jesli nie ma konkretnego pytania to ostroznosc wskazana. Runy bez intencji to troche jak patrzenie w lustro bez pytania co chcesz zobaczyc. Mozna cokolwiek odczytac i to co sie pojawi moze bardziej przestraszyc niz uspokoic, szczegolnie kogos choreo i juz zestresowanego. Pomyslalyscie o tym?
no ale chwila, to mamy juz tyle powodow 'zeby nie' ze sie zastanawiam czy autorka w ogole chce to jeszcze robic po tej dyskusji haha. Stanislawa, to nadal chcesz probowac?
haha no troche tak 😀 ale serio, to mi pomaga bo wiem przynajmniej na co uwazac. dalej chce sprobowac, ale juz wiem ze musze sie lepiej przygotowac niz myslalam. myslalam ze po prostu wezme runy i tyle
dobrze ze piszesz ze sie przygotowac. bo jedno pytanie mam praktyczne: jakie runy masz, kamienne, drewniane? bo to tez ma znaczenie przy takim odczycie, nie wszystkie materialy tak samo reaguja na silne pola energetyczne o jakich Domicela pisala wczesniej
drewniane moga akurat byc dobre bo drewno oddycha i latwo je pozniej oczyscic. kamien z kolei przechowuje dluzej, to moze byc i zaleta i wada. wiesz choc jak zostaly naladowane albo czy ktos je wczesniej uzywal do odczytow?
no dobra, a skad mam wiedziec czy te drewniane sa juz czymkolwiek naladowane? dostalam je od kolezanki ktora kupila je dawno i chyba nie uzywala. wygladaja po prostu jak drewniane znaczki, zadnych specjalnych rytualow na nich nie robila o ile wiem
jesli kolezanka ich nie uzywala do odczytow to pewnie sa czyste, drewno nie lapie tyle co kamien. ale jesli lezaly gdzies w domu dlugo, w szufladzie albo przy innych rzeczach, to i tak warto je przelozyc przez dym albo poloz na sloncu. nie musi byc wielki rytual, wystarczy intencja i chwila skupienia
i tu mam jedno zastrzezenie do tego co pisze Aeon - ta 'intencja i chwila skupienia' brzmia banalnie ale to wlasnie jest sedno. mozna bawic sie dymem i kamieniami bez konca, ale bez intencji to dekoracja. Stanislawa, zanim wezmiesz te runy do szpitala, zadaj sobie jedno pytanie: co konkretnie chcesz dla mamy? nie 'cos zobaczyc', ale jaki stan chcesz jej dac po tym odczycie. to powinno byc punktem wyjscia
o, wchodze w ten watek bo ciekawy! a powiedzcie mi, czy przy takim odczycie wsparciowym uklada sie runy jacos specjalnie? bo ja znam glownie uklad trojki i krzyz celtycki, ale nigdy nie robilam nic dla kogos chorego. czy to ma byc cos prostszego?
aha, rozumiem logike, dzieki! a ta trzecia pozycja 'co wzmocnic' to znaczy co wzmocnic u mamy, czy co Stanislawa ma wzmocnic w sobie jako czytajaca?
też sobie to zadaję i celowe. zalez y od tego jak to poczujesz w momencie lozenia. ale zazwyczaj ta trzecia runa to co osoba pytajaca moze w sobie wzmocnic albo na co skierowac uwage. w przypadku mamy Stanislawki pewnie chodzi o jakis zasob w niej samej, nie o zewnetrzne dzialanie
dodam tylko ze uklad trojki ma tez inna wersja: przeszlosc, teraz, potencjal. i ta ostatnia runa to nie 'przyszlosc' w sensie przepowiedni, tylko otwarty potencjal. to lagodniejsze dla kogos kto sie boi co go czeka, bo nie zamyka na jeden scenariusz
spoko, tylko ze 'potencjal' mozna wyczytac z kazdej runy jesli sie chce, bo to wystarczajaco szeroka kategoria zeby sie nie pomylic. nie mowie ze to zle, mowie ze to troche jak horoskop dzienny, kazdy znajdzie w tym siebie. przy chorej mamie to moze byc akurat uzyteczne zeby nie wystraszyc, ale nazwijmy rzeczy po imieniu
ma sens jako rytuał wspólnego skupienia i jako cos co daje poczucie sprawczosci, ok. jako wrózbiarstwo sensu stricto mam watpliwosci ale nie bede tu rozkrecac kolejnej dyskusji o tym 🙂 po prostu wazne zebysmy wiedzieli z czego korzystamy
a ja mam inne pytanie bo mnie nurtuje cos praktycznego, czyli ten hematyt o ktorym bylo wyzej. slawek powiedzial ze mozna miec w kieszeni jako uziemienie, ale co z tym hematytem po szpitalu? czyscic go tak samo jak runy czy inaczej? bo czytalam ze kamienie po trudnych miejscach powinny byc dlugo oczyszczane
oj, sol kamienna to absolutny must po wyjsciu z trudnych miejsc, potwierdze. mam taki maly woreczek ktory woze ze soba na wizyty u rodziny w szpitalu i jak wroce to i runy i kamienie i siebie samą 'przeciagam' przez intencje oczyszczenia zanim wejde w dom wlasciwie. troche dziwnie wyglada pewnie z zewnatrz ale skutkuje, przynajmniej u mnie
a co to znaczy 'przeciagasz siebie przez intencje', bo to ciekawie brzmi i chciałabym zrozumiec jak to wyglada w praktyce? wyobrazasz sobie cos, mowisz na glos, czy cos innego?
to ma sens z perspektywy czakr, bo wejscie do własnej przestrzeni po intensywnym miejscu bez jakiegokolwiek rozdzielenia to mieszanie energii dwoch srodowisk. nie chodzi o to ze szpital jest 'zly', tylko ze to silne pole i organizm, i tak powiedzmy pole subtelne, potrzebuje chwili zeby wrocic do swojego rytmu
weszlam troche pozno w ten watek ale serio swietna dyskusja. mam pytanie do wszystkich: czy wy nosicie hematyt albo turmalin na co dzien, nie tylko do szpitala? bo sie zastanawiam czy to ma sens bez specjalnej okazji czy raczej tylko w sytuacjach kiedy wiadomo ze bedzie ciezko
ja turmalin mam przy sobie prawie zawsze bo pracuje w miejscu gdzie jest duzo ludzi i duzo emocji, i czuje ze to robi roznice. ale to naprawde indywidualne, komus moze nie dzialac i to tez ok. nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie
wracajac do run, bo mi sie troche pogubiło w tych kamieniach haha. a czy jak zrobie ten odczyt trojki przy mamie to moge jej po prostu powiedziec co widze bez zadnej wiedzy o runach? ona nie zna run w ogole wiec bede musiala tlumaczyc. czy to nie wyglada byle jak jak bedę czytac z kartki co znaczy kaz da runa?
czytanie z kartki przy mamie to raczej nie najlepszy pomysl, bo wtedy odczyt staje sie cwiczeniem z leksykonu a nie rozmowa. lepiej wczesniej sprawdz trzy cztery runy ktore Cie najbardziej ciekawia i zapamietaj jedno dwa slowa kluczowe dla kazdej. nie musisz znac calego znaczenia, wystarczy ze bedziesz mowic swoimi slowami co czujesz kiedy patrzysz na te rune w kontekscie mamy
no dobra, to popatrze wczesniej na te kluczowe slowa dla kilku run, dzieki Norbert.x za te rade, to ma sens. ale mam jeszcze jedno pytanie bo sie boje ze mama zapyta 'a skad to wiesz?' albo 'kto to wymyslil?' i nie bede wiedziec co odpowiedziec. jak wy to tlumaczycie osobom ktore w ogole nie wierza w takie rzeczy?
to akurat proste, mowisz ze to stary system symboliczny, jak tarot albo testy psychologiczne, i ze nie chodzi o przepowiadanie tylko o skupienie uwagi na tym co czujemy. wiekszosc sceptykow to przyjmuje bo brzmi racjonalnie. nie mow ze to magia, mow ze to refleksja przez symbol
a ja mysle ze Stanislawa nie musi w ogole wchodzic w te dyskusje przy odczycie. jesli mama nie pyta po co, to nie trzeba tlumaczyc. jesli pyta, wystarczy powiedziec: to pomaga mi sie skupic. to prawda, nie klamstwo. nie trzeba od razu wykladac historii run przy lozku szpitalnym
no ale co jesli mama jest wierząca i uzna to za cos nielicujacego z wiara? bo moja babcia np. bardzo zle reagowala na karty, mowila ze to diabla robota i nie chciala nawet patrzec. i wiem ze to skrajnosc, ale co jesli mama Stanislawki ma podobne obawy i jeszcze sie zdenerwuje w szpitalu?
uwazam ze ukrywanie ze to runy jest okej o ile nie klamiesz aktywnie. jesli mama nie pyta, nie musisz deklarowac. ale jesli zapyta wprost, powiedz prawde. ukrywac mozna, oszukiwac nie warto, szczegolnie wobec kogos bliskiego w trudnym momencie. poza tym raczej mowil juz ktos wczesniej ze to jest dla niej wsparcie, nie dla ideologii
