Karolcia zadaje właściwe pytanie. Szczerze - w historycznych źródłach nie ma nic o dopasowywaniu run do środowisk termicznych. To współczesna interpretacja, niekoniecznie zła, ale warto być świadomym że to MY to budujemy, nie jakiś starożytny system który mówi "Kenaz do sauny, Isa do lodówki".
Ale Sigilka, czy to zmienia wartosc tej interpretacji? Tradycje zawsze się budduje, zawsze ktoś jest pierwszy który coś połączy. Pytanie czy połączenie ma wewnętrzną logikę, czy jest spójne z symboliką. I Kenaz jako runa ognia w przestrzeni ognia ma spójność symboliczną nawet jeśli nikt tego nie zapisal w Eddzie.
Hmm, wchodzę trochę z boku - pracuję z czakrami i tam podobna dyskusja się toczy od lat, czy kamień "naprawdę" działa czy to efekt psychosomatyczny. i doszłam do wniosku że to nie jest właściwe pytanie. Właściwe pytanie jest czy masz spójny system pracy, który rozumiesz, i czy daje ci wyniki. Syriusza, co chcesz osiągnąć tym czytaniem w saunie? To mi się wydaje kluczowe. 🙁
Dobre pytanie i trochę trudne. Nie mam jakiegoś konkretnego celu, bardziej... szukam czegoś co by mi pozwoliło wejść głębiej. Czytam od roku i mam wrażenie że znam runy "z glowy" ale nie czuję ich tak jak bym chciała. Kolega który mnie namówił do sauny mówił że właśnie ciepło i to odprężenie ciała pomaga mu w medytacji, więc pomyślałam że może podobnie z runami.
O, to jest bardzo cieakwe co mówisz! że znasz je z głowy ale nie czujesz - to jest DOKŁADNIE ten sam problem jaki miałam z tarotem przez pierwsze lata. I wiesz co mi pomogło? nie specjalne warunki, ale zmiana sposobu pracy. Przestałam czytać z pamięci co karta "znaczy" a zaczęłam siedzieć z kartą i patrzeć na nią. może z runami podobnie?
a ja właśnie siedzę i myślę o tym co Eremitka napisała że ciało odprężone to głowa inaczej pracuje - i to jest chyba clou całej sprawy o saunie? Nie chodzi o to że sauna ma jakąś magiczną moc, chodzi o to że JESTEŚ inaczej. Zupełnie inny stan fizjologiczny. Sam tak mam że jak po bieganiu siadam z runami to coś jest inne, niewiem jak to nazwać ale jest.
No i w końcu jakaś sensowna teza, dzięki Guslarz. To jest coś co można przynajmnij obserwowac. Stan odmieniony przez ciepło, rozluźnienie mięśni, spowolnienie tętna - to ma fizjologiczne podstawy i może faktycznie wpływać na percepcję. Nie muszę tego owijac w bawełnę i mówić o "energii".
Karolcia, ale czy ty na prawdę uwazasz że "energia" i "stan fizjologiczny" to są dwie różne rzeczy? Możliwe że to są dwa języki opisujące to samo zjawisko. Jeden bardziej naukowy, drugi bardziej.. symboliczny :>
Wiesz co, ten wątek z runami w saunie przypomniał mi historię znajomej która robi odczyty tarota wyłącznie podczas kąpieli. No, obok wanny, nie doslownie w wodzie 🙂 i mówi że ma wtedy najdokładniejsze odczyty w życiu. Nikt jej nie przeszkadza, jest cisza, cieplo, i jakos jej umysl inaczej się otwiera na skojarzenia. Myślę że Syriusza może na coś trafić, trzeba po prostu sprawdzić na sobie.
ale może właśnie o to chodzi że sauna jest jak... przymus oderwania? Bo jak siedzisz w domu to MOŻESZ sprawdzić telefon, wstać, coś zjeść. W saunie tego nie zrobisz bo po prostu tam jesteś uwięziona w tym cieple i nie ma wyjścia poza medytowaniem albo siedzeniem z myślami. Może to właśie to sprawia że to działa? 😉
no właśnie, właśnie to! Ty idziesz od słowa do uczucia, a powinnaś chyba odwrotnie. Weź runę, zamknij oczy, nie myśl co ona "znaczy" według książki, tylko po prostu siedź z nią i zauważ co się pojawia. Cokolwiek. Obraz, nastrój, wspomnienie. Potem możesz sprawdzić czy to koresponduje ze znaczeniem Ale zacznij od siebie, nie od definicji. hehe
czytam ten wątek od dawna i sie nie odzywam ale to co Jarzmianka napisała o truudności intelektualizowania w gorącu - to mnie uderzylo. sama mam kamienie z którymi pracuję i najciekawsze doświadczenia mam gdy jestem zmęczona albo trochę chora, właśnie kiedy głowa nie pracuje na pełnych obrotach. jakby system ochronny sie wylaczal
hej a wracając do kwestii praktycznej bo trochę zeszliśmy - Syriusza, zdecydowałas sie jednak zabrać runy do sauny na próbę? Bo ta dyskusja jest super ale mi sie wydaje ze warto poprostu sprawdzić i wrócić z relacją 🙂 teorie teoriami ale twoje własne doświadczenie to więcej powie niż nasze gadanie
hej Guslarz97 tak, zdecydowałam sie sprobowac! byłam w saunie dwa razy od kiedy zaczełam ten wątek i za każdym razem brałam ze sobą dwie runki (nie całą sakiewkę, bałam sie ze je zgubię albo się zwilgocą za bardzo). i... to bylo inne. nie wiem czy "lepsze" ale inne na pewno. siedziałam z Algiz w ręku i po prostu nie byłam w stanie myśleć o jej "definicji". głowa mi nie działała tak szybko jak zwykle. zostało tylko ciepło i ta runa w dłoni i jakies... niewiem jak to nazwać. spokój? ale nie taki pusty spokój tylko jakby coś pod spodem
no to super ze w koncu przetestowałas!! i właśnie to co opisujesz - "nie byłam w stanie myśleć o definicji" - to jest dla mnie sedno całej tej rozmowy. bo może wlasnie o to chodzi z tymi runami,żeby przestać je czytać jak słownik a zacząć je czuć. i sauna ci w tym pomogła przez ten prosty fakt ze twoj mozg nie mial zasobow na intelektualizowanie 🙂 jak się czujesz z tym rezultatem?
to co opisuje Syriusza to jest klasyczny przeskok między etapem "uczę się systemu" a etapem "pracuję z systemem". i bardzo ciekawe że sauna go wywołała, bo zwykle trwa to dłużej i wymaga dużo więcej praktyki. mam pytanie - Syriusza, czy Algiz mówi ci teraz coś inaczej niż przed sauną? czy jak patrzysz na nią w domu, w normalnych warunkach, to zmienil sie sposob w jaki ją odbierasz? haha
oj Syriusza to jest super relacja, dziękuję że wrocilas z tym!! naprawdę to jest inspirujące bo ja też mam ten problem że zawsze szukam definicji zamiast po prostu siedzieć z runą 🙂 ale mam takie głupie pytanie - czy te runy po saunie były jakoś inne fizycznie? czy drewno czy kamien zmieniło sie od tego ciepła i wilgoci?
no to jest właśnie ta różnica między wiedzą o runie a znajomoscia runy. i przepraszam że powiem wprost ale trochę śmieszne jest to że potrzeba wam sauny żeby to osiągnąć, bo to powinno przzyjść z regularną pracą. aczkolwiek nie neguję że sauna przyspieszyła proces u Syriuszy, najwyraźniej tak. ale samo siedzenie z runą co wieczór przez miesiąc daje dokładnie ten sam efekt. bez pary i potu 🙂
a mnie ciekawi co Sigilka na to, bo wcześniej pytała o izolację sensoryczną jako metodę pracy z wróżbą i Wojslaw odpowiedział o ciemności. Syriusza dostarcza teraz case study z sauną. czy to w ogóle porównywalne? bo sauna to nie jest izolacja sensoryczna, jest hałas pary, jest intensywne ciepło, jest dyskomfort. raczej sensoryczne przeciążenie w jednym kanale
chcę się tu wtrącić bo dyskusja jest interesująca ale widzę że trochę się miesza kilka różnych pytań. pierwsze: czy sauna zmienia stan percepcji? tak, ma na to mocne argumenty fizjologiczne i Syriusza to potwierdziła empirycznie. drugie: czy ten zmieniony stan jest przydatny do pracy z runami? tu jest ciekawiej, bo runy są systemem i mają dwa poziomy, wiedzę i odczucie, a te dwa poziomy powinny ze sobą współpracować, nie być oddzielnymi etapami. to co Syriusza opisuje jako "obraz zamiast definicji" to może być piękne ale może też prowadzić do pomijania sensów kulturowych i historycznych runy. trzecia warstwa: czy jest jakaś tradycja łącząca sauny z runiczną praktyką? bo skandynawska łaźnia parowa (badstuga) istniała, Nordycy myli się i paryli. czy wiemy cokolwiek o tym czy runy tam były używane?
ta disukjsa sie rozkrecila niesamowicie 🙂 muszę powiedziec ze czytam to wszystko i mam takie wrazenie ze każdy ma kawałek racji. Syriusza przeżyła cos realnego, Jasnoslyszka mówi ze można to uzyskać bez sauny, Tekla pyta o tradycje. a mnie sie wydaję ze ważne jest tez to jakie runy ciagniesz w saunie bo nie wszystkie maja te sama "temperature" energii jesli tak można powiedziec. Thurisaz czy Kenaz to sa runy ognia i goraca ,morze w saunie sa silniejsze. a Isa albo Hagalaz to zupełnie inna wirbacja i nie wiem czy ciepło im służy
dobra a ja mam pytanie do Syriuszy - wzięłaś Algiz świadomie czy losowo? bo jak wzięłaś ją nieprzypadkowo to wynik może być po prostu efektem tego że skupiłaś sie na runy którą dobrze znasz i ją lubisz. a jak losowo to jest cieakwiej
wracam do czegoś co powiedział Guslarz o ograniczeniu do jednej lub dwóch run w saunie. to jest moim zdaniem bardzo dobra intuicja praktyczna i coś podobnego jest w podejściu gdzie pracuje sie z jedną runą dziennie przez całe miesiące zanim przejdzie sie do układów. może sauna naturalnie wymusza ten tryb - nie z powodu magii, tylko dlatego że masz mniej pojemności na złożone struktury. i to nie jest ograniczenie, to jest skupienie. warto sprawdzić czy takie sesje z jedną runą w gorącym miejscu przynoszą inne efekty niż wieloelementowy rozkład przy biurku
ta kwestia jednej runy dziennie przez miesiące to jest coś o czym naprawdę mało kto mówi otwarcie. wiekszosc ludzi chce od razu mieć pełny futhark pod kontrolą i robi rozkłady których nie rozumie. a tu Syriusza przypadkowo trafia na coś co praktycy robią celowo. to mnie zastanawia - czy sauna jako stan jest zbliżona do tego rodzaju głębokiej pracy z jedną runą, czy to jednak jest jednorazowy wgląd bez ciągłości?
wlasnie o to chodzi Dreamweaver! jednorazowy wgląd kontra regularna praca - to jest sedno. bo jesli sauna daje tylko "przebłysk" a potem wracasz do normy i znowu intellektualizujesz, to co z tego wynika praktycznie? czy Syriusza po tej sesji miała jakieś zmiany w codziennej pracy z runami, czy to było takie wow-i-zapomniałam?
pozwolę sobie wrócić do pytania Heli o badstugan, bo zostało trochę bez rozwinięcia i jest na prawdę istotne dla całego tematu. łaźnia jako przestrzeń rytualna w kulturach nordyckich - tak, jest to udokumentowane, ale głównie w kontekście oczyszczenia przed ważnymi wydarzeniami, porodów i przejść granicznych. nie ma mi znanych źródeł które wprost łączyłyby badstugan z wróżbą runami. co nie znaczy że to niemożliwe, bo wiele praktyk nie było zapisywanych. Hela, masz jakiś konkretny trop żeby to pociągnąć?
no właśnie Konwalia, ale Mistralka też ma racje że takie watki potem żyją wlasnym życiem. pamiętam jak ktoś na innym forum pisał o swoim prywatnym eksperymencie z płomieniem świecy a potem widziałam to opisywane jako "uznana metoda ognistego czytania". więc chyba dobrze że ktoś mówi stop wcześniej
