a propos tego co pisalismy o fotografii i warstwach, miałem taki przypadek ze kolega fotograf, zupełnie nie zna run, wziął do ręki kilka i po prostu patrzył chwilę, i mówi "ta mi wygląda jak coś się zatrzymuje, a ta jakby coś pęka". i trafił całkiem dokładnie w znaczenia Isa i Hagalaz bez żadnej wiedzy. nie wiem czy to był przypadek ale jakoś mi to utkwiło
pareidolia to słowo które ludzie rzucają żeby zamknąć temat, a nie żeby go zbadać. każda interpretacja symbolu to w jakimś sensie projekcja. pytanie brzmi czy ta projekcja jest chaotyczna czy ma jakiś porządek. kształty run nie są przypadkowe, to właśnie o tym mówiłam wcześniej.
No nie wiem, pareidolia to słowo które opisuje konkretny mechanizm poznawczy, a nie epitet. 🙂 ale ok, skoro wolicie żeby każde skojarzenie było "wglądem" to trudno mi tu cokolwiek dodać.
morze glupie pytanie ale, wracajac do tytulu tematu, czy ktos tu mial konkretnie taka sytuacje ze byl w srodku jakiegos konfliktu, np. sprawy sadowej albo klotni rodzinnej, i rzucil runy i POTEM sprawdzal czy to co wyszlo mialo sens? Bo duzo tu teorii ale ciekaw jestem czy ktos ma jakis konkretny przyklad 😀
ja miałam. nie sądową, ale byłam w środku bardzo trudnej sprawy rodzinnej, naprawde ciężki czas, i rzucałam bo nie wytrzymałam. wyszła Nauthiz, Isa i Tiwaz. czytałam to wtedy jako "nic się nie zmieni i muszę walczyć". ale po czasie widzę że Tiwaz nie była o walce, była o sprawiedliwości która przyjdzie sama. 😉 wtedy tego nie widziałam bo byłam nastawiona na działanie. więc tak, stan emocjonalny zmienił interpretację, ale runa i tak była trafna - ja ją źle przeczytałam.
właśnie o to mi chodziło kiedy pytałam wcześniej! To jest odpowiedź którą rozumiem. Runa wyszła trafna, ale odczyt był przekrzywiony przez emocje. Czyli runy "powiedziały" coś sensownego, ale Ty usłyszałaś co chciałaś?
ale to co opisujesz to jest normalny problem z każdą wróżbą, nie tylko runami i nie tylko w złym stanie. Zawsze interpretujesz przez własny filtr. Różnica między "dobrym" a "złym" stanem to może tylko kwestia grubości tego filtra, nie jego obecności.
no cóż, ta metafora z filtrem jest świetna, tak to sobie teraz wyobrażam! Ale mam pytanie, czy da się jakoś "ścienić" ten filtr przed rzucaniem? Jakiś sposób żeby się trochę wyciszyć nawet jak się jest w środku trudnej sytuacji?
to rzucanie bez pytania brzmi ciekawie ale też troche dziwnie,jak to interpretować jeśli nie ma pytania? Na co patrzysz?
to mi przypomina coś co robię z tarotem czasem,tak zwane czytanie bez pytania. i naprawdę zdarzało mi się że wychodziły karty o zupełnie innym obszarze życia niż myślałam że to będzie. raz siedziałam z problemem zawodowym, a wyszło mi coś mocno o relacjach, i dopiero po chwili dotarło że one są korzeniem całego tamtego problemu. nie wiem czy z runami działa tak samo ale zgaduję że mechanizm podobny?
właśnie! i to jest chyba odpowiedź na pytanie z tytułu czy stan emocjonalny zmienia wynik. może zmienia TEMAT ktury wychodzi, a nie tylko interpretację? Że kiedy jesteś mocno skupiona na jednej sprawie, blokujesz sygnały z innych obszarów? to by tłumaczyło czemu rzucanie bez pytania czasem daje inne, bardziej nieoczekiwane wyniki.
nie powiedziałabym że mają "inicjatywę" w sensie że sobie postanawiają. to bardziej jak lustro które pokazuje więcej niż myślisz że się w nim przeglądasz. no nie wiem, kiedy pytasz tylko o jedną rzecz, rysunek jest wężzsy. kiedy nie pytasz o nic, lustro jest pełne. coś takiego.
lustro które pokazuje więcej niż pytasz brzmi poetycznie ale nie tłumaczy mechanizmu. jesli losowo ciągniesz runy to nie masz powodu oczekiwać że "pokażą" cokolwiek poza przypadkowym zestawem znaków. to że efekt jest inny kiedy nie zadajesz pytania, morze po prostu znaczyć że interpretujesz szerzej bo nie masz z góry założonego tematu.
empirycznie? powiedz mi jak to zmierzysz. co jest twoją jednostką "otwartości"? jak zweryfikujesz że odczyt był "trafny" a nie post-hoc dopasowany?
słuchajcie, zejdźmy trochę na ziemię, bo to jest forum a nie seminarium naukowe 🙂 wracając do pytania Akacji, ja rozumiem to tak, że runy nie mają inicjatywy, ale ja mam. i kiedy jestem skupiona tylko na jednej sprawie, sama sięgam po te runy które mi pasują, albo sama tą jedną sprawę widzę we wszystkim. to nie runa mnie kieruje, ja kieruję runo. i to jest problem przy czytaniu w złym stanie.
dokładnie o to chodzi, Perzyna to fajnie ujęłaś. ale mam wtedy takie pytanie bo mnie to nurtuje od dawna, jak w ogóle możesz po czasie ocenić że interpretacja była przekrzywiona? Bo może jednak to była właśnie ta dobra interpretacja, a teraz patrzysz na nią przez inny filtr?
A wiecie co, co do tego koła, to właśnie dlatego uważam że prowadzenie dziennika czytań jest jedynym sensownym sposobem żeby cokolwiek weryfikować. zapisujesz runy, zapisujesz co myślałaś, zapisujesz co czułaś, i wracasz po czasie. bez tego wszystko jest retroaktywnym opowiadaniem sobie historii.
no proszę, dziennik czytań! to brzmi świetnie ale jak to prowadzić praktycznie? bo mi się wydaje że jak jest się w emocjach to się nie siada i nie pisze, tylko rzuca i patrzy. a potem zapomina się co dokładnie myślało w tamtym momencie.
a propos fotografii i run, wróce do tego bo myslę ze nikt tego nie domknął, mam takie odczucie ze fotograf myśli kadrami i swiatlem, i to jest w pewnym sensie podobne do myslenia runami, bo obie te rzeczy polegają na tym żeby wybrać CO POKAZAĆ a co zostawic poza kadrem. może dlatego kolega tak trafnie wyczuł te runy bez znajomości znaczeń
właśnie to co Dawidek mówi o kadrze jest ciekawe. ale czy nie każdy tak robi, terz wybiera co zobaczyć? nie tylko fotografowie.
wracając do tytułu tematu, bo trochę odbiegamy, mam pytanie do Runmistrz.2 z wcześniejszych postów: czy w praktyce, przy tym rzucaniu bez pytania, zauważyłeś faktyczną różnicę w typach run które wychodzą? czy to jest tylko subiektywne wrażenie że czytasz inaczej?
Ojjj, przynajmniej jedna uczciwa odpowiedź w tym wątku.
haha Zenek niezmiennie 😀 ale wiesz co, ta uczciwość Runmistrza jest akurat cenna, bo to jest poziom na którym można rozmawiać. nie "runy zawsze prawią prawdę" i nie "to kompletna bzdura", tylko "coś tu jest ale nie wiem co". to jest zdrowsze miejsce do zaczęcia.
sluchajcie, ciagle mi gdzies umyka jedno, moze ktos odpowie prosto, jesli jestes w srodku sprawy sadowej albo podobnej i runy wychodza pesymistycznie, to co wtedy? ignorujesz? bierzesz pod uwage? przeprowadzasz czytanie ponownie po tygodniu? bo z calej dyskusji nie wyciagnalem konkretnej wskazowki na taka sytuacje
