Hej, chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio bardzo nurtuje przy pracy z runami. Chodzi o galdry, czyli te śpiewane zaklęcia runiczne - czy ma znaczenie na JAKĄ melodię się je śpiewa? Bo gdzieś czytałam że podobno melodia powinna być intuicyjna, że sama przychodzi, ale z kolei inna osoba mi mówiła że musi być konkretna, powiązana z daną runą. I nie wiem co o tym myśleć. Mam wrażenie że jak śpiewam Fehu na jakąś wesołą nutę to coś jest nie tak, ale morze to tylko moje przeczucie? próbowałam już kilka razy i za każdym razem wybieram inną melodię i nie wiem czy to jest ok czy powinnam trzymać się jednej. Macie jakieś doświadczenia z tym?
to dobre pytanie, ale zanim zacznę odpowiadać - co rozumiesz przez "nie tak"? Masz na mysli że efekty są inne, że czujesz jakiś dyskomfort podczas śpiewania, czy po prostu intuicja ci mówi że coś nie gra? bo to są trzy zupełnie różne rzeczy i każda miałaby inne wyjasnienie.
no i masz, ja bym tu ostrożnie podchodziła do tematu, bo wokół galdrów narosło tyle różnych szkół i interpretcaji, że ciężko mówić o jednej prawdzie. Część badaczy uważa że stare galdry miały bardzo konkretne, przekazywane ustnie formy melodyczne i że melodia była integralną częścią zaklęcia, nie ozdobnikiem. Ale my dzisiaj tych melodii po prostu nie znamy. To co mamy to rekonstrukcje, mniej lub bardziej udane.
u mnie melodia zawsze przychodzi sama i nigdy nie jest taka sama dla tej samej runy... to mi się wydaje naturalne, bo przeciez kontekst rytualu jest inny, energia jest inna, moment jest inny. Fehu śpiewana przy pracy nad finansami brzmi u mnie inaczej niż Fehu przy wdzięczności. i jakoś nie mam poczucia że robię coś źle.
Z tego co wiem, w tradycji nordyckiej każda runa miała swój wlasny dźwięk, nie tyle melodię co wibracje, i to ta wibracja byla ważna, nie melodia jako taka. Wiec możesz śpiewać na dowolną nutę, byleby ten podstawowy dźwięk runy byl wlasciwy. Fehu to "f" więc ten dźwięk musi brzmiec odpowiednio.
A powiedzcie mi, bo jestem ciekawa - wy te galdry śpiewacie solo czy zdarzyło się komuś śpiewać z drugą osobą? Bo temat wątku sugeruje coś o dwojgu ludzi i zastanawiam się jak to w ogóle działa w praktyce gdy są dwie osoby. Czy muszą śpiewać tę samą melodię, ten sam rytm? Bo wyobrazam sobie że to moze być chaos. :>
Czytam ten temat z zaciekawieniem bo sama ostatnio zaczełam pracować z galdrami. Moje pytanie jest może podstawowe ale - czy w ogóle trzeba śpiewać, czy można te dźwięki wypowiadać? Pytam bo mam strasznie słaby słuch muzyczny i śpiewanie "na melodię" to dla mnie abstrakcja, dosłownie nie trafiam w tony.
Wracajac do kwestii dwojga ludzi bo to ciekawy aspekt i chyba tu jest sedno tematu. Pracowałam kiedyś z drugą osobą przy rytuale i galdry śpiewane razem to jest zupełnie inna jakość niż solo. Problem polega na tym że dwie osoby muszą mieć zbliżoną intencję, bo jeśli nie ma tego fundamentu to roznica w melodii to pikuś przy różnicy w tym co każda z nich w danej chwili myśli. Czy ktoś tu miał doświadczenie z galdrami w parze gdzie te dwie osoby były w konflikcie albo miały inne cele?
Kurde, w ogole nie wiedzialem ze coś takiego jak galdry istnieje, myslalem ze runy to tylko wrozbiarstwo. Dziekuje ze ten temat sie pojawil, juz duzo sie nauczylem tylko czytajac. Mam pytanie - czy galdry sa bezpieczne dla kogos kto dopiero zaczyna? bo troche sie boje probowac czegos czego nie rozumiem do konca
prowadzę notatki z moich sesji galdrowych od jakichś dwóch lat i z tego co mam zanotowane - melodia rzadko kiedy jest u mnie identyczna przy tej samej runie ale zauważyłam pewne prawidłowości. Na przykład przy runach które kojarze z ziemia (Uruz, Berkano, Ingwaz) instynktownie schodzę w dół głosem, a przy Tiwaz czy Sowilo idę w górę. Nie wiem czy to ma znaczenie magiczne, ale jest powtarzalne.
Przepraszam że wchodze z głupim pytaniem ale co to są galdry? Myślałam że runy to tylko karty do wróżenia, nie wiedziałam że się je śpiewa... czy to jest osobna tradycja?
Melodia ma znaczenie o tyle że wpływa na twój stan podczas rytuału. To nie jest magia dźwięku w sensie że konkretna nuta odpala konkretny efekt, to jest raczej kwestia skupienia i rezonansu wewnętrznego. Możesz śpiewać Fehu na melodię kolędy i zadziała tak samo jak na improwizowaną nutę, jeśli twoja intencja i skupienie są właściwe. Melodia to tylko nośnik, nie istota.
okej ale wracajac do tego co pisała Lipka - mówisz ze melodia nie ma znaczenia, ale przeciez sama przyznalas ze wpływa na stan podczas rytuału. To chyba trochę sprzeczne ,nie? Jak stan sie zmienia ,to i efekt rytuału jest inny, wiec melodia jednak ma znaczenie, tylko pośrednio?
no tak, ale to co innego niz twierdzenie ze konkretna nuta odpala konkretna rune. stan wewnetrzny jest zmienna, nie stalą. Moge osiagnac to samo skupienie śpiewając na różne sposoby. Zreszta to jest kwestia definicji co rozumiemy przez "znaczenie melodii".
wlasnie o to chodzi ze my poprostu nie mamy tych melodii. Dlatego każda jest tak samo dobra albo tak samo nieznana. Więc po co w ogóle zastanawiać się czy wasza jest "właściwa"?
a to ciekawe, ja mam takie poczucie ze melodia przychodzi z głębi, nie z głowy i morze to jest wlasnie ten "właściwy" dla danej osoby dźwięk... nie historycznie poprawny ale prawdziwy energetycznie, bo pochodzi z jej własnego połączenia z runą. Może każda osoba ma swoją "wersję"?
hej, czytam ten temat z boku i mam głupie pytanie - czy galdry wogóle można śpiewać z kimś kogo nie znasz dobrze? znaczy wlasnie ta kwestia dwojga ludzi, o której była mowa. bo jak to działa jeśli te dwie osoby mają różne podejście do melodii albo jedna uważa ze meldoia jest ważna a druga nie?
mam notatke z sesji gdzie próbowałam galdr z kimś kto nie wiedział za bardzo co robi i wyglądało to tak ze ja śpiewałam, ta osoba z grubsza powtarzała, ale energia szła tylko ode mnie. jakby podwojny naklad pracy bez podwojnego efektu. Więc chyba intencja i zaangażowanie drugiej osoby są ważniejsze niz to czy melodia się zgadza
To co piszesz Wahadlarka94 jest bardzo ciekawe i wpisuje się w cos o czym myślałam - mianowicie ze przy pracy z dwojgiem ludzi melodia może pełnić rolę narzędzia synchronizacji uwagi, nie tyle "magicznego klucza". Dwie osoby śpiewajace to samo ogniskuja uwagę na tym samym punkcie. Ale jak jedna jest myślami gdzie indziej, to nawet idealna melodia nie pomoże. Pytanie do ciebie Wahadlarka94 - ta osoba wiedziała w ogóle po co ten rytuał?
Wracam z pytaniem bo zgubiłam watek - czy ktoś odpowiedział czy wypowiadanie galdrów zamiast śpiewania jest ok? Pytałam wcześniej bo mam słaby słuch i śpiewanie idzie mi fatalnie.
no i masz, słyszałam tez ze samo wyobrażenie sobie dźwięku ma działanie, nawet bez głosu. Nie wiem na ile to potwierdzone tradycja a na ile wspolczesna interpretacja, ale brzmi sensownie przy założeniu ze dźwięk wewnetrzny też coś robi.
hej, weszlam bo zobaczylam tytuł o dwojgu ludzi i mam konkretne pytanie - czy galdry mozna robić dla kogoś innego? znaczy śpiewać rune z myslą o drugiej osobie, żeby jej coś przyciągnąć albo pomóc? I czy ta osoba musi o tym wiedzieć?
dobra, to ja wroce do sedna bo to mój temat i troszke odeszło od tego o co mi chodziło. Chciałam zapytać właśnie o te dwójkę ludzi z tytułu bo pracowałam ostatnio z jedna osoba i za pierwszym razem nasze melodie wyszły kompletnie różne, a za drugim już jakoś bardziej podobnie, bez umawiania się. Zastanawiam się czy to kwestia czasu spędzonego razem przy galdrach czy czegoś innego.
czytam i zastanawiam sie nad tym co Nashira51 napisała - może te dwie osoby po prostu zaczęły rozumieć wzajemnie jak ta druga pracuje i to wystarczyło żeby melodie się zsynchronizowały, nie ma tu może żadnej magii samej w sobie, tylko znajomość drugiego człowieka?
