Bernadetka, nie rozumiem co znaczy że kamień jest 'ciezszy energetycznie'. Możesz to rozwinąć? Bo brzmí to trochę jak że kamień ma jakąś obiektywną własność energetyczną, a to juz nie jest takie oczywiste. Oczyszczanie to OK jako rytuał, rozumiem po co to robic, ale nie łaczylabym tego z fizyką materiału.
Ja też mam zestaw kamienny i bardzo polecam dla poczatkujacej osoby! Franciszka ten pomysł z drewnianym pudełkiem i zestawem kamiennym brzmi naprawde ladnie. Jedno pytanie: czy te runy w zestawie mają już opisane znaczenia w jakiej instrukcji albo ksiazeczce? Bo dla mamy bez doswiadczenia to moze byc pomocne na start.
Tak, w zestawie jest mała ksiażeczka! Przynajmniej ten co ja mialam miał, z krotkim opisem kazdej runy. Ale szczerze to ksiazeczki dolaczane do zestawów bywają bardzo... ogólne. Jakby ktoś przepisał trzy zdania z internetu i wydrukował. Franciszka, jak mama będzie chciała iść głębiej to naprawdę polecam kupić osobno jakąś solidniejszą pozycję.
Co do ksiazeczek to Dominisia ma racje, te dołączane to zazwyczaj lapidarne streszczenia bez kontekstu. Dla kogoś kto zaczyna może być ok jako punkt startowy, ale nie zastępują normalnej lektury. Jeśli szukacie polskich autorów to Kwiatkowski pisał o runach całkiem przystępnie, choć i tak bym porownał z kilkoma źródłami.
Hej a jaką konkretnie ksiazke polecacie dla osoby która w ogóle nie miała do czynienia z runami? Pytam bo sam tez zaczynam i nie wiem od czego startować
Kamienne runy maja jeszcze jedna zalete o ktorej nikt nie wspomniał, mianowicie kamien jako material ziemski lepiej trzyma intencję podczas rytualnego ładowania zestawu przed pierwszym użyciem. Drewno jest bardziej neutralne energetycznie. Franciszka jeśli bedziesz robiła mamie niespodziankę to przed wręczeniem możesz potrzymać woreczek z runami w dłoniach i mentalnie wysłać intencje życzliwości.
litoterapia to tez nie jest jedna spójna tradycja, żeby była jasność. To raczej zbiór różnych ludowych praktyk i współczesnych koncepcji new age, które mają się nijak do siebie nawzajem. Bronek, 'gęstość' jako argument energetyczny nie ma sensu fizycznego. Rtęć jest gęstsza od granitu, więc co, ma bardziej receptywne właściwości?
Jasminowa ma punkt z tą spójnością, ale myślę ze w praktyce większość osób i tak nie wchodzi w takie rozróżnienia tylko po prostu czuje co im pasuje. Dla mnie kamień to kamień, trzymam go w dłoni i jest przyjemny. To chyba wystarczy żeby uznac ze to dobry materiał dla mamy Franciszki.
O rany, tyle informacji naraz 🙂 Dobra, rozumiem ze ksiazeczka dołączona do zestawu to raczej na start i potem warto dokupić coś porządniejszego. Zapiszę sobie tego Kwiatkowskiego. A co do energii kamieni to chyba się nie będę w to zagłębiać, ważne ze mama będzie miała ładny zestaw który jej się spodoba i może zacząć próbować.
Franciszka super podejście! I tak najważniejsze to żeby mama sama chciała się tym bawić. Nie można nikogo do run przymusić, to nie zadziała. Jak sama jest chętna to wszystko inne przyjdzie samo 🙂
Chciałbym wrocic do watku z tymi runami przy trudnościach z granicami bo to zostało urwane. Wahadlarka wspominała o Berkanie w odwróceniu i to ciekawy trop. Mam pytanie do tych co pracują z tym tematem: jak często wam sie ta runa pojawia przy osobach co ciągnie je do opiekowania się innymi kosztem siebie?
To rozróżnienie które Wahadlarka robi jest ważne. Berkana odwrócona bardziej o wewnętrznym wzorcu, Naudiz o zewnętrznym przymusie. Ciekawe, bo przy takim czytaniu dla mamy Franciszki chyba warto byłoby zapytać najpierw czy ta trudność z granicami to jej naturalna tendencja od zawsze czy raczej wynik konkretnej sytuacji życiowej.
Dobry punkt Dianka. I to właśnie fajne w runach ze nie dają gotowej odpowiedzi, zmuszają do zadania sobie takich właśnie pytań. Franciszka mówiłaś ze mama mówi że jest zmęczona, czy to jest coś nowego u niej czy zawsze tak miała?
Hmm, myślę ze to raczej od zawsze tak ma, zawsze pomagała wszystkim w rodzinie i nigdy nie umiała powiedziec nie. Ale ostatnio chyba bardziej ją to męczy niż wcześniej. Nie wiem czy to dobry temat na forum bo to dosyc prywatne, ale skoro pytacie...
Franciszka, nie musisz wchodzić w szczegóły jeśli nie chcesz. Wróćmy może do praktycznej strony, bo to jednak wątek o zestawie run. Zdecydowałaś już ostatecznie z tym kamiennym zestawem i drewnianym pudełkiem?
właśnie tez chcialam zapytac czy Franciszka podjela decyzje 🙂 bo sie zaglebilismy w te runy przy granicach i temat prezentowy troche uciekł. Choc to tez ciekawa dyskusja, nie narzekam
Czytam ten wątek od początku i strasznie mi sie podoba ta rozmowa o konkretnych runach do pracy nad sobą. Nie wiedziałam że można tak konkretnie dobrać runy do tematu, myslałam ze wyciagasz i co wylosuje to interpretujesz. Dzięki wszystkim za te wskazówki, naprawdę dużo sie tutaj nauczyłam!
Zerawina ja tez tego nie wiedziałem ze można świadomie pracować z konkretną runą a nie tylko losować. To znaczy ze można np wybrać sobie Tiwaz i medytować na niej bez losowania?
Glifmistrz01, tak, dokładnie tak można. Medytacja z konkretną runą to osobna praktyka, zupełnie inna niż losowanie. Tiwaz to dobry wybór jeśli ktoś chce pracować nad decyzyjnością i postawieniem granic, bo to runa poświęcenia i sprawiedliwości, ale też pewnego rodzaju kręgosłupa moralnego. Nie musisz losować żeby z runą pracować.
wow, tego to w ogole nie wiedzialem. I co, po prostu patrzysz na nią i... co robisz? Trzymasz w dłoni? Rysuje gdzieś? Troche nie rozumiem mechanizmu tej medytacji z runą
Właśnie, i tu wracamy trochę do tego co Franciszka mówiła o mamie. Jeśli ktoś chce podarować runy osobie która ma trudności z granicami, to może warto żeby w zestawie był jakiś krótki opis jak właśnie tę intencjonalną pracę z runą zacząć. Nie samą kartkę z opisami znaczeń, ale coś co powie jak siadać do tego.
Tak, to dobry pomysł. Właśnie się zastanawiam czy ta ksiazeczka w zestawie kamiennym coś o tym mówi czy tylko wymienia runy i znaczenia. Nie mam jej przed sobą teraz ale chyba tylko znaczenia? Czyli dokupić tę osobną książkę to raczej konieczność, rozumiem.
Franciszka, ta ksiazeczka dołączona to prawie zawsze tylko słowniczek. Serio żaden zestaw który widziałam nie miał w środku niczego o metodach pracy. To jak dostać talię tarota z karteczką że Głupiec to nowe początki, a Śmierć to zmiana. Powiedziane, nic nie powiedziane.
Kryska ma racje z tym drewnem, poza tym drewniane pudełko można jeszcze wzbogacić, wyłożyć w środku jakimś materiałem, aksamit albo lnianą tkaninką, i od razu wygląda bardziej jak prezent a nie jak zakupy ze sklepu z hobby. Mama na pewno doceni taki detal.
Halszeczka, to zalezy od mamy. Moja mama na przykład byłaby zdezorientowana jakby dostała coś zbyt ceremonialnegoo. Franciszka, czy twoja mama wie w ogóle że dostanie runy? Czy to niespodzianka? Bo to trochę zmienia jak się do tego podejść z tym opakowaniem.
Niespodzianka 🙂 Mama wie że się interesuję tymi tematami, sama kiedyś wspominała że chciałaby spróbować wróżenia z kart albo czegoś podobnego, więc liczę że będzie zadowolona. Ale faktycznie nie wiem jak zareaguje na kamienne runy, może być że nie będzie wiedziała co z nimi zrobić.
To jest sedno sprawy. Runy jako prezent dla kogoś kto nigdy ich nie trzymał to ryzyko że skończy na półce jako dekoracja. Franciszka, może zamiast całego zestawu kamiennego zacznij od czegoś prostszego do wejścia, jak właśnie zestaw drewniany z porządną książką. Kamienne są ładniejsze ale przez to bardziej 'wystawowe' i mniej 'a użyję tego'.
