hej a ja mam glupie pytanie bo moze cos przegapiłam - to asymetryczne pole o którym jest temat, czy to jest np. ze prawa i lewa strona ciała inaczej reaguje na czytanie? bo jak tak to to jest troche inne pytanie niz czy w ogóle mozna czytac przy bólu. przepraszam ze sie wtrącam
oo, to ciekawe bo ja tego tak nie postrzegałem. @Cyprysowa Mówisz o lewej i prawej ręce, ale co rozumiesz przez "antena odbioru"? tzn. czy to jest dosłownie wrażenie w ręce kiedy dotykasz runu, czy raczej jakiś ogólny stan skupienia ktury jest nierównomierny po stronach ciałła? bo to dwie różne rzeczy i nie chcę zgadywać
właśnie to co opisujesz, Cyprysowo, jest bardzo zbliżone do tego co w somatycznych metodach pracy z ciałem nazywa się interocepcją - czyli zdolnością do odczuwania własnych stanów wewnętrznych. lewa strona ciała ma silniejsze połączenia z prawą półkulą, która też przetwarza więcej informacji emocjonalnych i kontekstowych. jeśli ta strona jest zajęta napięciem albo bólem, to faktycznie może obniżać "pojemność" na inne sygnały. to jest hipoteza neurofizjologiczna, nie mistyczna, i całkiem spójna z tym co opisujesz
ale czy to koniecznie znaczy ze sygnał jest gorszy? moze jest poprostu inny. ciało z bólem po lewej stronie jest w innym stanie i może "czyta" inaczej, a nie mniej. tutaj pytam serio, nie polemizuję dla polemiki
schodzę na chwilę z wyżyn historycznych i powiem konkretnie - nigdzie w źródłach nie ma mowy o "polach asymetrycznych" w związku z wróżbą runami. to jest siatka pojęciowa z bioenergoterapii nałożona na cos, co jej nie ma. nie mówię że doświadczenie Cyprysowej jest nieprawdziwe, mówię że wyjaśnienie może byc prostsze: dyskomfort fizyczny rozprasza uwagę i tyle. nie trzeba do tego budować teorii o antenach i polach
Norbert72 ma tu rację w jednym aspekcie: nazewnictwo ma znaczenie praktyczne. ale nie jest też tak że tylko model neurofizjologiczny jest dopuszczalny. na forum ezoterycznym, przepraszam ale hyba możemy używać języyka ezoterycznego i nie udawać że to akademia
wracam do tego co powiedziała Cyprysowa o "czytaniu głową zamiast czymś innym". ja to znam, to jest bardzo trafne opisanie. 😛 jak jestem zmęczona albo boli mnie coś konkretnego, to czytanie jest bardziej analityczne, bardziej podręcznikowe. wyciągam Isa i myślę: zastój, blokada, czekanie - zamiast poczuć co ta Isa znaczy w tym konkretnym układzie. i te czytania są zazwyczaj płaskie. nie błędne, ale płaskie
to "płaskie" jest super określenie i dokładnie o to chodzi. u mnie przy tarocie tak samo - karta jest poprawnie zidentyfikowana, znaczenie przypomniałam sobie prawidłowo, ale całość nie klei się w żadną spójną historię. jak puzzle bez obrazka na pudełku
Ojjj, mam inne zdanie na temat tej asymetrii. jak pracuję z czymkolwiek - runami, kartami, wahadłem - to zawsze najpierw sprawdzam który bok jest bardziej aktywny tego dnia. to można zrobić bardzo prosto: zamknij oczy, poczuj gdzie jest więcej energii, lewa czy prawa. i do tego boku dostosowujesz podejście. jak lewa jest przeciążona to prawą wykonujesz więcej pracy intencyjnej. to się da zrównoważyć, tylko trzeba wiedzieć jak
to ciekawe co Eleonorka mówi o zamienianiu rąk. nigdy nie próbowałem, zazwyczaj trzymam runę w lewej z automatu, bo gdzieś wyczytałem że to "receptywna" ręka. ale to chyba nie jest dogmat?
no bo właśnie - to hyba nie jest dogmat. ja też tak robiłem z automatu, lewa ręka, receptywna i koniec. ale jak Eleonorka mówi że zamienia ręce w zależności od tego co chce osiągnąć, to zaczynam się zastanawiać czy nie ograniczam się niepotrzebnie. @Cyprysowa Ty co, zawsze lewa? czy zdarza ci się to zmienaić?
właśnie to co pisze Cyprysowa przypomina mi cos z praktyk szamanskich - ze cialo moze byc podzielone na strefy obecnosci i nieobecnosci, i ze wrozba dziala najlepiej kiedy wszystkie strefy "zgadzaja sie" na bycie tutaj. to oczywiscie nie jest terminologia runologiczna, tak myślę ale moze opisuje to samo zjawisko innymi slowami
ale Norbert72, chyba nie chodzi o to żeby terminologia była spójna akademicko, tylko żeby opisywała doświadczenie w sposób użyteczny? jeśli Cyprysowa mówi "strefy obecności" i to pomaga jej zrozumieć co sie dzieje podczas czytania, to po co to rozbijać
wracam do pytania Cezarego o ręce, bo to jest osobna nitka warta rozwinięcia. w notatkach mam kilka sesji gdzie świadomie zmieniałam rękę w połowie czytania, właśnie żeby sprawdzić różnicę. przy tarocie efekt był wyraźny - karta trzymana w lewej czuła się "głębsza" jeśli to ma jakiś sens, prawą czułam jakby bardziej formalnie. ciekawe czy przy runach jest podobnie, bo runy to jednak inny kontakt fizyczny niż karty
o,i tu mam konkretne pytanie do Inkantki - sprawdzałaś to przy runach czy tylko przy kartach? bo przy runach dotyk jest jednak inny, trzymasz przedmiot trójwymiarowy, czujesz fakturę, wagę. zastanawiam się czy to zmienia proporcje tego "głębsze/płytsze"
Eee,o, właśnie - materiał runi to jest coś co rzadko kiedy pojawia sie w tych dyskusjach o skupieniu. mam kamienne i drewniane i różnica w trzymaniu jest spora. kamień jest zimny na początku i stopniowo się nagrzewa od dłoni, drewno od razu ciepłe. nie mam pewności czy to ma znaczenie dla "odbioru" o którym tu mówicie, ale fizycznie to inne doświadczenie
materiał ma bardzo duże znaczenie! kamień to ziemia, drewno to drzewo, kość to zwierzę - każdy nośnik ma inną częstotliwość i inaczej przekazuje energię. przy bólu ciała polecam właśnie kamień, bo uziemia i stabilizuje, a drewno może być zbyt żywe, za dużo energii naraz
to "po prostu trzeba spróbować" to zamknięcie dyskusji zanim sie zaczęła. Obsydiankaa pyta o mechanizm, a nie o zachętę do eksperymentowania. jeśli cos działa, to powinno dać sie opisać przynajmniej w kategoriach odczuciowych, nawet bez fizyki
Diaspor ma rację co do opisywalności. i wracając do Cyprysowej i jej asymetrii - jest jedno praktyczne ćwiczenie które stosuję zanim zacznę jakąkolwiek pracę gdy czuję że ciało jest nierównomiernie obecne. kładę obie dłonie płasko na kolanach, zamykam oczy i po prostu pytam siebie "czy czuję obie ręce jednakowo". to nie jest wróżbita, to jest sprawdzenie-in. jeśli odpowiedź brzmi nie, to dopiero wtedy decyduję co z tym zrobić
moim zdaniem to chyba sedno całej dyskusji. o rany, nie "czy czytać przy bólu" tylko "jak wiedzieć przed czytaniem że ciało jest gotowe". i to pytanie ma sens niezależnie od tego jak nazwiesz mechanizm - energetycznie, neurologicznie, czy w ogóle bez nazwy
no i to jest wniosek który ma ręce i nogi. chociaz dalej uwazam ze "gotowe" to za mocne slowo - cialo nigdy nie jest w pełni gotowe, zawsze cos sie dzieje. moze lepsze pytanie to: "czy cialo jest wystarczajaco rowne zeby nie przeszkadzac". a to juz jest inne pytanie niz oczekiwanie na idealny moment ktory moze nie przyjsc
a to co pisze Trzygłow06 na końcu chyba jest kluczem do całej tej rozmowy. "wystarczająco równe żeby nie przeszkadzać" - o, to jest dużo lepsze pytanie niż "czy jestem gotowa". bo "gotowa" sugeruje jakiś idealny stan startowy, a tego nie ma. mam wrażenie że przez lata czekałam na moment kiedy wszystko będzie spokojnie i symetrycznie, i przez to odkładałam czytanie albo robiłam je zmuszona, bez prawdziwej uwagi. a może wystarczyło po prostu sprawdzić: czy to co boli albo przeszkadza, jest na tyle głośne że przykryje runę?
właśnie o to chodzi. i to sprawdzenie nie musi trwać długo - u mnie to kwestia minuty, góra dwóch. kładę dłonie na kolanach jak pisałam, ale kluczowy moment to nie "czy coś czuję" tylko "co jest głośniejsze". jeśli głośniejsze jest ciało, odkładam. jeśli głośniejsze jest pytanie które niesie runa, zaczynam. to nie jest zero-jedynkowe, to jest skala.
o, ta skala to świetna rzecz! ale mam pytanie do Zdzislawy - a co jeśli nie wiesz co jest głośniejsze? bo ja często mam taką sitko gdzie wszystko ma podobny poziom i nie potrafię wyróżnić żadnego sygnału. czy to jest ten moment kiedy NIE czytasz, bo to właśnie ta asymetria o KTÓREJ mówi Cyprysowa?
hej, wracam do tego materiału bo nie skończyliśmy. Cezary napisał że nagrzewanie kamienia może być sygnałem że kontakt jest ustanowiony - i to mi zostało w głowie. bo mam stalowe runy kolegi i one sie nagrzewają inaczej, dużo szybciej, ale odczucie jest chłodniejsze w sensie... nie wiem jak to opisać. jakby temperatura była ale nie było tej "wymiany". ktos pracował z metlaowymi?
przepraszam że wchodzę w ten wątek z materiałami, ale to "ciepło jako sygnał gotowości" to jest przykład czegoś co może być zarówno realnym odczuciem sensorycznym jak i narracyjnym nakładaniem znaczenia. 😮 dłoń nagrzeje każdy materiał - kamień, metal, drewno - bo ma stałą temperaturę ciała. to że kamień nagrzewa się wolniej to termodynamika, nie magia. problem pojawia się kiedy zaczynamy tą termodynamikę interpretować jako "sygnał" bez sprawdzenia czy ten sygnał naprawdę cokolwiek przewiduje
A mnie się wydaje, że wracam do Obsydianki i jej pytania o runy kontra karty - bo po tej rozmowie faktycznie wzięłam drewniane runy i porównałam z kamieniami przez kilka sesji. i jest różnica w samym skupieniu, ale nie taka jakbym się spodziewała. drewno wymaga ode mnie więcej aktywności, jakby trzeba było coś "wyjść naprzeciw", a kamień jest bardzej bierny w tym sensie że czeka. trudno mi ocenić czy to materiał czy kształt run czy moje przyzwyczajenia
