Mam taką sytuację i nie wiem czy runy w ogóle mogą tu pomóc. Ktoś mi ukradł kilka rzeczy z mieszkania, mam podejrzenie co do osoby z bliskiego otoczenia, ale nie chcę oskarżać bez podstaw. Zastanawiam się czy da się zrobić jakiś rzut run żeby wskazał gdzie są te rzeczy albo chociaż potwierdził moje podejrzenia. Ktoś próbował coś takiego? Słyszałam że Hagalaz i Thurisaz mogą wskazywać na konflikt i ukryte działanie, ale nie wiem czy to wystarczy do czegoś tak konkretnego jak szukanie złodzieja.
Runy nie są GPS-em i nie powiedzą ci wprost 'ta osoba zabrała twoją rzecz i leży ona w szafie na górnej półce'. To nie jest tak że ciągniesz kamień i masz gotową odpowiedź. Ale... ukryte sprawy, zdrady, kradzieże - to jest jak najbardziej obszar gdzie runy pracują. Raido i Othala razem mogą mówić o podróży przedmiotu albo o tym że rzecz jest nadal gdzieś w kręgu rodziny czy bliskich. Trzeba to czytać w kontekście, nie po jednej runie.
Właśnie, właśnie - kontekst to jest sedno. Ja kiedyś robiłam rzut dla koleżanki w podobnej sprawie i wyciągnęłam Fehu odwróconą plus Isa plus Nauthiz. Fehu odwrócona to strata majątku, Isa to zastój, zablokowanie, a Nauthiz to konieczność, przymus. Odczytałam to jako: coś zostało siłą zatrzymane, zamrożone, należy do kogoś innego a nie wraca. Koleżanka potem doszła do wniosku że rzeczy są schowane a nie sprzedane. Nie twierdzę że runy powiedziały jej gdzie szukać, ale jakoś ukierunkowały myślenie.
A jakie konkretnie pytanie zadałaś do tych run? Bo to chyba robi różnicę, czy pytasz 'co się stało z rzeczami' czy 'kto zabrał'. Mnie uczyli że pytanie musi być sformułowane zanim sięgnie się po runy i to ono niejako 'kalibruje' odczyt. Inaczej można wyciągnąć cokolwiek i dopasować interpretację post factum.
Nie wiem, mam wątpliwości co do całej tej koncepcji. Okej, rozumiem że runy mają swoje tradycyjne znaczenia i można je interpretować, ale... wskazanie złodzieja? Serio? Jak to w ogóle miałoby działać mechanicznie? Runy losują się przypadkowo, więc interpretacja i tak jest naszą projekcją na dane okoliczności. Nie twierdzę że są bezużyteczne, ale do czegoś tak konkretnego jak identyfikacja osoby? To już trochę za dużo.
ale jak długo trwa taki rzut żeby dostać jakąś odpowiedź? Pytam bo mam podobną sytuację i szczerze mówiąc wolałabym już wiedzieć niż czekać tygodniami na jakieś znaki
Mnie chodzi głównie o to drugie, o potwierdzenie intuicji jak to Anyzek ładnie ujęła. Czuję bardzo mocno że wiem kto, ale boje się zareagować bo to jest osoba z rodziny i jeśli się mylę to będzie dramat. Zastanawiałam się tez nad pytaniem o to gdzie rzeczy są, bo część z nich ma wartość sentymentalną i chciałabym je odzyskać. Czy do obu tych pytań robiłoby się osobne rzuty?
Przy tarocie robię oddzielne układy na różne pytania, to chyba logiczne że i przy runach tak samo? Przy jednym rzucie mieszanie pytań to proszenie się o chaos. Ale ja się na runach mało znam, to tylko takie analogiczne myślenie.
A czy ktoś wie jak to jest z runami a kierunkami? Bo słyszałam że przy zaginionych przedmiotach można interpretować runy pod kątem stron świata, że niby Tiwaz wskazuje na północ, Sowilo na południe i tak dalej. To prawda czy wymysł? Pytam bo to by było bardzo konkretne zastosowanie.
przepraszam ale nie moge sie powstrzymac - tu serio ktoś planuje złapać złodzieja za pomocą kamyczków z rysunkami? Nie podważam niczyich przekonań ale metoda 'spytaj runy kto zabrał zegarek' to chyba jednak nie jest opcja na którą warto stawiać zamiast np. rozmowy z tą osobą albo sprawdzenia innych dowodów
Pamiętam że w starszych tekstach o runach jest coś o galdrze, czyli śpiewie run, który miał pomagać w odnajdywaniu zgubionych lub skradzionych rzeczy. To nie był zwykły rzut do wróżenia tylko coś bardziej rytualnego. Ale to jest zupełnie inna technika niż losowanie kamieni. Ktoś tu coś wie o tej metodzie?
Słyszałem o galdrze ale praktycznie nic o tym nie wiem, tyle że to faktycznie inna bajka niż rzut. Mnie bardziej zastanawia kwestia etyczna - czy w ogóle wolno robić runy na inną osobę bez jej zgody? W tarocie są różne szkoły i jedni mówią że można, inni że to ingerencja w czyjąś energię. Przy runach pewnie podobnie?
właśnie to mnie też zastanawia, chodzi mi o tę etykę. Jak robisz rzut żeby dowiedzieć się czegoś o kim innym to czy to już jest jakieś naruszenie? Nigdy nie myślałam o tym w ten sposób ale teraz jak Kalikst to poruszył to zaczynam się zastanawiać. I jeszcze jedno, czy runy w takich emocjonalnych sytuacjach w ogóle dają rzetelny odczyt, czy nasze nastawienie może je przekręcić?
to drugie pytanie Zuzanki jest akurat bardzo konkretne i ważne. Notowałam sobie przez jakiś czas kiedy robiłam rzuty i zauważyłam że jak byłam bardzo naładowana emocjonalnie, np. zła na kogoś, to rzuty wychodziły mi inaczej niż kiedy byłam spokojna. Nie twierdzę że wiedziałam czemu, ale była jakaś różnica. Przy szukaniu złodzieja emocje będą intensywne, więc to jest realne ryzyko że odczyt będzie zaburzony.
Wincentyna ma rację i to jest ważna uwaga. Właśnie dlatego część praktyków mówi żeby w takich naładowanych sprawach prosić kogoś innego o wykonanie rzutu, kogoś kto nie jest emocjonalnie uwikłany. Neutralność osoby czytającej ma znaczenie, przynajmniej według mnie.
to ciekawe co piszesz Runomira, bo to zupełnie zmienia sytuację. Czyli Telimena może nie powinna sama robić tego rzutu tylko poprosić kogoś zaufanego? Ale to z kolei znaczy że musi komuś powiedzieć o całej sprawie, a to przy podejrzeniach w rodzinie może być kłopotliwe...
No właśnie to jest ten problem z którym się zmagam. Z jednej strony rozumiem że Runomira ma rację o neutralności, z drugiej strony... czy ktokolwiek tu kiedyś naprawdę prosił obcą osobę o rzut w tak osobistej sprawie? Jak to w ogóle wygląda praktycznie?
Sama kilka razy robiłam rzuty dla znajomych w emocjonalnych sprawach i to naprawdę inna jakość niż robienie dla siebie. Nie musisz prosić kogoś zupełnie obcego, wystarczy osoba która zna runy i nie jest bezpośrednio zamieszana w sytuację. Na tym forum też są osoby które pomagają zdalnie, więc opcji jest kilka.
A propos tej etyki co wcześniej poruszyłem - nie dostałem żadnej odpowiedzi i dalej mnie to ciekawi. Czy robiąc rzut 'na kogoś' bez jego wiedzy, nawet jeśli podejrzewamy go o kradzież, wchodzimy w jakieś ryzyko? Pytam poważnie, bo w tarocie miewałem wrażenie że takie odczyty jakoś wracają.
Hmm ale jak odróżnić jedno od drugiego w praktyce? Jeśli zapytasz 'czy ta osoba ma moje rzeczy' to pytasz o informację, ale jednocześnie kierujesz energię w stronę tej osoby, no nie? Nie wiem, może przesadzam, ale mnie to zastanawia.
ok ale wracajac do konkretow - Telimena czy ty w ogole probowałas już czegoś? Jakis rzut juz byl? Bo ta cała dyskusja jest fajna ale ja mam wrazenie ze coraz dalej od twojego pytania odchodzimy
Robiłam jeden rzut dwa tygodnie temu, ciągnęłam trzy runy i wyszły mi Hagalaz, Nauthiz i Isa. Hagalaz mnie trochę przestraszyła, ale interpretowałam to jako zakłócenie które nastąpiło, Nauthiz jako potrzebę i ograniczenie, a Isa jako zastój, zamrożenie sytuacji. W sumie pasuje do tego co czuję, że sprawa utknęła w miejscu.
Ciekawy rzut. Hagalaz, Nauthiz, Isa razem to silna kombinacja związana z przeszkodą i czymś co jest zablokowane. Ale powiedz mi jedna rzecz - w jaki sposób ciągnęłaś? Układałaś z woreczka, rzucałaś? I czy robiłaś rozróżnienie na runy odwrócone?
Czyli wszystkie trzy to runy z futharku o dość ciężkim znaczeniu. Isa szczególnie mnie zastanawia w kontekście szukania rzeczy, bo to runa stagnacji ale też jakby... ukrycia? Czegoś co leży i czeka. Czy to mogłoby znaczyć że rzeczy gdzieś są, po prostu nie w ruchu?
Isa to runa lodu, zatrzymania, ale nie zniszczenia. Więc jeśli pytanie brzmiało 'jaki jest los zabranych przedmiotów' to ta interpretacja ma sens - rzeczy istnieją, są gdzieś w bezruchu. Hagalaz mnie bardziej niepokoi w tym układzie, bo to grad, nagłe zdarzenie, coś co przychodzi z zewnątrz i niszczy porządek. Może samo zdarzenie kradzieży?
Czytam tę interpretację i myślę że to całkiem spójna narracja. Przy tarocie układy trójkowe też często czytam jako - co było, co jest, co będzie - albo - sytuacja, przeszkoda, rada. Czy przy runach też można to tak nakładać czy to jest inaczej?
Przeczytałam całą tę dyskusję i chcę powiedzieć kilka rzeczy, bo widzę że rozmawiacie o ważnych kwestiach ale trochę po omacku. Rzut bez przypisywania pozycji jest całkowicie uzasadniony i to nie jest błąd, to po prostu inna metoda. Problem z czytaniem w sprawie kradzieży nie leży w technice tylko w tym, że emocje fałszują odczyt zanim jeszcze sięgniemy do woreczka. Hagalaz, Nauthiz, Isa to rzeczywiście obraz zastoju po wstrząsie, ale bez spokojnej głowy trudno odróżnić czy to rzeczywisty odczyt czy projekcja tego jak się czujemy.
