szczere pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. część tradycji mówi że mężczyźni też mają cykle, tyle że słabiej wyznaczone i bardziej indywidualne. w dzienniku po prostu notuj ogólny poziom energii w skali 1-10 i zobaczymy czy po kilku miesiącach wyjdzie jakiś wzorzec. bez narzucania z góry co to ma być.
ja bym powiedział że księżyc to wystarczający znacznik dla każdego niezależnie od płci! pełnia zawsze jest pełnią, nów jest nowym, i na te punkty możesz się kalibrować. mam wrażenie że cykl biologiczny to jeden ze sposobów na synchronizację z księżycem, ale nie jedyny. Dawidek, po prostu zacznij i po trzech miesiącach zobaczysz co z tego wynika
no ale Wrotycz, ktoś tu już to mówił - my nie robimy badania naukowego. prowadzenie dziennika to praktyka samoobserwacji, nie eksperyment kontrolowany. nawet jeśli 'wzorzec' który znajdziesz jest częściowo projekcją, to i tak coś ci o sobie mówi. to jest wartość sama w sobie niezależnie od tego czy runy cokolwiek 'robią' obiektywnie
Mimoza, mam do ciebie jedno pytanie bo nie jestem pewna czy dobrze rozumiem twój argument. czy uważasz że samoobserwacja jest zawsze wartościowa nawet jeśli opiera się na błędnym założeniu? bo mam wrażenie że tu tkwi problem - zaczynasz od założenia że runy wpływają na twój cykl energetyczny, i potem zbierasz dane które to 'potwierdzają'. to nie jest neutralna samoobserwacja.
i tu wchodzimy w filozofię a mieliśmy gadać o noszeniu run 😀 wracając do sedna - Dawidek, zanim zaczniesz dziennik to odpowiedz mi na jedno: czy nosisz teraz cały zestaw naraz czy wybierasz konkretne runy? bo to zmienia co powinieneś obserwować
to zależy co chcesz osiągnąć przez noszenie. jeśli intencją jest ogólna praca z energią i 'przesiąkanie' systemem run jako całości, to worek ma sens. jeśli masz konkretny obszar życia na którym chcesz się skupić albo coś do przepracowania, wybierasz konkretną runę lub dwie. pierwsze podejście jest dobre dla początkujących którzy jeszcze eksplorują, drugie gdy już wiesz czego szukasz. nie musisz od razu decydować na zawsze.
a wracając do tego co pisałam o czyszczeniu - nikt mi nie odpowiedział jak to robić z całym zestawem a nie z jedną czy dwiema runami. Bo Pustelka pisała o parapecie przy pełni i to brzmi logicznie dla dwóch run, ale 24 sztuki? Malinowa wspomniała o dymu i soli, ale drewniane podobno nie lubią wody - a co z solą? sól też może uszkodzić drewno?
o, zakopanie w ziemi to coś o czym nie słyszałam! to dotyczy tylko glinianych i kamiennych czy drewniane też? i ile czasu muszą leżeć? bo nów trwa jedną noc w zasadzie
to jest troche jak ładowanie kryształów co nie? ja ładuję kamienie podobnie, dymem albo ziemią. czy runy i kamienie działają w podobny sposób jeśli chodzi o zbieranie energii z otoczenia? pytam bo mam i jedno i drugie i zastanawiam się czy można je czyścić razem
a ja mam takie głupie pytanie bo czytam ten wątek od początku i trochę się gubię - czy w ogóle jest jakaś tradycyjna wskazówka kiedy czyścić runy? znaczy czy to jest coś co ktoś kiedyś zapisał czy to jest wymysł nowszych praktyk?
Marzenka ma rację i warto to podkreślić. historyczne runy to były galdr, czyli pieśni-zaklęcia, i risting, czyli wycinanie z intencją. przedmiot sam w sobie był nośnikiem zaklęcia, nie 'naładowanym energetycznie kamieniem'. to fundamentalnie inne podejście. to nie znaczy że współczesna praktyka woreczka i oczyszczania jest zła, ale jest czymś innym i powinniśmy to nazywać po imieniu.
hej ale jak ktos nosi runy i sie zastanawia nad czyszczeniem to niekoniecznie chodzi mu o historyczna tradycje tylko o to czy jego konkretny zestaw jest 'ok' energetycznie. Antos i Marzenka macie racje historycznie ale Nokturnia i Pustelka pytaly o cos praktycznego. mozna odpowiedziec na oba pytania naraz bez obrabiania jednego kosztem drugiego? 🙂
Roch ma punkt. historia jest ważna i dobrze że Antos i Marzenka to prostują, ale to są dwa różne poziomy pytania. 'skąd pochodzi ta praktyka' i 'jak robię to w swojej praktyce' to nie są sprzeczne pytania. ja chcę wiedzieć jedno i drugie.
dobra, to żeby nie było że pytanie Roch.pl wisi w powietrzu - ja właśnie łączę oba podejścia i mi to nie przeszkadza. wiem że oczyszczanie 'energetyczne' to nie jest historyczna tradycja, i wiem skąd ta praktyka pochodzi, i mimo to robię to ze swoimi runami. po prostu nie udaję że to jest coś co robili Wikingowie 🙂 inna sprawa - Nokturnia dalej czeka na odpowiedź jak czyścić cały zestaw naraz, bo ja też szczerze nie wiem czy jest jakaś zasadnicza różnica między oczyszczaniem jednej runy a całego worka
jeśli chodzi o czyszczenie całego zestawu naraz - nie ma technicznej różnicy, dym przechodzi przez wszystkie jednakowo, ziemia otacza wszystkie jednakowo. różnica jest w intencji i uwadze. przy jednej runie możesz skupić się na niej konkretnie, poczuć ją, posiedzieć z nią chwilę. przy 24 sztukach jest ryzyko że robisz to mechanicznie i tylko 'odfajkowujesz'. to nie jest argument żeby nie czyścić całego zestawu naraz, to jest argument żeby być świadomą co robisz i dlaczego
a wracając do mojego pytania o kamienie i runy razem - to w sumie nikt mi nie odpowiedział konkretnie czy mogę je czyścić jednocześnie? Dionizy napisał że znaczeniowo to dwie różne rzeczy, ok, ale praktycznie - czy sobie nie przeszkadzają leżąc obok? bo mam teraz trzy kamienie i dwa zestawy run i logistycznie to by mi bardzo ułatwiło życie haha
hej, wracam bo miałem przerwę - Martusia pisała że przy noszeniu całego zestawu pracujesz z całością a nie z konkretnymi runami, ale mam teraz pytanie: czy to znaczy że poszczególne runy w worku wzajemnie na siebie wpływają? tzn czy Fehu obok Hagalaz to jest jakiś problem czy to nie ma znaczenia jak są razem w worku?
Dawidek, to jest świetne pytanie i tak, moim zdaniem mają na siebie wpływ! ja kiedyś czytałem że niektórzy praktycy specjalnie nie wkładają pewnych run razem bo energia się 'gryzie'. Hagalaz to runa zakłóceń i transformacji, Fehu to dobrobyt i przepływ, wiec może być między nimi napięcie. nie wiem czy to jest potwierdzone w jakimś źródle ale intuicyjnie ma sens nie?
Marzenka, ale Dawidek pyta o swoją praktykę, nie o historię. czy w ramach współczesnego używania run jako narzędzia wróżebnego jest jakaś praktyczna wskazówka dotycząca tego co wkładać razem do worka? bo to jest chyba to o co chodzi
to zależy od szkoły którą stosujesz. niektórzy podejście do worka traktują jako całość i nie wyjmują żadnych run, bo każda runa ma swój cień i swoje światło, i odseparowanie Hagalaz od reszty to jak wycinanie ważnej lekcji z systemu. inni praktykują ze 'specjalnym zestawem' na konkretne pytanie. w obu przypadkach trzymanie ich razem w worku nie jest problemem, bo one nie 'działają' pasywnie leżąc jedna obok drugiej, działają kiedy z nimi pracujesz z intencją
mam inne podejście do worka niż Martusia, ale nie sprzeczne. prowadzę notatki i zauważyłem że kiedy losowałem z pełnego zestawu, przez dłuższy czas te same runy wracały częściej niż by wynikało ze statystyki. nie twierdzę że to magia, może to był błąd w technice losowania albo potwierdzenie selektywne. ale właśnie dlatego kiedyś próbowałem przez miesiąc wylosowane runy odkładać osobno i losować tylko z pozostałych. to bardzo zmieniło odczyty. czy ktoś próbował czegoś podobnego?
