no i w tym momencie sie zastanawiam czy ta osoba ktora mowila Runice o leworecznych mogla miec na mysli cos konkretnego ze swojej praktyki, tylko to tak podala ze zabrzmialo jak prawda absolutna. Bo czesto tak jest ze ktos ma osobiste doswiadczenie i uwaza ze jest universalne.
jest jeszcze inny wymiar tego o czym piszecie. kiedy ktos przekazuje wiedze w atmosferze wtajemniczenia, czyli tak jakby dzielil sie czyms wyjatkowym i zastrzezonym, to odbiorca automatycznie przyjmuje to bez weryfikaji. Presja autorytetu plus ekskluzywnosc informacji. Leworecznie przy runach brzmi wlasnie jak taka "tajemna wiedza dla wybranych".
o matko to mnie zastanawia teraz czy ja sama nie przyjmuje za duzo rzeczy na wiare. Bo jak ktos na forum albo na jakims kursie cos mowi to ja zazwycczaj zapisuje i tyle, nie pytam skad to pochodzi.
dobra ale mozemy wrocic do sedna bo troche zapomnielismy skad wyszlismy? Pytanie bylo o leworecznie i runy, i o to czy to zmienia interpretacje. czy ktokolwiek tutaj ma konkretne doswiadczenie z tym, nie tylko teorie?
to jest w ogole metodologicznie trudne pytanie bo leworecny nigdy nie bedzie mial punktu odniesienia ktory ty miałas robiąc test obiema rekami. Dla kogoś kto zawsze działa lewa reka to jest po prostu naturalne, nie odczuwa tego jako "inaczej".
i tu dochodzimy do tego ze teza "leworecni maja szczegolny dostep" jest praktycznie niefalsyfikowalna w normalnej praktyce. Leworecny nie moze porownac, praworecny moglby sprobowac lewa reke ale to nie to samo. Brzmi jak cos co latwo powiedziec i bardzo trudno obalic.
hmm, to troche brzmi jak rozmowa o czakrach ale przez pryzmat run. Bo ten caly argument o lewej rece jako "bramce" to dokladnie ta sama logika co czakra serca albo czakra korony jako punkt dostepu do czegos. Moze ktos zlapał ten pomysl z jedngeo systemu i przenioscał do drugiego?
mam wrazenie ze ten watek daje odpowiedz na pytanie tytulowe, tylko troche okrezna droga. Czyli - leworecnosc nie zmienia interpretacji RUN jako takich, ale moze wplywac na subiektywne odczucia przy pracy z nimi, jesli ktos pracuje rownoczesnie z systemem energetycznym dloni. Tyle ze to juz jest hybrydowa praktyka, nie czyste runy.
dobra wiec rozumiem ze to sa dwa osobne tematy. Ale mam pytanie praktyczne - co w takim razie z osobami ktore od razu wchodza w runy przez jakis kurs czy ksiazke gdzie to jest polaczone? Bo teraz te systemy chodza razem i wiele osob sie ich tak uczy. czy to jest problem?
nie, nie o to chodzi. Chodzi o swiadomosc ze to sa dwie osobne warstwy. Mozesz pracowac z runami I uzyc techniki z reiki przy samym dotyku czy ukladaniu - tylko wiedziec co skad pochodzi i po co to robisz. Problem zaczyna sie kiedy ktos miesza te systemy i mysli ze to jest jedna tradycja.
no i to jest wlasnie problem z koercyjnymi kursami. Autorzy biorą co im pasuje z roznych tradycji, skejaja to i sprzedaja jako "system run". Pozniej masz ludzi ktorzy szczerze wierza ze Germanie mieli koncepcje czakr dloni. Bez obrazy dla nikogo kto tak sie uczyl, to nie ich wina.
ale chwila, chwila. Bo ja sie ucze wlasnie z takiego kursu i teraz troche sie gubie. Czyli cala ta czesc o tym ze lewa reka odbiera a prawa wysyla - to jest do wyrzucenia? albo mozna tego uzywac ale z inna swiadomoscia?
to otwiera wgl szersze pytanie, bo przez cala dyskusje zakladamy ze jest jakas "autentyczna tradycja runiczna" do ktorej sie odnosimy. Ale ile wiemy jak naprawde wygladala? Mamy kilka tekstow, Eddy, inskrypcje... i tyle. Moze Germanie tez mieszali systemy z sasiednimi kultrami.
i tu tez jest kwestia tego ze "germanski" to nie jest jeden zbiorczny worek. Inne regiony, inne okresy, skandynawskie a kontynentalne praktyki roznia sie od siebie. wiec mowiac "tradycja runiczna" tez troche upraszczamy.
jest jeszcze jedna rzecz ktora mnie tu zastanawia i nie widzialem zeby ktos o tym wspomnal. Kiedy mowimy o leworeczmosci i wrazliwosci czy dostepie - to czy mamy na mysli dominacje reki jako cechę wrodzona czy jako nawyk? Bo to sa dwie rozne rzeczy. Ktos moze byc neurologicznie praworecny ale przeuczony do lewej w dziecinstwie. I co wtedy?
wiecie co, mam to zapisane gdzies ze w niektorych tradycjach szamanskich nie bierze sie pod uwage reki dominujacej tylko reki ktora "ciagna". Czyli ta z ktora siezuje podczas medytacji albo przy pracy z przedmiotem. I to moze byc raz lewa raz prawa zalezanie od stanu.
wiecie co, racja ze to subiektywne, ale w pracy z runami prawie wszystko jest subiektywne na poziomie odczuc. Pytanie czy to dyskwalifikuje cala metode czy po prostu jest jej natra. Nie kazda wiedza musi byc mierzzalna.
no tak, ale jest roznica miedzy "subiektywne doznanie ktore da sie opisac i porownac" a "subiektywne bo tak czuje". To pierwsze mozna gdzies zakotwic, to drugie jest za kazdym razem nowe i nieporownywalne z niczym. I przy runach czesto widzę to drugie udające pierwsze.
do uzytkownikow, nie do systemu samego. System run jako zestaw znaczen i symboli jest jako tako zdefiniony. Problem jest kiedy interpretacja staje sie tak plynna ze wszystko pasuje. To nie jest cecha run, to cecha pewnego podejscia do czytania.
wracajac do sedna watku, bo troche odplyn, to czy ktokolwiek tu jest leworecny i czyta runy od dluzszego czasu? bo calej tej rozmowie brakuje takiej perspektywy z wewnatrz.
a to ciekawe, ja jestem praworecna wiec sie nie licze 🙂 ale tez to zauwazylam ze cala dyskusja idzie bez osoby ktorej bezposrednio dotyczy pytanie. Moze jest jakis leworecny czytelnik co sie nie odezwal?
ech, ja znam osobe leworecna ktora czyta runy od lat i nigdy nie traktowala tego jako cos specjalnego. Mowila ze poprostu trzyma rune w lewej rece naturalnie i tyle. Zadnnego specjalnego dostepu ani nic. Ale mozlwe ze nie znala tej teorii wiec tez nie szukala roznic.
właśnie to co Madzialena napisała jest ciekawe, bo ta osoba nie znała teorii i nie szukała różnicy. i to troche mówi samo za siebie, nie? jakby ta "wyjątkowość" lewej ręki byla czymś realnym, to chyba by się odezwała sama przez się, bez czytania o tym na kursie
a to jest już klasycny problem z całą tą dyskusją. nie możemy powiedzieć "ona nie czuła różnicy bo jej nie ma", ale nie możemy też powiedzieć "ona nie czuła bo nie wiedziała". obie strony mają swój argument i żadna nie ma dowodu. to jest ślepa uliczka metodologicznie
okej ale czy ktoś tu jest leworęczny i czyta runy od jakiegoś czasu? bo nadal rozmawiamy o osobach z trzeciej reki, przepraszam za kalambur 😀
ojoj ojoj, już Runika94 o to pytala wcześniej i nikt się nie odezwal. myślę że albo nie ma tu takich osób, albo są ale wola posłuchać. co też jest informacja sama w sobie 😛
mam jeszzcze jedno spostrzeżenie do tego wątku o ręce "ciągącej" contra dominującej. w tradycjach gdzie to rozróżnienie się pojawia, często mówi się że ręka ciągąca to ta którą nieświadomie wyciągasz po przedmiot gdy jestes skupiony na czymś innym. jakby test rozproszenia uwagi. nie wiem czy to cokolwiek rozwiazuje, ale jest przynajmniej troche bardziej konkretne niż "ta którą czujesz"
