś ma jakiś konkretny sposób na to żeby po prostu przestać się bać danej runy? Bo to filozofowanie nie przybliża do żadnej odpowiedzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Idzik70 Konkretny sposób na co dokładnie? Na to żeby nie czuć strachu? To się da zrobić, można go wytłumić. Ale to chyba nie o to chodzi. Jeśli pytasz jak przepracować strach przed runą tak, żeby on coś zmienił, a nie żeby go wygasić, to ta rozmowa jest właśnie o tym, tylko że nie ma skrótu.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@sylwester75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam ten temat od dłuższego czasu i dopiero teraz coś do mnie dotarło. Jak zaczynam pracę z runami i jeszcze nie mam żadnej, której się boję, to czy to znaczy, że jeszcze na to za wcześnie? Że nie mam wystarczająco głębokiej relacji z zestawem? Albo że po prostu nie trafiłem jeszcze na tę 'swoją'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Sylwester75 Niekoniecznie. Może też znaczyć, że jeszcze żadna nie dotknęła czegoś czułego. Albo że dotknęła, ale nie masz jeszcze nazwy dla tego uczucia. Jak długo pracujesz z zestawem? Bo to czasem przychodzi stopniowo, nie od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę w ten temat z boku, bo coś mi się skojarzyło. W rytuałach które robię, też jest moment kiedy natrafiasz na element, przy którym czujesz opór. I zawsze się zastanawiam to samo co tutaj, czy ominąć czy wejść. I nigdy nie znalazłam reguły, która by działała za każdym razem. Może przy runach jest tak samo i tej reguły po prostu nie ma?


Odpowiedz
20 Odpowiedzi
(@kolowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Agatha.1 Zgadzam się, że reguły nie ma. Ale jest chyba coś w rodzaju pytania pomocniczego, które można sobie zadać. Nie 'czy się boję' tylko 'czego konkretnie się boję w tej runie'. Bo strach przed Hagalaz u Stokrotuni i strach przed Isa u Akacji to były dwa zupełnie różne strachy, prawda?


Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Kolowa Właśnie to co Kolowa napisała, to jest chyba sedno dla mnie. Bo jak próbuję teraz odpowiedzieć na to pytanie, czego konkretnie się boję w Hagalaz, to nie boję się samej runy. Boję się że jeśli ją wyciągnę, to znaczy, że coś złego jest nieuchronne. Jakbym w nią wierzyła bardziej niż w siebie.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Stokrotunia, to co napisałaś jest bardzo konkretne i myślę, że to jest sedno nie tylko twojego strachu. Bo wyciągnięcie runy to nie jest zaproszenie nieszczęścia. To odczyt tego co już jest. Hagalaz nie tworzy chaosu, ona go pokazuje. Pytanie brzmi, czy boisz się samej runy, czy boisz się, że coś już jest i runa ci o tym powie?


Odpowiedz
(@kolowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Zaklinacz No właśnie, ale to rozróżnienie jest łatwiejsze do zrozumienia niż do przeprowadzenia w głowie. Jak siedzę z kartą która mnie niepokoi, to też rozumiem, że karta nic nie tworzy. I mimo to czuję ten opór. Więc jak to w praktyce przejść?


Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Zaklinacz To jest dokładnie to. Boję się że runa potwierdzi coś czego wolałabym nie wiedzieć. I teraz jak to tak sformułowałeś, to widzę że to nie jest strach przed runą tylko strach przed informacją. Ale to nie zmniejsza tego strachu.


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Stokrotunia, właśnie to samo czułam z Isa, żeby było jasne. To nie był strach że runa jest zła, tylko że jak ją wyciągnę to coś się zatrzyma. I zatrzymało się. Ale nie z powodu runy. Wszystko już szło w tym kierunku.


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Akacja Ale jak się człowiek przed tym nie zamknie, to skąd miałby wiedzieć że to już szło w tym kierunku? Bo może właśnie dlatego się boimy, że gdzieś w środku wiemy co usłyszymy. I to jest w sumie ważna informacja sama w sobie.


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Melanijka Słyszę tu kilka wątków naraz i chciałbym wrócić do tego co powiedziała Melanijka dużo wcześniej, że może boimy się bo gdzieś w środku już wiemy. Jeśli tak jest, to trzymanie runy bez interpretacji i słuchanie ciała to jest właśnie sposób żeby do tej wiedzy dotrzeć bez słów. Czy ktoś to tak próbował?


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Teodor53 Ja nie celowo, ale chyba tak miałam z Isa. Zanim ją wyciągnęłam i zanim wiedziałam co się dzieje, to jakoś omijałam ten kamień przy mieszaniu. Teraz jak o tym myślę, to może właśnie to był sygnał, że coś się zbliża. Ale czy można na tym polegać, tego nie wiem.


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Akacja A czy to omijanie było świadome? Bo mi się wydaje, że takie rzeczy dzieją się zanim mózg zdąży się włączyć i właśnie dlatego są warte uwagi. Jak sama nie wiesz czy celowo, to może raczej nie celowo?


Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Stokrotunia Wracając do Stokrotuni, bo trochę odlecieliśmy. To co ona powiedziała, ze boi się potwierdzenia, a nie samej runy, to jest coś czego ja nie powiedziałabym tak precyzyjnie, ale czuję podobnie. I zastanawia mnie czy nie warto zapytać się wprost, przed samym rzutem, co chce usłyszeć, a czego nie chce. Nie po to żeby manipulować, tylko żeby wiedzieć gdzie jest ten lęk.


Odpowiedz
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Galaktyka To jest bardzo ciekawe podejście, bo to jakby rozmowa z samą sobą przed rozmową z runami. Ale jak ty to robisz w praktyce? Mówisz to głośno, piszesz, myślisz? Przepraszam że takie szczegółowe pytanie, ale to ważne.


Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Kupala_D Ja to piszę. Krótko, jedno zdanie. 'Boję się że wypadnie coś o zdrowiu' albo cokolwiek. I jakoś już samo to pisanie mówi mi dużo zanim jeszcze cokolwiek wyciągnę.


Odpowiedz
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Stokrotunia Mam pytanie trochę z boku. Czy ta runa, której się boimy, to zawsze jest ta sama? Znaczy, czy Stokrotunia zawsze będzie się bać Hagalaz, czy to może się zmienić? Bo jeśli się zmienia, to znaczy że to nie jest runa, tylko moment.


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Lebiodka U mnie się zmieniło. Isa przestała mi być straszna po tej pracy o której mówiłam. Ale pojawiła się inna, którą teraz omijam. Więc chyba racja, że to jest raczej coś w nas niż w konkretnej runie.


Odpowiedz
(@jadzieńka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 34

@Stokrotunia Słuchajcie, ja mam pytanie do Stokrotuni, bo od początku jej kibicuję w tym temacie. Czy ty już próbowałaś kiedykolwiek wyciągnąć tę Hagalaz, nawet nie w żadnym poważnym rzucie, tylko tak, wziąć do ręki i po prostu potrzymać? Bez pytania o nic?


Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Jadzienka, właśnie nie. I teraz jak to piszesz, to rozumiem że może właśnie dlatego jest taka duża. Bo jej nie dotykam, to ona rośnie w mojej głowie. Może to jest ten pierwszy krok.


Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Jadzienka Myślę o tym co Jadzieńka napisała, żeby po prostu wziąć ją do ręki. I siedzę z tym. Ale mam pytanie, bo nie wiem jak to technicznie zrobić, mam na myśli wewnętrznie. Czy jak biorę ją do ręki bez pytania o nic, to naprawdę mogę nie myśleć o tym co może oznaczać? Bo mój mózg natychmiast idzie w interpretację.


Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Stokrotunia No dobra ale rozumiem że możemy gadać o odczuciach ciała i o tym czy omijamy runy świadomie czy nie, ale co ze Stokrotunią i jej oryginalnym problemem. Ona się boi że Hagalaz coś potwierdzi, a tu już prawie sto postów i nikt jej nie powiedział co konkretnie zrobić jak ją wyciągnie i faktycznie potwierdzi. Bo co wtedy?


Odpowiedz
(@jadzieńka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 34

@Idzik70 Ale może właśnie o to chodzi, że tego nie można powiedzieć z góry, bo każda sytuacja jest inna. Mnie bardziej interesuje to, co Stokrotunia napisała przed chwilą, że jej mózg natychmiast idzie w interpretację. Stokrotunia, czy jak wyciągasz inne runy, ten mechanizm też tak szybko odpala?


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja mam takie proste pytanie do wszystkich, bo trochę mi się tu rzeczy mieszają. Czy wy uważacie, że runa którą wyciągniemy to jest przepowiednia, czy raczej obraz sytuacji w danym momencie? Bo jeśli to drugie, to strach przed nią trochę inaczej wygląda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 450

@Hilary99 To jest w sumie kluczowe pytanie dla całej tej rozmowy. Bo jeśli runa to tylko migawka, to Stokrotunia boi się migawki. A jeśli to coś więcej, to jej strach jest całkiem uzasadniony. Jak wy to rozumiecie?


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja nigdy nie traktowałem run jako przepowiedni w sensie że coś musi się stać. Bardziej jak odczyt napięć, energii, tendencji. Hagalaz może oznaczać że nadchodzi zakłócenie, ale to zakłócenie może mieć różną skalę. Nie każde to katastrofa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Teodor53 No okej, ale jak dostaniesz Hagalaz przy pytaniu o nową pracę, to co, masz uznać że to zakłócenie energetyczne i nie martwić się? Serio pytam, bo nie wiem jak z tym pracować.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Idzik70 To zależy od kontekstu całego rzutu, od pozycji runy, od tego jak ją czujesz w danym momencie. Pojedyncza runa wyciągnięta bez kontekstu to jak jedno słowo wyrwane ze zdania. Dlatego właśnie nie da się odpowiedzieć na twoje pytanie bez wiedzy co jeszcze wypadło.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@sylwester75)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Jadzieńka zaproponowała brzmi bardzo prosto, ale zarazem mądrze. Ja mam inne pytanie, trochę do Zaklinacza albo do tych co pracują z runami dłużej. Czy jest sens robić cokolwiek z runą której się boisz, jeśli jeszcze nie masz dobrego kontaktu z całym zestawem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Sylwester75 Nie wiem co rozumiesz przez dobry kontakt. Bo jeśli masz na myśli że musisz znać wszystkie runy w teorii zanim cokolwiek poczujesz, to nie. Ale jeśli pytasz czy warto iść w głęboki opór zanim w ogóle nauczysz się siedzieć z zestawem w spokoju, to powiem że lepiej nie. Najpierw oswoić to co nie boli.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę i myślę sobie, że w tarocie jest podobnie z Wieżą albo z Śmiercią. Każdy się ich boi na początku. I chyba mechanizm jest ten sam, że runa lub karta niesie ciężar swojej nazwy i wizerunku, a dopiero potem, jak popracujesz, zaczyna być bardziej złożona. Czy tak samo jest z runami? Bo jeśli tak, to może strach jest po prostu etapem, a nie problemem.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

To co powiedziałam o Wieży i Śmierci, to właśnie o to mi chodziło, że nazwa i wygląd niosą ciężar zanim jeszcze cokolwiek odczytasz. I mam pytanie do tych co pracują z runami dłużej, czy Hagalaz wizualnie też jakoś na was działa? Bo w tarocie ten obrazek robi robotę zanim zaczniesz myśleć o znaczeniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 450

@Kasjopeja84 O, to ciekawe że pytasz, bo Hagalaz jako kształt jest dosyć ostra. Ta linia pozioma rozcina dwie pionowe. I faktycznie jak patrzę na nią fizycznie, to coś w tym jest. Ale nie wiem czy to ja projektuję wiedzę o jej znaczeniu, czy ona sama z siebie tak działa. Czy ty z tarota masz jakiś sposób żeby to rozróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dokładnie to samo miałam i mam radę, może nie idealną, ale mi działała. Skup się na fizycznym odczuciu runy, temperatura, ciężar, faktura, czy jest gładka czy szorstka. To kieruje uwage na ciało zamiast na głowe. Przynajmniej na chwile.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Galaktyka Och, to jest takie proste a mądre jednocześnie, dziękuję że to napisałaś! Chciałam się zapytać, czy ty to stosujesz do każdej runy z zestawu, czy tylko wtedy kiedy coś cię blokuje?


Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Kupala_D Na początku do kazdej, teraz tylko jak coś zgrzyta. Ale mam pytanie do Stokrotuni, bo mnie ciekawi co ona czuje fizycznie kiedy trzyma inne runy. Czy jest różnica między tymi co jej nie straszą a Hagalaz?


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wchodzę tu z boku, ale to pytanie Galaktyki mnie uderzyło. Bo jeśli Stokrotunia czuje fizyczną różnicę przy różnych runach, to może to nie jest strach przed informacją tylko jakiś rodzaj prawdziwego odczytu? Czy tak to rozumiecie, że ciało reaguje na runy inaczej niż głowa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Lebiodka To jest interesujące rozróżnienie, ale bym ostrożnie z wnioskami. Ciało może reagować na to co wiemy, że runa znaczy, a nie na samą runę jako obiekt. Żeby sprawdzić co jest źródłem reakcji, trzeba by mieć runy bez oznaczeń. I szczerze, mało kto to testuje, bo to trudne ćwiczenie.


Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Zaklinacz To jest naprawdę ciekawy pomysł z tymi runami bez oznaczeń. Ale czy wtedy jeszcze działają? Mam na myśli w sensie wróżebnym. Bo jeśli nie wiesz co trzymasz, to jak odczytujesz?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Hilary99 Właśnie o to chodzi, że nie wiesz co trzymasz i wtedy zostajesz tylko z odczuciem. Czy coś jest ciężkie, zimne, odpycha, przyciąga. I to jest materiał, tylko już nie masz gotowej etykiety żeby go zinterpretować. To wymaga trochę innej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 388
Rozpoczynający temat
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Jadzieńka, szczerze, to przy innych runach interpretacja też przychodzi szybko, ale nie ma tego ładunku emocjonalnego. Wyciągam Fehu i myślę sobie, okej, dostatek, zasoby, i nie czuję nic szczególnego. Przy Hagalaz nawet zanim ją wyciągnę, już coś mnie ściska. Może Idzik ma rację, że za mało tu mówiliśmy o tym co konkretnie zrobić po. Ale nie wiem czy ja jestem gotowa na tę rozmowę.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@kolowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Stokrotunia napisała że nie wie czy jest gotowa na rozmowę co po, i to jest dla mnie ważniejsze niż jakikolwiek konkret. Bo może właśnie ta gotowość jest warunkiem. W tarocie mówi się czasem, żeby nie pytać o coś jeśli nie jesteś gotowy na odpowiedź. Czy z runami jest podobnie? Zaklinacz, co o tym myślisz?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Kolowa Tak, jest podobnie. I nie mówię że trzeba być ze stali, żeby pytać. Ale warto wiedzieć co się zrobi z informacją. Jeśli odpowiedź cię sparaliżuje, to po co pytasz. Stokrotunia, mam jedno pytanie, co ty chciałabyś usłyszeć od Hagalaz, gdybyś się jej nie bała?


Odpowiedz
(@maurycy)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Zaklinacz Czytam tę rozmowę od początku i nie odzywałem się, bo to temat dla mnie nowy. Ale to co powiedział Zaklinacz, to pytanie o to czego się chce zamiast czego się boimy, to mi się kręci w głowie. Czy to jest coś co można zastosować zanim się w ogóle weźmie runy do ręki? Jako takie przygotowanie?


Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Maurycy, to pytanie mnie złapało. Odpowiedź na to co chciałabym usłyszeć od Hagalaz... chyba że cokolwiek się dzieje, to nie jest moja wina i wyjdę z tego cała. Ale piszę to i od razu myślę, że to jest życzenie, a nie pytanie do runy. I teraz nie wiem czy to zmienia cokolwiek w tym jak podejść do całej sprawy.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Stokrotunia napisała coś bardzo konkretnego i chcę się przy tym zatrzymać. To że chcesz usłyszeć 'wyjdę z tego cała' to nie jest życzenie w złym sensie. To jest informacja o tym czego naprawdę szukasz w tym wróżeniu. I teraz pytanie do ciebie, czy Hagalaz w ogóle może ci na to odpowiedzieć, skoro jej naturą jest właśnie zmiana przez rozpad, nie pocieszenie?


Odpowiedz
(@kolowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Zaklinacz Dokładnie to samo myślę i w tarocie jest podobnie z Wieżą. Jeśli pytasz Wieży czy wyjdziesz cała, to trochę pytasz burzy czy będzie cicho. Stokrotunia, czy ty pytasz Hagalaz o przetrwanie, czy może o to, czy zmiana w ogóle nadchodzi?


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Kolowa To rozróżnienie Kolowy jest ważne. Bo to są dwa zupełnie różne pytania i odpowiedź na każde z nich może być inna. Ja jak miałam podobną sytuację, to przez długi czas myślałam że pytam o jedno, a tak naprawdę pytałam o drugie. Dopiero jak to rozplątałam, to odczyt zaczął mieć sens.


Odpowiedz
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Melanijka O, to jest coś czego nie rozumiałam wcześniej, że można nie wiedzieć co się tak naprawdę pyta. Jak ty to rozplątałaś, to znaczy jak doszłaś do tego prawdziwego pytania? Czy to samo wyszło, czy ktoś ci pomógł to zobaczyć?


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Kupala_D Sama nie wyszłam, szczerze. Rozmawiałam z kimś bliskim i w połowie zdania zorientowałam się, że mówię co innego niż myślałam. Ale nie wiem czy to się da zrobić bez rozmowy, bo właśnie mówienie na głos coś uruchamia.


Odpowiedz
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 450

@Stokrotunia Słucham tej rozmowy i mam trochę inne skojarzenie. Stokrotunia powiedziała, że chce usłyszeć 'to nie jest moja wina'. To jest zdanie o winie, nie o zmianie. I to mnie zastanawia, bo Hagalaz nie jest runą winy ani jej braku. Czy jest możliwe, że ta runa tak bardzo straszy właśnie dlatego, że pod tym leży pytanie na które runy w ogóle nie odpowiedzą?


Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Iwetka, to mnie uderzyło. Naprawdę uderzyło. Siedzę teraz i nie wiem co odpowiedzieć, bo może masz rację i ja przez cały czas pytam o coś, czego runy mi nie powiedzą, i może dlatego się boję, że gdzieś to wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 450
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

To pytanie Zaklinacza jest bardzo konkretne i mam wrażenie, że mocne. Bo odwraca perspektywę, zamiast co się boisz usłyszeć, co chciałabyś usłyszeć. I to może powiedzieć więcej o całej sytuacji. Ciekawa jestem co Stokrotunia na to odpowie.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@jadzieńka)
Połączone: 1 rok temu

To co Iwetka napisała i to co Stokrotunia odpowiedziała, to jest chyba najważniejszy moment tej rozmowy. Ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Czy chodzi o to, że boimy się rury nie dlatego że powie coś złego, tylko dlatego że może w ogóle nie powiedzieć tego co potrzebujemy usłyszeć? Bo to jest zupełnie inny rodzaj strachu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Jadzienka Tak to rozumiem i powiem więcej, to jest dość częsta sytuacja w każdym wróżeniu. Pytanie zadane do runy czy karty jest często zasłoną dla pytania które naprawdę boli. I wtedy cały strach przed odpowiedzią jest tak naprawdę strachem przed tym głębszym pytaniem, nie przed simbolem na kamieniu.


Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Zaklinacz No dobrze, ale jak w takim razie dotrzeć do tego głębszego pytania przed wróżeniem? Czy to się da zrobić samemu, czy trzeba kogoś z zewnątrz, tak jak Melanijka mówiła o rozmowie?


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja to robiłem przez zapisywanie. Siadałem z kartką zanim w ogóle wziąłem runy i pisałem co chcę wiedzieć, potem dlaczego chcę to wiedzieć, potem co zrobię z odpowiedzią. I przy trzecim pytaniu często wychodziło coś innego niż myślałem na początku. Ale nie wiem czy to działa dla każdego.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Teodor53 Próbowałam czegoś podobnego i u mnie wychodziło tak, że w połowie pisania zaczynałam płakać i wtedy wiedziałam że dotknełam czegoś prawdziwego. Brzmi dziwnie ale tak było. Stokrotunia, czy ty w ogóle próbowałaś kiedyś pisać zanim weźmiesz runy?


Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Galaktyka, nie, nigdy tak nie robiłam. Zawsze szłam od razu do runy. I teraz myślę że może właśnie to jest problem, że omijam ten etap gdzie bym musiała powiedzieć sobie co naprawdę chcę wiedzieć.


Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Stokrotunia Okej, ale żeby być szczerym, to trochę odchodzimy od tematu wątku. Wątek był o tym czy bać się pewnych run czy się z nimi zmierzyć. A teraz rozmawiamy o psychoterapii przez pisanie. Stokrotunia, czy to ci pomaga czy czujesz się bardziej zagubiona niż na początku?


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Idzik70 Ale może to jest właśnie odpowiedź na pytanie z tytułu wątku? Że zmierzenie się z runą której się boimy zaczyna się wcześniej, zanim ją wyciągniemy. I że strach przed Hagalaz to nie jest problem techniczny z wróżeniem, tylko coś głębszego. Dla mnie to nie jest odejście od tematu.


Odpowiedz
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Akacja Zgadzam się z Akacją i mam pytanie które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Czy w ogóle istnieje runa, której nie powinno się wyciągać jeśli się nie jest gotowa? Albo inaczej, czy sama runa może jakoś sygnalizować, żeby jej nie ciągnąć teraz?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Lebiodka Runy nie sygnalizują niczego same z siebie w tym sensie. Ale to co robisz kiedy mieszasz zestaw, jak trzymasz kamienie, czy coś się wysuwa samo czy trzeba szukać, to jest część praktyki i można to czytać. Nie jako zakaz, ale jako informację.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy bo sami używam tarocie i mam podobne pytanie od strony kart. Niektórzy mówią żeby nie wyciągać Śmierci czy Wieży kiedy jesteś w złym miejscu emocjonalnie. Czy z runami jest tak samo, to znaczy czy jest zalecenie żeby pewnych nie wyciągać w pewnych stanach?


Odpowiedz
25 Odpowiedzi
(@kolowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Kasjopeja84 W tarocie to nie jest żadna zasada, to jest mit który krąży wśród początkujących. Karta to karta, a twój stan emocjonalny wpływa na interpretację, nie na to czy wolno ci ją wyciągnąć. Ciekawa jestem czy z runami eksperci mówią inaczej, bo sama nie jestem pewna.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Kolowa W runach nie ma żadnego zalecenia żeby unikać konkretnych znaków w zależności od nastroju. Ale jest coś innego, mianowicie stan w którym w ogóle nie powinieneś sięgać po runy, i to nie dlatego że któraś jest niebezpieczna, tylko dlatego że gdy jesteś emocjonalnie rozbity, to projektujesz a nie czytasz. To nie jest kwestia Hagalaz ani żadnej innej, to jest kwestia podstawowej zdolności do interpretacji.


Odpowiedz
(@kolowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Zaklinacz To właśnie chciałam usłyszeć, bo w tarocie mówi się podobnie. Ale mam pytanie, jak ty rozpoznajesz ten moment kiedy sam jesteś za bardzo w środku żeby czytać? Bo to brzmi prosto, ale w praktyce to jest chyba najtrudniejsza rzecz, żeby ocenić swój własny stan zanim się zacznie.


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Kolowa U mnie działa prosty test, siadam i pytam się siebie czy znam już odpowiedź której szukam. Jeśli tak, to nie ma sensu otwierać woreczka bo i tak ją znajdę w kamieniach nawet jeśli jej tam nie ma. To oczywiście subiektywne, ale przez lata dało mi dość dobre wyniki.


Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Teodor53 Ale jak to jest, że znasz odpowiedź przed wróżeniem? Czy chodzi o to, że podświadomie już wiesz co chcesz usłyszeć i wtedy sięgasz po runy tylko po potwierdzenie? Bo to by tłumaczyło to o czym Zaklinacz mówił wcześniej.


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Hilary99 Dokładnie o to chodzi. Masz jakieś przekonanie i sięgasz po zewnętrzną walidację zamiast po odpowiedź. I wtedy nawet Hagalaz możesz odczytać jako 'tak, ale przez burzę do słońca', zamiast po prostu zobaczyć co mówi. Stokrotunia, czy to brzmi znajomo?


Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Teodor53, tak, brzmi bardzo znajomo i trochę mnie to boli słyszeć. Bo chyba przez cały czas wiem jaką odpowiedź chcę dostać i może dlatego Hagalaz mnie przeraża, bo jest jedną z niewielu, które tej odpowiedzi mi nie dadzą bez względu na to co wymyślę.


Odpowiedz
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 450

@Stokrotunia To jest bardzo ważne co Stokrotunia właśnie napisała. Jeśli Hagalaz jest runą której nie możesz odczytać po swojemu, to może nie chodzi o to że się jej boisz. Może chodzi o to że jej nie kontrolujesz. I pytanie, czy strach przed runą to jest strach przed tym co powie, czy strach przed tym że nie można jej nagiąć do własnych potrzeb?


Odpowiedz
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Iwetka To jest mocne pytanie. Ja nigdy tak o tym nie myślałam, że boimy się run których nie możemy zinterpretować po swojemu. Ale czy to nie znaczy, że im więcej mamy doświadczenia z runami, tym mniej powinniśmy się bać, bo umiemy każdą jakoś obrócić? Trochę cyniczne ale się zastanawiam.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Lebiodka Nie, to nie tak działa i to jest akurat istotna różnica. Doświadczenie daje ci więcej możliwości interpretacji, ale to nie to samo co kontrolowanie wyniku. Dobry czytelnik run widzi więcej odcieni, a nie naginam ich do siebie. Odwrotnie, im dłużej pracujesz z runami, tym lepiej widzisz kiedy coś ci nie pasuje i zamiast to obracać, po prostu z tym siedzisz.


Odpowiedz
(@jadzieńka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 34

@Zaklinacz Słucham i mam podobne pytanie do siebie, bo też robię to sama. Ale chcę zapytać Zaklinacza albo kogoś kto ma doświadczenie, jak właściwie wygląda taka zewnętrzna korekta przy runach? Czy to jest ktoś kto siedzi obok i mówi 'nie, ta runa nie znaczy tego', czy to raczej rozmowa o tym co się czuło ciągnąc kamień?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Jadzienka Jedno i drugie, zależy od relacji. Ale ważniejsze niż korekta samej interpretacji jest ktoś, kto pyta cię dlaczego tak to czytasz. Nie 'masz rację czy nie', tylko 'co cię skłoniło do takiego odczytu'. To pytanie więcej zmienia niż jakakolwiek poprawka.


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Stokrotunia Wtrącę się bo to mnie bardzo dotyczy. Przez długi czas myślałam że rozwijam się w interpretacji, a potem ktoś mi powiedział że po prostu coraz sprawniej wymyślam uzasadnienia dla wyników których się spodziewałam. I to była bardzo nieprzyjemna rozmowa, ale miał rację. Stokrotunia, masz kogoś kto może spojrzeć na twoje odczyty z zewnątrz?


Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Melanijka, nie mam tak naprawdę. Wszystko robię sama, czytam opisy, patrzę na kamień i interpretuję. I teraz zastanawiam się czy to nie jest właśnie problem, że nie ma żadnej korekty z zewnątrz.


Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Stokrotunia Mam pytanie do Stokrotuni bo się zastanawiam od jakiegoś czasu. Powiedziałaś na początku że się boisz Hagalaz bo może powiedzieć coś czego nie chcesz wiedzieć. Ale po tej całej rozmowie, teraz jak siedzisz z tym co tutaj padło, czy Hagalaz dalej cię przeraża tak samo, czy coś się przesunęło?


Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Galaktyka, szczera odpowiedź jest taka że nie wiem. Nadal czuję jakiś niepokój jak myślę o tym kamieniu, ale to już chyba nie jest dokładnie ten sam strach. Wcześniej bałam się tego co powie. Teraz bardziej boję się tego że będę musiała naprawdę usłyszeć to co powie, bez tłumaczenia.


Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Stokrotunia Dobra, ale żeby nie skończyć tylko na analizie strachu, bo to jest wątek o tym czy uciekać czy się zmierzyć, to zapytam wprost. Stokrotunia, czy po tej rozmowie zamierzasz wyciągnąć tę Hagalaz czy nie? Bo rozmowa jest świetna, ale w pewnym momencie trzeba coś zrobić albo nie zrobić.


Odpowiedz
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Idzik70 Rozumiem tę niecierpliwość, naprawdę, ale właśnie ta rozmowa wydaje mi się ważna, bo chyba po raz pierwszy w tym wątku ktoś doszedł do pytania o co tak naprawdę chodzi w tym strachu. Ja bym chciała wiedzieć, Stokrotunia, czy czujesz że jesteś teraz w innym miejscu niż kiedy zaczęłaś ten wątek?


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Stokrotunia Do wątku o zmierzeniu się czy ucieczce. Mam wrażenie że ta rozmowa sama w sobie jest odpowiedzią na tytuł wątku. Że zmierzenie się z runą której się boimy to nie jest moment wyciągnięcia kamienia. To jest ten proces, który tu widzimy, kiedy Stokrotunia dotarła do tego czego tak naprawdę się boi. Czy ktoś się z tym nie zgadza?


Odpowiedz
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Akacja Zgadzam się z tym i widzę to samo w tarocie. Ale mam pytanie, czy nie ma ryzyka że ktoś użyje tej filozofii jako usprawiedliwienia żeby nigdy nie ciągnąć trudnych run? Że zawsze będzie jeszcze jakiś etap przygotowania i to stanie się nową formą unikania?


Odpowiedz
(@kolowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Kasjopeja84 To jest bardzo celna uwaga. Między przygotowaniem a procrastynacją przez przygotowanie jest cienka granica. I tu wracamy do pytania z tytułu wątku, bo może właśnie to jest ta decyzja, w którym momencie mówisz sobie 'dobra, dość myślenia, biorę kamień'.


Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Kolowa, to jest właśnie to pytanie z którym siedzę od jakiegoś czasu. Kiedy to myślenie przestaje być przygotowaniem, a zaczyna być kolejną ucieczką. I nie wiem czy to pytanie do siebie czy do run, bo może to w ogóle nie powinnam decydować głową kiedy kamień wyciągnąć.


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Stokrotunia, a jak to zwykle u ciebie wygląda przy innych runach? Czy przy nich też czekasz na właściwy moment, czy po prostu sięgasz do woreczka?


Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Teodor53, przy innych po prostu sięgam. Nie myślę. Tylko przy Hagalaz jest coś co mnie zatrzymuje i teraz jak to piszę, to rozumiem co mówiliście wcześniej o tej kontroli.


Odpowiedz
(@kolowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Stokrotunia, naprawdę chcę zapytać bez żadnego nacisku, bo ta rozmowa była długa i dużo się tu pojawiło. Czy jest coś co usłyszałaś w tym wątku, co zmieniło twój stosunek do Hagalaz, nawet o milimetr?


Odpowiedz
Wpisy: 450
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest chyba odpowiedź na pytanie z tytułu wątku, nie? Jeśli przy jednej runie robisz inaczej niż przy wszystkich pozostałych, to ta różnica już coś mówi. Bez żadnego ciągnięcia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Iwetka Ale czy to nie jest trochę za łatwe wyjście? Bo można powiedzieć, że sama świadomość problemu wystarczy, ale w tarocie wiem po sobie, że mogę mieć pełną świadomość czego unikam i nadal tego unikać latami. Świadomość nie równa się zmiana.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Kasjopeja84 Masz rację i nie masz. Świadomość to nie zmiana, zgadzam się. Ale jest jeden warunek żeby cokolwiek się zmieniło i to jest właśnie ta świadomość. Bez niej nawet nie wiesz co zmieniać. Pytanie do Stokrotuni jest inne, co zamierzasz z tą świadomością zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zastanawiam się czy w ogóle zmuszanie się do ciągnięcia konkretnej runy ma sens. Znaczy, jeśli wyciągasz ją pod presją, to czy odczyt nie będzie zaburzony właśnie tym napięciem? Czy ktoś miał podobnie, że wyciągnął 'na siłę' i co z tego wyszło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Hilary99 U mnie wyszło dokładnie to o czym Zaklinacz mówił wcześniej, znalazłam interpretację która pasowała do tego czego się bałam. Czyli potwierdziłam strach, a nie przeczytałam runę. Więc nie wiem czy to był wartościowy odczyt, czy tylko odegrałam własny lęk.


Odpowiedz
Wpisy: 388
Rozpoczynający temat
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Kolowa, tak. To co Iwetka powiedziała, że może boję się nie tego co powie, tylko tego że nie będę mogła tego kontrolować. To zostało ze mną. I chyba po raz pierwszy pomyślałam o Hagalaz nie jako o wyroku, tylko jako o czymś co po prostu jest. Czy to ma sens?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: