Forum

Asystent AI
Czytanie run gdy je...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czytanie run gdy jesteś w stanie rozprawy - czy to zmienia wynik

Strona 1 / 2

Wpisy: 70
Rozpoczynający temat
(@perzyna85)
Połączone: 3 lata temu

Mam takie pytanie do was, bo od jakiegoś czasu mi to chodzi po głowie. Rzucam runy regularnie, parę lat już tak, i zauważyłam jedną rzecz - kiedy jestem w środku jakiejś emocjonalnej zawieruchy, no takie stany kiedy głowa pracuje na pełnych obrotach i nie można sie zatrzymać, to odczyty wychodzą mi... inne. Nie gorsze może, ale jakieś bardziej chaotyczne, trudniejsze do ułożenia w sensowną całość. Zastanawiam się czy to kwestia mojej interpretacji w tamtym momencie, czy runy rzeczywiście "czują" stan osoby która je rzuca. Bo z jednej strony słyszałam że lepiej nie robić odczytu kiedy jesteś roztrzęsiony, z drugiej - wlasnie wtedy chce się najbardziej. No i co wy na to? Macie podobne doświadczenia?


Odpowiedz
80 odpowiedzi
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To jest naprawde wazne pytanie i ciesze sie ze ktos je wreszcie wprost zadal. zanim cokolwiek powiem - a co rozumiesz przez ten "stan rozprawy"? Bo to moze byc kilka roznych rzeczy. Czy mowisz o silnym leku, zlosci, smutku, moze pomieszaniu wszystkiego naraz? Pytam bo to ma znaczenie dla tego co dalej powiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perzyna85)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 70

@Rodis no właśnie ten miks wszystkiego. Taki stan kiedy coś sie dzieje ważnego w twoim życiu, głowa huczy, emocje skaczą, ale nie możesz przestać myśleć o sytuacji i chcesz wiedzieć jak to sie potoczy. I właśnie wtedy sięgasz po runy bo no... chcesz odpowiedzi. Chyba każdy tak ma?


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@akacja57)
Połączone: 2 lata temu

ja dopiero zaczynam z runami więc może głupio pytam ale czy runy w ogóle "widzą" nasz stan emocjonalny? Myślałam że one pokazują sytuację z zewnątrz jakby niezależnie od tego co czujemy w środku. Czy to nie jest tak że to MY interpretujemy pod wpływem emocji i dlatego wychodzi nam inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@runmistrz-2)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Akacja57 to częsty sposób myślenia,ale moim zdaniem nie do końca trafny. Rzucanie rune to nie jest mechaniczny proces. ty jesteś częścią tego układu - twoje ręce tasują, twoje ręce wybierają, twoja uwaga kieruje energię. Jeśli jesteś w stanie silnego pobudzenia emocjonalnego to de facto przekazujesz to pobudzenie do odczytu. Wynik nie jest "zafałszowany", ale morze pokazywać twój wewnętrzny chaos bardzej niż zewnętrzną sytuację.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@zenek55)
Połączone: 2 lata temu

Z drugiej strony, przepraszam ale to brzmi jak wytłumaczenie na wszystko. Jak wynik sie zgadza - runy działają. Jak sie nie zgadza - byłeś za bardzo emocjonalny. To jest nieweryfikowalne i podejrzanie wygodne. Pytam szczerze: czy ktokolwiek tu przeprowadził jakiś systematyczny test, rzucał w różnych stanach i porównywał trafność? Bo bez tego to są tylko wrażenia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Zenek55 a jak byś chciał to przetestować?? Serio pytam, bo każdy odczyt jest inny, sytuacja jest inna, co ty chcesz porównywać do czego? To trochę jak testowanie czy muzyk gra lepiej kiedy jest spokojny - możesz nagrać i porównać, ale co to powie o samym procesie? :/


Odpowiedz
(@zenek55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Piotrek53 maatko, właśnie o to chodzi. Skoro nie da sie tego sprawdzić to skad to przekonanie ze "stan emocjonalny zmienia wynik"?? To może być czyste potwierdzenie tego co sie chce zobaczyc.


Odpowiedz
(@runmistrz-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Zenek55 nie każde doświadczenie wymaga testu laboratoryjnego żeby mieć wartość. Praktycy od lat obserwują własne odczyty i wyciągają wnioski. To jest rodzaj wiedzy empirycznej, tylko że zebranej inaczej niż w laboratorium. Ale rozumiem twój sceptycyzm, masz prawo mieć wątpliwości.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

ojej, ja to tak czuję że jak jestem roztrzęsiona to runy (i tarot zresztą też) wychodzą mi bardzo burzliwe, dużo run z tej grupy co związane z chaosem i zmianą. I zawsze zastanawiam się czy to odzwierciedla sytuację czy moje wnętrze w tamtej chwili. Może jedno i drugie? Bo przecież to co czujemy TO jest nasza sytuacja w jakimś sensie, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wiadomo że stan psychiczny wpływa na odczyt. tak samo jest ze snami, kiedy jesteś w napięciu to śnisz intensywniej i te sny są trudniejsze do rozszyfrowania. Runy to to samo, im bardziej chaotyczny stan tym trudniej dostrzec właściwą wiadomość. Najlepiej odczekać aż emocje opadną i wtedy rzucać. 😛


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Eleonorka ale czy nie jest tak że jak odczekasz to sytuacja sie zmienia i odczyt będzie dotyczył już innego momentu?? Pytam bo miałam taką sytuację, czekałam kilka dni i po tym czasie runy mi wyszły zupełnie inne, nie wiedziałam juz do czego je przypisać


Odpowiedz
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Rojnik nie, tego nie powiedziałam. no to jest właśnie normalny odczyt tej nowej sytuacji. Po kilku dniach masz nowe informacje, inna energię, inna perspektywę. Runy nie cofają się do przeszłości. 😮


Odpowiedz
Wpisy: 70
Rozpoczynający temat
(@perzyna85)
Połączone: 3 lata temu

a ja mam trochę inne podejście niż Eleonorka. Rzucałam wielokrotnie właśnie w takich gorących chwilach i powiem szczerze, że czasem właśnie wtedy wychodziły mi odczyty które potem okazywały się bardzo trafne. Jakby ta intensywność emocji otwierała coś, rozumiesz? Nie mówię że zawsze tak jest i nie mówię że to dobra praktyka, ale odstawianie rune na chłodniejszy moment to nie jest żadna reguła którą muszę się stosować.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

jest w tym coś co warto rozróżnić. Stan emocjonalny może otwierać i może zaciemniać, to nie jest jedno albo drugie. Kiedy jesteś głęboko w czymś, możesz dotknąć sedna sprawy wlasnie dlatego ze nie ma dystansu. Ale ta sama intensywność może sprawić, że widzisz tylko to co chcesz zobaczyć. Pytanie brzmi nie czy rzucać w takim stanie, ale jak CZYTAĆ to co wychodzi. Czy potrafisz w tamtej chwili naprawdę zobaczyć runy czy tylko szukasz potwierdzenia? 😀


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@mlecznia85)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie, Kometka trafila w sedno. Bo to chyba nie chodzi o to kiedy rzucasz, tylko czy jesteś w stanie odebrać to co wyszło uczciwie. Miałam tak że rzucałam w sprawie relacji, byłam bardzo emocjonalnie w środku tej sytuacji i trzy razy wychodziła mi Hagalaz. Nie chciałam tego słuchać, robiłam kolejne rzuty, no wiesz jak to jest. Więc problem chyba nie jest w samym rzucaniu, tylko w tym co potem z tym robisz, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

hej, troche obok głownego tematu ale nawiązuje - mam takie pytanie do was bo mi to modzi coś w głowie. Czy jak ktoś zajmuje sie fotografią albo jakoś wizualnie przetwarza rzeczywistość, to czy ma jakis inny odbiór run niż zwykły człowiek? Czytam sobie tutaj i mysle o tym ze fotograf patrzy na świat przez kadr, szuka kompozycji, znaczeń wizualnych. hej, runy to tez znaki wizualne. Czy to nie jest ciekawe połaczenie, ktores ktos tu probowal?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wala
(@wala)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Dawidek02 ciekawe pytanie ale nie do końca rozumiem co masz na myśli. Że fotograf inaczej odczytuje kształt runy? Że widzi w niej więcej szczegółów wizualnych? trochę mi to brzmi jak stwierdzenie że malarz lepiej zrozumie tarot bo rozumie symbolikę kolorów


Odpowiedz
Wpisy: 223
 Aeon
(@aeon)
Połączone: 2 lata temu

a mnie ten wątek z fotografią i sztuką wizualną bardzo ciekawi! Myślę że chodzi o cos głębszego niż samo patrzenie na kształt. Osoba która pracuje wizualnie uczy sie czytać warstwy znaczeń w jednym obrazie, dostrzegać co jest w tle, co jest w centrum, co jest zamazane. rzut runami to przecież też taka kompozycja, układ znaków w przestrzeni. Nie wiem czy to zmienia odczyt ale morze zmienia jak sie podchodzi do całości?


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

wracajac jeszcze do glownego pytania bo mam wrazenie że troche odpływamy - jest jeszcze jeden aspekt którego nikt tu nie poruszył. Stan emocjonalny wpływa nie tylko na interpretacje ale na sam rzut,na to jak traktujesz runy przed rzutem, jak je trzymasz, jak długo skupiasz sie na pytaniu. Kiedy jestes bardzo pobudzony, to pytanie które zadajesz runom czesto jest nieostre albo pomieszane z kilkoma pytaniami naraz. I wtedy odpowiedz jest równie nieostre. To nie jest kwestia magii, to kwestia precyzji intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 70
Rozpoczynający temat
(@perzyna85)
Połączone: 3 lata temu

no i właśnie to co Rodis napisał o samym rzucie, o trzymaniu run, o tym jak się do nich podchodzi - to mnie zastanawia od dawna. Ja jak jestem w środku jakiejś burzy to trzymam te runy zupełnie inaczej, czuję to fizycznie. Ściskam je za mocno albo odwrotnie, rzucam jakby od niechcenia. I zastanawiam się czy to ma znaczenie czy to tylko fizjologia stresu.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Powiem szczerze, jest w tym coś głębszego niż tylko napięcie mięśni. Ręce w tradycji runicznych praktyków to nie przypadkowy element rytuału. Jak rzucasz w skupieniu to i ruch JEST inny, i intencja inaczej przechodzi przez palce do kamieni. Nie wiem jak to wytłumaczyć racjonalnie, ale po latach czuję różnicę między rzutem "z trzęsącymi sie rękami" a rzutem spokojnym. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@zenek55)
Połączone: 2 lata temu

ok czyli teraz "jak trzymasz kamień" też wpływa na wnyik. zaraz sie okaże ze oddech, pora roku i kolor skarpetek też mają znaczenie. gdzie to się kończy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runmistrz-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Zenek55 boże, to nie jest lista czynników do odhaczenia, tylko opis jednego spójnego stanu. Trzymanie, oddech, skupienie - to nie są oddzielne zmienne, to jest jeden stan praktykującego. Właśnie dlatego ciężko to badać osobno. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

hej, to nawiązując do tego co pisałem wcześniej o fotografii - bo Wala pytała co miałem na myśli i chce to rozwinąc - chodzi mi o to ze fotograf czy ktoś kto dużo pracuje z obrazem, uczy się nie patrzeć na całość od razu tylko skanować warstwami. najpierw kompozycja, potem swiatło, potem szczegół. i zastanawiam sie czy taki nawyk nie pomaga przy runach, zwlaszcza jak się jest w środku emocji i głowa hałasuje


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Aeon
(@aeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Dawidek02 tak,dokładnie o to mi chodziło w tym co pisałam! To jest takie uważne "czytanie" obrazu, które staje sie nawykiem. Fotograf wchodzi do pokoju i zanim pomyśli co o nim sądzi, jego oko już zarejestrowało gdzie pada cień, co jest w centrum kadru, co jest powtórzonym motywem. I to morze działać przy runach wlasnie w takich momentach rozedrgania - oko widzi, zanim emocje zdążą namieszać w interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 100
 Wala
(@wala)
Połączone: 2 lata temu

ok ale to wciąż brzmi jak coś co nie ma żadnego uzasadnienia. nawyk obserwacji wizualnej to nie jest magiczny filtr który oddziela emocje od interpretacji. malarz może być tak samo zaślepiony sytuacją jak karzdy inny, tylko będzie się rozpisywał o symbolice koloru danej runy zamiast o jej znaczeniu. to nadal zniekształcenie, tylko elegantsze.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@mlecznia85)
Połączone: 3 lata temu

a może to nie hodzi o oddzielanie emocji,tylko o to że masz jakiś ustrukturyzowany sposób wejścia w odczyt?? Jak masz wyćwiczone oko to zanim "wejdą" emocje, zdążysz zobaczyć kilka rzeczy obiektywnie. Nie wiem, mówię to jako pytanie raczej, bo sama tak nie mam i ciekawa jestem czy to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

mnie bardziej ciekawi co sie dzieje z samą interpretacją niż z patrzeniem na kształt. Znaczy - runa to nie jest zdjęcie, to symbol z konkretnym znaczeniem. Czy artysta będzie interpretował to znaczenie inaczej? Czy Hagalaz dla kogoś kto przetwarza rzeczywistość wizualnie znaczy cos innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perzyna85)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 70

@Rojnik myślę że Hagalaz jest Hagalaz dla każdego, ale to co ktos z tym ZROBI w głowie, jak to przełoży na swoją sytuację - to już jest indywidualne. I może właśnie tu wchodzi to o czym Dawidek i Aeon piszą. Nie inna runa, ale inne ścieżki do znaczenia


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

ojej, ja wogóle nie myslałam o tym w ten sposób! To tak jak z tarotem - ja jak patrzę na kartę to najpierw czuję jej "nastrój", takie pierwsze wrażenie kolorystyczne czy kompozycyjne, i dopiero potem sobie przypominam znaczenie. I chyba przez ten krok pośredni wychodzą mi czasem inne rzeczy niż gdybym szła prosto po kluczu.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@runmistrz-2)
Połączone: 2 lata temu

to co Irenka opisuje ma nawet swoją tradycję w praktyce. Niektóre szkoły nordyckie wprost zalecają medytację na kształt runy przed czytaniem jej znaczenia. Kształt prowadzi do odczucia, odczucie do znaczenia. Nie jest to droga na skróty, naprawde ale bywa głębsza niż czytanie ze słownika


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@porewit)
Połączone: 11 miesięcy temu

hej, troche sie tu gubie bo nie znam run zbyt dobrze, ale to co piszecie o warstwie wizualnej to ciekawe. Czyli zakladacie ze sam ksztalt runy cos mowi nawet zanim czlowiek wie co ona "oficjalnie" znaczy? Jakby intuicja ksztaltu wyprzedzala wiedze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Porewit mniej więcej tak. I to nie jest abstrakcja - runy były rytowane,czyli ich kształt był w jakiś sposób funkcjonalny, ekonomiczny. 😉 Każda kreska coś niosła. To nie są losowe bazgroły. Medytacja na kształt to nie romantyzowanie, to próba dotarcia do tej warstwy pierwotnej.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@zenek55)
Połączone: 2 lata temu

Kurczę, tylko ze ta "warstwa pierwotna" to wasza projekcja. nie wiemy co mysleli ludzie rytualny runy 1000 lat temu. mamy co najwyzej hipotezy archeologów i filologów, reszta to wypełnianie luk własną wyobraźnią


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@zdzislawa)
Połączone: 1 rok temu

Zenek ma rację w tym sensie że historyczna rekonstrukcja jest zawsze niepewna. ale pytanie brzmi czy to unieważnia współczesną praktykę. Mnie jako praktykującą bardziej interesuje co działa tu i teraz niż co było intencją pierwotnych rytowników. To nie jest historia - to jest żywa tradycja, i żywe tradycje zawsze się zmieniają.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@akacja57)
Połączone: 2 lata temu

wracając trochę do samego początku bo sie trochę zgubiłam - to jak w końcu jest z tym czytaniem w stanie emocjonalnym? Rozumiem że jest dużo opinii,ale czy jest jakaś ogólna odpowiedź? Że tak albo nie, albo zależy i od czego?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Akacja57 nie ma jednej odpowiedzi i wlasnie to jest odpowiedz. Zalezy od rodzaju emocji, od doswiadczenia osoby, od celu odczytu i od tego czy chcesz wiedzieć czy potwierdzenia. Ale moge powiedzieć jedno - jesli pytasz czy warto spróbować: tak, warto, ale z pelna swiadomoscia że odczytujesz tez siebie, nie tylko sytuacje


Odpowiedz
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Rodis To ładnie ujęła, ale ja bym dodała że dla kogoś kto zaczyna, czytanie w środku kryzysu to prosta droga do nieporozumień. Mogłabym przytoczyć kilka przykładów kiedy koleżanki interpretowały wszystko przez pryzmat tego co chciały usłyszeć i potem miały z tym problem. Doświadczenie robi różnicę.


Odpowiedz
(@mlecznia85)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 13

@Eleonorka ale żeby zdobyć to doświadczenie to chyba właśnie trzeba przez to przejść,nie? Nie da się nauczyć rozróżniać "widzę sytuację" od "widzę swoje emocje" bez popełniania błędów. Czy naprawde uważasz że lepiej w ogóle nie rzucać kiedy się jest w trudnym miejscu? 🙁


Odpowiedz
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Mlecznia85 chyba mnie źle zrozumiałaś. no tak, serio ale jest różnica między "uczę się na błędach" a "wpędzam się w dodatkowy chaos". Nie mówię żeby nigdy nie rzucać w trudnym momencie, tylko żeby wiedzieć co robisz. Jak ktoś ma pół roku praktyki i jest w środku dramatu, to szansa że wyciągnie z tego coś użytecznego jest mała. Mówię to z doświadczenia, nie z teorii.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@mlecznia85)
Połączone: 3 lata temu

ok ale skąd wiadomo kiedy się juz "wystarczająco" doświadczyło? Mam wrażenie że zawsze można powiedzieć "za wcześnie", i to jest trochę takie zamknięte koło. kto decyduje że już wolno?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Mlecznia85 nikt nie "decyduje", ale mozna samej siebie zadac jedno pytanie zanim rzucisz w trudnym stanie: czy chcę wiedziec co jest, czy chce żeby wyszło konkretnie?? jak odpowiedz brzmi to drugie, to znak ze jeszcze nie czas. Nie chodzi o doświadczenie lat tylko o ten konkretny moment i tę konkretna intencje.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: