Hej, mam pytanie które mnie ostatnio gryzie. Czy runy mogą pomóc jak ktoś sie dosłownie zatrzymuje w ważnym momencie i nie może ruszyć? Chodzi mi o takie zahamowanie wewnętrzne, nie fizyczne oczywiście. Stałam ostatnio przed ważną decyzją zawodową i po prostu zamarlam, zero odwagi żeby zrobić krok. Pociągnęłam jedną runę i wylosowałam Tiwaz. Nie wiem czy dobrze to interpretuję ale gdzieś czytałam że to runa wojownika i odwagi? Czy ktoś pracuje z runami pod katem właśnie takiego motywowania się? Bo interesuje mnie czy to działa bardziej jako wskazówka co zrobić, czy moze jako jakiś energetyczny impuls do działania
O, Tiwaz to strzał w dziesiątkę jak pytasz o odwagę. Ja regularnie z nią pracuję i powiem ci że to jedna z mocniejszych run jeśli chodzi o przełamywanie wewnętrznych blokad. Ale tu jest pewien niuans - Tiwaz to nie jest runa która ci da odwagę na tacy. Ona bardziej pokazuje że MASZ w sobie to czego szukasz, tylko cos to blokuje. Różnica jest spora. Pytanie do ciebie: wyciągnęłaś ją losowo czy zadałaś konkretne pytanie przed ciągnięciem?
Tiwaz tak, zgadzam się z Guszlarzem. Ale chce dorzucić coś od siebie - sama miałam podobną sytuację i w moim przypadku bardzo pomogła Uruz, nie Tiwaz. Uruz to energia dzikiego tura, siła pierwotna, taka bardziej instynktowna. Tiwaz jest bardziej o kierunku i o woli, Uruz o samej energii do działania. Jak masz zahamowanie to może warto zobaczyć obie i porównać co czujesz trzymając każdą z nich w ręce. Oczywiście jeśli masz fizyczne kamienie albo drewno, bo przy kartach to trochę inaczej.
Ojej, ja sie dopiero uczę run i to jest super że poruszacie taki temat! Nie wiedziałam że Tiwaz może pomagać z odwagą, myślałam że to głównie runa sprawiedliwości i prawa? Gdzies tak czytałam przynajmniej. Czy to sie wyklucza czy jedno z drugim jest połączone jakoś?
Zatrzymajmy się chwilę bo widzę że rozmowa idzie w kierunku 'wylosowałaś tę runę to rób to co ona mówi' i to mnie niepokoi trochę. Runy to system wróżebny, interpretacja zawsze zależy od kontekstu, pytania, pozycji jeśli mamy rozkład a nie pojedynczą runę. Tiwaz wylosowana losowo bez konkretnego pytania może znaczyć dosłownie wszystko. Nie twierdzę że to bezużyteczne, ale proszę nie bierzmy tego jako gotową instrukcję działania.
Szafranka ma rację że kontekst jest ważny, ale z drugiej strony też nie przesadzajmy z tym krytykowaniem. Ludzie używają run jako impuls do refleksji i to jest całkowicie ok nawet bez rygorystycznej metodologii. Inaczej musielibyśmy zdyskredytować połowę praktyk wróżebnych. Mnie bardziej interesuje ten wątek z energetyką przestrzeni który ktoś tu wspomniał - gdzie człowiek je, siedzi, pracuje, to podobno wpływa na to czy ma te zahamowania czy nie. Czy ktoś łączył runy z taką analizą miejsca?
Dobrze że pytasz o tę kwestię miejsca, bo to jest aspekt często pomijany. Jak pracujesz z runami nad własnymi blokami to przestrzeń wokół ciebie naprawdę ma znaczenie - nie w sensie mistycznym na siłę, ale praktycznym. Jeśli ciągniesz runy w miejscu gdzie jesteś spięta, gdzie masz złe skojarzenia albo gdzie normalnie 'zamarasz' to odczyt będzie filtrowany przez tę samą energię która cie blokuje. To trochę jak próba zobaczenia własnej twarzy w mętnej wodzie. Dlatego część praktykujących robi to w specjalnie przygotowanym miejscu, nawet jeśli to tylko kąt pokoju z kawałkiem materiału.
To co Nefrytka pisze ma sens ale mam pytanie praktyczne - co to znaczy 'specjalnie przygotowane miejsce' w kontekście run? Bo kojarzy mi się z jakimś ołtarzem i świecami i całą otrawą, a nie każdy ma na to przestrzeń ani ochotę na takie ustawianie. Czy chodzi o cos prostszego?
Ten wątek z miejscem jest ciekawy ale chce wrócić do głównego pytania bo mi sie kręci po głowie. Wizjonerka pytałaś czy runy dają energetyczny impuls czy wskazówkę - ja myślę że to fałszywa alternatywa. Bo jak dostajesz odpowiedź która cię uderza i mówi 'tak czułam', to już jest ten impuls. Nie musisz dostać jakiegoś zewnętrznego pchnięcia, wystarczy że twoja własna intuicja dostała potwierdzenie przez symbol. I to jest według mnie to jak runy 'działają' na odwagę.
Hej, ja dopiero zaczynam z runami i trochę sie w tym gubię. Jak wy trzymacie te runy w rece to co czujecie? Serio pytam bo czytałem że niby można czuć ciepło albo mrowienie ale u mnie nic takiego nie ma i zaczynam myślec że coś robie nie tak. Mam drewniane z lipy
Chcę wtrącić jedną rzecz bo widzę że kilka osób używa słowa 'energetyczny impuls' jakby to była oficjalna terminologia runiczna. To nie jest pojęcie które pochodzi z tradycyjnych źródeł. Staroskandynawskie i anglosaskie źródła traktują runy jako system piśmienniczy z zastosowaniami magicznymi, nie jako 'nośniki energii' w sensie New Age. To ważne rozróżnienie bo inaczej wymagania wobec run będą nierealne. Nie twierdzę że współczesne praktyki są złe - tylko że warto wiedzieć skąd co pochodzi.
Olimpia zawsze tak samo, rozbija wszystko na źródła historyczne. Ale mi sie wydaje że dla kogoś kto szuka pomocy w konkretnym momencie zycia to trochę mało wazne czy dane pojęcie ma rodowód nordycki czy nie. Ważne czy coś mu pomaga czy nie. Sama pracuję z runami juz kilka lat i połączyłam to z całkiem innymi tradycjami i jakoś mi nie wybiło z praktyki.
No i tu jest sedno. Ja prowadzę notatki z moich sesji z runami od jakiś dwóch lat i wyraźnie widać że kiedy miałam realistyczne oczekiwania, że to refleksja a nie magiczny przycisk, wyniki były dużo lepsze. Tzn. rzeczywiście podejmowałam decyzje, ruszałam, działałam. A kiedy czekałam na jakiś znak z kosmosu to siedziałam i się zastanawiałam czy wystarczająco poczułam tę runę.
Okej, rozumiem te rozróznienie i właściwie to zmienia trochę moją perspektywę na to co się stało. Bo jak teraz myślę, to Tiwaz nie dała mi odwagi sama z siebie, ale wyciągnięcie jej i ta interpretacja którą sobie zrobiłam, sprawiła że zaczęłam inaczej myślec o tej sytuacji. Jakby lustro. Tylko jeszcze mam pytanie - czy w takim razie same runy noszone przy sobie, np. jako amulet, mają sens? Czy to już za bardzo New Age jak mówi Olimpia?
Noszenie run jako amuletów ma długą udokumentowaną tradycję, to nie jest wymysł współczesny. Znaleziska archeologiczne pokazują runy wyryte na przedmiotach noszonych przy ciele. Więc to jest jak najbardziej zakorzenione historycznie. Natomiast pytanie co TA konkretna runa robi TOBIE gdy ją nosisz - to już jest sprawa twojej własnej praktyki i tego jak twój umysł reaguje na ten symbol. Jedno nie wyklucza drugiego.
Okej ale ja mam pytanie bo może to naiwne - czy jak już wylosujesz runę i ona cię uderzy to trzeba cos z nią zrobić fizycznie? Tzn. czy samo wyciągnięcie i zastanowienie się wystarczy czy powinnaś np. zapisać co poczułaś, narysować, nosić przy sobie? Bo czytam ten watek i mam wrażenie że każdy to inaczej robi
no właśnie to jest fajne pytanie bo nie ma jednej odpowiedzi. Ja osobiście zawsze zapisuję, mam zeszyt gdzie notuje datę, runę, kontekst pytania i co potem. Bez tego po miesiącu nie pamiętam nic i nie widać żadnych wzorców. Ale znam ludzi którzy w ogóle nie zapisują i twierdzą że działa im lepiej bo nie intelektualizują
No dokładnie jak Guslarz mówi, zapisywanie robi ogromną różnicę. Jak patrzę na moje notatki z ostatniego roku to widzę że pewne runy wychodziły mi w konkretnych fazach życia, ale gdybym tego nie zapisała to bym w żywym oku nie pamiętała. To nie jest magia samo w sobie, to po prostu lepsza pamięć i możliwość porównywania. I tutaj wracając do tematu Wizjonerki - właśnie te notatki mogłyby Ci powiedzieć czy Tiwaz pojawia się u ciebie częściej kiedy jesteś w momencie przełomowym, czy to był przypadek
hej, to jak sie zapisuje takie notatki? macie jakiś szablon czy piszecie dowolnie? pytam bo probowałem ale nie wiedziałem co własciwie zapisywac i rzucałem po drugim razie
o zapisywaniu to moge sie wypowiedziec bo robiłam przez jakiś czas i rzuciłam i żałuje. problem był taki że robiłam z tego za dużo obowiazku, jak nienapisałam od razu po sesji to czułam że 'zmarnowałam' ciągnięcie i to mnie blokowało. a potem wróciłam do zapisywania ale bardziej luźno, nieraz to jedna linijka, i jakoś idzie. więc nie trzeba sie w to zbytnio wciągać formalnie
Dobra, wróćmy na chwilę do sedna bo widzę że odpłynęliśmy w temat notatek a tutaj ktoś pytał o cos konkretnego. Wizjonerka napisała że wyciągnęła Tiwaz w ważnym momencie i zastanawia się czy to może dać odwagę. I na tym wisi właściwie cały wątek. Moje pytanie jest takie - co się stało po tym jak wyciągnęłaś tę runę? Bo to jest jedyna miara czy cokolwiek 'zadziałało'. Nie to co poczułaś w chwili losowania, tylko co zrobiłaś później
no właśnie, zrobiłam to o co mi chodziło. tzn nie od razu, ale po kilku dniach. miałam w sobie jakiś spokój, jakby coś się przestawiło. wiem że to może brzmiEC że sama bym to i tak zrobiła ale ja tak nie uwazam, naprawde czułam że ta runa mi cos dała. czy to był impuls psychologiczny jak Olimpia mówi czy cos innego, nie wiem, ale efekt był
okej, ale tutaj jest jeden problem z tą logiką. jak zrobiłaś to co planowałaś, to mogło być z powodu runy albo z powodu tysiąca innych rzeczy które się wtedy zadziały. ludzki umysł jest bardzo dobry w znajdowaniu potwierdzeń dla tego w co chce wierzyć. to się nazywa błąd potwierdzenia i to jest coś o czym warto wiedzieć zanim zaczniemy przypisywać zasługi konkretnym symbolom
Kabalistka, ale to można powiedzieć o dosłownie wszystkim. jak ktoś dostanie dobrą rade od przyjaciela i potem się nią kieruje, to też można powiedzieć że 'i tak by to zrobił'. w którymś momencie to rozumowanie niszczy wartość każdego bodźca zewnętrznego. runy zadziałały jako impuls, czy to przez magię czy przez psychologię, skutek był. dla mnie wystarczy
ale Kabalistka, cały tarot i wróżbiarstwo działa na podobnej zasadzie i jakoś ludzie od wieków z tego korzystają. pytanie nie jest 'czy to jest obiektywnie prawdziwe' tylko 'czy to pomaga człowiekowi zobaczyć coś czego sam nie widzi'. a to Wizjonerka chyba sama odpowiedziała
mam inne pytanie i wróćmy na chwilę do tego co Nefrytka pisała o miejscu. bo ja ciągnę runy zazwyczaj przy kuchennym stole i zastanawiam się teraz czy to coś zmienia. mam takie skojarzenia z kuchnią że to przestrzeń 'robocza' i codzienności, czy to przeszkadza przy takich sesjach jak Wizjonerki które dotyczą czegoś ważnego?
a w ogóle jak się pyta o cos konkretnego przy runach? tzn. czy mówi się to głośno, myśli, zapisuje na kartce przed? zaczynam dopiero i nie wiem jak to powinno wyglądać. wybaczcie że takie podstawowe pytanie
