Dobroniega ma punkt. I to samo widać przy pracy z czakrami - jak ktoś jest bardzo naładowany, cały odczyt idzie pod kątem tego naładowania, a nie realnej energii sytuacji. Obiektywność jest tu kluczowa, cokolwiek by nie robić.
No dobra ale Dobroniega, skoro emocje tak mocno wpływają na rzut, to jak w ogóle można ufać runowaniu we własnych sprawach? Bo to trochę podważa całą metodę jako coś obiektywnego, nie? Jeśli zawsze możemy powiedzieć 'ojej ale byłam emocjonalnie zaangażowana', to jak odróżniamy dobry rzut od złego?
Patrzcie, to bardzo ważna rzecz którą napisałaś Dobroniega i dziękuję za to! Sama zaczęłam niedawno pracować z afirmacjami i też zauważyłam że jak jestem spokojniejsza to wszystko idzie inaczej, lepiej. To chyba podobna zasada, że stan wewnętrzny naprawdę ma znaczenie. Przepraszam jeśli to nie do końca pasuje do tematu, ale jakoś to połączyłam.
Anastazja, pasuje bardziej niż myślisz, bo to jest ta sama zasada. A wracając do Telimeny - mam takie pytanie do całej dyskusji, może trochę z boku, ale czy ktoś próbował robić powtórny rzut w tej samej sprawie po jakimś czasie? I czy wychodziło coś innego?
Wracając do tego co pytałem - czy ktoś robił drugi rzut w tej samej sprawie po czasie? Bo mnie to naprawdę ciekawi, czy runy 'aktualizują' obraz sytuacji, czy trzymają sie swojego.
Robiłam, i to nie raz. Raz miałam sprawę z zagubionym dokumentem, ciągnęłam dwa razy w odstępie chyba tygodnia i za pierwszym razem wyszła mi Isa i Pertho, za drugim Sowilo i Raido. Zupełnie inne energie. Dokument się znalazł między tymi dwoma rzutami, więc interpretowałam to tak że sytuacja się po prostu zmieniła i runy to odnotowały. Ale czy to dowód że działają? No, każdy sobie odpowie sam.
Poziomka, to samo można powiedzieć o połowie metod na tym forum i nie ma sensu tego tutaj rozkręcać. Mnie bardziej interesuje kwestia praktyczna - Telimena, czy poza tym jednym rzutem próbowałaś zapytać runy konkretnie, czy rzeczy są jeszcze do odzyskania? Bo Hagalaz, Nauthiz, Isa to opis sytuacji, ale nie odpowiedź na to pytanie.
Nie pytałam wprost o to, czy są do odzyskania. Może powinnam. Bałam się że się nakręcę jeszcze bardziej, a zrobiłam ten rzut bardziej żeby... uspokoić siebie chyba, zobaczyć jakiś obraz. I wyszło to co wyszło. Czy teraz robić nowy rzut z konkretnym pytaniem, czy dać sobie czas?
To jest dobre pytanie i cieszę się że je zadałaś zanim działasz. Daj sobie kilka dni odstępu. Nie dlatego że 'runy potrzebują czasu' bo to bzdura, ale dlatego że ty potrzebujesz czasu na uspokojenie emocji. Potem postaw konkretne pytanie, jedno, i ciągnij jedną runę. Nie trzy, jedną. Taki sygnał jest często czytelniejszy niż cały rozbudowany rzut kiedy jesteś w środku sprawy.
O, to ciekawe że mówisz o jednej runie. Ja przy tarocie w pilnych sprawach też często zamiast całego układu ciągam jedną kartę i rzeczywiście bywa że jest jaśniejsza. Czy to universalna zasada - im trudniejsza emocjonalnie sprawa, tym mniejszy rzut?
Zgodzę się z Dobroniega co do tej jednej runy. Mam to zanotowane u siebie że najczystsze odczyty dostawałam albo przy jednej karcie albo przy trzech z wyraźnymi pozycjami. Wszystko pomiędzy, czyli np. dwie bez pozycji, jest dla mnie najtrudniejsze do sensownego odczytania.
A czy ktoś w ogóle próbował pod kątem lokalizacji? Bo tytuł tematu mówi o wskazaniu wśród rzeczy, ale my tu rozmawiamy głównie o tym co runy mówią o sytuacji ogólnie. Czy istnieje jakiś układ który daje wskazanie bardziej... przestrzenne? Że tu, tam, wschód, zachód, u kogoś bliskiego?
Ok ale Telimena - to co masz zamiar teraz zrobić konkretnie? Bo czytam tę dyskusję i jest fajna, tylko mam wrazenie ze za chwile temat sie skonczy i nie będziemy wiedziały czy to w ogóle pomogło.
