oj tam, ej, weszłam tu z pytaniem o wełnę i teraz mam jeszcze więcej pytań 😀 Ale poważnie, to co Wajdelota napisał o bieleniu wełny jest intryguj... znaczy, zaciekawiające. Bo jeśli "biała tkanina" to niekoniecznie len, to cały ten mit o lnie jako jedynym właściwym materiale trochę się sypie, prawda? Przynajmniej w sensie historycznym.
To jest właśnie dobre rozróżnienie którego nam brakowało przez pół dyskusji: argument historyczny i argument energetyczny to dwa osobne tory. Len morze być "neutralny" energetycznie z doświadczenia praktykujących, i to jest jedna rozmowa. A "historycznie używaano lnu" to inna rozmowa i jak widać ta druga jest mniej pewna niż się wydawało. Można miec rację w jednym, a nie miec jej w drugim.
ok ale dla mnie te dwa tory to jest właśnie problem z tym tematem w ogole. historyczny - da sie sprawdzic, tam sa zrodla. energetyczny - nie da sie sprawdzic, sa tylko odczucia. i jedna dyskusja nieustannie wlazi w druga, co sprawia ze calość jest troche nieuchwytna. nie mowie ze jedno albo drugie jest bez sensu, mowie ze warto wiedziec o czym sie mowi
ta rozmowa między Dolą i Kubą jest chyba najbardzej sensowna w tym wątku. serio. bo to jest pytanie które ma znaczenie poza runami, przy kamieniach to samo, przy czakrach to samo, wszędzie. jak odróżnić odczucie-informację od odczucia-własny stan. moze ktos wie?
Na to pytanie Anastazego nie ma prostej odpowiedzi, ale jest coś co stosują doświadczeni praktycy: sprawdzanie przez powtarzalność i przez zaskoczenie. Jeśli chustka "czuje się inaczej" tylko wtedy gdy wiesz że to ta używana, to masz sugestię. jeśli poczujesz różnicę zanim sprawdzisz która to jest, to już ciekawsze. Nie jest to dowód naukowy ,ale jest to sposób na samodzielne weryfikowanie własnych odczuć. Warto to robic.
Muszę się wtrącić bo to z Bernadetkaa mnie zaciekawiło. sama prowadzę notatki z sesji i pomysł z podwójnie zawiniętą chustką brzmi jak coś co da się powtórzyć i zanotować. Zurawinka87, jak to zrobisz to daj znać co wyszło, serio. Bo ja też nie wiem czy moje odczucia przy runach to materiał chustki, stan skupienia, pora dnia, czy coś jeszcze innego. 😛
Ja zaraz wyjdę poza temat ale nie mogę nie zapytać: czy ktoś z was wogóle testował różne materiały metodycznie? Bo mam wrażenie że całą tę dyskusję oparliśmy na ogólnych wrażeniach, a nikt nie mówi "przez tydzień używaałam bawełny, przez tydzień lnu i oto co zauważyłam". czy ktoś tak robił?
Ja mam, ale nie wiem czy to się liczy. Przez jakiś czas trzymałam runy w bawełnianym woreczku (bo chustki nie miałam), a potem przeszłam na len. I powiem szczerze - nie wyczułam żadnej kosmicznej różnicy. Ale może to ja jestem zbyt mało wyczulona, nie wiem.
no wlasnie Lonia powiedziala coś waznego i nikt tego nie podchwytuje. jesli testowalas i nie ma roznicy, to albo material nie ma znaczenia, albo bawelna i len sa zblizone energetycznie, albo w ogole nie ma czego mierzyc. wszystkie trzy opcje sa równie możliwe i niewiem jak je odróżnic
dobra ale to co Dola mówi to jest trochę nierozwiązywalne, nie? Jeśli materiał działa tylko na niektórych, to jak wogóle możemy rozmawiać o tym czy "ma znaczenie" w ogóle? Bo to tak jak z czakrami - jedni czują, inni nie, i obie strony twierdzą że mają rację.
Okej wiec wracając do mojego oryginalnego pytania bo troche odpłynęliśmy... Słuchajcie, mam teraz dwie chustki, jedną kupioną, jedną dostaam. Myślę żeby spróbować tego co Anetta.1 mówiła, tego ślepego testu. Ale mam pytanie praktyczne: jak długo trzymac runy w nowej chusce zanim zacznę testować? Czy jest tu jakiś czas "oswajania"?
Dobre pytaie. Do slepego testu nie potrzebujesz żadnego czasu oswajania, właśnie o to chodzi. Jeśli chcesz sprawdzić czy czujesz różnicę, to lepiej żeby obie chustki były dla ciebie rownie "nowe" - wtedy sugestia jest mniejsza. Jeśli zaczniesz po miesiącu oswajania jednej, to już wiesz która jest która. 🙁
Chciałabym dorzucić coś do tego wątku z oswajaniem bo to jest temat sam w sobie. W różnych tradycjach jest rozróżnienie między przedmiotem jako pojemnikiem a przedmiotem jako sposóbm ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że "czas oswajania" to często po prostu czas, w którym MY się przyzwyczajamy do obiektu i zaczynamy mu ufać. to nie jest bez wartości, ale nie należy tego mylić z właściwością samego materiału. haha
Ale poczekajcie, len ma jednak inne właściwości elektryczne niż bawełna, to jest fakt fizyczny. I może właśnie dlatego różne osoby roznie reaguja - len doslownie inaczej przewodzi ładunki statyczne. Nie mówię że runy działają przez elektryczność ale ciało ludzkie jest elektromagnetyczne i może reagować na to inaczej.
ojej ta dyskusja jest niesamowita, czytam od początku i głowa mi dymi 😀 Ale mam pytanie z zupełnie innej strony: czy ktoś z was w ogóle pyta runy o to co ich interesuje czy po prostu traktuje chustkę jako przechowalnię? Bo może ma znaczenie nie tylko z czego jest materiał ale jak do niego podchodzimy intencyjnie?
To co Zaza62 mówi o "zamykaniu" jest bliższe temu co historycznie można uzasadnić jako gest rytualny niż cały ten wątek o właściwościach materiału. Gest owijania, zawijania, zaslaniania ma znaczenie w bardzo wielu tradycjach i tu nie potrzebujemy się spierac o len versus bawełna, bo sam gest niesie sens.
czytam ten wątek od dawna i rzadko pisze ale chcę zapytać coś prostego: czy jest jakaś różnica miedzy chustką w której PRZECHOWUJESZ runy a chustką na której je ROZKŁADASZ? Bo odniósłem wrażenie ze dyskutujemy o obu jednocześnie i to morze powodować zamieszanie...
no i Freja_R chyba ma racje że to się pomieszało w tym watku. bo czytam od poczatku i raz mówimy o chustce do przechowywania, raz do rozkładania, a to jednak dwie różne funkcje. mam pytanie do tych co mają osobne chustki na każde z tych zastoswoań - czy obie są lniane czy np. jedna len a druga coś innego?
U mnie od zawsze ta sama chustka, i wiesz co, przez długi czas w ogóle nie przychodziło mi do głowy żeby je rozdzielać. Dopiero jak zaczęłam pracować z kimś kto miał osobne, to pomyślałam że może coś w tym jest. Ale na razie jestem przy swoim jednym płótnie lnianym i jakoś mi to nie przeszkadza w robocie. :>
Wracając do pytania Zurawinka87 o czas oswajania, bo to zostało trochę wiszące. Myślę że Anetta.1 powiedziała to dobrze, czyli do testu ślepego nie potrzebujesz oswajania. Ale jesli pytasz o normalną pracę to nie ma jednej odpowiedzi. Jedne osoby mówią o tygodniu, inne o miesiącu. Ja bym powiedziała tyle - runy zaczną ci się "układać" w ręce kiedy zaczną się układać ,i żaden konkretny termin tu nie pomoże.
ok Bernadetkaa, rozumem. to znaczy że w sumie nie muszę się spisezyć z testem ani go przekładać ,po prostu jak będę gotowa to zacznę. mam jeszcze jedno pytanie bo mi to siedzi w głowie od jakiegoś czasu - czy ktoś z was kiedykolwiek poczuł że konkretna chustka "nie pasuje" do jego run? nie że materiał był zły tylko wlasnie jakoś nie grało, trudno mi to opisać
ale to co Lonia opisuje to może byc po prostu dyskomfort psychiczny bo to byl prezent i czulas presje żeby "wyslo". Nie ma tu nic magicznego, jest psychologia. Nie mowie ze twoje doswiadczenie bylo nieprawdziwe, mowie ze mozna to inaczej wytlumaczyc.
właśnie to! i dlatego moim zdaniem całe pytanie o materiał jest tak na prawdę pytaniem o to jak dany materiał wpływa na nasze ciało i stan podczas pracy. Len jest chłodniejszy w dotyku, ma specyficzną fakturę, trochę inaczej pachnie niż bawełna. To są realne bodźce sensoryczne które mogą działać na skupienie. Prowadzę notatki od paru lat i naprawdę roznica w skupieniu zależy u mnie od mnóstwa drobiazgów, nie tylko od materiału chustki.
hej, mam pytanie praktyczne bo chyba zgubiłam gdzieś w tej dyskusji - Zurawinka87, ty masz te dwie chustki i którą z nich aktualnie używasz do pracy? czy obie leżą i czekaja na test?
Dodam tylko jedno do tego co Anetta.1 mówi. Niezależnie od testu, to co Zurawinka87 opisuje z tą dostałam chustką, że "ma historię", jest ważnym momentem w budowaniu relacji z przedmiotem rytualnym. Nie idealizowałabym tego, ale też nie bagtelizowała. przedmioty które mają dla nas znaczenie emocjonalne często towarzyszą lepszej pracy. To nie tajemnica.
właśnie to mnie też ciekawi bo jak pracujesz z kryształami to każdy wymaga inaczej długiego oswajania. Różaniec kwarcowy zupełnie inaczej niż obsydian. Czy z lnem jest podobnie - że różne kawałki mają inną "gęstość" i inaczej długo je oswajasz? :>
a czy ktoś używał wosku albo olejku do "naładowania" chustki przed pierwszym użyciem? czytałam gdzieś że można przetrzeć ją olejkiem z lawendy żeby wzmocnić działanie. zastanawiam się czy to ma sens przy lnie czy len jest i tak już "gotowy"
