Hej, mam takie może troche dziwne pytanie ale mnie to od jakiegoś czasu nurtuje. Chodze regularnie do sauny z kolezanka i ostatnio wpadłam na pomysł żeby zabrac tam runy. Znaczy nie żeby robić tam pełne czytanie, ale właśnie zastanawiam się czy ciepło w ogóle wpływa na energię run i czy to nie byłoby... no niewiem, nieodpowiednie? Moje runy są drewniane, z buku, więc technicznie drewno to drewno i sauna im raczej nie zaszkodzi, ale chodzi mi bardziej o ten aspekt energetyczny. Czy ktoś w ogóle próbował?
O, ciekawy temat! Ja akurat próbowałem raz robić ciągnienie run po gorącej kąpieli i naprawdę coś było inaczej - byłem bardziej rozluźniony, głowa pracowała inaczej. Nie wiem czy to ciepło działało na runy czy na mnie samego, ale odczyt był bardziej... płynny jakoś. Drewniane powinny ok przeżyć saunę, chociaż jeśli masz lakierowane to bym uważał, bo lakier może pękać przy dużych zmianach temperatury.
Ciepło to jeden z żywiołów i w wielu tradycjach ogień miał związek z przemianą, oczyszczeniem. Sauna sama w sobie to przestrzeń graniczna, wiesz - między światem codziennym a czymś głębszym. Nie bez powodu ludy nordyckie miały rytuały związane z ogniem i gorcąem. Czy to zmienia energię run? myślę że raczej zmienia odbiorcę, a nie same runy.
Hmm, ale zaraz - jak ciepło miałoby zmieniać "energię" kawałka drewna? Drewno to drweno. rozumiem że stan psychiczny wpływa na to jak interpretujesz czytanie, bo jesteś rozluźniony albo skupiony inaczej, ale żeby ciepło miało jakiś wpływ na same runy jako obiekty... to trochę naciągane nie?
No Sasanka, a skąd ta pewność że nie ma wpływu? 😉 Kamienie reagują na ciepło energetycznie, to jest znane w litoterapii od dawna. Drewno ma swoją własną energię, swoje słoje, swoją historie. Temperatura to forma energii fizycznej i nie ma żadnego powodu żeby zakładać że nie oddziałuje też na ten subtelniejszy poziom. Mam kilka run z różnych materiałów i z kamiennymi zdecydowanie coś czuję inaczej zależnie od temperatury - latem i zimą czytam trochę inaczej.
A może to nie jest sprzeczność? Że i ty się zmieniasz I runy jakoś incazej działają w tym środowisku. nie musisz wybierać jednej odpowiedzi. Swoją drogą Syriusza, z jakiego drewna masz dołkadnie? Pytam bo buk to jedno, ale wiem że niektóre drewna są bardziej porowate i w bardzo gorącej sauinie mogą się trochę odkształcać jeśli drewno nie jest dobrze sezonowane.
Sauna to mieisce oczyszczenia, tak jak łaźnia parowa w tradycjach słowiańskich - tam też przeprowadzano różne obrzędy. mysle że to bardzo naturalne polaczenie. ciepło otwiera czakrę serca i czakre splotu słonecznego, przez co jestes bardziej otwarty na przekaz. Może nie chodzi o same runy tylko o to że TY jesteś w innym stanie i lepiej odbierasz to co one chcą ci powiedzieć.
To zalezy od tego jak traktujesz runy. Jesli są dla ciebie żywymi symbolami z wlasna energia, to faktycznie masz prawo mieć takie wątpliwości. Ale warto spojrzec na to od strony historycznej - runy były wyrzynane w drewnie, kamieniu, kości, były używane w bardzo różnych warunkach, przy ognisku, w plenerze, w trudnych warunkach. Wikingowie nie siedzieli w wysprzątanym pokoju ze świeczką zanim cokolwiek wyryli. Sauna to akurat miejsce o silnej własnej symbolice oczyszczenia, więc raczej bym się nie martwiła.
Ojej, nigdy bym na to nie wpadła żeby brac runy do sauny, ale teraz jak tak piszecie to wydaje mi się że to moze być naprawdę niesamowite doświadczenie! Szczególnie to co Wojsław pisał o przestrzeni granicznej, to bardzo mi pasuje... zncazy, no, trafia do mnie Syriusza, daj znać jak spróbujesz, jestem strasznie ciekawa jak to wyszło!
Mam wrażenie że trochę mieszamy tu dwie różne sprawy. Jedno to pytanie praktyczne - czy drewinane runy wytrzymają saunę fizycznie. Drugie to pytaine o wpływ energetyczny. Co do tego drugiego, szczerze? Nie sądzę żeby "energia run" zmieniala się pod wpływem temperatury w sposob który mialby istotne znaczenie dla czytania. Natomiast twój stan zmienia się na pewno i to ma realny wpływ na interpretację. Rozluźnienie, otwarcie, może nawet lekka dekoncentracja od gorąca - to wszystko wpływa na to jak czytasz. Ale to jesteś TY, nie runy.
Karolcia ma rację że to są dwie różne kwestie, ale nie zgodziłabym się że to tylko TY. W wielu tradycjach magicznych przestrzeń i warunki mają znaczenie - dlatego przygotowuje się miejsce do rytuału, dlatego ważna jest pora roku, godzina, itd. Sauna jako przestrzeń ma swoją energię, swoją atmosferę i to wchodzi w interakcję z tym co robisz. Czy to zmienia runy materialnie? Pewnie nie. Ale zmienia kontekst energetyczny czytania i to jest ważne.
No właśnie, pamiętam że kiedyś rozmawiałyśmy na forum o tym czy miejsce wpływa na czytanie tarota i wyszło z tego ciekawe. Bo ja na przykład w kawiarni czytam zupełnie inaczej niż u siebie w domu ,a u siebie inaczej zimą niż latem. Czy to miejsce, temperatura, moje nastawineie - trudno powiedzieć co jest co. Syriusza, a masz dobre doswiadczenia z czytaniem run generalnie? Bo zastanawiam się czy to nie jest za dużo nowych czynników naraz jak do tego dochodzi jeszcze sauna. hehe
Słuchajcie, ale ktoś tu faktycznie PRÓBOWAŁ czytać w saunie, nie hipotetycznie? Bo Guslarz pisał o ciepłej kąpieli co jest jednak czymś innym. Sauna to ekstremalniejsze warunki, nie wiem czy w ogóle dałoby się skupić przy 80 stopniach. Ja nie daję rady skupić się na niczym innym niż oddychanie gdy jest na prawde gorąco. Może fińska sauna to nie jest najlepszy pomysł ale jakaś łagodniejsza, parowa?
A to jest w ogóle kwestia - czy w saunie można wejść w stan skupienia wymagany do dobrego czytania? Bo mi się wydaje że właśnie TAK, to chyba idealny moment kiedy ciało jest rozluźnione i głowa zwalnia. Trochę jak przy medytacji po gorącej kąpieli. czy ktos próbował medytowac w saunie? To chyba podobne? 🙂
Znam kilka osób które praktykują wlasnie w saunie i to nie jest przypadek że tradycyjne łaźnie parowe w roznych kulturach były miejscami nie tylko oczyszczenia ciała. był w tym zawsze ten drugi wymiar. Ale - i to ważne - to były przestrzenie przygotowane do tego rytualnie, z intencja. Jeśli idziesz do sauny z kolezanka pogadac i przy okazji wyciągasz runy ,to efekt będzie inny niż gdy idziesz z konkretna intencją i skupieniem. 😉
Żeby wrzucić trochę konkretów do tej dyskusji - historycznie sauny fińskie i łaźnie parowe u wielu ludów nordyckich i słowiańskich miały charakter rytualny, to fakt potwierdzony przez etnografów. Byly miejscami porodu, uzdrawiania, kontaktu z duchami. Natomiast używanie konkretnie run w takiej przestrzeni to już interpretacja współczesna i nie ma co udawać że mamy tu jakieś historyczne potwierdzenie takiej praktyki. Co nie znaczy że to złe, po prostu warto wiedzieć co jest tradycją a co własną twórczością.
Ojej, wlasnie doczytałam co Sigilka pisała i mam pytanie - mówiłaś że historycznie łaźnie były miejscami kontaktu z duchami i porodu itd, ale czy ktoś wie czy SPECJALNIE tam wróżono? Znaczy czy to był cel tych wejść czy to było przy okazji? Bo to robi różnicę chyba dla tego co Syriusza chce zrobić?
No właśnie, i tu mam wrażenie że trochę bierzemy historyczne przykłady i przykładamy je do sytuacji ktura wygląda zupełnie inaczej. Łaźnia rytualna w społczności to nie to samo co sauna w domu solo. Nie mówię że to złe, mówię tylko żeby nie udawać że to dokładnie to samo.
Karolcia, ale nikt chyba nie twierdzi że to identyczne? Myślę że chodzi o pewien rodzaj analogii, o klimat i przestrzeń, nie o odtworzenie obrzędu jeden do jednego. Przynajmniej ja tak to rozumiem gdy piszę o przestrzeni granicznej
Dobra ale mnie tu bardziej ciekawi kwestia praktyczna - Syriusza wspomniala że runy są olejowane, nie lakierowane. To akurat dobrze, bo lakier w saunie to byłby dramat. Ale olejowanie tez nie jest wieczne, po kilku sesjach w gorącu drewno może zacząć chłonąc wilgoć inaczej. Próbowałaś w ogóle sprawdzić jak reaguje jeden kamien albo jedna runa testowo zanim weźmiesz cały zestaw?
Nie, nie próbowałam, szczerze mówiąc bałam się uszkodzić któraś. Mam 24 runy i nie chcę żadnej stracić, nie wiem czy kupię identyczny zestaw jeszcze raz od tej samej osoby Ale to dobry pomysł żeby wziąć jedną próbnie... tylko ktora? Znaczy czy to ma znaczenie ktora wezme jako pierwszą? Nie chcę wziąć czegoś ważnego i zniszczyć.
haha, rozumiem tę logikę ale jeśli sauna miałaby zniszczyć jedną to zniszczyłaby i wszystkie, więc raczej nie ma znaczenia którą weźmiesz testowo. Ja bym wziął Isa albo Hagalaz - pierwsza to runa zastoju i lodu, troche ironicznie testować ją cieplem 🙂 A Hagalaz to żywioł, przyzwyczajona do zmian.
O, Guslarz, ta logika z Isa mi się podoba 😀 ale serio, mam pytanie bo zupełnie nie znam się na runach tak dobrze - czy wogóle w takiej tradycji runowej jest coś na temat tego że pewne runy mają związek z ogniem czy ciepłem? Bo jeśli tak to moze od nich zacznij test?
Kenaz to runa ognia i transformacji przez cieplo, Sowilo to slonce i energia solarna. Jeśli miałabym wskazać które "pasują" do środowiska sauny energetycznie, to one. Isa jak Guslarz mówi to z kolei lód, zatrzymanie - choć mam takie przeczucie że właśnie zestawienie Isa z gorącem mogłoby dać ciekawy odczyt, napięcie między żywiołami.
Przepraszam ale ta dyskusja o tym KTÓRĄ runę wziąć do sauny żeby nie "obrazić" jej energetycznie... to brzmi dla mnie trochę jak wybieranie który nóż do kuchni jest za dobry żeby nim kroić warzywa. Nie obraź się Syriusza, ale albo runy są sposóbm do pracy i ich używasz, albo traktujesz je jak relikwie i trzymasz w szkatułce.
No tak, to jest chyba kwestia podejścia nie? ja mam tarot który traktuję bardzo praktycznie, ale są karty które... no po prostu mają swoje miejsce i nie wrzuciłabym ich byle gdzie. Czyż to nie jest normalne że z niektórymi rzeczami masz bardziej osobistą relację?
Dokładdnie! I dlatego wlasnie Syriusza słusznie pyta. Jeśli twoje runy są dla ciebie ważne, to natualne ze chcesz zadbać zarówno o ich fizyczne przetrwanie w saunie jak i o właściwe podejście rytualne. nie rozumiem czemu ktokolwiek widzi w tym problem. Kenaz w saunie to brzmi pięknie muszę powiedziec - runa płomienia w miejscu ognia i pary, to ma sens enrgetyczny. 😉
